Potęga Huti | Z dystansu
Huti przejęli kontrolę nad strategicznymi obszarami Jemenu i zagrozili żegludze przez cieśninę Bab al-Mandab. W dzisiejszym odcinku Łukasz Wójcik z „Polityki” opowiada o źródłach ich siły, wykorzystaniu nowych technologii i relacjach z Iranem. Zastanawia się też, co osłabienie Arabii Saudyjskiej i stopniowe wycofywanie się Stanów Zjednoczonych oznaczają dla przyszłego układu sił na Bliskim Wschodzie.Rozmowę prowadzi Marek Świerczyński.Zapisz się do PI Space: politykainsight.pl/pi-space/rejestracjaPI Space to bezpłatny newsletter i podcast Polityki Insight o branży kosmicznej w Polsce i na świecie. Co środę analizujemy najważniejsze inwestycje, technologie, firmy i gospodarcze aspekty eksploracji kosmosu. Premiera już 24 października 2026.Partnerami projektu są ICEYE oraz Sieć Badawcza Łukasiewicz – ITECH Instytut Innowacji i Technologii.
No kluczowe miejsce dla całego kontaktu morskiego między Europą w zasadzie, a dalekim wschodem, a Chinami. Wszystko co szło, również już Brytyjczycy o tym wiedzieli w XIX wieku, wszystko co szło z Europy przez Kanał Sueski i dalej na wschód musiało przechodzić przez Badalmandap. W ogóle w XIX wieku ta nazwa Brama Wes wynikała z tego, że tam są bardzo niebezpieczne warunki żeglugowe. Dzisiaj to już nie stanowi problemu, bo statki przepływające tamtędy nie mają żagli, ale wtedy w XIX jeszcze wieku wymagało to ogromnej sztuki żeglarskiej, aby tą Bramę Wes właśnie pokonać i przepłynąć dalej. Czyli można powiedzieć, że przynajmniej z historycznego punktu widzenia Bab al-Mandab jest znacznie ważniejszym strategicznym miejscem, tak zwanym wąskim gardłem, niż Ormus, którego nazwę znamy od dekad.
A wydaje mi się, że to jednak jest w dużym stopniu proces kontrolowalny, czyli wycofanie się Stanów Zjednoczonych z Bliskiego Wschodu. Przypomnijmy pokrótce, że po II wojnie światowej mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której w zamian za gwarancję bezpieczeństwa szereg państw roponośnych na Bliskim Wschodzie podporządkowało się polityce Stanów Zjednoczonych, sprzedając im ropę naftową. Pozwolili na przykład Saudyjczycy, czy Zjednoczone Emiraty Arabskie, czy Bahrain na budowę potężnych baz amerykańskich. Co sprowadziło Stany Zjednoczone do roli dominującej siły na Bliskim Wschodzie w zamian za gwarancję bezpieczeństwa. To jest trochę sytuacja podobna jak z Europą, ale do tego jeszcze wrócę. Czyli te państwa de facto budowały swój dobrobyt pod kopułą amerykańskiego bezpieczeństwa. I co my widzimy od początku tego roku? Widzimy sytuację, w której Stany Zjednoczone i Izrael atakują Iran.
W końcu w interesie wszystkich tych państw, o których dzisiaj mówimy, jest przepustowość obu tych cieśnin. To znaczy zarówno Bad al-Mandab, a jeszcze w większym stopniu Ormuzu, bo przecież na tym, że te tankowce saudyjskie nie przepływają przez Ormus, cierpi nie tylko, no a właśnie Arabia Saudyjska, ale przecież też Iran, który jest w fatalnej sytuacji gospodarczej. W interesie zbyt dużej liczby państw w regionie jest to, żeby te cieśniny były przepustowe. No można powiedzieć, że wszyscy cierpimy, tak? Przynajmniej ci z nas, którzy albo poruszają się swoimi samochodami, albo patrzą na ceny, bo przecież inflacja, widzimy najnowsze dane, skacze nieprzypadkowo. I można powiedzieć tak, że Europa też powinna coś z tym zrobić. I tutaj pojawia się prezydent Francji Emmanuel Macron, który w ubiegłym tygodniu zadeklarował, że Może symbolicznie wyślę do Arabii Saudyjskiej, właśnie do tego zagrożonego miasta Janbu w celu ochrony rurociągu.
W ogóle tutaj Europa wydaje mi się w dużym stopniu nie ma potencjału, jest raczej odbiorcą bodźców, nie współkształtuje tej sytuacji geopolitycznej. Czyli określić się muszą Amerykanie, no a w Ameryce za miesiąc wybory. I o ile nie dojdzie do jakiejś październikowej niespodzianki łamane przez katastrofę, to można powiedzieć, że decyzja nadejdzie, ale dopiero po wyborach. W przemówieniu w ONZ Donald Trump zasygnalizował, że jest w przededniu podjęcia decyzji, czy pójdzie ścieżką pokojową, czy może zdecyduje się na jakąś eskalację. Jak sądzisz, co będzie? Teraz w ogóle jeszcze przed wyborami może dojść do niebezpiecznego momentu, bo ewidentnie widać, że Amerykanie i Saudyjczycy próbują przepuszczać coraz więcej, przepychać w zasadzie, coraz więcej statków saudyjską ropą przez cieśninę Ormus.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozmowa skupia się na zmianie strategii Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie, wskazując na zrezygnowanie z dominacji i przekierowanie zasobów na Azję.
Analiza sytuacji, w której Arabia Saudyjska, Turcja i Pakistan próbują budować nowy porządek bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie, bez zewnętrznych aktorów takich jak Stany Zjednoczone.
Omówienie sytuacji Arabia Saudyjskiej, jej zależności od ropy naftowej i braku skutecznej polityki zagranicznej, co wpływa na jej rolę w regionie.
Przewidywanie potencjalnej eskalacji w konflikcie między Iranem a Arabia Saudyjską przed wyborami w Stanach Zjednoczonych.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Huti przejęli kontrolę nad strategicznymi obszarami Jemenu i zagrozili żegludze przez cieśninę Bab al-Mandab. W dzisiejszym odcinku Łukasz Wójcik z „Polityki” opowiada o źródłach ich siły, wykorzystaniu nowych technologii i relacjach z Iranem. Zastanawia się też, co osłabienie Arabii Saudyjskiej i stopniowe wycofywanie się Stanów Zjednoczonych oznaczają dla przyszłego układu sił na Bliskim Wschodzie.
Rozmowę prowadzi Marek Świerczyński.
Zapisz się do PI Space: politykainsight.pl/pi-space/rejestracja
PI Space to bezpłatny newsletter i podcast Polityki Insight o branży kosmicznej w Polsce i na świecie. Co środę analizujemy najważniejsze inwestycje, technologie, firmy i gospodarcze aspekty eksploracji kosmosu. Premiera już 24 października 2026.
Partnerami projektu są ICEYE oraz Sieć Badawcza Łukasiewicz – ITECH Instytut Innowacji i Technologii.