Czy Trump da nam Fort? | Z dystansu
Polska i USA rozmawiają o zwiększeniu i utrwaleniu amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce. W grę wchodzą jednostki pancerne, dowództwa, obrona powietrzna, lotnictwo czy zdolności dalekiego rażenia.Marek Świerczyński rozmawia z Jackiem Tarocińskim, analitykiem Ośrodka Studiów Wschodnich, o tym, czego Polska powinna oczekiwać od amerykańskiej obecności, ile kosztowałaby budowa odpowiedniej infrastruktury oraz jak plany Warszawy wpisują się w zmianę globalnych priorytetów Pentagonu.|Zapraszamy!Zapraszamy też na Łukasiewicz – ITECH Annual Conference 2026: „Security for Prosperity”, która odbędzie się 14 października 2026 roku w gmachu Biblioteki Narodowej w Warszawie.Eksperci porozmawiają o bezpieczeństwie, suwerenności technologicznej oraz wpływie wydatków obronnych na rozwój gospodarczy. Motywem przewodnim całodniowej konferencji będzie niezwykle aktualne pytanie: w jaki sposób przełożyć wzrost wydatków na obronność na zbudowanie nowych motorów rozwoju gospodarczego dla Polski.Obrady z udziałem przedstawicieli wiodących europejskich think-tanków otworzą Salome Zourabichvili, była prezydent Gruzji oraz prof. Marcin Piątkowski. W panelu o nowej geoekonomicznej rzeczywistości, w której Europa musi znaleźć swoje miejsce, wystąpi Hanna Cichy, szefowa działu gospodarczego Polityki Insinght, a w otwarciu udział weźmie prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz, dr Hubert Cichocki.Liczba miejsc jest ograniczona, a formularz zgłoszeniowy znajdziecie tutaj:https://itech.lukasiewicz.gov.pl/lukasiewicz-itech-annual-conference-security-for-prosperity/
Artylerii polowej. Artylerii. Program ERCA, czyli Extended Range Cannon Artillery, skasowany zresztą, który miał spowodować, że artyleria lufowa będzie w stanie razić cele nawet na 80 kilometrów, przegrał. Przegrał z tym, że Pacyfik to małe, rozproszone wyspy na gigantycznych odległościach, bardzo często lekko zurbanizowane przy braku praktycznej infrastruktury. Do których potrzebna jest masa, owszem, ale niż nie masa czołgów, nie masa bojogwozów piechotych, czy nie masa artylerii lufowej, a masa piechoty, również też masa artylerii rakietowej w dalszym zasięgu, rozproszona. I teraz, gdyby nasi słuchacze szukali dowodu na właśnie ten dylemat, którym trudno zarządzać, to ja bym powiedział tak, że być może najlepszym, i to dosłownie z ostatnich tygodni, miesięcy,
Jest to, że jeden z tych ciężkich brygadowych zespołów bojowych 4 Dywizji Piechoty, który był w Polsce chyba najczęściej, jeśli chodzi o rotację, został przekształcony z brygady czołgów, z brygady pancernej w lżejszą brygadę strajkerów, kołową. Co więcej, został przesunięty z III Korpusu Pancernego do I Korpusu dedykowanego Pacyfikowi. Że to jest szersza zmiana? Tutaj niestety musimy wejść w pewien szczegół. Kiedy ogłaszano tą zmianę, postanowiono, że powstaną dwa typy dywizji ciężkich. Dywizja wtedy nazwana słowem penetracyjna, po polsku bardziej uderzeniowa, składająca się z trzech brygad pancernych oraz tzw. standardowa dywizja. Dwykropek ciężka, która miała mieć dwie brygady pancerne i brygadę Stryker.
Wtedy zaczęto już implementować ten model i tak czwarta dywizja piechoty miała być standardową dywizją ciężką, miała dwie brygady Stryker i brygadę ciężką i jedna z tych brygad Stryker miała być zamieniona na brygadę ciężką i inne dywizje też miały być tak poużytowane. Jednak w ostatnim roku sekretarz Hexet dokładnie 30 kwietnia 25 roku ogłosił zmianę tej koncepcji. Ona głównie wynikała z problemów logistycznych. Trudno jest utrzymywać na teatrze dywizję, która ma dwa zupełnie różne typy pojazdów podstawowych i postanowiono, że dywizje będą albo ciężkie tylko z brygadami pancernymi, albo średnie z brygadami strajker, albo lekkie piechoty tylko z brygadami piechoty. I tak wypadło, że czwarta dywizja akurat miała dwie brygady Stryker, więc dużo łatwiej jest zamienić jedną brygadę pancerną Stryker niż na odwrót.
Jeżeli chodzi o marzenia, No to pierwsze co rzuca się dla każdego chyba Polaka jest jednostka bojowa, brygada. Czy będzie striker czy armoured, nieważne, ważne żeby to była ta osławiona brygada. Ja w osobistych moich marzeniach, które są bardziej szczegularskie i szerokie, chciałbym żeby to była przede wszystkim brygada pancerna, żeby drugi pułk wrócił do swoich korzeni pancernych, osławiony w operacji Pustynna Burza. Przywrócić mu rolę tak zwanego Armored Cavalry Regiment, czyli jednostki pancernej, szczebla brygady, rozpoznawczy dla korpusu, który rozpoznaje boje. Niesamowita. Nie mógł godzinami rozmawiać na temat tej formacji. Ale masz rację, bo jak kiedyś byłem w Wilsek, no w koszarach Second Cav, to tam stoi do dziś iracki zdobyczny czołg T-72.
Wśród 19 dywizji US Army i National Guards cztery będą pancerne. Trudno sobie wyobrazić, żeby cała dywizja była w Polsce, ale mamy w Europie Army Preposition Stocks, czyli składowiska sprzętu amerykańskiego dla dwóch ciężkich brygad. To możemy mieć dowództwo dywizji, możemy mieć pododdziały wsparcia dywizji i jedną z tych brygad dywizji i alokowane z tych składów kolejne dwie brygady, które by tworzyły na wypadek mobilizacji albo jakiegoś zagrożenia pełną amerykańską dywizję w Polsce w ciągu 7 do 14 dni. Ale czekaj, czekaj. Czy w Bolesławcu nie znajduje się już dowództwo dywizji, a przynajmniej jego wysunięta placówka? Czy w Poznaniu nie mamy wysuniętej placówki dowództwa, nawet nie dywizji, a szczebla całego korpusu?
Dokładnie tak jest i dlatego maluję ten obrazek. Wysunięte dowództwo korpusu w Poznaniu jest jedyną obecnością stałą wojsk lądowych USA w Polsce. Druga stała jest marynarka wojenna w Radzikowie. W Bolesławcu mamy obecność rotacyjną i te elementy wysuniętego dowództwa rotują co 6 do 9 miesięcy w zależności od czasu. Niedawno mieliśmy zresztą przekazanie transfer of authority. Ja bym sobie marzył, żeby takie dowództwo było tu stale i niewysunięte całościowo i było odpowiedzialne za planowanie oraz ćwiczenie operacji w tej części Europy całkowicie. I żeby można było w Polsce posiadać w ciągu nie dłużej niż pół miesiąca w pełni rozwiniętą, gotową do boju dywizję. Ale to nie wszystko, bo wojska lądowe to nie tylko czołgi.
I najlepiej to widać nie na przykładzie wojsk lądowych, ale Korpusu Piechoty Morskiej, który właśnie wymienia stare samoloty skróconego startu i pionowego lądowania Harrier na F-35 w wersji B. Ostatnie dwa dywizjony tych samolotów Harrier były gdzie? No w drugim skrzydle lotnictwa Korpusu Piechoty Morskiej na wschodnim wybrzeżu. Ich deaktywacja miała miejsce latem tego roku. Trzy lata po już nie tyle co deaktywacji, co certyfikacji jako Full Combat Ready dywizjonów NFC-5 na Okinawie i zachodnim wybrzeżu w Kalifornii oraz na Hawajach, tak? Mówimy o tym, że jednostki Korpusu Piechoty Morskiej dedykowane Europie i Bliskiemu Wschodu zostały uznane za najniższy priorytet modernizacyjny i najpóźniej dokonano tej tranzycji.
Na razie konwencjonalne pociski typu Tomahawk, typu SM-6. I czasem to pytanie powraca. A może by przekonać Amerykanów do No tak istotnego podniesienia jednak regionalnych zdolności obronnych NATO, żeby taki komponent umieścić w Polsce. Nie mówimy tutaj tylko o batalionie rażenia kinetycznego drugiej wielodomenowej grupy zadaniowej, tylko jak jeżeli by przenosić, to całą drugą wielodomenową grupę zadaniową, która obecnie również przechodzi pewne reformy. Początkowo takich grup miało być pięć. Obecnie pierwsza grupa została rozwiązana i została wcielona w siódmą dywizję piechoty. Pacyficzną. Która od tego roku nazywa się siódma dywizja piechoty, myślnik pacyficzne dowództwo wielodomenowe. Co też warto podkreślić. I najprawdopodobniej inne, bo już istnieją drugie i trzecie, czwarta i piąta wielodomenowe grupa dopiero mają być utworzone.
Również przejdą podobne zmiany i będziemy mieli regionalne dowództwa wielodomenowe. W siódmej dywizji piechoty zapewne w US Army Japan, US Army Korea i US Army Europe najprawdopodobniej, o ile w ogóle tego typu formacja pozostanie w Europie. Przeniesienie jej do Polski miałoby, wydaje się, jedną z największych wartości odstraszania względem Rosji. Co prawda jest to małe paręset żołnierzy, jest to dowódca szabela brygady, dowodzi nim pułkownik, ale nie jest to brygada sensu stricte. Podlega zdaje się w ogóle dowództwu teatru, tak? W Europie tak. Na Pacyfiku, jak widać, podlega dowództwu dywizji, które podlega korpusowi itd. Niemniej jest to dowództwo bardzo wysokiego rzędu, które ma zdolności przede wszystkim niekinetyczne i o nich należy mówić, czyli dalekiego rozpoznania, niekinetycznego rażenia i zakłócania satelit, wykrywania centrów danych, a potem kinetycznego ich rażenia bądź niekinetycznego zagłuszenia.
Część budowy taka jak szkoły, teatry czy domki jednorodzinne, ale część musi zostać wykonana przez specjalistyczne pododdziały własne amerykańskie, ponieważ będą to na przykład obiekty objęte klauzurami, ponieważ będą przetwarzały informacje niejawne, tajne. I to zrobi Korpus Inżynieryjny US Army zapewne, tak? Najprawdopodobniej ciekawostką jest taką, że dzisiaj Litwa ogłosiła, że amerykańskie rozmieszczenie, które ma być przywrócone na jej terytorium, będzie się składało, tak jak dotychczas, z batalionu zmechanizowanego i pancernego oraz batalionu inżynieryjnego. Dotychczas był to batalion, dywizjon, artylerii. Więc już widzimy pewną zmianę, a mówiąc o tych reformach, o których mówiliśmy na samym początku, obecnie bataliony inżynieryjne saperskie nie są już na szczeblu brygady, a są na szczeblu dywizji, przeniesiono.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Polska i USA rozmawiają o zwiększeniu i utrwaleniu amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce. W grę wchodzą jednostki pancerne, dowództwa, obrona powietrzna, lotnictwo czy zdolności dalekiego rażenia.
Marek Świerczyński rozmawia z Jackiem Tarocińskim, analitykiem Ośrodka Studiów Wschodnich, o tym, czego Polska powinna oczekiwać od amerykańskiej obecności, ile kosztowałaby budowa odpowiedniej infrastruktury oraz jak plany Warszawy wpisują się w zmianę globalnych priorytetów Pentagonu.|
Zapraszamy!
Zapraszamy też na Łukasiewicz – ITECH Annual Conference 2026: „Security for Prosperity”, która odbędzie się 14 października 2026 roku w gmachu Biblioteki Narodowej w Warszawie.
Eksperci porozmawiają o bezpieczeństwie, suwerenności technologicznej oraz wpływie wydatków obronnych na rozwój gospodarczy. Motywem przewodnim całodniowej konferencji będzie niezwykle aktualne pytanie: w jaki sposób przełożyć wzrost wydatków na obronność na zbudowanie nowych motorów rozwoju gospodarczego dla Polski.
Obrady z udziałem przedstawicieli wiodących europejskich think-tanków otworzą Salome Zourabichvili, była prezydent Gruzji oraz prof. Marcin Piątkowski. W panelu o nowej geoekonomicznej rzeczywistości, w której Europa musi znaleźć swoje miejsce, wystąpi Hanna Cichy, szefowa działu gospodarczego Polityki Insinght, a w otwarciu udział weźmie prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz, dr Hubert Cichocki.
Liczba miejsc jest ograniczona, a formularz zgłoszeniowy znajdziecie tutaj:
https://itech.lukasiewicz.gov.pl/lukasiewicz-itech-annual-conference-security-for-prosperity/