Polska szuka broni dalekiego zasięgu
Dalekie i precyzyjne uderzenia, tanie systemy przechwytujące, drony współpracujące z samolotami i technologie podwójnego zastosowania - kolejne MSPO pokazało, jak szybko zmienia się rynek zbrojeniowy.Marek Świerczyński przechodzi przez kieleckie targi i rozmawia z przedstawicielami polskich i zagranicznych firm o tym, czego dziś szukają armie i jak na wojnę w Ukrainie odpowiada przemysł. Sprawdza też, czy Polska może projektować, produkować i sprzedawać uzbrojenie, a nie tylko je importować.Zapraszamy!
On został sprawdzony w locie wielokrotnie i te systemy, które są pokazane na MSPO, bo pokazujemy tutaj aż trzy, pochodzą właśnie z produkcji niskoseryjnej. Oczywiście pozbawione są pewnych elementów przed wystawieniem ich na targach, Natomiast to jest 100% polskiej myśli inżynieryjnej. To jest 100% naszego IP. To jest rzeczywiste potwierdzenie hasła, czyli suwerenność technologiczna, bezpieczeństwo Polski. Zapewniamy sobie pełną kontrolę nad łańcuchami dostaw. I to jest też stuprocentowy dowód, że realizowane jest to hasło osiągania zdolności do głębokiego, precyzyjnego rażenia. Precision Deep Strike. To jest na ustach w tej chwili wszystkich w Europie, którzy się przekonali, że trzeba mieć takie narzędzia, żeby skutecznie odstraszać przeciwnika. Co dla Was znaczy Deep Precision Strike, DPS?
I to jest odpowiadające na pewnego rodzaju wymagania przyszłe sił zbrojnych oraz wpisane jako jeden z najważniejszych programów. Natomiast generalnie chodzi nam o to, że my musimy pokryć wszelkiego rodzaju zasięgi rażenia. Nie możemy odpuścić żadnego z nich. Nie możemy skupić się tylko na jednym. Ale to też ma ogromną zaletę dla sił zbrojnych, jeżeli jeden ogromny producent to robi, gdyż one wszystkie działają w ramach jednego systemu, to znaczy wymieniają się informacjami, można mieć te same procesy targetingu do nich zrobione, one mają identyczne interfejsy użytkownika nawet, jeżeli o to chodzi, one używają tych samych modułów sztucznej inteligencji, one używają tych samych rozwiązań i używają Oparty na tych samych technologiach produkcji na przykład głowic bojowych. To też jest bardzo istotne. Czyli mamy pełen cykl zamknięty, który my kontrolujemy, cykl przemysłowy, łańcuchy powiązań i jednocześnie opieramy się na pełnej kontroli nad tym rozwiązaniem.
Jest jeszcze kwestia otwarta, do kogo tak naprawdę należy środek rażenia na takie dalekie dystanse. Czy to jest środek rażenia, który wchodzi dalej do Wojsk Rakietowych i Artylerii, czy też może jest zupełnie w innym miejscu podpięty do struktury dowodzenia Czy też struktury kierowania Wojskiem Polskiego, bo to już jest środek, który wpada pod pewnego rodzaju działania strategiczne, jego użycie. Więc tutaj jest otwarta kwestia, to bardziej nie jest pytanie do producenta, bo my jesteśmy w stanie wiele rzeczy zrealizować, ale to jest pytanie do sztabu generalnego jako ciała, które definiuje takie rzeczy, czy też w ogóle do wojska, gdzie oni widzą położenie tego rodzaju środków. Wiadomo mniej więcej, gdzie mamy wyrzutnie rakiet, zarówno te, które służą marynarce wojennej, jak i te, które służą wojskom lądowym, czyli wojskom rakietowym i artylerii, wspomagają działania operacyjne. Natomiast, jeżeli chodzi o środki tak dalekiego rażenia, do tej pory jeszcze nigdy Polska z nich, przez moment miała je za dawnych czasów, zrezygnowali się z nich.
To był zresztą jeden z powodów, dla którego zostaliśmy przejęci między innymi do sojuszu. Likwidacja takich środków, które już potem nie spełniały pewnych umów międzynarodowych. Natomiast teraz na nowo trzeba to zdefiniować, na nowo stworzyć doktrynę. Natomiast my jako przemysł jesteśmy gotowi do wykonania wszelkiego rodzaju systemów, które chce nasz główny odbiorca. My jako polskie przedsiębiorstwo, przede wszystkim robimy to dla Sił Zbrojeń Rzeczpospolitej Polskiej i te kompetencje mamy, te kompetencje pokazujemy. I tymi kompetencjami dysponujemy i potwierdzamy je jednocześnie choćby w tegorocznym MSPO, pokazując Gladiusa, czyli podpisaliśmy umowę rozwojową, cztery lata minęły, ten system lata, działa, jest produkowany w nisko seryjnie i jest też, za chwilę będzie trafiał do Wojska Polskiego. Dla was skonstruowanie tego efektora było przełomem w tym sensie, że po pierwsze jest to system, który jest napędzany silnikiem odrzutowym, korzysta ze wspomagania silnika rakietowego przy starcie,
No i co tu dużo mówić, jest skonstruowany właśnie w pełni w ramach tak zwanego fizycznego stealth, czyli zawiera te cechy konstrukcyjne utrudnionej czy też obniżonej wykrywalności. To są cechy, które my już mieliśmy, inaczej nie podejmowaliśmy tego rodzaju wyzwania. Proszę zauważyć, jak to się wszystko składa, jeżeli chodzi na przykład o silniki rakietowe czy rozwijanie rakiet. My nie dość, że współtworzymy z naszym partnerem koreańskim rakiety do naszych wyrzutni rakiet, czyli do Homara-K, my rozwijamy wspólnie z Wojskowym Instytutem Technicznym Uzbrojenia system MOSKIT, czyli system pocisków przeciwpancernych kierowanych, ale nie tylko, bo łącząc się z grupą WB można się domyślić, że my też myślimy o jakiejś wymianie danych z tym związanych. Więc baza tego i ten przyspieszać rakietowy, również tworzony z VIT-u, pokazuje, że te wszystkie klocki składają się na jeden duży obraz, zwiększający znowu kompetencje nasze, krok po kroku, owszem, bo tak to budujemy, ale to jest kwestia też zamówień, to znaczy my część tych kompetencji już mamy, już nimi dysponujemy, natomiast nie rozwijamy czasami, no bo jesteśmy prywatnym podmiotem, który żyje z tego, co dostarczy, czyli żyje z zamówień.
Gdyby mi ktoś powiedział, że to jest działający system uzbrojenia, to trochę bym wątpił, bo... No właśnie, i teraz pan się nie obrazi za to, co powiem, on wygląda tanio. Zaznaczam, że jest to makieta, którą przywieźliśmy na targi, więc jest pozbawiona na przykład uszczelek. Ale tak, jest to produkt w dużej mierze z plastiku, drukowany w drukarkach 3D, w technologii CNC, injection molding. Chodzi o to, żebyśmy nie polegali na trudno dostępnych komponentach, na które trzeba czekać albo które, nie daj Boże, trzeba by ściągać z Chin czy skądś, tylko jesteśmy w stanie jakby produkować to w ramach łańcuchów dostaw w Unii Europejskiej czy w państwach NATO. Dzięki czemu zmniejszamy ryzyko tego, że w przypadku jakiegoś kryzysu rzeczy przestają być dostarczane czy dostępne.
No niestety teraz siedzimy tutaj kilka tygodni po tym, jak rakieta rosyjska spadła gdzieś we wschodniej Polsce, więc no jakby zagrożenie jest i bardzo nam zależy, żebyśmy uzupełnili stany magazynowe sił zbrojnych na wschodniej flance NATO. Mateusz Litewski, Cambridge Aerospace. Bardzo panu dziękuję. Firmy wchodzące na rynek obronny często zaczynają od produktów i systemów dual use, podwójnego zastosowania cywilno-militarnego. Rozwiązań takich, również bardzo poszukiwanych, było w Kielcach co niemiara. Mi udało się zobaczyć, jak kolejowy symulator jazdy przekształcił się w narzędzie do szkolenia operatorów dronów.
Nazywam się Michał Wierzbicki, jestem prezesem Simfaktor SA. Tak, rozpoczęliśmy współpracę z Instytutem Technicznym Wojsk Lotniczych. Celem tej współpracy jest przede wszystkim zbudowanie symulatora, który jest rzeczywiście symulatorem bezzałogowych statków powietrznych. Natomiast celem tego projektu jest osadzenie w świecie, który stworzyliśmy przez ostatnie 10 lat, budując symulację kolejową w Polsce, W tym właśnie świecie osadzić bezzałogowce, ponieważ pokrycie, które mamy kraju, dokładność odwzorowania naszego świata jest bardzo wysoka, czyli obecnie mamy już ponad 8600 km szlaków kolejowych w Polsce, co przekłada się prawie na połowę wszystkich szlaków kolejowych, które w Polsce istnieją, w tym wszystkie główne, strategiczne i tak dalej. Natomiast, żeby to zrobić, musieliśmy opracować technologię symulacji, która pozwala na to, żeby ta symulacja była jak najbardziej zbliżona do rzeczywistości.
Trudno sobie wyobrazić chyba sektor bardziej nadający się do zastosowań nawet nie tylko dual use, ale multiple use niż usługi kosmiczne. Dokładnie tak. Kosmos zawsze był mocno związany z wojskowością, z bezpieczeństwem. No takie są przecież korzenie w ogóle programów kosmicznych na całym świecie. No i de facto to się nie zmieniło. To, że pewnego rodzaju usługi kosmiczne weszły do naszego życia codziennego, to nie znaczy, że nie miały właśnie tego wojskowego pochodzenia. I w naszym przypadku jest dosyć podobnie. Zakładając firmę, Rafał Modrzewski prawdopodobnie nie myślał o tym, że w 2026 roku będziemy jednym z podstawowych dostawców rozpoznania satelitarnego dla wielu państw NATO i Unii Europejskiej, wojskowego rozpoznania satelitarnego.
Jaka jest specyfika obu rodzajów odbiorców? Specyfika jest oczywiście zupełnie inna i odpowiadając tak, oczywiście szczegółów nie mogę zdradzić, ale odpowiadając wprost, oczywiście musi być pewnego rodzaju podział pomiędzy tą częścią cywilną a wojskową. Tu są troszeczkę inne zasady, troszeczkę inny sposób komunikacji, są kwestie związane z niejawnością pewnych informacji, przepływem tych informacji. My to wszystko oczywiście musieliśmy wykonać i dostosować się do norm panujących w różnych krajach europejskich, w tym w Polsce. Oczywiście to jest zupełnie inny rodzaj klienta. Natomiast jeżeli chodzi generalnie o kosmos i produkty i obserwacje Ziemi, sprowadza się to do dość istotnej rzeczy, ale dosyć prostej. Czy jest zdjęcie i czy jest dobrej jakości?
Te zastosowania wojskowe zawsze były bardziej wymagające pod kątem jakości i rozdzielczości. I tutaj nie wystarczy mieć jakiś tam przeciętnej jakości sensor. Tu trzeba mieć sensor o najwyższej jakości światowej. Tutaj nie będę zbyt arogancki, jeżeli powiem, że my taki właśnie posiadamy. Natomiast To też nie jest do końca tak, że w tych zastosowaniach cywilnych te wysokorozdzielcze dane są zbędne. Tak, w przypadku monitoringu powodzi, fali, zalenia poszczególnych budynków rzeczywiście tutaj niższa rozdzielczość jest okej, ale przy misjach Sergeant Rescue, tam gdzie liczy się ludzkie życie, no to może się nagle okazać, że jest potrzebna topowa jakość, nazwijmy to wojskowa jakość. I rozumiem, że wtedy, czy za zgodą tego odbiorcy wojskowego, tak, wy możecie udostępniać takie bardziej zaawansowane obrazy?
Jak to się odbywa? Czy to w ogóle jest element właśnie tej specyfiki dual use? Można tak powiedzieć. Natomiast też wojsko posiadając własne systemy w tym momencie, oczywiście może też współpracować z odpowiednimi służbami Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, użyczając ich w tym zdolności analitycznych i do obrazowania. Tak to się dzieje na całym świecie i tak wydaje mi się, że w razie trudnych sytuacji będzie się działo w Polsce. Jeszcze zapytam od strony tego ekosystemu firm kosmicznych, w którym już macie ugruntowaną, dobrze zakorzenioną pozycję. Czy tam również widać ten podział na tych, którzy wolą pozostawać po tej stronie komercyjno-powszechno-użytecznej i tych, którzy jednak sterują w kierunku tych zastosowań specjalnych? Tak widać taki podział, natomiast wojsko teraz jest modne, defense, obronność, bezpieczeństwo jest bardzo modne, także widzimy taki trend, aby uczestniczyć w zaspokajaniu tych potrzeb związanych z bezpieczeństwem, natomiast jest to trudne, wymagające bardzo dojrzałych technologii, no i tutaj nie zawsze są takie możliwości, tak, to wymaga jednak wielu lat.
Dziękuję bardzo. Na koniec trzecie hasło, które dominowało na MSPO. SAFE. Akronim tego Europejskiego Funduszu Pożyczkowego stuprocentowo kojarzy się z bezpieczeństwem i jest wygodną promocją. Dla Polskiej Grupy Zbrojeniowej i innych firm obronnych oznacza kilkuletnią pewność zamówień i ich zwiększenie. Ale pada pytanie co dalej? Z którym zwróciłem się do Jana Grabowskiego z zarządu PGZ. Trudno mi się wypowiadać za polityków zarówno z Warszawy, jak i przede wszystkim z Brukseli, bo to Bruksela decyduje o tym, czy będzie Sejf 1 i 2, a może Sejf 2 i 3. Natomiast rzeczywiście ten Sejf 2 pojawił się w ogóle w pierwszych rozmowach w Brukseli. Już w roku ubiegłym, ja pamiętam, byłem udział w panelu w Brukseli i tam wtedy jeden z dyrektorów dyrekcji generalnej DG Defiz wspomniał, że może będzie nawet Sejf 2, bo Sejf 1 może być niewystarczający, ale nie wybiegajmy tak daleko w przyszłość.
Polska Grupa Zbroniowa jest ekspertem, jeżeli chodzi o produkcję sprzętu ciężkiego. Nie ma co tego ukrywać, nie ma co temu zaprzeczać. Tak po prostu jest. Mamy świetne zakłady Huta, Stelowa Wola, From Zero to Hero. Naprawdę Huta była w ciężkiej sytuacji wiele lat temu. Mądre programy inwestycyjne, mądre programy rozwojowe doprowadziły ten zakład do tego momentu, gdzie on jest dzisiaj. Mamy wspaniałą lufownię i używam tego przymiotnika nie bez kozery, bo takiej lufowni w Europie, wydaje mi się, że jest we Francji jedna taka, natomiast żeby było tyle kalibrów produkowanych pod jednym dachem w jednym zakładzie, więc my naprawdę mamy się czym chwalić, mamy być z czego dumni. A trzeba zaznaczyć, że lufa to jest specyficzny element każdego wozu bojowego. To jest bardzo specyficzny element, ale powiem Państwu, naszym słuchaczom, że te lufy, które wytwarzamy w Polsce są, okazują się nawet lepsze niż nam się wydawało, bo powiedziałem przy odpowiedzi na poprzednie pytanie o tych próbach wojskowych,
Ambicji? Mapy możliwego zasięgu rynku dla naszych produktów obronnych? Z tych rozmów wyłania się obraz bardzo prosty i bardzo budujący. Polska nie jest już tylko krajem, do którego się przyjeżdża i sprzedaje uzbrojenie. Tak jak było to przez lata z firmami różnymi europejskimi, które sprzedawały do Polski swoje uzbrojenie i współpraca była nieduża. Chociaż Europejczycy zawsze byli bardziej otwarci na tą współpracę niż nasi partnerzy z Ameryki, bo tutaj troszeczkę inne są oddziaływania, przede wszystkim polityczne, natomiast nasz udział przemysłowy był dość ograniczony. Na mocy, co prawda, tych różnych współprac, my mogliśmy wypracować swoje moce produkcyjne swoich inżynierów, swoich konstruktorów i tego wynikiem są właśnie te produkty, które dzisiaj tutaj widzimy na targach w Kielcach, więc z tych rozmów wyłania się optymistyczny obraz tego, że Polska staje się partnerem dla innych krajów.
Była masa kontrowersji, tak? Ale rozumiem, że jest to wersja pierwsza tego systemu. To jest system pokazany przez firmę Konsberg jako dowód tego, co firma Konsberg potrafi, nasz partner, co Konsberg potrafi i jak potrafi zrobić. Jest to pierwsza wersja bardzo demonstracyjna, bardzo taka bazowa. Natomiast już widać zalążek tego systemu, że od słów przechodzimy do czynów. Pamiętajmy też o jednej rzeczy bardzo ważnej. Systemy obronne nie muszą być najbardziej estetyczne. Systemy obronne mają być skuteczne. Plus powstają w czasem trudnym procesie prób i błędów. Nic dodać, nic ująć. Jan Grabowski, PGZ, członek zarządu. Dziękuję ci bardzo. Dziękuję bardzo.
Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Marek Świerczyński przedstawia dron Striker z produkcji FlyFocus i Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
Opis interceptora z produkcji Wojskowych Zakładów Lotniczych i dronów FPV.
Marek Świerczyński omawia współpracę Polskiej Grupy Zbrojeniowej z lokalnymi firmami technologicznymi.
Rozmowa o współpracy z WB i nowości Gladius, systemie uderzeniowym Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
Opis systemów uderzeniowych MBDA i europejskich inicjatyw w zakresie systemów dalekiego zasięgu.
Rozmowa o pociskach manewrujących i systemach antybalistycznych MBDA, w tym Aster.
Opis współpracy z Anduril i potencjalnej produkcji pocisków Barracuda w Polsce.
Rozmowa o potencjalnych nowych rozwiązaniach i firmach na rynku obronnym, takich jak Shield AI i SkyHammer. Dyskusja na temat zasięgu i kosztów tych rozwiązań.
Opis symulatora dronów Simfaktora SA, który jest symulatorem bezzałogowych statków powietrznych i ma zastosowanie w szkoleniu operatorów dronów.
Rozmowa skupia się na specyfice odbiorców cywilnych i wojskowych, technologii dual use oraz roli Polskiej Grupy Zbrojeniowej w branży kosmicznej i przemysł obronny. Wyjaśniono, że przejście z sektora cywilnego do wojskowego jest trudniejsze, ale Polska Grupa Zbrojeniowa postępuje w tym kierunku.
Dyskusja na temat roli Polskiej Grupy Zbrojeniowej w branży obronnej, jej postępy w produkcji ciężkich pojazdów bojowych, systemów obronnych i nowoczesnych technologii bezzałogowych. Podkreśla się, że Polska Grupa Zbrojeniowa staje się globalnym partnerem w branży obronnej.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dalekie i precyzyjne uderzenia, tanie systemy przechwytujące, drony współpracujące z samolotami i technologie podwójnego zastosowania - kolejne MSPO pokazało, jak szybko zmienia się rynek zbrojeniowy.
Marek Świerczyński przechodzi przez kieleckie targi i rozmawia z przedstawicielami polskich i zagranicznych firm o tym, czego dziś szukają armie i jak na wojnę w Ukrainie odpowiada przemysł. Sprawdza też, czy Polska może projektować, produkować i sprzedawać uzbrojenie, a nie tylko je importować.
Zapraszamy!