Potęga Huti | Z dystansu
Huti przejęli kontrolę nad strategicznymi obszarami Jemenu i zagrozili żegludze przez cieśninę Bab al-Mandab. W dzisiejszym odcinku Łukasz Wójcik z „Polityki” opowiada o źródłach ich siły, wykorzystaniu nowych technologii i relacjach z Iranem. Zastanawia się też, co osłabienie Arabii Saudyjskiej i stopniowe wycofywanie się Stanów Zjednoczonych oznaczają dla przyszłego układu sił na Bliskim Wschodzie.Rozmowę prowadzi Marek Świerczyński.Zapisz się do PI Space: politykainsight.pl/pi-space/rejestracjaPI Space to bezpłatny newsletter i podcast Polityki Insight o branży kosmicznej w Polsce i na świecie. Co środę analizujemy najważniejsze inwestycje, technologie, firmy i gospodarcze aspekty eksploracji kosmosu. Premiera już 24 października 2026.Partnerami projektu są ICEYE oraz Sieć Badawcza Łukasiewicz – ITECH Instytut Innowacji i Technologii.
W tym momencie, jak mówisz, no można go uznać za państwo upadłe, ale ma tę niesamowitą cechę czy też wartość, że jest strategicznie położony. Opiszmy właśnie znaczenie tej geografii strategicznej. Dlatego te Królestwa Jemenów w dawnej starożytności były tak ważne, bo były kluczowym miejscem nie tylko na styku Afryki i Bliskiego Wschodu, gdzie ten Półwysep Arabski niemalże się stykał. To jest 30 kilometrów zaledwie, aby przepłynąć przez morze z rogu Afryki do Jemenu. Był też kluczowy z punktu widzenia handlu. Tam rolnictwo bardzo szybko się rozwinęło. A dzisiaj to ułożenie geopolityczne się w dużym stopniu nie zmieniło, bo kluczowe miejsce, do którego dotyka Jemen, a szczególnie tereny dzisiaj opanowane przez Huti, no to jest słynna ciśnina Badal Mandab, czyli tak zwana Brama Wes, czyli ciśnina łącząca Morze Czerwone z Zatoką Madeńską i dalej z Oceanem Indyjskim.
No kluczowe miejsce dla całego kontaktu morskiego między Europą w zasadzie, a dalekim wschodem, a Chinami. Wszystko co szło, również już Brytyjczycy o tym wiedzieli w XIX wieku, wszystko co szło z Europy przez Kanał Sueski i dalej na wschód musiało przechodzić przez Badalmandap. W ogóle w XIX wieku ta nazwa Brama Wes wynikała z tego, że tam są bardzo niebezpieczne warunki żeglugowe. Dzisiaj to już nie stanowi problemu, bo statki przepływające tamtędy nie mają żagli, ale wtedy w XIX jeszcze wieku wymagało to ogromnej sztuki żeglarskiej, aby tą Bramę Wes właśnie pokonać i przepłynąć dalej. Czyli można powiedzieć, że przynajmniej z historycznego punktu widzenia Bab al-Mandab jest znacznie ważniejszym strategicznym miejscem, tak zwanym wąskim gardłem, niż Ormus, którego nazwę znamy od dekad.
Ja myślę, że to się zmieniło w ostatnich dekadach. W tym sensie, że wtedy, kiedy kluczowym rynkiem zbytu dla eksportu blisko wschodniej ropy, tej szczególnie z Zatoki Perskiej, stały się rynki azjatyckie, a szczególnie Chiny, no to rzeczywiście tą wiodącą rolę przejęła cieśnina Ormus. Bo jest po prostu to najkrótsza droga od złóż, szczególnie na przykład z saudyjskich złóż położonych na wschodzie kraju, niedaleko Zatoki Perskiej, poprzez właśnie Ormus i Ocean Indyjski, aż na te wschodnie rynki. No ale w związku z tym, że mamy problem taki jaki mamy z cieśniną Ormus, wywołany amerykańsko-izraelską agresją na Iran z końca lutego i że ta Cieśnina Ormus jest dzisiaj obłożona w zasadzie dwoma blokadami, to znaczy z jednej strony irańską, a z drugiej strony amerykańską i że z tego powodu tak niewiele statków przez tą cieśninę przepływa, no to w ostatnich miesiącach Badal Mandab nabrało szczególnego znaczenia jako alternatywna trasa na przykład dla eksportu saudyjskiej ropy na te rynki wschodnie.
Trzeba było co prawda tę ropę przetransportować z tej wschodniej prowincji Arabii Saudyjskiej rurociągiem tzw. wschód-zachód do portu Janbu nad Morzem Czerwonym i potem na południe przez cieśninę Manda i dalej na wschód. Ale mimo wszystko była to alternatywny ratunek dla Arabii Saudyjskiej, która jak przypominam Prawie 70% dochodów czerpie ze sprzedaży ropy naftowej. Przez kilka miesięcy to funkcjonowało, aż do momentu, kiedy doszło do kolejnego napięcia w stosunkach saudyjsko-huti, między Saudyjczykami a Huti. Zawahałeś się, czy chodzi o jemeńsko-saudyjskie stosunki. No bo my mówimy, jak mówimy o Jemenie, to mam się wyobrażać, ja powrócę do tego, do tej wyobrażenia państwa, tak? Ale Jemeńczycy, w sensie Huti, tworzą de facto państwo. Oni są pewnym spójnym społeczeństwem wokół spójnej ideologii zbudowanej, wokół wspólnoty religijnej zbudowanej i wokół pewnej konstrukcji władzy, która funkcjonowała tam od tysiąca lat.
Dam przykład z tych ostatnich tygodni. Oni, wyobraźcie sobie Państwo, przy użyciu sztucznej inteligencji skopiowali głos jednego z dowódców oddziałów tych rządowych i w ten sposób nadali sygnał do tych oddziałów, żeby się wycofały. No i te oddziały uznały ten rozkaz za autentyczny. I po prostu poszły w rozsypkę, wycofując się ze swoich umocnionych stanowisk, co dało natychmiastową przewagę. Przypominam, to jest ta ofensywa 9-11 września, kiedy Huti poszli wzdłuż wybrzeża na południe, zajmując Mokkę, aż dochodząc do samego wybrzeża ciśniny Almandab. że takich technologii jest dużo więcej, z których oni potrafią korzystać, które są na pograniczu siły zbrojnej, a pewnego wpływu medialnego na to, jaki jest odbiór ich działań. No ale drugi niezaprzeczalny element, no to jest wsparcie Iranu.
To się zdaje się nazywa demokratyzacją zdolności uderzeniowych. Ja myślę, że to też nie tylko jest demokratyzacja zdolności uderzeniowych, ale też demokratyzacja ambicji, bo okazało się, że tak jak Iran dowiedział się w trakcie kryzysu, znaczy agresji amerykańsko-izraelskiej na swoim terytorium, że może kontrolować ciśniny Ormus, o czym chyba do końca wcześniej nie wiedział, tak samo Huti pod presją uznali, że to jest pewien równoważnik broni atomowej dla nich, to znaczy zablokowanie ciśniny Badal Mandab. Okazało się, że nie trzeba jakiejś skomplikowanej artylerii, żeby kontrolować przesmyk szeroki na 30 kilometrów. Można po prostu postawić tę artylerię wysoko w górach. Będzie ona trudna do zwalczania dla sił zachodnich, amerykańskich czy saudejskich, a jednocześnie kontrolować przesył.
I to, jak widać na przykładzie Ormuzu, nie trzeba tych statków stale zatapiać. Wystarczy groźba takiego zatopienia i okazuje się nagle, że wielu armatorów nie zaryzykuje takiej decyzji przejścia. Formalnie rzecz biorąc Badal Mandab jest przepływowa, z ograniczeniem, że nie mogą tamtędy przepływać statki saudyjskie, no ale Huti nie zdefiniowali dokładnie na czym ma polegać ta saudyjskość tych statków. Czy zaatakowane zostaną statki, które są własnością Arabii Saudyjskiej? Czy wystarczy, że na tych statkach będzie ropa naftowa z Arabii Saudyjskiej? Nikt tego nie wie i dzisiaj Saudyjczycy wznowili transport ropy zbombardowaną dwa tygodnie temu rurociągiem tym wschód-zachód i są informacje w ostatnich godzin dosłownie, że zaczynają tankować kolejne tankowce, aby popłynęły w stronę Bad Al-Mandab.
Arabia Saudyjska upokorzona i osłabiona. Cały region może nie w rozsypce, ale w destabilizacji z bardzo niejasną przyszłością ekonomiczną. Jedna cieśnina nie wiadomo, druga cieśnina nie wiadomo. A po drugiej stronie tej cieśniny Bad Almandab też jest niewesoło, bo jest Erytrea, wiadomo państwo, które się oddzieliły już chyba dwie dekady temu od Etiopii. Mamy de facto wojnę domową. Etiopia jest krajem w stanie pełzającego rozkładu. Mamy Somalię, gdzie jest Al-Shabab, który swoją drogą najbogatsza odnoga Al-Kaidy, która blisko współpracuje z Huti. Proszę sobie wyobrazić, na czym mogłaby polegać współpraca ugrupowania, które panuje w Somalii i w Jemenie po dwóch stronach cieśniny Bad Almandab.
W końcu w interesie wszystkich tych państw, o których dzisiaj mówimy, jest przepustowość obu tych cieśnin. To znaczy zarówno Bad al-Mandab, a jeszcze w większym stopniu Ormuzu, bo przecież na tym, że te tankowce saudyjskie nie przepływają przez Ormus, cierpi nie tylko, no a właśnie Arabia Saudyjska, ale przecież też Iran, który jest w fatalnej sytuacji gospodarczej. W interesie zbyt dużej liczby państw w regionie jest to, żeby te cieśniny były przepustowe. No można powiedzieć, że wszyscy cierpimy, tak? Przynajmniej ci z nas, którzy albo poruszają się swoimi samochodami, albo patrzą na ceny, bo przecież inflacja, widzimy najnowsze dane, skacze nieprzypadkowo. I można powiedzieć tak, że Europa też powinna coś z tym zrobić. I tutaj pojawia się prezydent Francji Emmanuel Macron, który w ubiegłym tygodniu zadeklarował, że Może symbolicznie wyślę do Arabii Saudyjskiej, właśnie do tego zagrożonego miasta Janbu w celu ochrony rurociągu.
No nie brakuje też prognoz, że Donald Trump po prostu zaostrzy swoją politykę, niezależnie od tego, czy wygra, czy przegra wybory, bo po prostu taki jest. No tylko co to daje? W sytuacji, w przypadku Iranu próbował chyba 3 lub 4 razy anihilować cywilizację i niewiele to dało. Wydaje mi się, że jego działania w tym sensie można postrzegać z punktu widzenia polityki wewnętrznej. To znaczy on się po prostu obawia, dlatego też być może nie dał poparcia. Myślę, że to jest wysoce prawdopodobne, że to jest jeden z powodów, dla którego nie dał poparcia Arabii Saudyjskiej w konflikcie z Huti. No bo bał się, że naciśnięcie Huti jeszcze raz powoduje kompletną blokadę Badal Mandap. Przy blokadzie ciśniny Ormus ceny ropy naftowej znowu pójdą w kosmos i że to będzie kolejny kamyczek do jego przegranej w tych wyborach, przegranej Republikanów. To na pewno nie jest ostatnia rozmowa na ten temat.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozmowa skupia się na zmianie strategii Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie, wskazując na zrezygnowanie z dominacji i przekierowanie zasobów na Azję.
Analiza sytuacji, w której Arabia Saudyjska, Turcja i Pakistan próbują budować nowy porządek bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie, bez zewnętrznych aktorów takich jak Stany Zjednoczone.
Omówienie sytuacji Arabia Saudyjskiej, jej zależności od ropy naftowej i braku skutecznej polityki zagranicznej, co wpływa na jej rolę w regionie.
Przewidywanie potencjalnej eskalacji w konflikcie między Iranem a Arabia Saudyjską przed wyborami w Stanach Zjednoczonych.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Huti przejęli kontrolę nad strategicznymi obszarami Jemenu i zagrozili żegludze przez cieśninę Bab al-Mandab. W dzisiejszym odcinku Łukasz Wójcik z „Polityki” opowiada o źródłach ich siły, wykorzystaniu nowych technologii i relacjach z Iranem. Zastanawia się też, co osłabienie Arabii Saudyjskiej i stopniowe wycofywanie się Stanów Zjednoczonych oznaczają dla przyszłego układu sił na Bliskim Wschodzie.
Rozmowę prowadzi Marek Świerczyński.
Zapisz się do PI Space: politykainsight.pl/pi-space/rejestracja
PI Space to bezpłatny newsletter i podcast Polityki Insight o branży kosmicznej w Polsce i na świecie. Co środę analizujemy najważniejsze inwestycje, technologie, firmy i gospodarcze aspekty eksploracji kosmosu. Premiera już 24 października 2026.
Partnerami projektu są ICEYE oraz Sieć Badawcza Łukasiewicz – ITECH Instytut Innowacji i Technologii.