Mentionsy Mentionsy
Podcast Wojenne Historie
Podcast Wojenne Historie

Łowcy Niemców

23.10.2026 ·45 min 25 s · 6 rozdziałów

Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie 🔶⁠PATRONITE.PL⁠🔶Albo postawić nam symboliczną kawę w serwisie🔷⁠BUYCOFFEE.TO⁠🔷

0:00 · Wprowadzenie i historia niemieckich oddziałów zaporowych 1

No ale Norbert, myślę, że mało kto wie, że takie oddziały funkcjonowały również w Wehrmachtzie. Czy mógłbyś dzisiaj nam o nich opowiedzieć? Nie ulega wątpliwości, że II wojna światowa ma w sobie wiele bardzo ponurych, bardzo mrocznych fenomenów, o ile można użyć akurat słowa fenomen. Bo II wojna światowa to z jednej strony starcie państw demokratycznych, z drugiej strony na przykład, a może przede wszystkim, imperiów totalitarnych, Rzeszy Niemieckiej i Związku Radzieckiego. Najkrwawsza, najbardziej brutalna wojna toczyła się w Europie na wschodzie i z racji tego, że walczyły ze sobą dwa totalitaryzmy, to one były okrutne dla przeciwnika, one były okrutne dla ludności państw podbijanych, Ale te totalitaryzmy były także okrutne dla własnych żołnierzy.

0:59 · Totalitarne państwa i drakońska dyscyplina 2

I nie jest przypadkiem, że właśnie Armia Czerwona i Wehrmacht to są te siły zbrojne, w ramach których przez system sądów doraźnych zginęły dziesiątki tysięcy żołnierzy z ręki, można by powiedzieć, swoich towarzyszy broni. Najbardziej znany przykład to oczywiście Armia Czerwona. Ale także Wehrmacht. W II wojnie światowej to jest armia niezwykle opresyjna w stosunku do własnych żołnierzy, w stosunku do Niemców. W II wojnie światowej mamy udokumentowanych kilkadziesiąt tysięcy przypadków rozstrzelania bądź powieszenia żołnierzy Wehrmachtu przez żandarmerię niemiecką, przez doraźne sądy polowe. Ponury, okrutny fenomen II wojny światowej. Nie tylko bowiem powinniśmy kojarzyć zjawisko oddziałów zaporowych, drakońskiej dyscypliny i najsurowszych kar z karą śmierci na czele.

Nie tylko powinniśmy to kojarzyć w kontekście II wojny światowej z Armią Czerwoną czy z NKWD, ale także z Wehrmachtem, z SS i z niemiecką policją. Ilu dokładnie Niemców zginęło z ręki innych Niemców w teorii w majestacie prawa, to dzisiaj nie wiadomo. W literaturze przedmiotu możemy natknąć się na informację, że wydano w czasie II wojny światowej około 30 tysięcy wyroków śmierci na żołnierzy Wehrmachtu i Waffen-SS i przeprowadzono dwadzieścia, dwadzieścia kilka tysięcy egzekucji. Przy czym w artykułach naukowych głównie niemieckiego pochodzenia znajdziemy jednak informację, że to są dane niepełne, dlatego że cała masa egzekucji z roku 1945 albo nie była protekuowana, albo dokumenty zaginęły, albo zostały celowo spalone.

9:52 · Sądownictwo doraźne i karę śmierci 7

I Hitler uważał, że te metody austriackie zaprowadzania dyscypliny także poprzez karę śmierci są lepsze niż zbyt liberalne rozwiązania w armii cesarskich Niemiec. Po I wojnie światowej armia niemiecka stała się zawodową i ku przerażeniu tak Hitlera jak i generałów Zlikwidowano tak naprawdę wojskowy wymiar sądownictwa. Żołnierz był sądzony, jak każdy obywatel, przed normalnym sądem. Podstawą wymiaru sprawiedliwości był Wojskowy Kodeks Karny dla Rzeszy Niemieckiej. Już w Reichswehr dążono do odzyskania pełnej kontroli sądowniczej nad żołnierzami. To się stopniowo udawało. Ale można powiedzieć, że dopiero dojście Hitlera do władzy i zlikwidowanie demokracji pozwoliło od 1934 roku na wyodrębnienie, w ramach procesów przechodzenia Reichswehry w Wehrmacht, na wyodrębnienie czysto wojskowego systemu sądowniczego.

Tak zwane wojenne prawo nadzwyczajne względem cywilów państwa podbitego, to już jest pojęcie, które zaobserwujemy w warunkach I wojny światowej, a które to pojęcie Niemcy brutalnie rozszerzą w warunkach II wojny światowej. Rzesza Hitlera w II wojnie światowej i Związek Radziecki Stalina to są państwa totalitarne, które wyrosły z określonej traumy i z określonego doświadczenia, W rozumieniu rewolucji. Są to więc państwa z natury brutalne i okrutne. To nie jest przypadek właśnie, że w Armii Czerwonej i w Wehrmachtzie, w warunkach kryzysu, w tych państwach swoją prawdziwą twarz pokazywał ten okrutny, rewolucyjny totalitaryzm odrzucający państwo prawa w imię tak zwanej wyższej idei. I już w 1934 roku wyodrębnia się wyraźnie to niemieckie sądownictwo wojskowe.

Ale jeszcze trwa budowa Wehrmachtu i są już sądy wojskowe, ale nie ma jeszcze tzw. sądownictwa doraźnego. Sądownictwo doraźne, czyli sąd polowy. Ale Niemcy szykowali się do wojny i między 1933 a 1938 roku zarówno w Ministerstwie Sprawiedliwości jak i w dowództwie armii grupy robocze wypracowywały rekomendacje prawne jak ma funkcjonować Wehrmacht w warunkach nadchodzącej wojny. I za wzorowe uznali Niemcy, zwłaszcza bezwzględne orzekanie kary śmierci, na podstawie choćby doświadczeń austro-węgierskich. I Niemcy już w okresie przykowania się do wojny, np. w 1936, w 1937 roku, Stwierdzili, że sądownictwo wojskowe jako takie, ono nigdy nie będzie wydolne, bo sędziów będzie za mało, będą zbyt daleko odtoczonych spraw, aby to sądownictwo wojskowe, takie normalne sądownictwo wojskowe było wydajne i pracowało jak należy.

I mówimy o systemie prawnym, gdzie nie ma normalnego obrońcy, gdzie nie ma możliwości odwołania się, gdzie sąd staje się tak naprawdę trybunałem. I sądownictwo doraźne w pierwszej kolejności wprowadzono z myślą o ludach podbitych. Chciano scedować na niższej rangą żołnierzy niemieckich, nie tylko sędziów wojskowych, ale na każdego oficera, możliwość podejmowania doraźnych decyzji o życiu i śmierci schwytanych na przykład ludzi. Posądzonych o szpiegostwo, o bycie partyzantami, działania sabotażowe, bądź nawet o to, że krzywo spojrzeli na niemieckich żołnierzy. Jak 1 września 1939 roku Wehrmacht zwalił się na nas, to rzeczywiście to była zupełnie inna armia niemiecka niż ta w roku 1914. Była to armia strukturalnie o wiele bardziej okrutna, bo w wymiarze sądowym akceptująca brutalność i przemoc na niespotykaną dotąd skalę.

I Niemcy w roku 1939 wprowadzają także drakońskie prawa wobec własnych żołnierzy, tylko że Niemcy wygrywają. Nie muszą stosować sądów doraźnych, nie muszą być bezwzględni wobec własnych żołnierzy, Niemcy karnie wykonują rozkazy, ale co najważniejsze Niemcy jako państwo, Niemcy jako siły zbrojne, Wehrmacht znajdują się w na tyle komfortowej sytuacji, że nawet istniejące środki doraźne teoretycznie nie są wykorzystywane. Wobec niemieckich żołnierzy te drakońskie prawa nie działają, a na przykład wobec Polaków i Żydów w podbitej Polsce Wehrmacht dopuszcza się mnóstwa zbrodni wojennych, które są tłumaczone możliwościami prawnymi. No, sąd doraźny, warunki wojenne, trzeba było ich zabić. A są jakieś dowody? Nie ma. Ale wydałem taki, jako dowódca pułku wydałem odpowiednie rozkazy, mam do tego prawo.

I chociaż część kwestii prawnych sądów doraźnych wprowadzono już po kampanii wrześniowej, no to w praktyce rozciągnięto to także na pierwszy miesiąc, drugi miesiąc II wojny światowej. Niemcy bali się jednak, że ich armia nie jest wystarczająco wytresowana i dopiero kampania francuska, zwycięstwo nad Francją upoiło ich na tyle, że zrezygnowano z tych najbardziej drakońskich praw i możliwości w stosunku do własnych żołnierzy. Po czerwcu 1940 roku, jeśli chodzi o Wehrmacht, to stosowanie sądów doraźnych w wojskach lądowych w Heer zostało ograniczone do wyjątkowych wyłącznie przypadków. I tylko wyżsi dowódcy wojskowi mogli zatwierdzać najwyższe wyroki. W Luftwaffe i w Kriegsmarine w tamtym okresie w praktyce niemal zniesiono sądownictwo doraźne.

Manstein, który przeszedł do historii jako wybitny oficer operacyjny, był jednym z najbardziej okrutnych oficerów w stosunku do własnych żołnierzy. O czym tak historycy, jak i sam Manstein po II wojnie światowej, niemieccy historycy, oczywiście nie chcieli pamiętać. Ale na przykład Manstein w warunkach Bitwy Stalingradzkiej wprowadził specjalne sztaby z sądami doraźnymi, aby, tu cytat, zwalczać wykroczenia przeciwko dyscyplinie wojskowej oraz naruszania regulaminu wojskowego. I oczywiście orzeczenia takich sądów doraźnych podlegały natychmiastowemu wykonaniu. Sam Hitler w lutym 1943 roku, zaraz po klęsce stalingradzkiej, wydawał rozkazy o bezwarunkowym zaprowadzeniu porządku w szeregach Wehrmacht. A kiedy konkretnie w Wehrmachtzie narodził się pomysł stworzenia oddziałów zaporowych?

19:12 · Pochodzenie i zadania Feldjäger 5

Niemcy bali się, że po klęsce Stalingradzkiej no to im armia spłynie w odwrocie aż za Dniepr. Tworzono na linii rzeki Dniepr specjalne komanda i specjalnych komendantów walki wyznaczano do kontroli każdego mostu i każdej przeprawy. Nikt nie miał prawa wycofać się bez wyraźnego rozkazu. To jest zima 1943 roku, to są pierwsze właśnie takie niemieckie jednostki kontrolno-zaporowe do zaprowadzania dyscypliny. Zresztą próba walki z łazikami, to znaczy z żołnierzami, którzy przedłużają urlopy czy wałęsają się, jak to mówili dowódcy, bez celu na tyłach, no to jest proces, który w Wehrmachtzie obserwujemy w mniejszej skali już od roku 1942, ale on narasta właśnie po klęsce stalingradzkiej, na początku na obszarze Grupy Armii Południe, na obszarze Ukrainy,

Te komanda jeszcze de facto nikogo albo prawie nikogo nie rozstrzeliwują. Raczej zawracają żołnierzy do walki, raczej kwestionują możliwość wycofania się, zmuszają kolumny do zawracania na front. To nie jest jeszcze tak brutalne w Wehrmachtzie, ale to się już pojawia wtedy. I widzimy stopniowo w 1943 roku przyjmowanie w Niemczech czy to kolejnych praw, czy po prostu kolejnych rozkazów, wdrażanie w życie, mówiących o dyscyplinie i drakońskiej dyscyplinie. Bo to nie chodzi tylko o dezercję, czyli tą ucieczkę z wojska, samowolne oddalenie się. Ale to są też przestępstwa o charakterze politycznym. To jest zadawanie sobie ran celem uniknięcia walki. To jest niesubordynacja. Ale to jest także tak zwane podkopywanie siły obronnej poprzez sianie defetyzmu i podważanie możliwości wygrania wojny.

Wywołać mogą efekt mrożący takich lotnych oddziałów kontroli tyłów z perspektywy własnego wojska, żeby istniały takie jednostki wojskowe, których będą się bali żołnierze na froncie, że dezercja będzie oznaczała ryzyko natknięcia się właśnie na takie specjalne komanda polujące na niemieckich dezerterów. I pod koniec 1943 roku w Wehrmachtzie w pierwszej kolejności w wojskach lądowych powstają właśnie jednostki specjalnego przeznaczenia, które mają niezwykle złowieszczą nazwę. Feldjägrzy. Dosłownie łowcy polowi. Bo najpierw jest tak, że żandarmerię polową uzupełnia się wzmocnionymi patrolami wojska, Znaczy, to też jest wojsko, tylko chodzi o to, że do żandarmów dokaptowuje się na przykład pluton piechoty wzmacniający ich możliwości, bo żandarmów na przykład jest za mało, a jak im się doda pluton piechoty, no to zwiększają się zdolności danej drużyny czy plutonu żandarmerii.

Ale to nie wystarczało i właśnie dlatego powołano takie specjalne jednostki Feldjäger. I zobaczmy, co to oznacza dla Wehrmachtu. No bo Niemcy no mają tą swoją Feld-Jandarmerie, tą żandarmerię polową, która no tak jak w każdej armii no nie lubi się żandarmów, ale żandarmi pilnują porządku. Wlepiają mandaty, mogą dokonywać aresztowań, no pilnują dyscypliny. Nikt nie lubi żandarmów w żadnej armii, ale oni są potrzebni w każdej armii. No więc Niemcy mają od początku wojny żandarmerię polową, mają też tajną policję polową, ten Geheimfeldpolizei, ale to już nie wystarcza. I pojawia się coś zupełnie innego, dlatego że Feldjägerzy i dowództwa Feldjägerskie, czyli Feldjägerkommandos, podlegają bezpośrednio Naczelnemu Dowództwu Wehrmachtu, OKW.

To jest o tyle ciekawe, że z koncepcji kontroli wojsk lądowych rozszerza się to na cały Wehrmacht, na wszystkie rodzaje sił zbrojnych i jeszcze na Waffen-SS. I Feldjägerzy to są jednostki, które mają niesamowitą władzę i sprawczość. Dlatego, że dowódcy, wysocy dowódcy tej formacji mieli status i uprawnienia dowódców armii. W tym mieli władzę dyscyplinarną. I mogli usuwać ze stanowisk dowódców do szczebla armii włącznie. Wszczynać postępowania przed sądami wojskowymi, a także uruchamiać w pewnym momencie sądy doraźne. Nie mieli prawa ci dowódcy ingerować kwestie taktyczne, ale mogli sobie podporządkować wszystkie oddziały w ich odpowiedzialności, jeżeli uznali te jednostki za rozbite bądź zdemoralizowane.

25:13 · Wybór żołnierzy do Feldjäger 3

Niemcy stworzyli na poziomie struktury całych sił zbrojnych coś nadrzędnego, co miało w warunkach polowych dyscyplinować absolutnie każdego niemieckiego żołnierza. Bo w niemieckiej armii było tak, że lotnicy nie słuchali wojsk lądowych, wojska lądowe, co oczywiste, za nic miały marynarzy, marynarze toczyli swoją wojnę, Waffen-SS miało swoje jurysdykcje, policja miało swoje, a tutaj pojawia się nagle ktoś, kto może wszystkich dyscyplinować, ktoś, kto może wszystkimi rządzić. Nie na zasadzie toczenia bitew, tylko na zasadzie kontroli tyłów i utrzymania dyscypliny. Ale czy to działy zaporowe były częścią żandarmerii polowej? Feldiegrzy to nie jest żandarmeria polowa, znaczy oni wyglądają jak żandarmi i oni są umundurowani jak żandarmi. W Wehrmachtcie to bardzo charakterystyczne, że ma się wtedy dwie te wrony, jedną z przodu, drugą z boku, policyjną i wehrmachtowską na piersi.

I kiedy Niemcom rozpada się latem 1944 roku front wschodni, to nagle te komanda, one są wszędzie. Czy to jest Łomża, czy to są Siedlce, czy to jest granica z Prusami Wschodnimi. Oni się pojawiają na przedpolach Krakowa, a widać ich w Radomiu. To nie są duże siły, ale są niezwykle skuteczni w zaprowadzaniu porządku. I w Polsce, okupowanej w Polsce, w 1944 roku widzimy działalność Feldjäger Kommando 2, a przede wszystkim działalność Feldjäger Kommando 3. I tam dowódcą tego pułku jest generał Karl Hans von Schelle. Doświadczony frontowiec, mający za sobą kilka lat służby liniowej, doszedł do szczebla dowództwa korpusu w normalnym Wehrmachtzie, że się tak wyrażę. Jest generałem porucznikiem, potem generałem piechoty, czyli generałem trzygwiazdkowym, czyli to jest generał, który może dowodzić armią.

Zresztą sam Hitler, jak dowiedział się o utracie mostu w Remagen, zarządził stworzenie specjalnego tzw. lotnego sądu wojskowego dla Wehrmachtu. Mianował przewodniczącym tego sądu jednego z zaufanych generałów i właśnie Hitler osobiście kazał de facto rozstrzelać oficerów, którzy nie utrzymali mostu w Remagen. Ale w styczniu, w lutym 45 roku na przykład na wybrzeżu Bałtyku takich danteńskich scen obserwowaliśmy mnóstwo. Możemy dzisiaj przeczytać w literaturze przedmiotów, że zarówno sądy doraźne, jak i sądy wojskowe w 1945 roku przeprowadziły, wydały wyroki śmierci, przeprowadzono co najmniej kilkanaście tysięcy egzekucji. Ale czy po wojnie w Niemczech żołnierze z jednostek Feldiegrów byli sądzeni za te swoje zbrodnie w czasie wojny? Kiedy wiosną 45 roku Rzesza upadła, to niemiecka żandarmeria, na ten przykład, była ostatnią formacją, która zachowała strukturę, bo trzeba było dalej, nawet w obozach jenieckich, pilnować własnych żołnierzy.

41:46 · Działalność i struktura Feldjäger 1

I oczywiście miejmy miarę. Mówimy o Wehrmachtzie i Waffen-SS, potężnej strukturze liczącej w pewnym momencie 9-10 milionów ludzi. Ale z drugiej strony też nie zapominajmy, że większość tych ofiar położyło głowę w ostatnich czterech miesiącach II wojny światowej, co tylko pokazuje skalę okrucieństwa i radykalizacji wojny w jej końcowym okresie w Europie. Niemiecki nazistowski aparat władzy rzeczywiście nie dał sobie narzucić rozwiązań z 1918 roku. Ciosu w plecy już nie było, kapitulacji już nie było, bo każdy, kto nazistowskiej władzy chciał wbić w teorii nóż w plecy, po prostu nie chcąc już dalej walczyć, lądował na szubienicy, lądował na drzewie, lądował przywiązany do słupa przed plutonem egzekucyjnym.

Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.