Mentionsy Mentionsy
Polityka Insight Podcast
Polityka Insight Podcast

Kolejne rekordy banków | Wartość dodana

26.02.2026 ·26 min 26 s

W dzisiejszym odcinku Krzysztof Kropidłowski z PI Finance opowiada o kondycji polskiego sektora bankowego, który w 2025 roku znów zanotował rekordowe wyniki. Bankom sprzyjały rosnące wolumeny kredytów i spadające koszty frankowe.Rozmowę prowadzi Karol Tokarczyk.Zapraszamy!

Odpowiedź na to pytanie jest dosyć złożona. Po pierwsze, bym powiedział, że ta intuicja, o której powiedziałeś, jest prawdziwa. Banki ogółem na każdym kolejnym kredycie właściwie zarabiają mniej, zarabiają mniej na odsetkach i widać to przez wskaźnik, który się nazywa marża odsetkowa netto. W każdym banku ten wskaźnik spada i oznacza to, że generalnie na każdym aktywie odsetkowym banki zarabiają mniej. Ale, jest tutaj parę ale. Pierwsze ale jest takie, że mamy kredyty, ale mamy też na przykład depozyty, których banki bardzo aktywnie ścinały oprocentowanie w zeszłym roku. Zawsze to zwykle, niestety dla tych, którzy próbują ulokować gdzieś tam te swoje oszczędności czy aktywa, niestety to oprocentowanie zawsze spada bardzo szybciutko, a oprocentowanie kredytów wolniej, ale na tym też chyba polega ich biznes.

Na pewno tak. Po pierwsze, zwraca uwagę to, że maleją znacznie koszty frankowe. Banki przez długi czas narzekały na to, że są bardzo obciążone kwestią kredytów frankowych. I te banki, które są najbardziej obciążone albo były najbardziej obciążone, ostatnio to był m.in. MBank i Millenium, zaraportowały znaczny spadek tych kosztów, znaczny spadek aktywnych tzw. kredytów frankowych, czyli nastąpiły już jakieś ugody, wyroki i te koszty coraz mniej obciążają wyniki tych banków. I to też jest tak naprawdę jedna z odpowiedzi, dlaczego te zyski netto w zeszłym roku były wyższe niż w roku poprzednim. Są coraz bliżej zamknięcia tej sagi. Jeszcze nie powiedziałbym, że zamknęły ją, ale są zdecydowanie coraz bliżej i idą w dobrą stronę. Kredyty frankowe to jest jedno.

I niektóre banki na tym zyskują, może dlatego, że nie są obciążone wszystkimi obciążeniami podatkowymi, które dotykają resztę banków i mowa tutaj przede wszystkim o Unikredycie, który w zeszłym roku wrócił do Polski. A dużo banków po prostu jakoś na to narzeka z uwagi też na to, że po prostu na tych kredytach przede wszystkim tutaj korporacyjnych mogą zarabiać mniej. Ten trend tych historycznie niskich marsz kredytowych, on wynika między innymi z tego, że coraz więcej banków aktywizuje się na tych rynkach kredytowych. Mowa między innymi o Millenium i EM Banku, które już zamykają tą swoją sagę frankową i są coraz aktywniejsze. Ale wszystkie banki zarobiły bardzo dużo w ostatnich latach i one są w stanie po prostu walczyć bardziej agresywnie od tych klientów i każdy bank tak naprawdę tego doświadcza.

To się nie stało. Marże są na historycznie niskim poziomie. A po drugie, bankom nie starczy pieniędzy na finansowanie kredytów. To znaczy, to jakoś zabierze im ten kapitał i banki nie będą mogły kredytować. To też się nie dzieje. Banki zwracają uwagę na to, że Chciałyby, aby ten popyt na kredyty był większy. Liczą na to, że akcja kredytowa przyspieszy i są na to gotowi bankowcy mimo tego większego obciążenia. Może zwróciłbym też uwagę na to, o czym pisaliśmy we wrześniu zeszłego roku, kiedy w zeszłym roku był wysyp kilkuletnich strategii wielu banków. Bardzo ciekawa była strategia mBanku, który we wrześniu dał swoją strategię z takim asteriskiem, z taką gwiazdką, co będzie, jeśli wyższy CIT wejdzie w przyszłym roku i co nie.

No i MBank otwarcie mówił, że jeśli wyższy CIT dla banków wejdzie w tym naszym obecnym roku, to ucierpi dywidend dla akcjonariuszy, ale nie będzie czegoś takiego, że bank straci ten kapitał. Bank będzie miał nadal silną pozycję kapitałową i po prostu sfinansuje te dodatkowe obciążenie niższą dywidendą dla akcjonariuszy, spadnie zysk, ale bank będzie nadal w dobrej pozycji. I to tak naprawdę w większości banków tak to wygląda. Porozmawiajmy jeszcze chwilę o tej konkurencyjności, bo zasygnalizowałeś to zjawisko. W sektorze telekomunikacyjnym mamy na przykład czterech dużych graczy i to skutkuje jednymi z najniższych cen usług, czy telefonii komórkowej, czy internetu w Europie. W sektorze bankowym tych podmiotów jest o wiele więcej.

Według danych Biura Informacji Kredytowej 1 na 5 kredytów hipotecznych udzielonych w zeszłym roku to był kredyt refinansowany, czyli de facto kredyt, który już został wcześniej udzielony, ale teraz jest udzielony na innych warunkach. I to generuje dużo problemów po stronie banku, a dużo korzyści oczywiście po stronie klienta. Jednym z tych problemów jest po prostu to, że bank będzie dostawał mniejsze odsetki za ten kredyt. Ale jest tam też kwestia przerwania finansowania tego kredytu, o którym banki często mówią i którego trochę się boją. Banki różnie podchodzą np. do tej konkurencji na rynku hipotecznym, która przez tę falę refinansowań jest o wiele większa teraz niż była np. w rok temu. Niektóre bardzo aktywnie promują tę możliwość refinansowania, chcą powiedzmy podbierać sobie tych klientów hipotecznych i np.

takie ING albo BNP zyskują na tej fali i więcej hipotek przychodzi do nich niż od nich odpływa. Z uwagi na tę falę refinansowania, niektóre takie jak np. mBank tych refinansowań w ogóle nie promują i jeśli tam 1 na 5 kredytów w całym sektorze było refinansowanych, mówimy oczywiście o nowych kredytach, to w mBanku to było mniej niż 1 na 10. Więc te banki bardzo różnie do tego podchodzą, ale ta konkurencja jest na pewno widoczna. I to jest w ogóle moim zdaniem jedno z ciekawszych jakichś takich zjawisk, bo oczywiście mimo wielu jakichś takich plusów kredytów na stałą, czy bardziej właściwie można byłoby powiedzieć okresowo stałą stopę procentową, no to ja gdzieś słyszałem jakieś takie głosy ryzyka, czy za jakiś czas nie pojawi się jakiś ruch nabitych w wysokie

No i okazuje się, że po stronie Pekao S.A. wszystko właściwie jest gotowe, a to PZU jeszcze myśli analizuje na temat tego podziału i myśli analizuje na temat tej transakcji. I pytanie dlaczego? Moim zdaniem kadra zarządzająca, nie mówię konkretnie o zarządzie, ale o jakiejś takiej szeroko pojętej kadrze zarządzającej, może trochę bać się tego, że w wyniku tej transakcji Obecny, powiedzmy, wyższy w tej grupie PZU ubezpieczyciel, który posiada akcję banku, teraz byłby de facto pod tym bankiem i dla menadżerów, dla dyrektorów, dla kadry zarządzającej ubezpieczyciela jest to pewne ryzyko, jest to pewna zmiana, której oni mogą się obawiać. A czy pewien rodzaj tymczasowości w PZU może mieć na to wpływ? To znaczy wiemy, że Bogdan Benczak jest kolejną osobą na stanowisku prezesa PZU.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.