Bitwa o Rżew
Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie 🔶PATRONITE.PL🔶https://patronite.pl/PodcastwojennehistorieAlbo postawić nam symboliczną kawę w serwisie🔷BUYCOFFEE.TO🔷https://buycoffee.to/podcastwojennehistorie
Walka w fatalnych warunkach klimatycznych, w bardzo złych warunkach terenowych. z zajadle walczącym nieprzyjacielem. Walka oparta o masy piechoty, tylko względnie niewielkim, udziałem nowoczesnych wojsk lotniczych, pancernych. Walka w jakimś zakresie prymitywna, okrutna, przypominająca front zachodni I wojny światowej. To była... Walka na wyniszczenie. To była walka, gdzie miało miejsce tak zwane miastobójstwo. Z tego rzewa nie zostało nic, a Armia Czerwona nacierała z prędkością czasami w dłuższym przeliczeniu jednego kilometra na miesiąc. Mimo, że ta operacja miała charakter na skrzydłach. niezwykle manewrowy, niezwykle dynamiczny, to sam Rzew stał się czymś w rodzaju niemieckiego Verdun, gdzie kolejne radzieckie wojska rzucane do szturmów ponosiły, jak na warunki każdej wojny, jakieś niewyobrażalne wręcz straty bezpowrotne.
Niewyobrażalne także z perspektywy Armii Czerwonej kolejnych lat. Jedna pojedyncza radziecka armia zaangażowana w pasie danego frontu w Bitwę Rżewską mogła w ciągu miesiąca mieć straty takie jak w 1944 ponosił cały front. W analogicznym okresie, czyli np. związek kilku armii ogólnowojskowych. Innymi słowy, te straty Armii Czerwonej w walce ofensywnej, nie w wielkich kotłach, nie w warunkach wielkich strat w wyniku działań nieprzyjaciela, ale w wyniku własnych operacji zaczepnych, były jedyne w swoim rodzaju. Po prostu niewyobrażalne. To przełożyło się na określoną pamięć i na określoną traumę. Tak naprawdę wychwalano, przenoszono do legendy Stalingradczyków. To była ta biała legenda, ostatecznie zwycięstwo.
Bezprzykładne poświęcenie, nawet jeżeli ta śmierć jest w jakimś zakresie bez sensu. Jest waleniem głową w mur. Tygodniami i całymi miesiącami. Tak jak ludność Leningradu musiała wytrwać albo umrzeć, tak żołnierze Armii Czerwonej, zwłaszcza żołnierze Frontu Kalinińskiego, których pchał do natarcia generał Koniew i żołnierze Frontu Zachodniego generała Żukowa, ginęli dziesiątkami tysięcy, bo tak chciał Józef Stalin i była to konieczność związana z obroną Moskwy. Na północ od Rżewa jest taka wioska, niewielka miejscowość, Polunino, a niedaleko jej legendarne Wzgórze 200. To jest kilka kilometrów na północ od Rżewa. To jest jedna z nielicznych miejscowości, która odrodziła się po wojnie, po tym jak przez 14 miesięcy Armia Czerwona, nacierając z północy na południe, przeszła 15 kilometrów.
Tą najważniejszą jest oczywiście tak zwana Droga Smoleńska przez Bramę Smoleńską, czyli mamy Smoleńsk, mamy Wiazimę, mamy Morzajsk, mamy Moskwę. To jest droga w jakimś uproszczeniu Moskwa-Berlin. Niemiecka grupa armii Środek szła na Moskwę, przez Smoleńsk, przez Wiaźmę, przez Morzańsk. Ale nacierała także na skrzydłach. I północnym lewym skrzydłem nacierała magistralą Rżewską. To znaczy przez Rżew... Prowadzi droga w kierunku na Moskwę na wschodzie bądź w kierunku na Wielkie Łuki na zachodzie. To jest taka brama do państw nadbałtyckich w kierunku na Łotwę w kierunku zachodnim, a na Moskwę w kierunku wschodnim.
Bardziej na północnym lewym skrzydle niemiecka 9 Armia, centralnie 3 i 4 Armia Pancerna, bardziej na południu niemiecka 4 Armia de facto na początku grudnia utknęły i nie były w stanie zdobyć Moskwy. Wojska niemieckiej grupy armii Środek wyczerpały swoje możliwości i w grudniu 1941 roku Armia Czerwona spod Moskwy rozpoczęła własną kontrofensywę, która miała niezwykle ambitne założenia. Celem było nie tylko obronić Moskwę i odepchnąć Niemców, celem było ich zniszczyć. Rosjanie chcieli unicestwić niemiecką grupę armii środek. Zamierzano to osiągnąć m.in. wielkimi operacjami okrążającymi wielkimi kleszczami, gdzie fundamentalną rolę odgrywały grupy armii, fronty będące na skrzydłach radzieckiego natarcia.
w tym front kaliniński czy front briański. Podczas gdy wojska frontu zachodniego, bezpośrednio broniące Moskwy, stopniowo spychały Niemców ze wschodu na zachód. A zatem można by powiedzieć, że stopniowo spychały ich w kierunku Wiaźmy, podczas gdy rejon Rzewa, położony bardziej na północy, miał zostać zaatakowany od północnego wschodu w ramach wielkiej operacji oskrzydlającej. Niemiecka 9 Armia nie wytrzymywała naporu, zaczęła się cofać. Niemcy zaczęli wycofywać na tyły dowództwa armii pancernych, pozostawiając jeszcze przez jakiś czas w pierwszej linii 3 Armię Pancerną centralnie, 9 Armię na swoim lewym skrzydle, a 4 Armię na swoim skrzydle prawym. Podczas gdy kilka radzieckich frontów czołowo spychało Niemców,
a jednocześnie przerywało się przez ich pozycję i zaczęło im głęboko wychodzić na tyły. Wojska frontu kalinińskiego rozbiły spoistość niemieckiej dziewiątej armii i poszczególne związki operacyjne tego frontu zaczęły wykonywać potężną operację rajdową na tyły niemieckiej grupy armii środek, aż na pogranicze białorusko-rosyjskie. Głęboko setki kilometrów na tyły niemieckiej grupy armii środek zaczęły przenikać na początku 1942 roku całe radzieckie armie. Rosjanie mieli niezwykle ambitny plan. Zamknąć w rejonie Wiaźmy i Rżewa w okrążeniu niemiecką dziewiątą armię i część trzeciej armii pancernej. Na południu rozbić niemiecką czwartą armię, zrobić Niemcom taki Bagration, tylko że pod Rzewem, pod Wiaźmą, pod Grzackiem, zimą 1942 roku.
Rosjanom się marzył Bagration dwa i pół roku wcześniej, ale dwa i pół roku musieli iść do tego Bagrationa. Niemiecka grupa armii środek zaczęła się jednak w styczniu 1942 roku rozpadać. Wojska radzieckiego frontu kalinińskiego przeskrzydliły Niemców stojących frontem ku wschodowi, ku Moskwie, nadal broniących Rżewa i Wiaźmy i wyszły im na tyły. Doszły tak głęboko na południe. że zaczęły zagrażać Witebskowi na Białorusi i strategicznej magistrali kolejowej prowadzącej do Smoleńska. Smoleńsk był zagrożony. Tak głęboko na tyły niemieckiej grupy armii środek wyszły radzieckie wojska. Rosjanie zrzucali spadochroniarzy. Przenikały radzieckie korpusy kawalerii na głębokie tyły nieprzyjaciela.
Wreszcie całe armie zajmowały połacie ziemi niczyjej. Wydawało się, że los zwłaszcza niemieckiej 9 Armii, lewoskrzydłowej armii Grupy Armii Środek jest już przesądzony. Została bowiem przeskrzydlona od północnego wschodu. Na jej tyły weszły wojska nieprzyjaciela. Ta armia nadal trzymała rzew. stała w położonej bardziej na południe Syczewce. A zatem Niemcy utrzymywali tą magistralę życia. Wiaźma, Syczewka, Rżew. Ale znaleźli się w półokrążeniu. Front Zachodni spychał ich ze wschodu na zachód. Front Kaliniński atakował ich z północy na południe i wyszedł na południowy zachód, a więc IX Armia w pewnym momencie musiała stanąć frontem na wschód, na zachód i na północ. utrzymując całą równowagę kilkudziesięciu własnych dywizji i jednostek wsparcia o jedną rokadową strategiczną magistralę kolejową.
Nadal przez Smoleńsk, Wiaźmę, Syczewkę i Rzew mogły jeździć pociągi, ale Rosjanie byli wszędzie wokół. Wydawało się, że los niemieckiej 9 Armii, 4 Armii, 3 Armii Pancernej jest przesądzony, że nie da się utrzymać tego frontu, że w styczniu 1942 roku Armia Czerwona osiągnęła co chciała. Niektórym radzieckim dywizjom strzelców do Rzewa zostało kilkanaście kilometrów. To potrójne przeskrzydlenie powodowało, że front przypominał rodzaj wybrzuszenia łuku o łącznej szerokości 650 kilometrów. Stąd w radzieckiej historiografii jest takie pojęcie rżewsko-wiaźmiańskiej, strategicznej operacji, którą określa się jako operację, która zaczęła się 8 stycznia 1942 roku, a zakończyła 20 kwietnia 1942 roku.
Ta operacja rżewsko-wiaźmiańska, mająca na celu zniszczenie tego niemieckiego cypla, półwyspu, zakończyła się jednak ostatecznie. radzieckim niepowodzeniem. Dwa radzieckie fronty. Front zachodni i front kaliniński. Przez kilka miesięcy osaczywszy Niemców w takim saku, próbowały ich unicestwić i rozbić. Ale po pierwsze Niemcy nie dali się rozbić, a po drugie przeszli do przeciwuderzenia i stopniowo unormowali sytuację. Fakt, że Armia Czerwona nie odbiła Wiaźmy i nie odbiła Rzewa, miast utraconych w październiku 1941 roku w ramach operacji Tajfun, oznaczał, że Moskwa była cały czas bezpośrednio zagrożona niemieckim atakiem. Nadal zasadnicza pozycja obronna Moskwy była naruszona, dopóki...
armia niemiecka dysponowała na wschód od Wielkich Łuk i Smoleńska tak dogodną bazą wyjściową do natarcia, mimo że, jak powiedziałem, ta baza z trzech stron została osaczona przez Armię Czerwoną. Z wojskowego punktu widzenia wydawało się, że trzeba Rżew, mówię teraz o niemieckiej perspektywie, Rżew i Syczewkę opuścić, że nawet jeżeli uda się utrzymać bardziej na południu Wiaźmę, no to Rzew jest nie do utrzymania. Jest taki cypel wbity w radzieckie armie. Wojska frontu kalinińskiego osaczyły bowiem Niemców. Wyszły im na głębokie tyły. I kiedy nawet Hitler zastanawiał się, czy nie opuścić Rzew, czy nie pozwolić niemieckiej 9 Armii na odwrót, to wtedy... Nawet Hitlera zadziwił nowy dowódca niemieckiej dziewiątej armii, generał Walter Model.
Rosjanie tymi rozczapierzonymi palcami trzymali dziewiątą armię zewsząd, ale ona poszerzała swoje możliwości. Zwięk przeszła do przeciwuderzenia, blokowała radzieckie ataki. Dziewiąta armia w warunkach zimy, potężnej pokrywy śnieżnej i temperatur dochodzących do 40-50 stopni poniżej zera. Pod dowództwem niezwykle energicznego generała Modela. zaczęła stabilizować sytuację. To były miesiące imponujących zmagań, zwłaszcza niemieckich dywizji piechoty. Można by powiedzieć, że kto służył w niemieckiej 256 Dywizji Piechoty, kto służył w 87 Dywizji Piechoty, kto służył w 102 Dywizji Piechoty, albo w 110, albo w 206, ten widział pod Rżewem piekło na ziemi. To są jednostki, to są związki taktyczne 9 Armii, które w 1942 roku brały na siebie podstawowy wysiłek walki z dwoma frontami przeciwnika, a zwłaszcza z armiami frontu kalinińskiego generała Koniewa.
23 Korpus przebił się. do linii zasadniczych 9 Armii i utworzył nawis w nawisie. To znaczy, nie dość, że cała niemiecka 9 Armia znajdowała się w półokrążeniu, to jeszcze wystawał z niej, z tego wybrzuszenia, taki dodatkowy nawis w kierunku zachodnim. To były pozycje niemieckiego 23 Korpusu. Na południu od nich znajdowało się kilka radzieckich armii. które właściwie aż do Witebska nie miały przed sobą przeciwnika. Tam III Armia Pancerna, przyjmując dywizję z Francji, przechodziła do przeciwuderzenia, pragnąc w jakimś zakresie połączyć się z IX Armią, II Magistralą, kierować się na miejscowość Bieł. No i te radzieckie armie utknęły, bo na przykład radzieckie wojska okrążyły XXIII Korpus, on się przebił na wschód, albo nawiązał częściowo kontakt z IX Armią, przecinając tym sposobem linię zaopatrzenia tych wojsk, które go wcześniej okrążyły.
Skutkiem tego było to, że ta operacja kosztowała Armię Czerwoną, operacja rżewsko-wiaźmańska. 270 tysięcy zabitych i 500 tysięcy rannych. Przerażający stosunek zabitych do rannych. Jeden do dwóch. To jest właśnie efekt walki w bardzo surowym klimacie, bez możliwości udzielenia pomocy ewakuacji. Wojska frontu kalinińskiego użyły w tej walce ponad 30 dywizji strzelców, 5 dywizji kawalerii. Wojska frontu zachodniego, 45 dywizji strzelców i 12 dywizji kawalerii. 26 brygad strzelców. Łącznie Armia Czerwona zaangażowała około 150 związków taktycznych o łącznej liczebności ponad miliona żołnierzy. I z tego miliona żołnierzy co czwarty zginął, a co drugi został ranny.
Milion żołnierzy posłali do walki stracili 750 tysięcy w niespełna 4 miesiące. Model urządził im krwawą łaźnię. W tym samym czasie cała niemiecka grupa armii środek miała około 200 tysięcy wyeliminowanych z walki, czyli na każdego wyeliminowanego Niemca przypadało kilku żołnierzy Armii Czerwonej. Korpusy 9 Armii, 27, 6, 23 nie dały się pobić. Utworzyły zwarty front. Model zaimponował absolutnie wszystkim, zwłaszcza Hitlerowi. Wyszedł z sytuacji, która wydawała się sytuacją bez wyjścia. Tak naprawdę już pod koniec lutego 1942 roku, chociaż operacja rzewsko-wiaźmiańska trwała formalnie do kwietnia, było wiadomo, że Rosjanom się nie udało, że front zachodni i front kaliniński nie zrealizowały postawionych zadań.
Jednocześnie do Żukowa przylgnęło określenie rzeźnik. Front Zachodni w ramach tej operacji miał prawie 150 tysięcy zabitych, prawie 300 tysięcy rannych i chorych. Łącznie Front Zachodni w tej operacji miał 435 tysięcy strat. A mówimy o froncie, który nacierał, który w tej operacji niewiele osiągnął, który bił głową w mur. W straty frontu kalinińskiego dochodziły do 350 tysięcy żołnierzy. Łączne straty dokładnie według radzieckich statystyk przekroczyły 776 tysięcy ludzi. To są liczby z punktu widzenia wojskowości niewyobrażalne. Takiej ilości żołnierzy to się traci w okrążeniu, a nie w ramach własnej ofensywy.
Ale te 15 kilometrów będzie szła 14 miesięcy. Skoro tylko Niemcy ochłonęli. Ponownie wiosną 1942 roku przesunęli czołowo w kierunku na Grzack trzecią armię pancerną i ustawili dziewiątą armię na północy, trzecią armię pancerną czołowo i czwartą armię na południe w Wybrzeszeniu Wiaźmiańskim. Trzymali front, a na ich tyłach... Znajdowały się całe obszary niczyje w rękach partyzantów, spadochroniarzy i radzieckich korpusów kawalerii, które przeniknęły im na tyły. Z kolei bardziej na północ, na tyłach wciąż dziewiątej armii, na wschód od Syczewki, w rejonie Biełej, wciąż znajdowały się duże zgrupowania radzieckie. I armia niemiecka podjęła operację zaczepną o kryptonimie Seydlitz, której celem było poszerzenie tego wybrzuszenia, jakby wyłamanie dwóch palców, które trzymało jabłko.
Poszerzono znacząco jej wybrzuszenie. Ten łuk rzewski spuchł, rozszerzył się na niemiecką korzyść. Nie był już takim dziwadłem operacyjnym na mapach, jakby cała grupa armii znajdowała się de facto w okrążeniu i wisiała na jednej drodze Smoleńsk-Wiaźma. Ale w wymiarze zaopatrzenia nic się wiele nie zmieniło. Nadal Smoleńsk, Wiaźma, Rzew to była jedyna magistrala kolejowa zaopatrująca IX Armię, III Armię Pancerną i częściowo nawet IV Armię. Nadal było to wybrzuszenie i nadal Rosjanie byli od wschodu, zachodu i od północy. I postanowili to wykorzystać, mimo że operacje Hanower i Seydlitz pozbawiły ich najbardziej korzystnych podstaw operacyjnych, ale z drugiej strony. Oni i tak nie mogli z tego korzystać. To było zbyt oddalone od logistycznych baz zaopatrzeniowych frontu kalinińskiego i zachodniego.
Historiografia radziecka jej ramy określa od 30 lipca 1942 roku do 23 sierpnia 1942 roku. Czasem przedłuża się okres walk do września, a nawet do października. Wtedy mówi się o pierwszej operacji rżewsko-syczewskiej albo tzw. operacji grzackiej. Od 30 lipca nawet do 20 października 1942 roku. I to była bitwa, która niektórzy złośliwie mówią pozbawiła Żukowa stanowiska dowódcy Frontu Zachodniego. Niemożność zdobycia Rzewa, chociaż atakował bezpośrednio Koniew, sprawiła, że Żukow stracił dowództwo Frontu Zachodniego i został zastąpiony przez Koniewa, ale oczywiście sam dostał kopa w górę. Został zastępcą naczelnego dowódcy i pierwszym zastępcą ministra obrony narodowej, czyli Ludowego Komisarza Obrony.
Żukow dostał kopa w górę za to, że nie potrafił poprawnie koordynować działań własnego frontu i szerzej całego ugrupowania w II Bitwie o Rzew, a więc tej operacji grzackiej, operacji rzewsko-syczewskiej. Ten lipiec, sierpień 1942 roku, równolegle do niemieckiej ofensywy na południowym froncie wschodnim. To był okres dla Rosjan szczególnie krytyczny. Ich armia dopiero odbudowywała swój potencjał. Nadal walczyła dalece niedoskonale ze względu na ograniczone środki transportu, niewystarczającą liczbę jednostek artylerii pancernych, a przede wszystkim łączności, źle działającą służbę sanitarną i logistyczną. A mimo to wojska na centralnym odcinku frontów kalinińskiego czy zachodniego podejmowały nową operację, która zakończyła się po raz kolejny rzeźnią i nie osiągnęła swoich rezultatów.
Celem było oczywiście zniszczenie niemieckiego klina, zdobycie rzewa, syczewki, stworzenie warunków pozwalających do uderzenia na Wiaźmę, aby wreszcie wypchnąć Niemców spod Moskwy. Stalin bał się, że nowa niemiecka ofensywa spod Wiaźmy znowu ruszy na Moskwę, żądał więc zniszczenia podstawy operacyjnej przeciwnika. Mówił Churchillowi w 1942 roku, panie premierze... Zdobycie Rżewa jest dla mnie szczególnie ważne. A zatem Żukow i Koniew pchali swoich dowódców armii na rzeź. Front Kaliniński, siłami 29 i 30 Armii, ze wsparciem 3 Armii Lotniczej. Front Zachodni, siłami 20 i 31 Armii i 1 Armii Lotniczej, przystąpił do operacji. Potem dołączyły jeszcze 5 Armia i 33 Armia. Walczyły z niemiecką 3 Armią Pancerną, ale przede wszystkim z 9 Armią pod Rżewem.
Czasem te walki w lipcu, a właściwie w sierpniu, przede wszystkim w sierpniu, wrześniu 1942 roku, nazywa się drugą bitwą o Rzew. Koniew armiami frontu kalinińskiego uderzył bezpośrednio z północy na południe, wprost na Rzew. Front zachodni Żukowa atakował ze wschodu na zachód, w kierunku przede wszystkim na Syczewkę. Chciano więc rozbić niemiecką dziewiątą armię jednoczesnym atakiem z północy i ze wschodu. Potem uderzono także w kierunku na Grzack siłami dwóch kolejnych armii. Sześć armii ogólnowojskowych, kilka korpusów pancernych i kawalerii zostało zaangażowanych w walkę. Ale w ogóle jak szło to uderzenie organizowane przez Żukowa i Koniewa? Ich armie naprawdę nic nie osiągnęły? 30. Armia generała Leluszenki z frontu Koniewa wykonała klasyczne uderzenie z czasów I wojny światowej.
Teraz jest plus 30, parę miesięcy temu było minus 40, wtedy był śnieg, teraz jest woda, wszędzie woda. Z nieba bez przerwy deszcze paraliżujące ruch jednostek zmotoryzowanych i czyniące życie żołnierzy na froncie prawdziwą gehenną. Model w styczniu 1942 roku, kiedy jego generałowie chcieli uciekać z Rzewa, powiedział panowie, Rosjanie mają tak samo źle jak my. Teraz, latem 1942 roku, to tak Rosjanie mogli narzekać, że przecież Niemcy cierpią te same niewygody, a ofensywa nie idzie poprawnie. Koniew walił głową w mur, ograniczył częściowo niemiecki przyczółek na północ od Wołgi w rejonie samego Rzewa. Podszedł bezpośrednio pod miasto, zaczynając niewyobrażalnych strat, nie uzyskując praktycznie nic. Żukowowi udało się przynajmniej podejść pod Syczewkę.
Także w rejonie Grzacka uzyskali pewne zdobycze terenowe. Ale to było nic w porównaniu do celów operacji. Operacja się nie udała. A z jakimi stratami dla Rosjan wiązała się ta kolejna nieudana operacja? Straty były astronomiczne. 33. Armia w sierpniu, we wrześniu miała 42 tysiące wyeliminowanych z walki. 5. Armia 30 tysięcy. Bezpośrednio nacierające w zasadniczej operacji armię 20, 60 tysięcy wyeliminowanych z walki. 31. 43 tysiące żołnierzy. 29-ta, 16 tysięcy wyeliminowanych i wreszcie 30-ta armia, która de facto w sierpniu i wrześniu 1942 roku, atakując bezpośrednio na Rzew, straciła 100 tysięcy żołnierzy. Można powiedzieć, Koniew był takim samym rzeźnikiem jak Żukow, a w nagrodę za niezdobycie Rzewa został dowódcą Frontu Zachodniego.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie
🔶PATRONITE.PL🔶
https://patronite.pl/Podcastwojennehistorie
Albo postawić nam symboliczną kawę w serwisie
🔷BUYCOFFEE.TO🔷
https://buycoffee.to/podcastwojennehistorie