Kolejne rekordy banków | Wartość dodana
W dzisiejszym odcinku Krzysztof Kropidłowski z PI Finance opowiada o kondycji polskiego sektora bankowego, który w 2025 roku znów zanotował rekordowe wyniki. Bankom sprzyjały rosnące wolumeny kredytów i spadające koszty frankowe.Rozmowę prowadzi Karol Tokarczyk.Zapraszamy!
I kiedy te wolumeny kredytowe rosną, ogółem przychody z odsetek wzrosły, więc to gro zysków, które generuje bank, czyli zysk z odsetek, ogółem wzrósł, co jest może nieintuicyjne, ale w związku z tym ożywieniem aktywności gospodarczej i w związku z ożywieniem Kolejne rekordy banków Innymi słowy, czy obraz tych pojedynczych puzzli jest znacząco inny niż ten całościowy, o którym przed chwilą powiedzieliśmy?
Na pewno tak. Po pierwsze, zwraca uwagę to, że maleją znacznie koszty frankowe. Banki przez długi czas narzekały na to, że są bardzo obciążone kwestią kredytów frankowych. I te banki, które są najbardziej obciążone albo były najbardziej obciążone, ostatnio to był m.in. MBank i Millenium, zaraportowały znaczny spadek tych kosztów, znaczny spadek aktywnych tzw. kredytów frankowych, czyli nastąpiły już jakieś ugody, wyroki i te koszty coraz mniej obciążają wyniki tych banków. I to też jest tak naprawdę jedna z odpowiedzi, dlaczego te zyski netto w zeszłym roku były wyższe niż w roku poprzednim. Są coraz bliżej zamknięcia tej sagi. Jeszcze nie powiedziałbym, że zamknęły ją, ale są zdecydowanie coraz bliżej i idą w dobrą stronę. Kredyty frankowe to jest jedno.
Czy mamy jakieś banki, które są w szczególnie dobrej albo w jakiejś trochę właśnie gorszej niż reszta sytuacji? Ogółem prawie wszystkie banki, które dotąd raportowały znalazły się na lepszej pozycji niż w zeszłym roku. Nie powiedziałbym, że póki co jest jakiś bank, który szczególnie się wyróżnia pozytywnie. Ale banki różnie raportują wpływ powiedzmy tych gorących tematów, które obecnie sektor doświadcza, a są dwa takie tematy może, o których warto wspomnieć. Po pierwsze, wszystkie banki właściwie mówią o wzroście konkurencyjności i przede wszystkim w kredytach korporacyjnych, ale też w kredytach hipotecznych. Co to oznacza? Oznacza to, że te kredyty tak naprawdę teraz są tańsze. Marża kredytowa, którą bank pobiera za udzielenie tego kredytu jest powiedzmy średnio na historycznie niskich poziomach.
I niektóre banki na tym zyskują, może dlatego, że nie są obciążone wszystkimi obciążeniami podatkowymi, które dotykają resztę banków i mowa tutaj przede wszystkim o Unikredycie, który w zeszłym roku wrócił do Polski. A dużo banków po prostu jakoś na to narzeka z uwagi też na to, że po prostu na tych kredytach przede wszystkim tutaj korporacyjnych mogą zarabiać mniej. Ten trend tych historycznie niskich marsz kredytowych, on wynika między innymi z tego, że coraz więcej banków aktywizuje się na tych rynkach kredytowych. Mowa między innymi o Millenium i EM Banku, które już zamykają tą swoją sagę frankową i są coraz aktywniejsze. Ale wszystkie banki zarobiły bardzo dużo w ostatnich latach i one są w stanie po prostu walczyć bardziej agresywnie od tych klientów i każdy bank tak naprawdę tego doświadcza.
To się nie stało. Marże są na historycznie niskim poziomie. A po drugie, bankom nie starczy pieniędzy na finansowanie kredytów. To znaczy, to jakoś zabierze im ten kapitał i banki nie będą mogły kredytować. To też się nie dzieje. Banki zwracają uwagę na to, że Chciałyby, aby ten popyt na kredyty był większy. Liczą na to, że akcja kredytowa przyspieszy i są na to gotowi bankowcy mimo tego większego obciążenia. Może zwróciłbym też uwagę na to, o czym pisaliśmy we wrześniu zeszłego roku, kiedy w zeszłym roku był wysyp kilkuletnich strategii wielu banków. Bardzo ciekawa była strategia mBanku, który we wrześniu dał swoją strategię z takim asteriskiem, z taką gwiazdką, co będzie, jeśli wyższy CIT wejdzie w przyszłym roku i co nie.
No i MBank otwarcie mówił, że jeśli wyższy CIT dla banków wejdzie w tym naszym obecnym roku, to ucierpi dywidend dla akcjonariuszy, ale nie będzie czegoś takiego, że bank straci ten kapitał. Bank będzie miał nadal silną pozycję kapitałową i po prostu sfinansuje te dodatkowe obciążenie niższą dywidendą dla akcjonariuszy, spadnie zysk, ale bank będzie nadal w dobrej pozycji. I to tak naprawdę w większości banków tak to wygląda. Porozmawiajmy jeszcze chwilę o tej konkurencyjności, bo zasygnalizowałeś to zjawisko. W sektorze telekomunikacyjnym mamy na przykład czterech dużych graczy i to skutkuje jednymi z najniższych cen usług, czy telefonii komórkowej, czy internetu w Europie. W sektorze bankowym tych podmiotów jest o wiele więcej.
Według danych Biura Informacji Kredytowej 1 na 5 kredytów hipotecznych udzielonych w zeszłym roku to był kredyt refinansowany, czyli de facto kredyt, który już został wcześniej udzielony, ale teraz jest udzielony na innych warunkach. I to generuje dużo problemów po stronie banku, a dużo korzyści oczywiście po stronie klienta. Jednym z tych problemów jest po prostu to, że bank będzie dostawał mniejsze odsetki za ten kredyt. Ale jest tam też kwestia przerwania finansowania tego kredytu, o którym banki często mówią i którego trochę się boją. Banki różnie podchodzą np. do tej konkurencji na rynku hipotecznym, która przez tę falę refinansowań jest o wiele większa teraz niż była np. w rok temu. Niektóre bardzo aktywnie promują tę możliwość refinansowania, chcą powiedzmy podbierać sobie tych klientów hipotecznych i np.
takie ING albo BNP zyskują na tej fali i więcej hipotek przychodzi do nich niż od nich odpływa. Z uwagi na tę falę refinansowania, niektóre takie jak np. mBank tych refinansowań w ogóle nie promują i jeśli tam 1 na 5 kredytów w całym sektorze było refinansowanych, mówimy oczywiście o nowych kredytach, to w mBanku to było mniej niż 1 na 10. Więc te banki bardzo różnie do tego podchodzą, ale ta konkurencja jest na pewno widoczna. I to jest w ogóle moim zdaniem jedno z ciekawszych jakichś takich zjawisk, bo oczywiście mimo wielu jakichś takich plusów kredytów na stałą, czy bardziej właściwie można byłoby powiedzieć okresowo stałą stopę procentową, no to ja gdzieś słyszałem jakieś takie głosy ryzyka, czy za jakiś czas nie pojawi się jakiś ruch nabitych w wysokie
Pisaliśmy jeszcze dość niedawno, że PKO BP, czyli największy polski bank, również bank państwowy, chce sprywatyzować bank w Ukrainie i z różnych źródeł teraz wynika, że te informacje się potwierdzają oczywiście i z błogosławieństwa Ministerstwa Aktywów Państwowych PKO BP jest coraz bliżej w tym celu. Zwracam oczywiście na to uwagę, bo zbliża się konferencja odbudowy Ukrainy w Polsce i PKO BP, który już ma obecność w Ukrainie komercyjną jako właściciel małego kredobanku, jest na, powiedzmy, dobrej pozycji, aby przeprowadzić tam zakupy, przeprowadzić fuzję potem z kredobankiem i tą odbudowę Ukrainy wspierać. No ja zgaduję, że polityczna logika jest taka, że dokładnie tamto powinno być ogłoszone, chyba że sprawy przyspieszą, tamto powinno być sfinalizowane.
No to wtedy byśmy pewnie w ciągu kilku tygodni czy miesiąca się czegoś dowiedzieli, więc to będzie naprawdę coś, co pewnie warto będzie śledzić. Tak, w mediach pojawiały się też takie informacje, może jeszcze powiem szybko o tym PKoBP, że któryś z polskich banków mógłby sprywatyzować Oszczad Bank albo Ukrexim Bank. My oczywiście pisaliśmy trochę o tym, że to raczej nie jest możliwe, te banki nie są obecnie na sprzedaż, ale w Ukrainie jest na sprzedaż 5 banków. Międzynarodowy Fundusz Walutowy oczekuje, że jakiś bank zostanie niedługo sprzedany, bo cały sektor ma o wiele większy wpływ państwa, posiadanie państwowe niż w innych europejskich krajach, niż również w Polsce. No i też ważne chyba powiedzieć W tym kontekście, że pisaliśmy w ostatniej analizie na ten temat o trzech bankach, które mogą być jakoś w zasięgu albo w obrębie zainteresowania PKoBP, PrivatBank, czyli największy ukraiński bank.
Jest bardzo łakomym kąskiem, ale jest to bank systemowy, jest to bank największy i sama jego wielkość nie sprawia problemu PKoBP, który jest większy niż cały sektor bankowy ukraiński teraz. Ale mogłoby sprawiać, że Ministerstwo Finansów Ukrainy nie będzie chętne, żeby szybko to sprzedać, a na pewno nie po jakichś niskich cenach. Więc jeśli mamy typować już przed tą konferencją, to my tam typowaliśmy Sensbank, który kiedyś należał jeszcze do rosyjskiego kapitału i został znacjonalizowany po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji i Ukrgasbank. Mówiłeś PKO BP, ale mamy jeszcze drugie PKO, tam też jest ciekawie. Jest ciekawie, chociaż coraz większa frustracja budzi się we mnie i chyba w wielu analitykach, bo od 8-9 miesięcy rozmawiamy o transakcji, która nadal nie wiadomo czy się stanie, a była ogłaszana już parę razy z wielkim oczywiście tupetem na ostatnim Europejskim Kongresie Finansowym.
No i patrzymy też nie tylko na te państwowe banki, tutaj z kolei Santander jest po dużej transakcji i tam też dochodzi do jakichś też takich przetasowań, to znaczy zawsze oczywiście są różne czynniki, według których można porównywać, który bank jest większy, który jest mniejszy, no ale są gdzieś też te przetasowania i tak jak wspomniałeś, ta aktywność sektora finansowego i instytucji bankowych jest duża, co przekłada się na to, że niektóre biznesy rosną szybciej, a niektóre wolniej. Tak, ja bym powiedział parę rzeczy tutaj. W zeszłym roku mieliśmy ogłoszenie kilku dużych transakcji, w tym nabycie przez austriackiego regionalnego giganta RST Group Santander Bank Polska, który wcześniej należał do Hiszpanów, teraz już od stycznia należy do Austriaków.
To jest właściwie największa transakcja w polskiej bankowości i oczywiście patrzymy na to, jak wygląda ta integracja, jak wygląda ten rebranding. Zarówno integracja, jak i rebranding już się zaczęły. Statutowo nie mówimy teraz już o Santander Bank Polska, a o Erste Bank Polska, ale jeszcze czekamy na wpis do KRS-u, aby ten rebranding mógł się zacząć i żeby już z pełną krasą mówić Erste Bank Polska na ten trzeci największy w Polsce bank i największy prywatny w Polsce bank. Integracja jest bardzo ciekawa, bo obie grupy, które są wielkimi grupami bankowymi, zarówno grupa Santander hiszpańska, jak i grupa Airsta austriacka, ogłosiły strategiczną współpracę, którą też opisywaliśmy w analizie, która mniej więcej polega na tym, aby dać klientom obu tych grup dostęp do wielu różnych usług, przede wszystkim jeśli chodzi o klientów korporacyjnych, wielu różnych usług bankowych, które w danym miejscu na przykład dana grupa może dawać, a druga nie.
Ale również usług, które daje tylko jedna z tych grup. Co jeszcze bym powiedział w temacie Santendera, to tak jak powiedziałeś, mieliśmy mijankę, która zdarza się bardzo rzadko w sektorze bankowym, bo banki rosną mniej więcej w podobnym tempie bardzo często. I ta mijanka wynika właśnie z tej transakcji, o której przed chwilą mówiłem, mianowicie Santander Bank Polska często raportował swoje wyniki wraz z mniejszą firmą Santander Consumer Bank, która ma profil konsumencki, również ona należała do hiszpańskiej grupy, a teraz... Należy do hiszpańskiej grupy tylko, czyli po zmianie właściciela na właściciela austriackiego Santander Bank Polska już patrzy tylko na swoje wyniki, co sprawiło, że największym prywatnym kredytodawcą w Polsce został na koniec roku ING, który miał o 14,2 miliardy złotych więcej kredytów.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W dzisiejszym odcinku Krzysztof Kropidłowski z PI Finance opowiada o kondycji polskiego sektora bankowego, który w 2025 roku znów zanotował rekordowe wyniki. Bankom sprzyjały rosnące wolumeny kredytów i spadające koszty frankowe.
Rozmowę prowadzi Karol Tokarczyk.
Zapraszamy!