Mentionsy Mentionsy
Podcast Wojenne Historie
Podcast Wojenne Historie

Co by się stało gdybyśmy zawarli sojusz z Hitlerem?

13.02.2026 ·1 godz 27 min

Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie 🔶PATRONITE.PL🔶Albo postawić nam symboliczną kawę w serwisie🔷BUYCOFFEE.TO🔷

Te 250 kilometrów byłoby bliżej do tej Moskwy. Powiedz, czy to by nie zmieniło biegu historii? Gdyby założyć, że Armia Czerwona stoi z bronią u nogi na tzw. linii Stalina, którą Stalin wybudował w latach 30. na swojej zachodniej granicy. Gdyby założyć, że oni czekają na uderzenie biernie. Gdyby założyć, że sojusznicy Stalina, Anglia i Francja, a jeżeli nawet Francja upadła, to Anglia i Stany Zjednoczone. Mamy trzech wrogów. Mamy najpotężniejsze mocarstwo świata za wroga, Stany Zjednoczone, Ameryki, Wielką Brytanię, która kontroluje szlaki morskie i Związek Radziecki, który ma największą na świecie armię lądową. Takich mamy wrogów. Za sojusznika mamy Adolfa Hitlera i jego Wehrmacht i załóżmy, że nasze terytorium przyjmuje 3-4 miliony żołnierzy Wehrmachtu i że Niemcy nie robią tutaj przewrotu, że spokojnie budują te lotniska, budują te linie kolejowe, te magazyny, że... Budują nam infrastrukturę.

Wychodząc z takiego założenia, że okej, Polacy i naszą motywacją jest, żeby bolszewicy upadli, żebyśmy my ponieśli jak najmniejsze straty, czytaj, pomagamy Niemcom w tej wojnie, robiąc wszystko, żeby rzeczywiście chociaż ta logistyka funkcjonowała dobrze, zabezpieczając tyły. Czy to już nie jest ta wartość dodana, czy też ten element, którego właśnie brakowało? Czy rzeczywiście brakowało Tak niewiele, czy jednak brakowało znacznie, znacznie więcej do tego, żeby wygrać ze Związkiem Radzieckim, bo pamiętajmy o tym, że Niemcy podeszli na rogatki Moskwy i już dochodzili do pętli autobusowych na tych najdalej kursujących autobusów w Moskwie, więc może jednak brakowało niewiele, może suma tych małych czynników mimo wszystko by przechyliła tą szalę i zmieniła historię.

Tak, i tutaj dochodzimy już do takiego punktu, gdzie historyk trochę jest bezradny, historyk wojskowości. Dlatego, że podświadomie, nawet w twoim pytaniu, jest założenie, że zdobycie Moskwy Przeważa na szale na niej na stronę Niemiec w tej wojnie i to jest pytanie otwarte to jest teza której nie można ani zanegować ani udowodnić dlatego że Moskwa nie padła nie wiemy co by było gdyby Moskwa w 41 roku padła można postawić tezę że nic by nie było to znaczy Armia Czerwona. Napoleon też zajął Moskwę i nic się nie zmieniło, prawda?

Tak, to mogło dać Moskwę. Gdyby Polska była w idealnym wariancie tym sojusznikiem Wehrmachtu, tego de facto ludobójczego Wehrmachtu, Moskwa i Leningrad mogłyby paść, gdyby punktem startu była granica z roku 1939. Tylko czy to by zmieniło losy wojny? Czy Stalin, będąc członkiem wielkiej koalicji antyhitlerowskiej, mając Wielką Brytanię za sojusznika i mając już dostawy ze Stanów Zjednoczonych, Mając w propagandzie Ameryka z nami. Upadnie bo padła Moskwa. A ile z Moskwy do kilometrów jeszcze jest do Gorki, najważniejszego miasta Przemysłowego Związku Radzieckiego? A ile jest do Wołgi?

A nie sercem Rosji, nie środkiem Rosji. Miasta na wschód od Moskwy są sercem Rosji. A najważniejszym miastem w Związku Radzieckim w czasie II wojny światowej było Gorki. Dopiero dojście do Gorki i porażenie tamtejszego kompleksu przemysłowego, najważniejszego w całym Związku Radzieckim, byłoby początkiem upadku tego państwa. To nie tak, że zdobywamy Moskwę. Stalin pod Moskwę został zapędzony przez Hitlera w parę miesięcy, ale w momencie kiedy Wehrmacht podszedł pod Moskwę, Stalin miał już więcej żołnierzy niż Hitler, a kiedy Hitler napadał na Stalina, to on miał więcej żołnierzy. Stalin w roku 1941 mobilizuje miliony, wystawia setki dywizji i oczywiście w wymiarze propagandowym, moralnym upadek Moskwy i Leningradu mógłby wstrząsnąć Związkiem Radzieckim, ale z drugiej strony to jest państwo totalitarne.

To jest państwo, przez które przeszła wielka czystka. Tam już nikt się nie będzie otwarcie buntował, bo nie wiadomo kto jest wrogiem, kto jest donosicielem, kto jest konfidentem. Stalin zabetonował układ. Nie ma rewolucji. Hitler liczył na rewolucję, na upadek Związku Radzieckiego od środka. To była jedyna szansa. Związek Radziecki nie upadł mimo takich ciosów. Nie ma gwarancji, że zdobycie Moskwy kończy w sposób zwycięski kampanię wschodnią. Mojej opinii, aczkolwiek to jest opinia, której nie mogę ani udowodnić, ani zanegować, ale mam podstawy. Twierdzę, że upadek Moskwy nie zakończyłby zwycięstwa, nie oznaczałby zwycięstwa Niemiec. Dzięki, że to podniosłeś, bo wydaje mi się, że bardzo mało jest tego wątku też w debacie historycznej. Co by było nawet gdyby Hitler tą Moskwę zajął?

Graliśmy w latach trzydziestych, to był nasz real polityk. Co było naszym celem? Utrzymać równowagę między Londynem, Paryżem i Berlinem tak, żeby te państwa się ze sobą nie dogadały naszym kosztem. Tak, żebyśmy byli ważni dla Berlina, dla Londynu, dla Paryża i jednocześnie chcieliśmy izolować Moskwę. Utrzymywaliśmy Związek Radziecki w politycznej izolacji. Bez naszej zgody Związek Radziecki nie mógł przecież realizować swoich umów z Francją i Czechosłowacją, bo Związek Radziecki był sojusznikiem Francji i Czechosłowacji, a my graliśmy na rozbicie tego de facto anty niemieckiego sojuszu, bo on zagrażał nam. Słowem. Polityka apismentu, równowagi i nawet gotowość do współudziału w rozbiorze Czechosłowacji, do której w końcu doszło.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.