Podcastex Christmas Special 2025
Sylwester 2025 Pod Gigantami! Rezerwujcie - szczegóły w odcinku. #współpracareklamowa*➤ ODWIEDŹ NASZ SKLEP: https://pozdrawiam.net/kategoria-produktu/podcastex/➤ WESPRZYJ PODCASTEX: https://patronite.pl/podcastex➤ POSTAW NAM KAWĘ: https://suppi.pl/podcastex________________Zapytania biznesowe: [email protected]
No ale plot twist jest taki, że okazuje się, że do Paździocha też nikt nie przyszedł, tylko oni wzajemnie przed sobą udają, że się świetnie bawią, piją sobie wódeczkę na korytarzu i stwierdzają, że w takim razie robią może wspólnego Sylwestra. Tak, Ferdek za darmo wpuszcza też Paździochów i tych listonoszy i wszystkich tam do siebie. Znaczy i wszystkich, to by było na tyle, bo jeszcze jest Paździochowa i Elo, to jest cała impreza. fajna ekipa tak swoją drogą poszedł na takiego Sylwestra, ale rzeczywiście nie było tych osób zbyt dużo, no i pojawiały się takie konflikty małżeńskie, no bo tam żony się trochę śmieją z małżonków, że kurczę, że tam nikogo nawet nie potrafią zaprosić, nikogo kulturalnego, fajnego na tę imprezę, na co Paździoch i Ferdek postanawiają włączyć telewizor i wyciągnąć z telewizora dosłownie Karola Krawczyka i Tadzia Norka,
którzy nie są przekonani tego pomysłu, ale w końcu zaczynają się dobrze bawić. Ale to, co mi się podoba w ogóle w tym odcinku, to jest ten taki klimat w scenach, w których widzimy Tadeusza Norka i Karola Krawczyka. To jest taki klimat niepasowania do imprezy, że tak trochę stoisz z boku, stoisz w kuchni, nie masz waibu na tańce czy na cokolwiek innego, więc tak trochę jesteś, wiesz. nieprzekonany, może jeszcze będzie fajnie, może ktoś przyjdzie, ale póki co jest tak sobie, nie? I tam Karol luzuje się trochę szybciej, ale Tadzio Norek jest taki, eee, kurde, chyba wolałem u siebie jednak, nie? Tak, tak, oni mają problem z tym, żeby się jakoś w to wszystko wblendować. No, a jest co oglądać, no bo to jest ciekawe w ogóle, no... pewna, no nie wiem, nie chcę mówić niekonsekwencja, no bo to kiepsy, ale tam generalnie się dzieje, a Norek mówi właśnie, że to nudno, myślałem, że nigdzie nie jest nudniej niż u ciebie, coś tam, jakieś takie gadki.
Tymczasem na przykład listonosz Edzio się zmienia w toreadora i zaczyna po prostu tutaj nęcić boczka, który udaje byka i to już jest rzecz warta odnotowania, jeżeli jesteś na imprezie, nie? Tutaj faktycznie się dzieje, no a co dzieje się chwilę później, no gaśnie światło, jest jakiś człowiek z jakimś futrem, z jakimś kożuchem góralskim, nie wiem, na ramionach zrzuca to futro, no i jest to krawiec, jest to Krzysztof Krawczyk, który właściwie z miejsca zaczyna śpiewać, bo to jest rok, rok, rok, rok, w 2000, nowy rok, no i pamiętam, że następnego dnia się to śpiewało na podwórku, że to, wiesz, że to wjechało, pamiętam, że robimy twista na lodzie, wiesz, no twista, Tak mniej więcej twista i to sobie nucimy, no bo tak, to weszło, instant classic to jest ta kategoria po prostu, wiesz, pojawia się, jest młodziutkie, a już klasyczne.
Tak, tak, no Krawiec był do wyciągnięcia najwyraźniej jakoś tam czasowo i finansowo. Wspaniałe, no wspaniałe to jest, tam się zbliża północ, Krawczyk zaczyna grać solówkę na gitarze, a w tym czasie, no pamiętajmy, 99-2000, więc Nostradamus, grany przez Leona Niemczyka, łapie panią Paździechową za biust. To jakby myślisz sobie, Chryste, jaki to był serial, no to doskonała rzecz. Pewnie niektóre rzeczy się zestarzały oczywiście, jak my wszyscy, ale w ogóle bogactwo możliwości, no i Krawczyk składa, tutaj cytuję, całej ludzkości, a przede wszystkim narodowi polskiemu, tam życzenia noworoczne i znika, no bo musi iść jeszcze do tam następnych domów, po prostu odwiedzić, zrobić audiencję, no jest piękne cameo, nie? Piękne cameo, piękne wspomnienia.
Ja bym chciał, żeby Krzysztof Krawczyk odwiedzał każdy polski dom 31 grudnia. To jest moim zdaniem coś, co mogłoby stać się nową tradycją po prostu. Ktoś się przebiera, zawsze wujek przebiera się w domu za Krawczyka i śpiewa parę statek na przykład. Albo ten 2000 Nowy Rok na przykład. Co z tego, że jest już później, że jest już ciemno. I tak by zadziałało. Rzeczywiście powinniśmy zrobić z Krawczyka jakąś taką metafizyczną, taką mityczną trochę postać. Tak, no chociaż do tych kolędników, że śmierć krawczykturoń, aniołek, król, coś tam. No, to się da zrobić. Jest ten koleś na Instagramie, nie pamiętam jak się nazywa, który wygląda jak krawiec i tam tak się podpisuje, że jest krawcem. Wydaje mi się, że on jest po prostu gotowy na to, żeby polskie domy zaczęły dzwonić po Krzysztofa Krawczyka na każdego Sylwestra.
Więc tutaj tak, model biznesowy jest już do ogrania, tylko Polacy muszą się przekonać naszego pomysłu. Tak, tak, no skoro księża są w stanie obskoczyć wszystkie domy w jakimś tam czasie, wiadomo, że nie jeden na miejscowość, no ale, znaczy czasami jeden na miejscowość, ale mówię tutaj o miastach, no to myślę, że z krawcami też by się jakoś tam udało. Nie, no potem oczywiście się dzieją jakieś takie rzeczy typu panderoza kompletna, no bo tutaj... Krawczyk z norkiem wyciągają graczyków z telewizora do towarzystwa jeszcze. Halina udaje Marilyn Monroe, po czym Edzie krzyczy białe tango, bruneci do domu, a Halinka Kiepska z orkiestrą wykonuje takie tango i jeszcze jest cała choreografia, że chłopy tam się... poruszają rytmicznie, a potem jeszcze Ferdek, Krawczyk i Norek śpiewają tam jakąś wersję kiepską, w sensie spolszczoną deszczowej piosenki, więc naprawdę gęsto.
Polecane jest. Tak jest. Nie zagra pod gigantami Donna, Ciccia i Szalone Konie, ale zagrają The Very Polish Cutouts, więc też będzie fajnie. Nie zagra też Krzysztof Krawczyk, ale to nie znaczy, że myśmy skończyli z Krawczykiem w tym odcinku, bo... No bo nie, no bo był taki numer Superekspresu, ściślej to był numer, no taki sylwestrowy, tak? Sylwestrowo-noworoczny pomiędzy latami 96 i 97 i ukazał się tam artykuł pod tytułem najpierw pac, potem kac, nie? I tam zapytano po prostu znanych ludzi. Znanych... co więcej, to też są ludzie, ale jednak są to sami mężczyźni, o opinie na temat alkoholu.
No i tu Krawczyk się najbardziej rozwinął w ogóle. Krawczyk tutaj, jeśli chodzi o jego know-how dotyczące Chlańska i po prostu tego, co robić po chlańsku, wydaje się, przynajmniej po długości tekstu, że wiedział najwięcej. No bo tak, najpierw wskazuje, że najbardziej lubi grecki liker Metaxa, dobre piwo i szampana. Mam nadzieję jeszcze, że powiedziałeś, że nie na raz. W jednej szklance. Tak, byłoby wystrzałowe, tak. A sobie, wie pan, wyborową i tam, i harnasia sobie tam trochę wymieszam. Ubocik. Ubocik, no. Ubocik, dokładnie tak. Dalej pisze, albo mówi Krawczyk, że na kaca jest rad kilka, w zależności od zaawansowania. Jeden. Odpoczynek. Niegdyś piło się trzy dni i odpoczywało jeden. Teraz, gdy pije się jeden, trzeba odpoczywać trzy i radzi wam to pięćdziesięciolatek.
Niektórzy zwotu też zabijaniem klina. Pięć. I wreszcie etap ostateczny. Ciężkie zatrucie alkoholem, wtedy tylko dokładny post i wysiłek fizyczny, bieganie, jeżdżenie na rowerze, a do gardła wyłącznie gorąca, przegotowana woda. Po takiej diecie wieczorem powinien wrócić apetyt. I punkt szósty, ostatni. Dobra rada na uniknięcie kaca. Nie mieszać trunków i pić wyłącznie w dobrym towarzystwie. Więc tutaj rzeczywiście Krzysztof Krawczyk napisał doktorat na ten temat. To jest zadziwiające. Jak to... Jak bardzo precyzyjne to jest. Po prostu. To jest bardzo, bardzo obszerne, jak zauważyłeś. Cała typologia. Widać, że człowiek z niejednego pieca, że to nie jest jego pierwsze rodeo. Tak, to z tą bawarką i tak dalej, to bardziej przepis na oczyszczenie organizmu na kacu.
która notowała, po prostu dzwoniła do ludzi tego dnia. No i tam po prostu Piotr Kraszko nie miał czasu, stał w kolejce, kupował, co się kupował w latach 90., inflację czy coś tam. Kupował coś tam i powiedział, powiem krótko, burgon, i odłożył słuchawkę. Albo przygotowywał pierogi w domu i zadzwoniła na stacjonarny. A Krzysztof Krawczyk po prostu zasiadł w fotelu i zaczął opowiadać, że zapalił sobie cygaro. Proszę panią, to tak, mamy tutaj sześć punktów, o których zawsze mówię moim towarzyszom w piciu. To jest po prostu bardzo istotne. Zbigniew Wodecki mówi tak, nie znoszę alkoholu, bo go muszę pić i później boli głowa. To jest jedno zdanie, a drugie, rada na kaca, aspiryna, trzeba ją pić przed kacem, w trakcie robienia kaca i gdy go się już nabędzie.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Sylwester 2025 Pod Gigantami! Rezerwujcie - szczegóły w odcinku. #współpracareklamowa
*
➤ ODWIEDŹ NASZ SKLEP: https://pozdrawiam.net/kategoria-produktu/podcastex/
➤ WESPRZYJ PODCASTEX: https://patronite.pl/podcastex
➤ POSTAW NAM KAWĘ: https://suppi.pl/podcastex
________________
Zapytania biznesowe: [email protected]