ETS do poprawy | Energia do zmiany
W dzisiejszym odcinku Robert Jeszke, założyciel Centrum Analiz Klimatyczno-Energetycznych, opowiada o przyszłości systemu handlu emisjami i ocenia polityczne pomysły na jego korekty.Rozmowę prowadzi Julia Cydejko.W najbliższy piątek zapraszamy na relację na żywo z naszej dorocznej konferencji Warsaw European Conversation. Z naszymi gośćmi będziemy się zastanawiać, jak konkurencyjność, bezpieczeństwo i transformacja energetyczna wpłyną na europejską suwerenność.Program konferencji znajdziecie tutaj: https://www.politykainsight.pl/wec2026online
Dzień dobry. Słuchacie Państwo podcastu Polityki Insight Energia do zmiany. W naszej audycji opowiadamy o najważniejszych wiadomościach z sektora energetycznego, omawiamy zmiany regulacyjne i najnowsze trendy technologiczne. Z naszymi gośćmi dyskutujemy o konwencjonalnych i odnawialnych źródłach energii oraz o polityce polskiej i europejskiej. Mierzymy się też z tematem zmian klimatycznych i tego, jak wpłyną one na nasze życie. Nazywam się Julia Cydejko i zapraszam na dzisiejszą audycję. W polskiej przestrzeni publicznej wciąż brakuje poważnej rozmowy o Europie. Mimo wysokiego poparcia dla członkostwa w Unii, nastroje proeuropejskie ulegają erozji, a debatę dominują tematy podważające sens integracji.
Dlatego dziś, w obliczu rosnących napięć geopolitycznych i nadchodzącej dyskusji o przyszłości budżetu Unii Europejskiej, rzetelna rozmowa o korzyściach i przyszłości wspólnej Europy jest ważniejsza niż kiedykolwiek. I taką rozmowę przeprowadzimy. Już w piątek, 27 marca zapraszam do śledzenia transmisji Warsaw European Conversation. Program i link znajdziecie w opisie. Jest wtorek, 24 marca. Nie milknął echa szczytu Rady Europejskiej, na którym stolice wezwały Brukselę do szybkich i celowanych działań obniżających ceny energii, w tym w ramach planowej rewizji dyrektywy ETS. Za sprawą tej rewizji, choć w minionych latach było ich już kilka, a w Polsce także dzięki zmasowanej ofensywie politycznej PiS, temat systemu handlu emisjami, który skutecznie zbija je od ponad 20 lat, trafił na pierwsze strony gazet.
To jest o tyle nowe, że już dotyka i boli, mówię o kosztach CO2, które są generowane przez system ETS, on już boli te państwa bogatsze. W związku z czym refleksja związana z tym, czym ten ETS ma być w dalszym etapie transformacji, ona już się dzieje tu i teraz. I ten początek właśnie się zaczął, moim zdaniem, od tego szczytu. A twoim zdaniem są w ogóle w Unii Europejskiej kraje, dla których korzystne byłoby, rzeczywiście korzystne byłoby zawieszenie ETS-u i po prostu jakieś odejście jednostronne albo wielostronne od opłat za emisję? Czy to jest tak, że fakt, że nie ma na poważnie rozmowy o tym, żeby ETS zawieszać albo całkiem wyłączać, potwierdza, że jest to system, który wciąż jest Tak długoterminowo korzystny, warto go reformować, warto zawalczyć o to, żeby skonstruować go w taki sposób, żeby był korzystny.
Nigdy nie było i nigdy nie będzie idealnego rozwiązania dla takiej grupy państw, które mają różne punkty startowe. No i my wchodząc do Unii Europejskiej, zastaliśmy tą sytuację, że ten ETS był już ustalony, wprowadzony, musieliśmy przyjąć go jako communitaire, więc musieliśmy go wdrażać w momencie, kiedy weszliśmy do Unii, bo system był prowadzony dyrektywą z 2003 roku, więc on zaczął działać w 2005. Ale on ustalony był już dużo wcześniej, niż my weszliśmy do ulic. A dyskutowany był już w latach 90-tych, nie? Też, natomiast wtedy były dyskusje na poziomie unijnym, bardziej w kierunku wprowadzenia podatku, niż samego systemu ETS. No i to się nie udało. Niestety. To już było nawet regulacyjnie przygotowane, tylko w ostatnim momencie stwierdzono, że jednak system ETS byłby korzystniejszy, ze względu na to, że on był wprowadzony też w protokole z Kyoto.
A nie jest tak, że po prostu nie udało się wypracować jednomyślności w sprawie podatkowej? Chyba na tamtym etapie to nie był aż taki duży problem. Bardziej chodziło o to, żeby ten instrument był na tyle efektywny, żeby taniej redukował emisję i wprowadzał redukcję w całej Unii w ramach zobowiązań, jakie Unia przyjęła w protokole z Kyoto wówczas do konwencji klimatycznej. Nie ma idealnego rozwiązania. Oczywiście dla jednych państw lepiej było pewnie wprowadzać podatek, dla innych jakiś korytarz cenowy, dla innych sam czysty ETS. Natomiast summa summarum, mimo wszystko w ramach tej grupy państw Unii Europejskiej jesteśmy w porównaniu do reszty świata w jednym jakiejś tam bańce państw bogatych. I mamy bardzo powiązane relacje gospodarcze, Przemysłowy i tak dalej i tak dalej.
W związku z czym na tym poziomie lepiej jest wprowadzać instrumenty, które są ujednolicone w skali całej Unii. Jeżeli byśmy wprowadzali podatki, to one musiałyby być inne w każdym kraju. Wprowadzając sam podatek i koszt co dwa w różnym stopniu, nie mamy pewności, czy osiągniemy jako wspólnota ten cel, jaki sobie zakładamy. A tutaj działamy na poziomie międzynarodowym jako jedno ciało. Czyli jako całość 27 państw mamy swoje zobowiązania w porozumieniu paryskim obecnie. Tyle historii. W sumie fajnie, że to padło, bo rzeczywiście historia ETS-u jest skomplikowana i bardzo długa. I też rynki CO2 funkcjonują z wielkim powodzeniem poza Europą. Jest ich już kilkadziesiąt. Wracając do Anno Domini 2026. Mamy konkluzję szczytu Rady Europejskiej, zostały zatwierdzone.
No i wracam do tego pytania o to, jak je interpretujesz, jaki tak naprawdę kierunek został wyznaczony, bo tak at face value to brzmi bardzo ogólnikowo i trochę trudno jest, zwłaszcza osobom, które nie siedzą w polityce klimatycznej, zorientować się, na co właściwie zgodziła się Komisja Europejska. Ewidentnie zgadza się już na głębszą rewizję dyrektywy niż ta, która była Planowana powiedzmy rok temu, czy w każdym razie wspierana przez Brukselę. No ale co tak naprawdę może się wydarzyć i czy rzeczywiście idziemy w kierunku jakiegoś uelastycznienia ETS-u w zależności od uwarunkowań krajowych? Trzeba dwie rzeczy oddzielić. Ta dynamika tej dyskusji w ostatnich tygodniach była na tyle intensywna, że mogą się mieszać dwa obszary reformy ETS-u.
Jeden dotyczy planowanej reformy ETS-u, która wynika z przepisów prawa i które Komisja konsultowała już w zeszłym roku. I te konsultacje mają być przeprowadzone w tym roku na tym szczycie rady. Przyspieszone zostały w takiej formule, że komisja ma przedstawić propozycję tej reformy do lipca 2026. I one dotyczą kompleksowych zmian w ETS-ie, które pozwolą na przygotowanie realizacji celów na 2040 rok. Czyli dopasowania ETS-u do nowych realiów celów na 2040, które były przyjęte W europejskim prawie klimatycznym ostatnio. Natomiast ten szczyt dotyczył sytuacji ad hoc związanej z tym, że mamy wysokie ceny energii spowodowane sytuacją na Bliskim Wschodzie i ciśnieniem Ormusz i tak dalej, i tak dalej.
No i to spowoduje na pewno uspokojenie tego, jak te ceny się obecnie zachowują. Druga strona medalu jest taka, że wszystkie mechanizmy, które komisja będzie proponowała, one muszą z tyłu głowy mieć sytuację, że nie może być to na tyle drastyczne, żeby obniżyć te ceny też w drastyczny sposób. Nie sztuką jest obniżyć te ceny do poziomów minimalnych, bo to z kolei jest kosztem dla tych, którzy już te środki finansowe... Kosztem na taką stratą, nie? Stratą pieniędzy, które były wydatkowane na nowe technologie, na inwestycje w ten rynek i tak dalej i tak dalej. No właśnie i dlatego też chciałam zapytać, właściwie dwa pytania przyszły mi do głowy po tym, co teraz powiedziałeś, ale zacznę od tego bardziej finansowego. Czy uda mi się wyciągnąć z ciebie odpowiedź na pytanie, ile właściwie powinny kosztować uprawnienia do emisji dwutlenku węgla w latach dwudziestych, w drugiej połowie lat dwudziestych w Unii Europejskiej?
Czy jest pułap racjonalnych kosztów, które z jednej strony rzeczywiście, tak jak Rada Europejska chce, utrzymują impuls do inwestycji i innowacji? A zarazem nie obciążają nadmiernie europejskiej gospodarki, zakładając, że nadal te same sektory, które teraz ETS1 obejmuje, płacą za swoje emisje. Pytanie teoretycznie jest proste, ale odpowiedź nie wiem, czy cię usatysfakcjonuje, bo nie ma takiej kwoty, którą można było podać, bo to zależy od tego, jak na to spojrzeć. Można spojrzeć na to pod kątem technologicznym, czyli ile dzisiaj kosztują technologie, które, żeby były wprowadzone na rynek, to ten koszt ETS-u musiałby być zapewniony, żeby te technologie wchodziły i to jest już wtedy dużo... Ale to zupełnie inna odpowiedź dla cementowni, inna odpowiedź dla elektrowni. Dokładnie tak. I teraz pytanie w drugą stronę, na ile jesteśmy w stanie
Którą wygenerują w jakimś horyzoncie kilku lat, to nawet na 4 lata do przodu. No ale to jak patrzymy na jednego wytwórca, jak patrzymy na miks energetyczny, no to mamy jego średnią jednostkową emisyjność i jakiś tam udział odnawialnych źródeł w lutym taki, w czerwcu inny, a gospodarstwa domowe płacą przez cały rok tyle samo, więc... No tak, natomiast producenci energii, oni przede wszystkim hedżują. W związku z czym były takie już przypadki w poprzednim okresie rozliczeniowym, że jeden duży koncern europejski ETS do poprawy
Jedna firma energetyczna często ma w swoim portfolio aktywa konwencjonalne i aktywa odnawialne źródła energii, które zgarniają cenę energii generowane przez system Merit Order, nawiasem mówiąc też nacenzurowanym w Unii Europejskiej. No i to też jest kolejny sposób na hedżowanie tych kosztów. Ale tutaj wydaje mi się, że warto byłoby wrócić do tematu korytarzy cenowych i takiego... Rynkowego charakteru naszego ETS-u, który jest jego fundamentem to urynkowienie z jednej strony, a z drugiej strony wydaje mi się, że najbardziej taki postulat związany z rewizją ETS-u, który podziela najwięcej stolic jakoś tam sceptycznych wobec ETS-u. Wiadomo, że nie wszystkie są sceptyczne.
Uczestnictwo instytucji finansowych w takim systemie jest nieodzowne. Znaczy system, w którym by były tylko podmioty, jakimi są instalacje, byłby nieefektywny i de facto byłby paropodatkiem. Były już takie sytuacje, że ta płynność była niska na rynku uprawnień i np. część uprawnień aukcyjnych się nie odbywała, tych pierwotnych, czyli tam, gdzie państwa członkowskie i Unia Europejska wystawia te uprawnienia na rynku pierwotnym. Było zapotrzebowanie zbyt małe, te ceny były zbyt niskie i nie odbywały się. W momencie, kiedy one się nie odbywają, no to zwiększa się dynamika cen, które na tym rynku mogą być obserwowane, co jest niekorzystne dla nikogo. To znaczy, że im wyższe mamy wahania cen na rynku od małych do wysokich, Tym on jest mniej stabilny i mniej przewidywalny i to jest kosztem wtedy dla podmiotów, które są nim objęte. Sztuką jest, żeby ten rynek był płynny, a uprawnienia w jakiś stabilny sposób stabilnie rosły, bo one zawsze będą rosły, bo taka jest struktura rynku, bo im dalej idziemy w kierunku dekarbonizacji, tym niżej wiszące owoce, tańsze owoce konsumujemy, a wchodzimy na wyższe koszty redukcji do technologii, których jeszcze dzisiaj nie ma.
Przygotowuje raporty, sprawdza i publikowane są takie raporty z rynku. Tak zwane koty, a ESMA robi raz do roku raport, który mówi, czy dostrzega jakieś nieprawidłowości na tym rynku. Można powiedzieć i można zastrzegać sobie, że może nie jest zbyt szczegółowy i na pewno można w większym stopniu objąć kontrolą te podmioty, które tam spekulują tylko ze względów na zyski. Natomiast nie jest tak, że można ich wszystkich wyeliminować, bo po prostu na żadnym rynku nie eliminuje się takich podmiotów. W różnych artykułach, które publikujesz na temat handlu emisjami, wielokrotnie podnosisz taki postulat, żeby powstało coś takiego jak Europejski Bank Centralny dla Emisji Dwutlenku Węgla. Czy w Twojej ocenie to byłaby taka wzmocniona ESMA, czy to byłaby taka instytucja, która by co by robiła poza wypuszczaniem dodatkowych uprawnień na rynek w sytuacji nagłych skoków cenowych?
To będą sztywne jakieś elementy, tak jak to mieliśmy, jeśli chodzi o cele dla OZE czy cele efektywnościowe. One po prostu nie współgrały z systemem ETS jako tako. Żeby to w pełni kontrolować, musimy patrzeć na gospodarkę w bardziej kompleksowy sposób i tego nie robi ani ESMA, ani nie powinna tego robić. ESMA powinna kontrolować rynek jako taki. Natomiast MSR, który jest takim elementem, który teoretycznie, technokratycznie w jakiś sposób miał to kontrolować, on jest zbyt sztywny do tego, żeby obserwować i antycypować tę przyszłą kondycję europejskiej gospodarki, tak jak my to Teraz widzimy. Jeżeli taki bank centralny na wzór banku centralnego w polityce pieniężnej by istniał, to on by patrzył na różne elementy tej układanki. Po pierwsze, patrzyłby na rozwój czy wymianę handlową z innymi naszymi partnerami, o ceny paliw i komponentów, które mają wpływ na ceny uprawnień.
Patrzyłby na rozwój nowych technologii, czy one wchodzą na rynek w takim tempie, jak je zakładamy, czy inne instrumenty tej polityki, czyli np. fundusz innowacyjny, fundusz modernizacyjny pełnią swoją rolę, czy te pieniądze, które tam są przeznaczone na nowe technologie, faktycznie są konsumowane przez rynek i czy przynoszą ten efekt końcowy. Mieliśmy ostatnio raport pokazujący, że fundusz innowacyjny nie dostarcza tych, w taki sposób, jakbyśmy to oczekiwali, To znaczy równomiernie w Unii Europejskiej? To jest jedno. Oczywiście równomierność to jest kwestia solidarności i jakiejś takiej efektywności w skali całej Unii wydatkowania pieniędzy. Natomiast to czy finalnie każde euro, które wpompowujemy w nowe technologie przynosi zysk w postaci redukcji CO2. No ktoś to musi kontrolować, bo to wpływa generalnie na kształtowanie się cen uprawnień i de facto na koszty dla gospodarstw domowych.
Czy dostrzegasz potencjał takiej kompleksowej reformy systemu handlu emisjami, która sprawiłaby, że stałby się on korzystny nie tylko z perspektywy redukcji emisji? Tego bym sobie życzył. Wszyscy byśmy sobie tego życzyli. Natomiast praktyka polega na tym, że dynamika decyzji politycznych w Unii Europejskiej jest jednak bardzo rozciągnięta w czasie. I te elementy, które już są widziane przez ludzi, którzy się zajmują tym wiele lat, analityków, think tanki, Dzień dobry.
Stąd też ta polityka klimatyczna europejska, ona wychodzi tylko poza ten element środowiskowy, bo chociażby włączając offsety w ramach szerszej takiej geopolitycznej polityki klimatycznej, może budować pewne zależności i współpracy z innymi regionami świata. Transferując swoją technologię, jednocześnie redukując globalnie emisję, nie patrząc tylko na cele redukcyjne wewnątrz Unii, ale globalnie po prostu kształtują tą politykę. A jednocześnie kształtując politykę gospodarczą i budując pewną współpracę, która i równoważy tą przewagę Chin, która teraz, powiedzmy, dominuje cały ten rynek. No dobra, to na koniec może zadam Ci takie pytanie z logiki bardziej politycznej, bo rozmawiamy o tym gospodarczym wymiarze ETS-u i wpływie jaki ten system wywarł na szerzej rozumianą gospodarkę europejską i nie tylko europejską.
Tutaj wejdziemy na te dwa elementy. No, krótkoterminowo musimy działać, bo te ceny energii są destrukcyjne dla przemysłu i dla konkurencyjności europejskiej gospodarki. I te rozwiązania, powiedzmy, tymczasowe muszą się na tym stole pojawić. I do tego została zobligowana komisja i te propozycje komisja przedstawi. Tam wśród tych elementów, które von der Leyen Ma pokazać w najbliższym czasie. Są też mechanizmy wykorzystania, raz, że zmiany MSR-u, a druga wprowadzenia takiego mechanizmu, który by niwelował pewne różnice między państwami członkowskimi, jeśli chodzi o kształtowanie tych cen energii. Instrument pomostowy o 30 miliardów euro? Dokładnie o tym. Za sprzedaży uprawnienia do emisji CO2, zaznaczę. Dokładnie tak i jest to możliwe, w związku z czym też z zainteresowaniem czekamy na tą propozycję komisji i to są działania, które mają ad hoc rozwiązać też pewne problemy, ale one wychodzą trochę w duchu tego, że jednak te różnice między państwami członkowskimi funkcjonują, w związku z czym musimy bardziej zaadresować zróżnicowanie między kondycją poszczególnych państw członkowskich.
Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W dzisiejszym odcinku Robert Jeszke, założyciel Centrum Analiz Klimatyczno-Energetycznych, opowiada o przyszłości systemu handlu emisjami i ocenia polityczne pomysły na jego korekty.
Rozmowę prowadzi Julia Cydejko.
W najbliższy piątek zapraszamy na relację na żywo z naszej dorocznej konferencji Warsaw European Conversation. Z naszymi gośćmi będziemy się zastanawiać, jak konkurencyjność, bezpieczeństwo i transformacja energetyczna wpłyną na europejską suwerenność.
Program konferencji znajdziecie tutaj: https://www.politykainsight.pl/wec2026online