Co by się stało gdybyśmy zawarli sojusz z Hitlerem?
Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie 🔶PATRONITE.PL🔶Albo postawić nam symboliczną kawę w serwisie🔷BUYCOFFEE.TO🔷
Związek Radziecki grał swoją grę, swoją imperialną grę. Powiedzieć, że był sojusznikiem to jednak jest zdecydowanie za dużo. To raczej była zmowa dwóch bandytów. Natomiast Głębsza analiza zagadnień roku 1939 wskazuje wyraźnie, że my nie mogliśmy dogadać się z Hitlerem w roku 1939. Nie mogliśmy przyjąć tak zwanej jego oferty, która i tak była tak naprawdę rodzajem złudzenia. Dlaczego nie mogliśmy przyjąć tej oferty? Dlatego, że my wtedy w roku 1939, nasze kierownictwo państwa, prezydent, premier, Marszałek, mówię o śmigłym rydzu, wreszcie minister spraw zagranicznych, Józef Beck.
My byliśmy... Państwo Polskie było elementem apismentu, bo właśnie w PRL-u po wojnie zbudowano taką narrację, trudno się dziwić, to była nasza polityka historyczna ówczesna, że my byliśmy tym dobrym, że my w II wojnie światowej zawsze postępowaliśmy tylko dobrze. że może i sanacja była zła, ale zasadniczo Polacy zawsze trzymali się podstawowych zasad moralnych w polityce międzynarodowej, podczas gdy w rzeczywistości Zarówno Beck, jak i Marszałek Śmigły-Rydz, jak i Mościcki. Widząc to, że Zachód stosuje appeasement, że stosuje pewne ogłaskiwania Hitlera, myśmy próbowali się do tego dostosować. Myśmy próbowali grać na Londyn, Paryż i Berlin jednocześnie przed wojną, ale zakładaliśmy w sposób absolutnie fundamentalny, że jesteśmy podmiotowi.
Musisz mieć świadomość tego, że nasi przywódcy, oni uważali, że Polska to jest silny kraj, z którym każdy musi się liczyć. Józef Beck powtarzał, że my nie jesteśmy jakimiś tam Czechami czy Słowakami. W związku z czym, my mogliśmy się dogadać z Niemcami, ale pod jednym i zasadniczym warunkiem, że oni nas będą traktować po partnersku. Że nie będziemy tym junior partnerem, tak? Nawet junior partner, to nawet nie byłoby tak źle. My uważaliśmy, że... Jeżeli Niemcy chcą się z nami dogadać, muszą okazać prawdziwe zainteresowanie partnerstwem, co było oczywiście niemożliwe z wielu różnych przyczyn i symbolem
Podczas gdy dla Becka zgodnie z wyraźną dyrektywą Piłsudskiego. Dobrze.
Pogląd Jonas i on by nie powtarzał tego co ona stwierdził o tym, że my jako Polacy służylibyśmy Niemcom tylko do wypasania owiec na Uralu. To znaczy to wypasanie owiec na Uralu to nie słowa Hitlera, to Piłsudskiego i Becka. Dlatego, że Piłsudski powiedział, a Beck to potem powtórzył. Że jeżeli Niemcy wygrają nową wojnę europejską, to my Polacy skończymy jako pasterze niemieckich owiec na Uralu. No nie jest to dosłowny cytat, ale wiadomo o co chodzi. Natomiast jeżeli Niemcy wojnę przegrają, powiedział Piłsudski, nienawiść całego świata skupi się nie na Niemcach, tylko na nas, czyli na Polakach. Że to my Polacy będziemy tym chłopcem do bicia, nie niemieckie mocarstwo, z którym trzeba zawsze się dogadywać, bo Niemcy są mocarstwem i nawet jeżeli leżą na kolanę,
Podajże Becka, że sprzedadzą nas, Zachód sprzeda nas Niemcom za funta, za parę szylingów albo za bułkę. To w zależności jaki cytat chodzi. Baliśmy się tego. W związku z czym demokratyczne Niemcy nie chciały się z nami porozumieć. Nie utrzymywały de facto z nami poprawnych stosunków. Wojna celna, niezwykle nacjonalistyczny, szowinistyczny stosunek do Polski, chęć odebrania tych ziem. A potem Hitler zdobywa władzę. Z naszej perspektywy to doskonale, ponieważ nam się wydaje, że Hitler jest Austriakiem, a nie Prusakiem, że antypolskość wiąże się z Prusactwem. Tak my utożsamiamy to, bo byliśmy pod pruskim zaborem, więc nam się wydaje, że Niemiec z Austrii, Austriacy są Niemcami, tylko są innym państwem, ale nie narodem, że austriacki Niemiec
Byliśmy państwem, które dokonało rozbioru Czechosłowacji razem z Niemcami i z Węgrami. To była nasza realpolitik. Oczywiście, jeżeli Józef Beck Marzył o likwidacji Czechosłowacji i wspólnej granicy z Węgrami i to miało nas wzmocnić. To już to nie było realpolitik. Koncepcja międzymorza, czyli zniszczenia znienawidzonego państwa czechosłowackiego jako czegoś co blokuje nam wspólny sojusz z Węgrami i wspólną granicę z Węgrami tak jakby to nas miało wzmocnić i pozwolić nam zbudować blok może nawet wspólnie z włoskimi faszystami w kontrze do niemieckich nazistów. To już nie jest realpolitik. Ale utrzymywanie równowagi gra na Niemcy, aby one nie porozumiały się z Zachodem, a jednocześnie gra na Zachód.
To jest właśnie realpolitik. Minister Beck jest bardzo kontrowersyjną postacią na kartach naszej historii. Pamiętamy to pamiętne wystąpienie w Sejmie o Najważniejszą rzeczą jest honor. Dokładnie. I jak ty to oceniasz? Ja nie ukrywam, że do postaci historycznej pana ministra to ja mam stosunek raczej mocno negatywny. Myśmy grali na podmiotowość. Ja nie mogę zarzucić ministrowi Beckowi tego. Bo cóż to byłby za zarzut? On grał na polską podmiotowość. On grał na polską rację stanu. Mógł grać na pizment, prawda? A grał na podmiotowość. Znaczy grał na podmiotowość, znaczy Niemcy mogli pożreć Austrię i to nam nie przeszkadzało, mogli zniszczyć Czechosłowację i to nam nie przeszkadzało, byle nas nie ruszali.
My mieliśmy taką politykę, że tolerujemy bandytę w klasie, używając takiej przenośni, jak on bije inne dzieci, Nie ma problemu dopiero ale nas nie będzie bił bo my jesteśmy podmiotowi. Znaczy minister Beck żył w iluzji. Co byśmy zawarli? Więc my prowadziliśmy różne rzeczy, tak czy inaczej myśmy się nie rozwijali jako kraj w sposób prawidłowy, ani w zbrojenia, żeśmy nie poszli tak naprawdę, ani w uwolnienie możliwości trwiących w kapitale, ale to mniejsza z tym.
Zostawała nam tylko taka pewna mimikra, pozostawało nam udawanie, że jesteśmy silniejsi, no ale to była polityka ministra Becka. On uważał, że Dopóki Niemcy nie stawiają nam żądań, musimy grać w grę Niemiec. Możemy nawet coś z tego ugrać, ale do momentu. Myśmy mieli granice, dlatego że Beck, może to jest kontrowersyjne z mojej strony, w mojej opinii Józef Beck nie miał żadnej własnej polityki zagranicznej. W mojej opinii, a formułowałem to parękrotnie i jeszcze zamierzam to także sformułować na papierze, polityką międzynarodową, polską do września 1939 roku zarządzał Józef Piłsudski. Nie żył, ale zarządzał, dlatego że on już w roku 33 i 34 swoim senatorom wydał dyrektywy strategiczne.
On im powiedział co mają robić. To między innymi powodowało, że w tej wojnie o władzę w Polsce minister Beck miał tak silną pozycję, dlatego że był traktowany przez prezydenta czy marszałka jako rodzaj Reprezentanta Piłsudskiego, pośmiertnego reprezentanta Piłsudskiego, że to był człowiek Piłsudskiego, był blisko, niektórych wywalono, bliskich ludzi Piłsudskiego sanatorowie w ramach wojny o stołki szczęścili, a Beck przetrwał, miał silną autonomię, prowadził politykę według wykładni Piłsudskiego. A ta wykładnia mówiła, że z Zachodem trzeba grać i z Niemcami tak, że jak chcą zniszczyć Austrię czy Czechosłowację i Zachód nie stanie w obronie tych państw. To trzeba się dogadać z Niemcami.
I jak stanie, to stanąć trzeba przeciwko Niemcom. My z góry założyliśmy, że będziemy bić się z Niemcami po stronie zachodu. Taka była wykładnia Piłsudskiego i Beck ją po prostu realizował. Tak więc ciężko jest ocenić pana ministra. On miał trudny charakter. Zmagał się z różnego rodzaju problemami, używkami. Był niewątpliwie człowiekiem inteligentnym, ale często inteligencja idzie w parze z zarozumiałością i zbyt wybujałem ego. Więc to jako człowiek to była nieciekawa postać. Ja tu absolutnie jestem na drugim końcu skali wobec profesora Kornata, który w mojej opinii buduje taki pozytywny, racjonalny obraz ministra. On naprawdę jest gdzieś pośrodku.
Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie
🔶PATRONITE.PL🔶
Albo postawić nam symboliczną kawę w serwisie
🔷BUYCOFFEE.TO🔷