Czy AfD przejmie władzę? | Z dystansu
We wrześniu w Niemczech odbędą się wybory w trzech krajach związkowych. Radykalnie prawicowa AfD prowadzi w sondażach i ma szansę przejąć władzę w Saksonii-Anhalcie. Byłby to pierwszy rząd landowy kierowany przez skrajną prawicę w historii RFN.Piotr Buras, szef warszawskiego biura ECFR, opowiada o przyczynach wzrostu poparcia dla skrajnej prawicy, jej programie dotyczącym migracji, edukacji i stosunków z Rosją oraz o kryzysie tradycyjnych niemieckich partii.Rozmowę prowadzi Tomasz Sawczuk.Zapraszamy!
I to się objawia właśnie w stosunku tej partii do migrantów. Ponieważ tu nie chodzi tylko o to, że AfD chciałaby ograniczyć migrację czy imigrację do Niemiec, że chciałaby bardziej restrykcyjną politykę azylową prowadzić. Tu pojawia się pojęcie remigracji, które jest pojęciem Bardzo precyzyjnie zdefiniowanym przez jednego z ideologów z krajnej prawicy w Austrii, ale który jest bardzo popularny w kręgach AfD, Martin Zellner, który napisał książkę, która dokładnie definiuje, co to jest remigracja i remigracja w jego ujęciu to jest pozbycie się z kraju osób o migranckim pochodzeniu. I tutaj nie ma rozróżnienia... Nawet takich, które mają niemieckie obywatelstwo? Tak, w tym ujęciu w gruncie rzeczy chodzi o oczyszczenie etniczne i kulturowe narodu niemieckiego z elementów, które do niego nie pasują.
Znaczy tak, trzeba to po prostu powiedzieć. No i oczywiście pytanie jest, w jaki sposób należałoby to zrobić, jakie są do tego metody. No historia podpowiada bardzo dramatyczne scenariusze. Ale na tym polega powaga jakby tej sytuacji i ten główny zarzut, który jest podnoszony w kierunku AfD. Oczywiście AfD odżegnuje się wprawdzie od tego pojęcia remigracji w tym takim rdzennym rozumieniu. Mówi, że właściwie to nie chodzi o odsyłanie z Niemiec, pozbywanie się Obywateli niemieckich pochodzenia migranckiego, tylko chodzi o to, żeby odsyłać tych, którzy popełnili przestępstwa, którzy są kryminalistami, którzy nie mają ważnych papierów, ale jednocześnie bardzo wyraźnie i bardzo często puszcza oko do tych najbardziej radykalnych kręgów i odwołuje się do pojęcia demigracji. Pozostawia takie trochę niedopowiedzenie, co to tak naprawdę znaczy, ale z całą pewnością i to już przechodząc teraz do tego, z czego można oczekiwać, czy na czym polega ten program, na pewno jest tak, że dojście do władzy AfD
I tutaj AfD mówi o tym, że chciałaby znieść obowiązek szkolny, to znaczy spowodować, żeby więcej dzieci mogło uczyć się po prostu w domu. Co może nie brzmi jakoś bardzo kontrowersyjnie, ale w gruncie rzeczy chodzi o to, żeby znieść monopol państwa na edukację dzieci i spowodować, że różne środowiska, a bliskie AfD są środowiska takich tożsamościowców, jak się ich w Niemczech nazywa, którzy odrzucają w ogóle państwo niemieckie. No trochę, żeby nie uczyć tych wartości konstytucyjnych. Żeby nie uczyć tych wartości konstytucyjnych, wartości liberalnych, demokratycznych i tak dalej, o to chodzi, ale też, i to jest bardzo ważne z punktu widzenia całego społeczeństwa niemieckiego, problemów, z którymi ono się dzisiaj mierzy, jest też kwestia integracyjnej funkcji szkoły. Integracyjnej z punktu widzenia dzieci pochodzących ze środowisk właśnie migranckich.
Szkoła tu odgrywa kluczową rolę. Bo oni też chcą odrębnych klas, prawda, dla dzieci migranckich. Oni chcą odrębnych lak dla dzieci z pochodzeniem migranckim, również dla dzieci z upośledzeniami, więc cała ta integracyjna funkcja szkoły jest przez nich odrzucana, ale też jest kwestia dotycząca na przykład kultury niemieckiej. Nacisk na to, żeby tak jak mówi kandydat na ministra edukacji w Saksonii, Ann Kaltur, jest bardzo skrajnym politykiem, takim radykalnym prawicowcem i niemieckim nacjonalistą. Że trzeba uczyć w szkole więcej o Bismarcku, a mniej o Hitlerze. To znaczy jest bardzo wyraźny taki trend do tego, żeby III Rzesza nie była traktowana, jak to jest w tej chwili, jako taki główny punkt odniesienia, jeśli chodzi o edukację historyczną.
AfD krytykuje również Modernizm niemiecki, Bauhaus, tę słynną szkołę architektoniczną jako nieniemiecką, w czym przypomina w gruncie rzeczy postawy nazistów, którzy również uważali Bauhausa za wynaturzoną sztukę. Więc to są te bardzo niepokojące i takie chyba najbardziej kontrowersyjne elementy tego programu. I może warto jeszcze dodać, że AfD ma też w Saksonie-Anhalt ambitny program ekonomiczny, ale który według wyliczeń ekonomistów kosztowałby czy wyrwałby dziurę budżetową w budżecie tego landu rzędu dwóch miliardów euro. Jest po prostu nie do zrealizowania. Ten program również w tym wymiarze dotyczącym Migrantów grozi tym, że część ludzi z pochodzeniem migranckim po prostu Saksonii Anhalt opuści.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
We wrześniu w Niemczech odbędą się wybory w trzech krajach związkowych. Radykalnie prawicowa AfD prowadzi w sondażach i ma szansę przejąć władzę w Saksonii-Anhalcie. Byłby to pierwszy rząd landowy kierowany przez skrajną prawicę w historii RFN.
Piotr Buras, szef warszawskiego biura ECFR, opowiada o przyczynach wzrostu poparcia dla skrajnej prawicy, jej programie dotyczącym migracji, edukacji i stosunków z Rosją oraz o kryzysie tradycyjnych niemieckich partii.
Rozmowę prowadzi Tomasz Sawczuk.
Zapraszamy!