Mentionsy Mentionsy
Polityka Insight Podcast
Polityka Insight Podcast

Równość nie dla wszystkich | Słowa, które znaczą

01.10.2026 ·36 min 55 s · 6 rozdziałów

Równość jest jednym z tych słów, które w debacie publicznej znaczą coraz więcej — i przez to coraz mniej. Czy jesteśmy równi tylko z samego faktu bycia ludźmi? Gdzie kończy się dążenie do równości, a zaczyna ingerencja w wolność? I dlaczego tak łatwo dostrzegamy nierówność wtedy, gdy dotyka „naszych”, a znacznie trudniej, gdy dotyczy innych?Antonina Tosiek, poetka i badaczka, oraz Leszek Jażdżewski, publicysta i politolog rozmawiają o równości i przywileju, wolności i sprawiedliwości, nierównych szansach oraz o tym, jak język równości może służyć zarówno emancypacji, jak i politycznej walce. Debatę prowadzi Andrzej Bobiński.

0:00 · Równość nie dla wszystkich 2

Ćwiczenia z przyszłości Słowa, które znaczą to seria rozmów i esejów Polityki Insight oraz Fundacji PKO Banku Polskiego o pojęciach, które kształtują naszą wyobraźnię i debatę publiczną. Zatrzymujemy się przy słowach, których używamy często, choć ich znaczenie coraz trudniej uchwycić. Zaczynamy od tego, że bardzo się cieszę, że dzisiaj się tu spotykamy. Spotykamy się po wakacjach i spotykamy się z dwóch powodów. Zaczniemy od debaty na temat słowa równość. Będziemy rozmawiać przez niecałą godzinę, a potem zrobimy krótką przerwę i zaproszę na scenę Janę Sawicką i Wojtka Szczockiego, z którym odbędziemy rytualne studio nasłuch. Wracając do powodu, dla którego spotkaliśmy się tutaj teraz, to będziemy rozmawiać z autorką eseju z cyklu Równość równości nierówna.

I na koniec, i zaczynamy już debatę. Przepraszam, że to tyle trwało i że tyle mówiłem, ale tradycyjne podziękowania dla Baru Studio za gościnę, opiekę i przyjaźń. Zacznijmy. Słuchajcie, tak żebyśmy wiedzieli, o czym rozmawiamy i żebyśmy trochę uwspólnili tę płaszczyznę somatyczną, chciałem was zapytać, jak rozumiecie, jak definiujecie słowo równość i za czemu ciebie Antonino jako, że jesteś autorką tego eseju. Tak, jestem autorką wmanewrowaną w to słowo. To znaczy, kiedy dostałam zaproszenie do tego projektu i ta równość mi się wylosowała, to nie ukrywam, że byłam piekielnie skonfundowana, bo zaczęłam sama sobie zadawać pytanie, czy ja jestem na własny użytek takiej płodności intelektualnej w stanie sobie wyprowadzić jakąkolwiek definicję, która byłaby jakkolwiek

20:15 · Kiedy równość zagraża wolności? 2

Dla poprzedniego, ale myślę sobie, że to jest bardzo duży problem, do czego, do jakiego fetyszu, po obu stronach, po obu, kurde, nie wiem, po pięciu stronach dyskusji politycznej, co my sobie w ogóle z tym terminem zrobiliśmy, bo czasami ono bywa używane w sposób czysto pejoratywny, jako coś, co wykoślawiliśmy, jako coś, co nam urosło do jakichś absurdalnych rozmiarów i znaczy absurdalne rzeczy. I myślę, że trochę właśnie do tego piłeś. A z drugiej strony, kiedy próbujemy to sprowadzić do jakichś bardzo konkretnych rozwiązań, to robi nam się problem. Ale myślę też o takich systemowych niektórych, ale też o takich dogmatycznych, trochę retorycznych etykietach, które mamy w głowie. Na przykład pokolenie moich rodziców bardzo często funkcjonowało w takiej opowieści o tym, że no tak, studia wyższe... Moja mama jest z awansu klasy ludowej powojennego i na przykład ona poszła na studia i mogła pójść na studia.

I ona ma trochę inne przywiązanie do tego, w jaki sposób zrównano szanse PRL-owskie. Ale na przykład mój ojciec, który jest poznaniakiem i jest inteligencją w kolejnym i kolejnym pokoleniu, mówi, no tak, ale właśnie, bo wtedy uniwersytety przecież otworzyły się na klasę ludową dlatego, że te nieszczęsne punkty zapochodzą. Nie mówię o tym, Bardzo retorycznie taki wytrych, którego się czasami używa. No fajnie, ale jak sobie zaczynamy gmerać w tym, jak naprawdę rozdzielało to przywilej bycia studentem i studentką i możliwość wejścia na uniwersytet w latach 60-tych i 70-tych, okazuje się, że ci ludzie, którzy dostali te punkty za pochodzenie i tak by się w większości na te studia dostali. Ale to, co jest jaskrawe i to, co jest w jakikolwiek sposób kontrowersyjne, zaczyna funkcjonować jako po prostu pałka retoryczna i jakiś taki, no właśnie, młot na czarownicę. Jeżeli nie palenie czarownic, to młot na czarownicę.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.