Małe gry dużego pałacu | Nasłuch
Karol Nawrocki wetuje kolejne ustawy, powołuje rady, chce przeprowadzać referenda. A to wszystko, by pokazać sprawczość, osłabiać rząd i poszerzać swoje uprawnienia. Wojciech Szacki i Andrzej Bobiński zastanawiają się, czy prezydent wykonuje jedynie zlecenie Nowogrodzkiej, czy może ma własną strategię i cel.A jutro zapraszamy na jubileuszowe #studionasłuch. Zaczynamy o 19:00 w warszawskim Barze Studio. Dyskusja jak zawsze będzie porywająca, do tego konkurs i dużo dobrej zabawy.
Istnieją też kanały komunikacyjne między kancelarią prezydenta a rządem. Gdyby obie strony zachowywały się w miarę cywilizowanie i ze sobą rozmawiały, to nie trzeba by ogłaszać, że prezydent ma prawo, tylko gdzieś to by się działo na zapleczu, trochę po cichu i... Może tych wet byłoby trochę mniej. Pamiętamy, jak się zachowywał Andrzej Duda, który wetował rzadziej zdecydowanie, a przecież również nie był sojusznikiem tego rządu. Dobrze, to porozmawialiśmy o wetach. Przejdźmy jeszcze proszę przez te inne narzędzia, które stosuje prezydent, żeby, jak ty mówisz, się rozepchać. Ja bym poszedł o krok dalej i powiedział, żeby dokonać tej kroczącej zmiany ustroju. Prezydent mnoży rady, to są takie powoływane przy prezydencie, przy kancelarii prezydenta ciała doradcze.
W tym momencie jest ich 17, chyba że Karol Nawrocki właśnie 18 radę majstruje, gdy tutaj rozmawiamy, a żartuję w ten sposób, bo w ostatnich tygodniach powstało kilka rad, więc to ewidentnie Karol Nawrocki się nie zatrzymuje na tych kilkunastu. 12 rad funkcjonowało za Andrzeja Dudy, w tym momencie przy Karolu Nawrockim jest już, jak mówiłem, 17 rad. Skupiają ponad 600 osób i teoretycznie zajmują się w zasadzie już wszystkim, bo tam jest i Rada do Spraw Demografii, i do Spraw Polonii, i do Spraw Biznesu. Teraz ostatnio została powołana Rada do Spraw Nowych Mediów, ale też jest Rada, o której sobie pewnie osobno powiemy, Rada Nowej Konstytucji tak zwana. To są osobliwe dość ciała, ponieważ one nie mają żadnej mocy.
Ich działalność pewnie trochę zależy od tego, kto się w nich znajduje i jedni pewnie przewodniczący tych radców bardziej prężni i chcieliby się jakoś odznaczyć, inni pewnie trochę mniej. Ale na etapie powoływania ma to pokazać, że prezydent słucha różnych ludzi, spotyka się z różnymi środowiskami, jest takim mądrym gospodarzem państwa, który ma właśnie wielu światłych doradców. Jak się pogrzebie w składzie tych rad, no to się okazuje, że to są jednak przeważnie, nie wiem, byli wiceministrowie z rządów PiSu, byli europosłowie, posłowie, przewodniczącym Rady do Spraw Wsi jest, zdaje się, Jan Krzysztof Ardanowski, czyli był minister w rządzie PiSu, obecnie poseł wybrany z list PiSu, ale spoza klubu PiS-owskiego.
Od czasu do czasu pojawiały się postaci związane z Konfederacją, a czasem po Po prostu jakiś polski duży biznes albo naukowcy, którzy chcą prawdopodobnie zyskać jakieś punkty prestiżu w swoim środowisku tytułem człowieka w Radzie Prezydenckiej. Więc w odróżnieniu od WET, co do których mam dosyć ugruntowane zdanie, które raczej w najbliższej części nie zmieni, to akurat w przypadku Rad nie do końca wiem, co o tym wszystkim myśleć, bo zastanawiam się, jak tak naprawdę te Rady pełnią funkcję. I czemu i komu one służą? To znaczy na ile te rady są rzeczywiście ciałami doradczymi prezydenta i na ile rzeczywiście one służą temu, żeby prezydent był lepiej poinformowany? No jeżeli tak, to chyba nie powinno nam przeszkadzać, że tych rad jest bardzo wiele. I niech ich będzie jak najwięcej, jeżeli prezydent ma taką możliwość przetwarzania informacji, uczestniczenia w tych posiedzeniach, czytania materiałów.
Chyba nie uczestniczy, może raczej zapoznaje się od czasu do czasu. Ale rozumiesz, o co mi chodzi. W sensie, jeżeli to jest ta funkcja, jeżeli to jest funkcja kształtowania debaty publicznej, to znowu wydaje mi się, że to też jest okej, w sensie dlaczego prezydent nie miałby w ramach państwa być gospodarzem sensownej, pogłębionej debaty publicznej na tematy ważne dla państwa. Natomiast jest jeszcze trzecia funkcja tych rad pewnie, która jest najbardziej kontrowersyjna, to znaczy te rady stają się faktami politycznymi. To znaczy, że to w ogóle nie chodzi o to, czym one się zajmują i co wypracowują, tylko ważne jest, jaki jest temat tej rady i kto się w niej znalazł i to jest fakt polityczny. Znaczy, że Rada ds. Nowej Konstytucji nie jest radą, która rzeczywiście wypracowuje tą nową konstytucję, tylko jest sygnałem wychodzącym od prezydenta, że prezydent uważa, że nowa konstytucja powinna być napisana.
I tutaj chyba jest najbardziej kontrowersyjna. Z tego punktu widzenia jeszcze dość głośna stała się ta Rada ds. Mediów, bo tam się pojawił jakiś człowiek, który szerzył rosyjską dezinformację, też Rafał Ziemkiewicz się znalazł w tym gronie i dlatego to się stało dość głośne. Ale to jest jeszcze dodatkowy aspekt, to znaczy liczba tych rad, liczba osób w tych radach i to kto się w nich znajduje, tak? Ale to bym pominął, no bo to już jest szczegół. Bardziej mi chodzi o takie spojrzenie na to, czym są rady, czemu one służą i na ile one są elementem tej rozgrywki politycznej. Z mojej perspektywy ja akurat te rady mi najmniej przeszkadzają w tym wszystkim. Mnie one w ogóle nie przeszkadzają. Dostrzegam jednak pewną inflację w ich powoływaniu i nie wydaje mi się, że lepsze byłoby mieć pięć rad, które rzeczywiście działają i są żywe niż 17, z których na przykład 7 jest w zasadzie martwych.
Czytałem tekst w Polityce o tych radach, to zwróciłem uwagę, że tak powiem wśród plonów działalności tych rad na razie chyba zdaje się jest jeden projekt ustawy o ustroju rolnym i to była ta Rada ds. Wsi. Nie jest to dużo, zobaczymy jak to się rozkręci, kadencja jest wciąż młoda. Zostawiając rady na bok, jednym z powodów, dla których napisałeś ten tekst i dzisiaj rozmawiamy, Jest to referendum, które zaproponował prezydent, no bo to wydaje się, że jest kolejne narzędzie, z którego próbuje korzystać prezydent, żeby tworzyć politykę, żeby oddziaływać na scenę polityczną. To jest pierwsze referendum, z którym wyszedł prezydent i może byśmy o tym referendum chwilę porozmawiali. Najpierw zacząłbym od tego, co to w ogóle jest za dziwny twór, a potem zastanowił się, czy to jest tak, że my teraz wchodzimy w okres referendalny i obok 33 w.
To jest próba wykazania niewydolności państwa i to nas pewnie poprowadzi do tej konstytucji. Z trzeciej strony są te obszary, w których prezydent powinien być obecny, natomiast problem jest tu inny, to znaczy problem jest z jakością koordynacji i ustaleń pomiędzy dwoma pałacami czy też innymi instytucjami. Bo tu też wydaje mi się, że ten prezydent miałby większy sens, jego działalność miałaby większy sens w sytuacji, w której byłoby to jakkolwiek skoordynowane z rządem, w sytuacji, w której idzie to wbrew albo w bok, to raczej generuje to chaos niż korzyść dla państwa i Polski. No i wreszcie jest ten obszar, który nie wywołuje kontrowersji, czyli właśnie te wszystkie rady i próby wpływania na debatę publiczną. Tutaj moim zdaniem nie specjalnie jest się do czego przyczepić, poza ewentualnie właśnie jakimiś takimi kwestiami estetyczno-politycznymi.
I wydaje mi się, że tak naprawdę chyba to jest ten wielki dylemat, to jest ta realna dyskusja wokół prezydentury Karola Nawrockiego. Nie wiem, czy on dużo wetuje. Nie czy te rady mają sens, czy nie mają sensu, nie czy on powinien, czy nie powinien jeździć na bukaresztańską dziewiątkę, tylko czego Polacy oczekują i która z tych emocji przeważy. Psucie jest złe, czy Nawrocki ukazuje realny stan państwa, w związku z czym potrzebna jest zmiana i wielka rewolucja, tudzież sanacja. Tutaj nie ma chyba jednej już z góry zdecydowanej i przesądzonej odpowiedzi, bo to trochę zależy od dynamiki też chyba przede wszystkim tej najbliższej kampanii parlamentarnej. Od tego, jak zręcznie będzie tę sytuację rozgrywał obóz przeciwny, a przede wszystkim Donald Tusk.
To jest jasne. Natomiast ten okres między 27 a 30, Czyli ten okres, w którym jest rząd i Karol Nawrocki nawet jest patronem tego rządu, ale chciałby doprowadzić do zmian ustrojowych, to już będzie dużo trudniejsze, bo ta strategia, żeby pokazywać, że to państwo nie działa, będzie szkodziła rządowi. Będzie trzeba pokazać, że państwo działa. Wtedy będzie trzeba pokazać, że państwo działa, a jeżeli państwo działa, to po co zmieniać tą konstytucję? I to jest jedna sprawa, a druga sprawa to są też personaria. Wtedy można też sięgać po inne narzędzia, na przykład robić co miesiąc radę gabinetową i zwoływać rząd pod swoim przewodnictwem i pokazywać, że to prezydent prowadzi Polskę do przodu. Można. Ale tutaj wtedy wjeżdżają personalia, bo wtedy wjeżdża, powiedzmy, premier Czarnek, załóżmy, albo premier Bogucki, który nie jestem pewien, czy będzie tak zachwycony tym, że cały czas będzie czochrany przez prezydenta, wzywany na rady gabinetowe i zasadniczo będzie junior partnerem tego prezydenta, który będzie mówił, trzeba zmienić konstytucję.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Andrzej Bobiński przedstawia swoje wrażenia o strategii prezydenta Nawrockiego i jego podejścia do weta.
Wojtek Szacki omawia ilościowe i jakościowe aspekty weta prezydenta Nawrockiego i jego zmiany w porównaniu do poprzednich prezydentów.
Wojtek Szacki omawia funkcję i rolę rad prezydenta, podkreślając ich rosnącą liczbę i potencjalnie polityczne znaczenie.
Wojtek Szacki analizuje referendum zaproponowane przez prezydenta Nawrockiego jako narzędzie polityczne i porównuje je z wcześniejszymi próbami użycia referendów przez inne prezydenci.
Wojtek Szacki omawia rolę prezydenta w polityce zagranicznej, podkreślając jego akcent na inicjatywy Trójmorza i potencjalne wpływy na politykę rządową.
Wojtek Szacki podsumowuje omówione tematy i podkreśla potencjalne dalsze kierunki działań prezydenta Nawrockiego.
Analiza strategii prezydenta w polityce zagranicznej, w tym jego wybieranie priorytetów i wyłączanie się z konfliktów, oraz omówienie konsekwencji dla rządu i polityki zagranicznej.
Analiza polityki prezydenta Karola Nawrockiego i jej wpływ na poparcie prawicowych wyborców, w tym próby wpływu na atmosferę polityczną i konflikt z rządem.
Przegląd planu Karola Nawrockiego do 2027 roku, w tym jego strategia i podejście do polityki zagranicznej, zmiany ustrojowe i wpływ na wyborów parlamentarnych.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Karol Nawrocki wetuje kolejne ustawy, powołuje rady, chce przeprowadzać referenda. A to wszystko, by pokazać sprawczość, osłabiać rząd i poszerzać swoje uprawnienia. Wojciech Szacki i Andrzej Bobiński zastanawiają się, czy prezydent wykonuje jedynie zlecenie Nowogrodzkiej, czy może ma własną strategię i cel.
A jutro zapraszamy na jubileuszowe #studionasłuch. Zaczynamy o w warszawskim Barze Studio. Dyskusja jak zawsze będzie porywająca, do tego konkurs i dużo dobrej zabawy.