Mentionsy Mentionsy
Podróż bez Paszportu
Podróż bez Paszportu

Wojna na Pacyfiku. Rabaul 1943. Ostatnia misja gen. Walkera

03.08.2025 ·56 min 25 s

Niezwykła odwaga, kontrowersyjna decyzja, niewyjaśniona śmierć – historia generała Walkera to jedno z najbardziej intrygujących epizodów wojny na Pacyfiku. Gościem audycji był dr Łukasz Stach, Centrum Studiów Międzynarodowych i Rozwoju Uniwersytetu Jagiellońskiego.Zapoznaj się z warunkami oprocentowania wolnych środków w OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/bezpaszportuUM Inwestuj w fundusze ETF z OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/bezpaszportuETFKsiążka Wydawnictwa Prześwity:https://mtbiznes.pl/przeswity/wydawnictwo-przeswity/historia/szpiedzy-w-pearl-harbor

Rabaul akurat był główną bazą japońską, natomiast bazą aliancką był właśnie port Moresby. On był generalnie odpowiedzialny za całość sił bombowych w rejonie właśnie działania 5 Armii Lotniczej, czyli mówimy tutaj o siłach zgrupowanych przede wszystkim na części Nowej Gwiny i kontrolowanej przez Amerykanów. Plus tego oczywiście północna Australia... To były główne rejony operowania w tym okresie amerykańskiego lotnictwa bombowego. Jak już wspomnieli, lotnicy doświadczali trudnych warunków, zarówno jeżeli chodzi o kwestię operowania, to znaczy ciągle zbyt małe siły, niewystarczająca rotacja załóg, czyli samolotów było zbyt mało.

I kiedy informacje o tym, że generał Walker dalej wykonuje misje bojowe na pokładach bombowców B-17 dotarły do jego przełożonego, zaczął rozważać jaką opcję. Opcję po prostu, aby generała Walkera odesłać czy to do Australii, czy to do Stanów Zjednoczonych, do pracy bardziej sztabowej, co oczywiście generałowi Walkerowi się wyjątkowo nie spodobało. I pod koniec grudnia, tutaj już docieramy do punktu zwrotnego, wywiad aliantów doniósł, że w japońskiej bazie Rabaul, to była główna baza Japończyków w regionie, następuje bardzo duża koncentracja statków i okrętów i oznaczało to jedno, że Japończycy będą próbowali wzmocnić swoje garnizony w regionie...

najprawdopodobniej Nowej Gwinei. Dzisiejsza to jest Papua Nowa Gwinea, tak? Tak, dzisiejsza Papua Nowa Gwinea. Dzisiejsza Papua Nowa Gwinea, jej część południowa. I z tego też tytułu... Doniesienia wywiadu podparte rozpoznaniem lotniczym wskazały na bardzo dużą koncentrację. Uznano, że japoński konwój wypłynie z portu w Rabaul 5 stycznia. I od razu pojawiła się idea jaka? Zbombardowania statków, które znajdują się jeszcze w porcie, tak aby zadać im największe straty, kiedy nie będą już na pełnym morzu i będą mogły, nie wiem, manewrować, tylko kiedy będą w porcie. I doszło tutaj do sporu jakiego? Generał Walker, czyli dowódca lotnictwa bombowego, podkreślał, że należy wykonać silny atak za dnia, wysłać jedną dużą formację ciężkich bombowców, które ze względu na swój duży zasięg jako jedyne mogły dolecieć na drabał, zrzucić ładunek i wrócić.

i po prostu w ten sposób zadać przeciwnikowi jak największe straty. I to była właśnie ilustracja jego przekonania o nalocie precyzyjnym dokonanym za dnia z średniej czy dużej wysokości. Natomiast generał Kenny, czyli jego przełożony oraz wielu alianckich lotników uważało, że ten pomysł jest ryzykowny. Dlaczego? Baza w Rabaul była silnie broniona. Stacjonowały tam liczne japońskie myśliwce. Dysponowała ona silną artylerią przeciwlotniczą. I z tego też tytułu uważano, że lepiej będzie dokonać zaskakującego ataku o świcie, ale to oznaczało, że samoloty będą musiały wystartować w nocy, nie zdołają utworzyć jednej dużej formacji, czyli będą nadlatywać stosunkowo niewielkimi siłami wtedy, kiedy będzie schodziło słońce, co generalnie pozwalało, czy zakładano, że pozwoli zaskoczyć Japończyków.

zniwelować siły obrony i zadać straty. Generał Kenny był zwolennikiem ataku właśnie nad ranem, dokonanego przez strumień bombowców, natomiast generał Walker uważał, że to musi być silny atak w środku dnia. który ma zadać duże straty. I tutaj trzeba przyznać, że generał Walker postawił na swoim, nieco za plecami swego przełożonego, przygotował właśnie atak wedle własnych wyobrażeń. Czyli zaplanował silne uderzenie swoich sił powietrznych na cele w Rabaul i co ciekawe, postanowił sam wziąć udział w tej, nie oszukujmy się, ryzykownej misji.

Musimy pamiętać, że w tym okresie w Rabaul stacjonowały liczne japońskie myśliwce. takie jak widoczne chociażby tutaj po lewej Mitsubishi Zero. I ta baza, jak sami Państwo widzą, to jest zdjęcie, prawy górny róg, zdjęcie lotnicze z tamtego okresu. Widać na morzu te pełne kropki. To są japońskie statki. Baza ta była też otoczona gęstą siecią lotnisk. I generał Walker zaplanował tego typu atak. Miały w nim wziąć udział siły zarówno z Bas na Nowej Gwinei, jak też z północnej Australii. Łącznie zakładano, że około 24 ciężkich bombowców nadleci nad Rabaul, zrzuci ładunek i wróci. A dzięki temu, że tak duża jak na tamtejsze warunki formacja bombowców ruszy nad cele japońskie, będzie miała większe szanse obrony.

I to powodowało, że japońskie samoloty, takie jak widoczne chociażby Mitsubishi Zero czy T-43, które wtedy stacjonowały w Rabaul miały problem z niszczeniem tego typu bombowców. Ponieważ te japońskie samoloty były niezwykle zwrotne, Natomiast zwrotność do walki z ciężkimi bombowcami nie jest potrzebna. Do walki z ciężkimi bombowcami to jest potrzebny samolot, który jest silnie opancerzony i dysponuje silnym uzbrojeniem, będzie w stanie wytrzymać ostrzał obronny bombowców i będzie w stanie skutecznie porazić je ogniem. A tymczasem japońskie samoloty ani nie dysponowały silnym uzbrojeniem, ani nie dysponowały opancerzeniem. Na przykład japoński samolot Zero, chyba najbardziej znany japoński samolot, o którym zresztą można wiele powiedzieć.

Tyle tylko, że tutaj też nic nie poszło zgodnie z planem. To znaczy amerykańskie trzy bombowce wystartowały, ale jeden zawrócił z powodu awarii, dwa pozostałe nadleciały, tyle tylko, że Japończycy już na nich czekali i je zaatakowali. Jeden z bombowców odniósł bardzo poważne uszkodzenia, musiał lądować przymusowo w drodze powrotnej i został utracony, a bomby zrzucone przez Amerykanów nie spowodowały istotnego uszczerbku w japońskim potencjale lotniczym, czyli po prostu nie sparaliżowały obrony. Zresztą byłoby to pewną naiwnością oczekiwać, że trzy bombowce będą w stanie uziemić stosunkowo liczne japońskie samoloty bazujące w Rabaul. Tego dnia ocenia się, że

Na lotniskach stacjonowało około 60 japońskich myśliwców, przede wszystkim Ki-43 z 11 Sentai, czyli z 11 Oddziału Lotniczego Armii Japońskiej. Główna formacja amerykańska wystartowała rano i po kilku godzinach lotu właśnie w samo południe dotarła na Terabaul. Składała się ona z 12 ciężkich bombowców B-17 i na pokładzie samolotu, widocznego tutaj po prawej górnym rogu, samolotu B-17 San Antonio Rose, nazwanego właśnie San Antonio Rose, znajdował się generał Walker. Generał Walker był bardzo podekscytowany tą misją. Zachowała się relacja, że nabył nowy aparat fotograficzny, nową kamerę, którą chciał przetestować i uważał, że właśnie taki silny atak 12 bombowców spowoduje duże straty w japońskiej żegludze.

Być może nawet sparaliżuje japońskie wysiłki mające na celu dostarczenia posiłków w rejon Nowej Gwinei. Należy od razu zaznaczyć, że było to założenie optymistyczne. 12 bombowców nie stanowiło gigantycznej siły. Aby sparaliżować tak duży cel, to należało użyć znacząco większych sił, których po prostu nie było. A z przyczyn, o których wcześniej powiedzieliśmy, siły Amerykanów zostały zredukowane o co najmniej 9, być może 12 bombowców. Czyli tutaj pewne konflikty pomiędzy generałem... a jednym z jego podwładnych, nadto pogoda spowodowała, że te siły bombowe były mniejsze. Natomiast Amerykanie nadlecieli w świetle dnia Dara Trabaul, będąc przekonanymi, że spotka ich bardzo gorące powitanie ze strony Japończyków i nagle okazało się, że Amerykanów spotkała miła niespodzianka.

Na tych właśnie diagramach. Pierwsza mapa, lewy górny ruch, to jest trasa nalotu bombowego, pokazująca właśnie trasę amerykańskiej formacji na cel na Nowej Brytanii. Druga mapa pokazuje, czyli dolny lewy róg, amerykański nalot na Rabaul. I to jest trzecia mapa, dla nas najważniejsza. Prawa pokazuje prawdopodobną trasę B-17. Mamy tutaj niebieską strzałkę, to pokazuje drogę pozostałej formacji amerykańskiej. I mamy tutaj niebieską linię i przerywane kreski, które pokazują... prawdopodobną trasę lotu maszyny generała Walkera. Najprawdopodobniej poważnie uszkodzony samolot starał się przelecieć pomiędzy szczytami gór na wyspie Nowa Brytania.

samolotu, w którym zginął, niestety jeszcze nie poznaliśmy. Być może kiedyś wrak zostanie odnaleziony i doczekamy się odpowiedzi na wszystkie pytania. Może wybierzesz się właśnie w te góry jako historyk i badacz. Jest w Polsce poszukiwacz wraków, pan Marek Katarzyński, z którym korespondowałem. Natomiast wyprawa tam byłaby niezwykle trudna, po pierwsze ze względów finansowych. Koszt dolotu do Rabaul jest bardzo wysoki. Na miejscu trzeba by wynająć tragarzy. Należałoby zapewne spróbować zbudować jakieś dane w oparciu chociażby, nie wiem, cokolwiek. Nie jestem ekspertą od szukania wraków. Tutaj musiałbym się skonsultować z ekspertami. Natomiast chociażby ze względu na koszty, na logistykę oraz na szansę sukcesu takiej misji,

Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.