Kolejne rekordy banków | Wartość dodana
W dzisiejszym odcinku Krzysztof Kropidłowski z PI Finance opowiada o kondycji polskiego sektora bankowego, który w 2025 roku znów zanotował rekordowe wyniki. Bankom sprzyjały rosnące wolumeny kredytów i spadające koszty frankowe.Rozmowę prowadzi Karol Tokarczyk.Zapraszamy!
Dzień dobry. Słuchacie państwo podcastu Polityki Insight Wartość dodana. W naszej audycji rozmawiamy o najważniejszych wydarzeniach gospodarczych. Analizujemy rynki, śledzimy zmiany technologiczne i regulacyjne. Razem z naszymi gośćmi rozmawiamy o firmach, innowacjach i wyzwaniach dla polskiej oraz globalnej gospodarki. Tłumaczymy, co znaczą dane makroekonomiczne i dlaczego warto je rozumieć. Nazywam się Karol Tokarczyk i jestem analitykiem działu gospodarczego w Polityce Insight. Zapraszamy do wysłuchania dzisiejszego odcinka.
Z jednej strony wiele z instytucji finansowych pokazuje swoje wyniki finansowe za ubiegły rok. Z drugiej strony mamy też już dostęp do takich ogólnych wyników całego sektora, a z trzeciej W sektorze bankowym dużo się dzieje i będzie się też dziać prawdopodobnie w tym roku. O wyjaśnienie, o przybliżenie tych wszystkich tematów i próbę wprowadzenia do najważniejszych wydarzeń i wątków, którymi żyje sektor bankowy poprosiłem Krzysztofa Kropidłowskiego, analityka sektora finansowego w Polityce Insight. Cześć. Cześć, cześć Karolu. Zacznijmy może wprost od tych wyników. Tak intuicyjnie przy spadających stopach procentowych do tego pewnie dojdziemy. No to wydaje się, że banki powinny zarabiać mniej.
Tymczasem Ty piszesz w tej niedawnej analizie, że te wyniki są właściwie rekordowe. Gdybyś mógł najpierw przybliżyć, jak te wyniki wyglądają, a później sobie porozmawiamy, dlaczego one są takie dobre. Tak, masz rację. Mieliśmy kolejny rekordowy rok po, myśleliśmy już, kolejnym rekordowym roku 2024. Wyniki w zeszłym roku banków, zysk netto właściwie całego sektora przebił 48 miliardów złotych, konkretnie 48,7. No i to był wzrost o 20% ponad. I banki, ktoś mógłby powiedzieć i często się słyszy w mediach, że siedzą na kasie i jest w tym na pewno jakaś prawda. Przynajmniej ostatnie dwa lata dla banków były bardzo syte, bardzo grube i bankowcy mają się z czego cieszyć. Wspomniałeś o obniżkach stóp i to jest kluczowe tak naprawdę pytanie, jak to się dzieje, że banki, które zarabiają najwięcej, gdy stopy są wysokie, no zarobiły więcej, kiedy mieliśmy drastyczne obniżki, bo w sumie mieliśmy sześć obniżek, stopy spadły referencyjno 175 punktów bazowych i oczekiwalibyśmy, że banki zarobią mniej.
Odpowiedź na to pytanie jest dosyć złożona. Po pierwsze, bym powiedział, że ta intuicja, o której powiedziałeś, jest prawdziwa. Banki ogółem na każdym kolejnym kredycie właściwie zarabiają mniej, zarabiają mniej na odsetkach i widać to przez wskaźnik, który się nazywa marża odsetkowa netto. W każdym banku ten wskaźnik spada i oznacza to, że generalnie na każdym aktywie odsetkowym banki zarabiają mniej. Ale, jest tutaj parę ale. Pierwsze ale jest takie, że mamy kredyty, ale mamy też na przykład depozyty, których banki bardzo aktywnie ścinały oprocentowanie w zeszłym roku. Zawsze to zwykle, niestety dla tych, którzy próbują ulokować gdzieś tam te swoje oszczędności czy aktywa, niestety to oprocentowanie zawsze spada bardzo szybciutko, a oprocentowanie kredytów wolniej, ale na tym też chyba polega ich biznes.
I kiedy te wolumeny kredytowe rosną, ogółem przychody z odsetek wzrosły, więc to gro zysków, które generuje bank, czyli zysk z odsetek, ogółem wzrósł, co jest może nieintuicyjne, ale w związku z tym ożywieniem aktywności gospodarczej i w związku z ożywieniem Kolejne rekordy banków Innymi słowy, czy obraz tych pojedynczych puzzli jest znacząco inny niż ten całościowy, o którym przed chwilą powiedzieliśmy?
Na pewno tak. Po pierwsze, zwraca uwagę to, że maleją znacznie koszty frankowe. Banki przez długi czas narzekały na to, że są bardzo obciążone kwestią kredytów frankowych. I te banki, które są najbardziej obciążone albo były najbardziej obciążone, ostatnio to był m.in. MBank i Millenium, zaraportowały znaczny spadek tych kosztów, znaczny spadek aktywnych tzw. kredytów frankowych, czyli nastąpiły już jakieś ugody, wyroki i te koszty coraz mniej obciążają wyniki tych banków. I to też jest tak naprawdę jedna z odpowiedzi, dlaczego te zyski netto w zeszłym roku były wyższe niż w roku poprzednim. Są coraz bliżej zamknięcia tej sagi. Jeszcze nie powiedziałbym, że zamknęły ją, ale są zdecydowanie coraz bliżej i idą w dobrą stronę. Kredyty frankowe to jest jedno.
Czy mamy jakieś banki, które są w szczególnie dobrej albo w jakiejś trochę właśnie gorszej niż reszta sytuacji? Ogółem prawie wszystkie banki, które dotąd raportowały znalazły się na lepszej pozycji niż w zeszłym roku. Nie powiedziałbym, że póki co jest jakiś bank, który szczególnie się wyróżnia pozytywnie. Ale banki różnie raportują wpływ powiedzmy tych gorących tematów, które obecnie sektor doświadcza, a są dwa takie tematy może, o których warto wspomnieć. Po pierwsze, wszystkie banki właściwie mówią o wzroście konkurencyjności i przede wszystkim w kredytach korporacyjnych, ale też w kredytach hipotecznych. Co to oznacza? Oznacza to, że te kredyty tak naprawdę teraz są tańsze. Marża kredytowa, którą bank pobiera za udzielenie tego kredytu jest powiedzmy średnio na historycznie niskich poziomach.
I niektóre banki na tym zyskują, może dlatego, że nie są obciążone wszystkimi obciążeniami podatkowymi, które dotykają resztę banków i mowa tutaj przede wszystkim o Unikredycie, który w zeszłym roku wrócił do Polski. A dużo banków po prostu jakoś na to narzeka z uwagi też na to, że po prostu na tych kredytach przede wszystkim tutaj korporacyjnych mogą zarabiać mniej. Ten trend tych historycznie niskich marsz kredytowych, on wynika między innymi z tego, że coraz więcej banków aktywizuje się na tych rynkach kredytowych. Mowa między innymi o Millenium i EM Banku, które już zamykają tą swoją sagę frankową i są coraz aktywniejsze. Ale wszystkie banki zarobiły bardzo dużo w ostatnich latach i one są w stanie po prostu walczyć bardziej agresywnie od tych klientów i każdy bank tak naprawdę tego doświadcza.
Więc to jest taki, powiedzmy, jeden temat, który grzeje rady nadzorcze i zebrania zarządów w polskich bankach. Bardzo słusznie zresztą przeszedłeś już od tego co było do tego o czym się mówi. W związku z tym nie można trochę się nie zapytać o obciążenia banków w kontekście tych dobrych wyników. Z jednej strony podatek bankowy, z drugiej strony ten zwiększony CIT, czyli też podatek tylko że dochodowy, korporacyjny, sektorowo zwiększony. Twoim zdaniem czy te wysokie zyski trochę osłodzą tę gorycz ustanowienia sektorowego podatku dla banków? Czy osłodzą tą goryść? No oczywiście jakby pomogą bankom jakoś wytrzymać te obciążenia, ale trzeba też przyznać, że te obciążenia nie są tak dotkliwe, aby wpływać na jakiś core biznes tak zwany tych banków, tak?
I co mam na myśli? W tym roku CIT dla banków, ta stawka wynosi 30%. Jest to znaczna podwyżka i Ministerstwo Finansów szacuje, że przyniesie 6,6 miliarda złotych dla budżetu dodatkowo tylko w tym roku. I banki oczywiście bardzo bały się tego, co stanie się z tym biznesem, z kredytami, jak to w ogóle wpłynie na sektor. No i tutaj chciałbym powiedzieć, że bankowcy zasadniczo mówią, że na ten sektor nie wpływa w jakiś szczególny sposób. To znaczy dwa takie główne argumenty przeciwko wprowadzeniu wyższego CIT-u dla banków. które w zeszłym roku mówiły zarówno banki, jak i organizacje zajmujące się lobbyingiem na rzecz banków, były takie. Po pierwsze, kredyty będą droższe, czyli te marże, o których przed chwilą mówiliśmy, będą na wyższym poziomie.
To się nie stało. Marże są na historycznie niskim poziomie. A po drugie, bankom nie starczy pieniędzy na finansowanie kredytów. To znaczy, to jakoś zabierze im ten kapitał i banki nie będą mogły kredytować. To też się nie dzieje. Banki zwracają uwagę na to, że Chciałyby, aby ten popyt na kredyty był większy. Liczą na to, że akcja kredytowa przyspieszy i są na to gotowi bankowcy mimo tego większego obciążenia. Może zwróciłbym też uwagę na to, o czym pisaliśmy we wrześniu zeszłego roku, kiedy w zeszłym roku był wysyp kilkuletnich strategii wielu banków. Bardzo ciekawa była strategia mBanku, który we wrześniu dał swoją strategię z takim asteriskiem, z taką gwiazdką, co będzie, jeśli wyższy CIT wejdzie w przyszłym roku i co nie.
No i MBank otwarcie mówił, że jeśli wyższy CIT dla banków wejdzie w tym naszym obecnym roku, to ucierpi dywidend dla akcjonariuszy, ale nie będzie czegoś takiego, że bank straci ten kapitał. Bank będzie miał nadal silną pozycję kapitałową i po prostu sfinansuje te dodatkowe obciążenie niższą dywidendą dla akcjonariuszy, spadnie zysk, ale bank będzie nadal w dobrej pozycji. I to tak naprawdę w większości banków tak to wygląda. Porozmawiajmy jeszcze chwilę o tej konkurencyjności, bo zasygnalizowałeś to zjawisko. W sektorze telekomunikacyjnym mamy na przykład czterech dużych graczy i to skutkuje jednymi z najniższych cen usług, czy telefonii komórkowej, czy internetu w Europie. W sektorze bankowym tych podmiotów jest o wiele więcej.
One co prawda konkurują większą liczbą produktów, które mają, ale ten rynek wydaje się bardzo konkurencyjny. Jak te banki konkurują? W jakich obszarach? Na które właśnie Twoim zdaniem warto zwrócić uwagę, jeżeli chodzi o konkurencję między tymi różnymi podmiotami finansowymi? Jasne. To nie jest tak, że ten sektor jest albo konkurencyjny, albo niekonkurencyjny. Wydaje mi się, że są cały czas jakieś zmiany w konkretnych segmentach. My obecnie analizując ten sektor widzimy, że duże zmiany tak jak powiedziałem są w kredytach korporacyjnych, które mają jeden z najniższych marsz historycznie, ale mówiłem też o kredytach hipotecznych, które oczywiście doznały dużego przyspieszenia z uwagi na spadki stóp procentowych. Jedną taką bardzo ważną rzeczą i też ryzykiem, o których banki mówią, związaną z kredytami hipotecznymi jest fala refinansowań.
Według danych Biura Informacji Kredytowej 1 na 5 kredytów hipotecznych udzielonych w zeszłym roku to był kredyt refinansowany, czyli de facto kredyt, który już został wcześniej udzielony, ale teraz jest udzielony na innych warunkach. I to generuje dużo problemów po stronie banku, a dużo korzyści oczywiście po stronie klienta. Jednym z tych problemów jest po prostu to, że bank będzie dostawał mniejsze odsetki za ten kredyt. Ale jest tam też kwestia przerwania finansowania tego kredytu, o którym banki często mówią i którego trochę się boją. Banki różnie podchodzą np. do tej konkurencji na rynku hipotecznym, która przez tę falę refinansowań jest o wiele większa teraz niż była np. w rok temu. Niektóre bardzo aktywnie promują tę możliwość refinansowania, chcą powiedzmy podbierać sobie tych klientów hipotecznych i np.
takie ING albo BNP zyskują na tej fali i więcej hipotek przychodzi do nich niż od nich odpływa. Z uwagi na tę falę refinansowania, niektóre takie jak np. mBank tych refinansowań w ogóle nie promują i jeśli tam 1 na 5 kredytów w całym sektorze było refinansowanych, mówimy oczywiście o nowych kredytach, to w mBanku to było mniej niż 1 na 10. Więc te banki bardzo różnie do tego podchodzą, ale ta konkurencja jest na pewno widoczna. I to jest w ogóle moim zdaniem jedno z ciekawszych jakichś takich zjawisk, bo oczywiście mimo wielu jakichś takich plusów kredytów na stałą, czy bardziej właściwie można byłoby powiedzieć okresowo stałą stopę procentową, no to ja gdzieś słyszałem jakieś takie głosy ryzyka, czy za jakiś czas nie pojawi się jakiś ruch nabitych w wysokie
Kolejne rekordy banków Dodałbym tylko jeszcze Karol tutaj, że banki oczywiście spodziewały się dużych spadków stóp procentowych w zeszłym roku, w roku poprzednim i jedną z takich filarów strategii przygotowania na te spadki stóp było właśnie sprzedawanie coraz więcej tych stałostopowych hipotek i dużo banków ma ich w portfelach znaczną ilość po prostu. Teraz te stałostopowe hipoteki generują największe ryzyko. Kolejne rekordy banków
Pisaliśmy jeszcze dość niedawno, że PKO BP, czyli największy polski bank, również bank państwowy, chce sprywatyzować bank w Ukrainie i z różnych źródeł teraz wynika, że te informacje się potwierdzają oczywiście i z błogosławieństwa Ministerstwa Aktywów Państwowych PKO BP jest coraz bliżej w tym celu. Zwracam oczywiście na to uwagę, bo zbliża się konferencja odbudowy Ukrainy w Polsce i PKO BP, który już ma obecność w Ukrainie komercyjną jako właściciel małego kredobanku, jest na, powiedzmy, dobrej pozycji, aby przeprowadzić tam zakupy, przeprowadzić fuzję potem z kredobankiem i tą odbudowę Ukrainy wspierać. No ja zgaduję, że polityczna logika jest taka, że dokładnie tamto powinno być ogłoszone, chyba że sprawy przyspieszą, tamto powinno być sfinalizowane.
No to wtedy byśmy pewnie w ciągu kilku tygodni czy miesiąca się czegoś dowiedzieli, więc to będzie naprawdę coś, co pewnie warto będzie śledzić. Tak, w mediach pojawiały się też takie informacje, może jeszcze powiem szybko o tym PKoBP, że któryś z polskich banków mógłby sprywatyzować Oszczad Bank albo Ukrexim Bank. My oczywiście pisaliśmy trochę o tym, że to raczej nie jest możliwe, te banki nie są obecnie na sprzedaż, ale w Ukrainie jest na sprzedaż 5 banków. Międzynarodowy Fundusz Walutowy oczekuje, że jakiś bank zostanie niedługo sprzedany, bo cały sektor ma o wiele większy wpływ państwa, posiadanie państwowe niż w innych europejskich krajach, niż również w Polsce. No i też ważne chyba powiedzieć W tym kontekście, że pisaliśmy w ostatniej analizie na ten temat o trzech bankach, które mogą być jakoś w zasięgu albo w obrębie zainteresowania PKoBP, PrivatBank, czyli największy ukraiński bank.
Jest bardzo łakomym kąskiem, ale jest to bank systemowy, jest to bank największy i sama jego wielkość nie sprawia problemu PKoBP, który jest większy niż cały sektor bankowy ukraiński teraz. Ale mogłoby sprawiać, że Ministerstwo Finansów Ukrainy nie będzie chętne, żeby szybko to sprzedać, a na pewno nie po jakichś niskich cenach. Więc jeśli mamy typować już przed tą konferencją, to my tam typowaliśmy Sensbank, który kiedyś należał jeszcze do rosyjskiego kapitału i został znacjonalizowany po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji i Ukrgasbank. Mówiłeś PKO BP, ale mamy jeszcze drugie PKO, tam też jest ciekawie. Jest ciekawie, chociaż coraz większa frustracja budzi się we mnie i chyba w wielu analitykach, bo od 8-9 miesięcy rozmawiamy o transakcji, która nadal nie wiadomo czy się stanie, a była ogłaszana już parę razy z wielkim oczywiście tupetem na ostatnim Europejskim Kongresie Finansowym.
PKO i PZU planują... Reorganizacja grupy, czasem też nazywana jako fuzja. Konkretnie co ma się stać, to PZU, czyli największy polski ubezpieczyciel, planuje się podzielić na podmiot holdingowy i operacyjny, a potem ten podmiot holdingowy ma połączyć się z bankiem PKO. To ważne głównie dlatego, że ma to uwolnić kilkanaście miliardów złotych kapitału, które potem PKO może użyć na finansowanie, miejmy nadzieję, przyspieszonej akcji kredytowej. Mowa tak naprawdę o wielkim zysku dla akcjonariuszy, dla Skarbu Państwa i PKO S.A. jest oczywiście bardzo chętne, bardzo przychylne tej transakcji, którą obecny prezes PKO S.A., Cezary Stypułkowski, tak naprawdę stworzył wraz, już poza swoim fotelem prezesa PZU, Andrzejem Klasykiem.
No i patrzymy też nie tylko na te państwowe banki, tutaj z kolei Santander jest po dużej transakcji i tam też dochodzi do jakichś też takich przetasowań, to znaczy zawsze oczywiście są różne czynniki, według których można porównywać, który bank jest większy, który jest mniejszy, no ale są gdzieś też te przetasowania i tak jak wspomniałeś, ta aktywność sektora finansowego i instytucji bankowych jest duża, co przekłada się na to, że niektóre biznesy rosną szybciej, a niektóre wolniej. Tak, ja bym powiedział parę rzeczy tutaj. W zeszłym roku mieliśmy ogłoszenie kilku dużych transakcji, w tym nabycie przez austriackiego regionalnego giganta RST Group Santander Bank Polska, który wcześniej należał do Hiszpanów, teraz już od stycznia należy do Austriaków.
To jest właściwie największa transakcja w polskiej bankowości i oczywiście patrzymy na to, jak wygląda ta integracja, jak wygląda ten rebranding. Zarówno integracja, jak i rebranding już się zaczęły. Statutowo nie mówimy teraz już o Santander Bank Polska, a o Erste Bank Polska, ale jeszcze czekamy na wpis do KRS-u, aby ten rebranding mógł się zacząć i żeby już z pełną krasą mówić Erste Bank Polska na ten trzeci największy w Polsce bank i największy prywatny w Polsce bank. Integracja jest bardzo ciekawa, bo obie grupy, które są wielkimi grupami bankowymi, zarówno grupa Santander hiszpańska, jak i grupa Airsta austriacka, ogłosiły strategiczną współpracę, którą też opisywaliśmy w analizie, która mniej więcej polega na tym, aby dać klientom obu tych grup dostęp do wielu różnych usług, przede wszystkim jeśli chodzi o klientów korporacyjnych, wielu różnych usług bankowych, które w danym miejscu na przykład dana grupa może dawać, a druga nie.
Ale również usług, które daje tylko jedna z tych grup. Co jeszcze bym powiedział w temacie Santendera, to tak jak powiedziałeś, mieliśmy mijankę, która zdarza się bardzo rzadko w sektorze bankowym, bo banki rosną mniej więcej w podobnym tempie bardzo często. I ta mijanka wynika właśnie z tej transakcji, o której przed chwilą mówiłem, mianowicie Santander Bank Polska często raportował swoje wyniki wraz z mniejszą firmą Santander Consumer Bank, która ma profil konsumencki, również ona należała do hiszpańskiej grupy, a teraz... Należy do hiszpańskiej grupy tylko, czyli po zmianie właściciela na właściciela austriackiego Santander Bank Polska już patrzy tylko na swoje wyniki, co sprawiło, że największym prywatnym kredytodawcą w Polsce został na koniec roku ING, który miał o 14,2 miliardy złotych więcej kredytów.
No i okazuje się, że po stronie Pekao S.A. wszystko właściwie jest gotowe, a to PZU jeszcze myśli analizuje na temat tego podziału i myśli analizuje na temat tej transakcji. I pytanie dlaczego? Moim zdaniem kadra zarządzająca, nie mówię konkretnie o zarządzie, ale o jakiejś takiej szeroko pojętej kadrze zarządzającej, może trochę bać się tego, że w wyniku tej transakcji Obecny, powiedzmy, wyższy w tej grupie PZU ubezpieczyciel, który posiada akcję banku, teraz byłby de facto pod tym bankiem i dla menadżerów, dla dyrektorów, dla kadry zarządzającej ubezpieczyciela jest to pewne ryzyko, jest to pewna zmiana, której oni mogą się obawiać. A czy pewien rodzaj tymczasowości w PZU może mieć na to wpływ? To znaczy wiemy, że Bogdan Benczak jest kolejną osobą na stanowisku prezesa PZU.
Pokazano wszystkie 24 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W dzisiejszym odcinku Krzysztof Kropidłowski z PI Finance opowiada o kondycji polskiego sektora bankowego, który w 2025 roku znów zanotował rekordowe wyniki. Bankom sprzyjały rosnące wolumeny kredytów i spadające koszty frankowe.
Rozmowę prowadzi Karol Tokarczyk.
Zapraszamy!