Potęga Huti | Z dystansu
Huti przejęli kontrolę nad strategicznymi obszarami Jemenu i zagrozili żegludze przez cieśninę Bab al-Mandab. W dzisiejszym odcinku Łukasz Wójcik z „Polityki” opowiada o źródłach ich siły, wykorzystaniu nowych technologii i relacjach z Iranem. Zastanawia się też, co osłabienie Arabii Saudyjskiej i stopniowe wycofywanie się Stanów Zjednoczonych oznaczają dla przyszłego układu sił na Bliskim Wschodzie.Rozmowę prowadzi Marek Świerczyński.Zapisz się do PI Space: politykainsight.pl/pi-space/rejestracjaPI Space to bezpłatny newsletter i podcast Polityki Insight o branży kosmicznej w Polsce i na świecie. Co środę analizujemy najważniejsze inwestycje, technologie, firmy i gospodarcze aspekty eksploracji kosmosu. Premiera już 24 października 2026.Partnerami projektu są ICEYE oraz Sieć Badawcza Łukasiewicz – ITECH Instytut Innowacji i Technologii.
Biorąc pod uwagę fakt, ile pieniędzy Arabia Saudyjska wydaje na swoje zbrojenia, jak nowoczesną relatywnie tą armię ma i jak od kilkunastu lat próbuje pozbyć się zagrożenia, jakim jest z perspektywy saudyjskiej ruch Huti w Jemenie, to można powiedzieć, że rzeczywiście jest to regionalna potęga. Organizacja militarna, która nie dała się pokonać zarówno Arabii Saudyjskiej, Ale też przypomnę Amerykanom, którzy ponad 50 dni w zeszłym roku próbowali bombardować stanowiska Huti w górach północnego Jemenu i na nic się to zdało. Wręcz można powiedzieć, że zyskali pewne uznanie w słowach, w oczach prezydenta Trumpa, który ostatnio powiedział, że Huti odezwali się do niego i poprosili o układ jakiś i wręcz z podziwem się o nich jakby w głosie wypowiadał.
Wyobraźmy sobie taką sytuację, że Arabia Saudyjska, kiedy Donald Trump powiedział, że jej nie pomoże, zwróciła się do Chińczyków, którzy są bardzo ważnym odbiorcą saudyjskiej ropy naftowej, aby ci z kolei odezwali się do Iranu, aby Iran poprosił Huti o zaprzestanie ataków. Więc widzimy, że mamy do czynienia nie tylko z rosnącą ambicją takich organizacji parapaństwowych, ale też z pewną jakąś tektoniczną zmianą na Bliskim Wschodzie, która wydaje mi się jest bardzo widoczna od początku wojny amerykańsko-izraelskiej z Iranem, abdykacji Stanów Zjednoczonych. No właśnie, doszliśmy do tego poziomu strategicznego, bez którego ta rozmowa się nie obejdzie. Tak jak mówisz, Amerykanie tracą sprawczość. W kolejnym miejscu. Takie stwierdzenie, wydaje mi się, by implikowało stwierdzenie, że dzieje się proces, który oni nie kontrolują.
Powody są wydaje mi się co najmniej dwa, znaczy dwie płaszczyzny powodów. Bo z jednej strony mamy jakiś taki długi proces takiego myślenia deep state Stanów Zjednoczonych, że my musimy się w końcu z tego Bliskiego Wschodu wycofać. Z jednej strony dlatego, że stajemy się teraz bardziej samowystarczani energetycznie, czyli nie potrzebujemy tych surowców, które zapewniały nam dotychczas te państwa z regionu, a z drugiej strony mamy większe zagrożenie na wschodzie, czyli że musimy swój potencjał przerzucić na przykład w okolice Chin, tak? No to przecież Barack Obama próbował już piwotu do Azji, prawda? A z drugiej strony mamy kompletnie nieprzewidywalną prezydenturę Donalda Trumpa, który, jak się popatrzy na jego ostatnie działania, jest zupełnie nieprzewidywalny. Ja nie przypadkiem przywoływałem, wydaje mi się, ten podziw, który usłyszałem w słowach Donalda Trumpa wobec Huti. To był ktoś, kto mu się postawił.
Wydaje się jakby prezydentowi Stanów Zjednoczonych imponowało to, w jaki sposób Huti się mu postawił i nie poddali się. I jakby odrzucił na bok wszystkie kalkulacje związane z tym, czy pomóc tej Arabii Saudyjskiej, czy mają obronić i z czym mamy do czynienia od niemal miesiąca. Czyli Arabia Saudyjska, która błaga Stany Zjednoczone o pomoc, która przecież przez lata kupowała od tych Amerykanów ogromną broń, której przecież Donald Trump całkiem niedawno zaproponował sprzedaż programu nuklearnego z takimi tam miejscami, które mogłyby doprowadzić nawet do samodzielnego wzbogacania uranu. Czy to trochę nie przypomina tobie sytuacji z talibami afgańskimi w czasie pierwszej prezydentury Trumpa? Musimy punkt wyjścia zaznaczyć. Czy jesteśmy w stanie racjonalnie wytłumaczyć to, co Donald Trump robi na Bliskim Wschodzie? Bo może te decyzje są podejmowane z dnia na dzień, bo może nie ma tam jakiejś głębszej myśli i wtedy takie odczucia, jak to, że ktoś się postawił i nie poddał się, sprawiają, że nagle polityka zagraniczna Stanów Zjednoczonych wobec Bliskiego Wschodu odwraca się o 180 stopni.
Ale że to jest domek z kart. Nie ma tam poważnej struktury społecznej. To jest byt państwowy stworzony w latach 30., w XX wieku, który bez dochodów z ropy naftowej, jeśli to się będzie przeciągać, te kryzysy, o których mówimy, będą się przeciągać, Może zniknąć. I jeszcze nic im nie dał ten taniec z szablami w czasie wizyty Donalda Trumpa w 2017 roku, prawda? Z której on przywiózł zdaje się kontrakty warte 100 miliardów dolarów. W jaki sposób Arabia Saudyjska chodziła wokół Donalda Trumpa? Przecież to był cały system korupcyjny de facto. To znaczy nie tylko chodziło o oficjalne kontakty na zakup kolejnych broni amerykańskich, z których ta Armia Saudyjska nie wie co za bardzo dzisiaj zrobić, z którymi nie wie co za bardzo zrobić. No ale to były nieformalne kontakty, saudyjskie inwestycje w biznesy zięcia Donalda Trumpa, Jareda Kushnera.
To były miliony, jeśli nie miliardy dolarów inwestowane w różne dziwne fundusze, żeby przekupić Donalda Trumpa. To znaczy oni podeszli do tego, że jeśli to jest człowiek kompletnie politycznie nieprzewidywalny, bez żadnej wizji geopolitycznej, to trzeba go po prostu kupić. I koniec końców kupili go Katarczycy. Chociaż to też nie za dużo przyniosło. Wydaje mi się, że to akurat nikt go nie kupił. Nikt nie jest w stanie zapłacić mu wystarczającej chyba liczby pieniędzy, żeby skłonić go do jakichś działań, co ten kryzys Huti ewidentnie pokazuje. To znaczy, on de facto stanął w tym kryzysie jako osoba neutralna, ale de facto z podziwem dla samych Huti, którzy przecież nie zapłacili mu żadnego dolara. Jak tak rozmawiamy, to ja mam przed oczami taki film w zwolnionym tempie, przewracających się klocków domina, Nie wiemy jak długie ono jest i co jest na jego końcu, no bo Jemen w stanie rozkładu, rozpadu, być może po prostu zmiany układu władzy.
W ogóle tutaj Europa wydaje mi się w dużym stopniu nie ma potencjału, jest raczej odbiorcą bodźców, nie współkształtuje tej sytuacji geopolitycznej. Czyli określić się muszą Amerykanie, no a w Ameryce za miesiąc wybory. I o ile nie dojdzie do jakiejś październikowej niespodzianki łamane przez katastrofę, to można powiedzieć, że decyzja nadejdzie, ale dopiero po wyborach. W przemówieniu w ONZ Donald Trump zasygnalizował, że jest w przededniu podjęcia decyzji, czy pójdzie ścieżką pokojową, czy może zdecyduje się na jakąś eskalację. Jak sądzisz, co będzie? Teraz w ogóle jeszcze przed wyborami może dojść do niebezpiecznego momentu, bo ewidentnie widać, że Amerykanie i Saudyjczycy próbują przepuszczać coraz więcej, przepychać w zasadzie, coraz więcej statków saudyjską ropą przez cieśninę Ormus.
No nie brakuje też prognoz, że Donald Trump po prostu zaostrzy swoją politykę, niezależnie od tego, czy wygra, czy przegra wybory, bo po prostu taki jest. No tylko co to daje? W sytuacji, w przypadku Iranu próbował chyba 3 lub 4 razy anihilować cywilizację i niewiele to dało. Wydaje mi się, że jego działania w tym sensie można postrzegać z punktu widzenia polityki wewnętrznej. To znaczy on się po prostu obawia, dlatego też być może nie dał poparcia. Myślę, że to jest wysoce prawdopodobne, że to jest jeden z powodów, dla którego nie dał poparcia Arabii Saudyjskiej w konflikcie z Huti. No bo bał się, że naciśnięcie Huti jeszcze raz powoduje kompletną blokadę Badal Mandap. Przy blokadzie ciśniny Ormus ceny ropy naftowej znowu pójdą w kosmos i że to będzie kolejny kamyczek do jego przegranej w tych wyborach, przegranej Republikanów. To na pewno nie jest ostatnia rozmowa na ten temat.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozmowa skupia się na zmianie strategii Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie, wskazując na zrezygnowanie z dominacji i przekierowanie zasobów na Azję.
Analiza sytuacji, w której Arabia Saudyjska, Turcja i Pakistan próbują budować nowy porządek bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie, bez zewnętrznych aktorów takich jak Stany Zjednoczone.
Omówienie sytuacji Arabia Saudyjskiej, jej zależności od ropy naftowej i braku skutecznej polityki zagranicznej, co wpływa na jej rolę w regionie.
Przewidywanie potencjalnej eskalacji w konflikcie między Iranem a Arabia Saudyjską przed wyborami w Stanach Zjednoczonych.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Huti przejęli kontrolę nad strategicznymi obszarami Jemenu i zagrozili żegludze przez cieśninę Bab al-Mandab. W dzisiejszym odcinku Łukasz Wójcik z „Polityki” opowiada o źródłach ich siły, wykorzystaniu nowych technologii i relacjach z Iranem. Zastanawia się też, co osłabienie Arabii Saudyjskiej i stopniowe wycofywanie się Stanów Zjednoczonych oznaczają dla przyszłego układu sił na Bliskim Wschodzie.
Rozmowę prowadzi Marek Świerczyński.
Zapisz się do PI Space: politykainsight.pl/pi-space/rejestracja
PI Space to bezpłatny newsletter i podcast Polityki Insight o branży kosmicznej w Polsce i na świecie. Co środę analizujemy najważniejsze inwestycje, technologie, firmy i gospodarcze aspekty eksploracji kosmosu. Premiera już 24 października 2026.
Partnerami projektu są ICEYE oraz Sieć Badawcza Łukasiewicz – ITECH Instytut Innowacji i Technologii.