Zbrodnie wojenne Rosjan a prawo międzynarodowe
Hitlerowscy zbrodniarze na ławach sądowych w Norymberdze to symbol moralnego tryumfu nad zbrodniczym reżimem. Czy podobny sąd spotka odpowiedzialnych za śmierć tysięcy niewinnych Ukraińców? Jakie instrumenty prawne można zastosować, by powstrzymać dramat? I jak rozliczyć odpowiedzialnych za te straszne zbrodnie? Wreszcie, czy jesteśmy świadkami rosyjskiego ludobójstwa popełnianego na narodzie ukraińskim? Odpowiedź na te i inne pytania w najnowszym odcinku podcastu „Co to znaczy Ukraina?". Gościem Michała Przeperskiego był dr Tomasz Lachowski z Katedry Prawa Międzynarodowego i Stosunków Międzynarodowych Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego, a także redaktor naczelny portalu „Obserwator Międzynarodowy”. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Podcast zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl
Czy Władimir Putin, prezydent Federacji Rosyjskiej, odpowie za ludobójstwo, którego jesteśmy w Ukrainie świadkami? Pytanie bardzo zasadne i bardzo trudne jednocześnie pod kątem prawnym, bo tutaj rzeczywiście patrząc na skalę zbrodni, które dokonywane są właściwie każdego dnia trwającej inwazji, tutaj też taka uwaga na marginesie, że 33 dzień inwazji, natomiast agresji to już jest ósmy rok, ponieważ z perspektywy i prawa międzynarodowego, ale też i sytuacji faktycznej. Aneksja Krymu, okupacja Krymu, a potem rozpętanie walk na Donbasie to jest jeden i ten sam akt agresji, którego kolejną brutalną fazę teraz właśnie obserwujemy. Rzeczywiście skala zbrodni poraża, bo tutaj właściwie w każdy dzień przynosi nam kolejne informacje o tym, że rosyjskie siły bombardują osiedla mieszkalne, osiedla mieszkaniowe.
bombardują teatry, szpitale przede wszystkim, karetki pogotowia, strzelają do ludności cywilnej. I w istocie rzeczywiście patrząc z tej perspektywy można nazwać te działania jako spełniające kryteria czy to zbrodni wojennych, czy też zbrodni przeciwko ludzkości. Natomiast pytanie, czy jesteśmy świadkami ludobójstwa narodu ukraińskiego, którego sprawcą jest Władimir Putin i oczywiście jego świta, w tym rzecz jasna wojsko rosyjskie, to pytanie jest dużo trudniejsze, przede wszystkim pod kątem prawnym, ponieważ patrząc na definicję zbrodni ludobójstwa, którą mamy w konwencji ONZ-owskiej z 1948 roku, w istocie ta definicja akcentuje dwa ważne elementy.
Ukraina jest państwem, który nie jest jednorodny, jeśli chodzi o kwestię wspólnoty krwi w ramach narodu ukraińskiego, tego politycznego. Mamy bardzo wiele grup etnicznych, również mamy grupę Rosjan, prawda? Nie tylko ludności rosyjskojęzycznej, ale wręcz grupę etniczną Rosjan. I w tym przypadku trudnością z perspektywy takiej sądowo-prokuratorskiej byłoby właśnie udowodnienie pewnego specjalnego zamiaru, tego elementu subiektywnego. dotyczącego właśnie celu, jakim jest zniszczenie w części lub całości Grupy Narodowej Ukraińskiej. To jest największy problem właśnie w tej dyskusji dotyczącej odpowiedzialności karnej pana Putina, czy też ministrów jego rządu i wojskowych, bo...
że zbrodnie, które właśnie dopuszczali się na ludności swojego własnego państwa, jak chociażby wielki głód w sowieckiej Ukrainie, ale nie tylko, był skierowany właśnie wobec grupy społecznej czy też grupy politycznej. Podobnie paradoksalnie postępowały mocarstwa zachodnie, które z kolei obawiały się, że dawne zbrodnie w ich własnych koloniach również mogą być tak potraktowane, jako właśnie kierowane wobec pewnych grup społecznych czy też politycznych. niekoniecznie grupy narodowej. I to powoduje, że kodeksy karne krajowe są taką furtką dotyczącą właśnie możliwości ścigania tego typu zbrodni. Jeśli chodzi o ten współczesny wymiar, który obserwujemy, ja bym powiedział w ten sposób, że o ile rzeczywiście, i tutaj ta teza musi wybrzmieć bardzo wyraźnie, nie sądzę, żeby kiedykolwiek Putin odpowiedział za zbrodnie ludobójstwa,
Chciałbym, żebyśmy porozmawiali trochę na ten temat, bo jeżeli dziś mówimy o tym, że Władimir Putin jego nazwisko łączy się nam z ludobójstwem, to niebezpiecznie i koszmarnie dosyć rymuje się to właśnie z nazwiskiem Stalina. Rosja, czy też centrum sowieckie i Ukraina ma bowiem w gruncie rzeczy wieloletnią, długotrwałą tradycję bardzo silnej przemocy o właśnie skali ludobójczej. Niektórzy nazywają Holodomor ludobójstwem kolonialnym, prawda? Tak, z pewnością temat właśnie hołodomoru, czy też jak w Polsce częściej mówi się o tym o wielkim głodzie, chociaż tutaj też zaraz wyjaśnię, że to pojęcie wielkiego głodu, które nam kojarzy się wyłącznie z tymi dwoma strasznymi latami właśnie, które skutkowały śmiercią, jak dzisiaj się przyjmuje około 4 milionów ludzi, bo też są te szacunki bardzo różne, ale to ostatnie...
I tutaj rzeczywiście widzimy skalę efektu ludobójstwa sowieckiego na narodzie ukraińskim. To jest jeden z powodów, dla których tę koszmarną sytuację bieżącą łączymy z historią, bo niestety przeszłość wiele nam może powiedzieć o współczesności. Chciałem zapytać, czy właściwie uprawnione jest takie traktowanie Władimira Putina i współczesnej władzy rosyjskiej jako kontynuatorów takiej bardzo brutalnej, kolonialnej władzy właśnie rosyjskiej, imperialnej, sowieckiej, która właściwie ma za nic ukraińską odrębność i też w pewnym sensie być może w takim generalnym nastawieniu politycznym można byłoby się doszukiwać tych śladów tego dolus specialis, jak pan to określił.
Tak, wydaje mi się, że na kilku płaszczyznach z pewnością tak właśnie jest. Pamiętajmy, że to orędzie z 21 lutego, w którym Putin teoretycznie uzasadniał powody, dla których uznał te bandyckie, samozwańcze republiki ludowe na Donbasie. W istocie w tym przemówieniu odmówił całkowicie prawa Ukrainy do własnej suwerenności, do niepodległości. Co więcej, do własnej historii, twierdząc, że Ukraina i naród ukraiński wymyślił Lenin i do własnej przyszłości, w tym przypadku odmawiając jej możliwości na przykład wyboru swojego wektora zachodniego, czy to wstąpienia do Unii Europejskiej, czy też zwłaszcza do NATO. I w tym przypadku rzeczywiście ja bym tutaj dostrzegał to takie echo właśnie definicji Lemkina, ludobójstwa kolonialnego w kontekście tego, co dzieje się
dzisiaj w państwie ukraińskim właśnie z ręki, z brodniczej ręki Władimira Putina. Rzeczywiście ta idea fix Putina, jakim jest odbudowa imperium, tutaj oczywiście eksperci się spierają, czy to jest odbudowa imperium na kształt imperium sowieckiego, czy bardziej na kształt carstwa rosyjskiego, to jest jakby kwestia tutaj, powiedziałbym, drugorzędna z perspektywy naszej dyskusji, natomiast z pewnością... Ta idea fix polega na tym, że o ile kiedyś mówiono właśnie o tym pomyśle homo sovieticus, to teraz mamy pomysł nowej koncepcji ruska wa mira, ruski mir, czyli ten rosyjski świat, który właśnie również ma ulepić nowego człowieka. Już też dokonał właściwie ten proces się w samej Rosji tak naprawdę, patrząc też na chociażby to, w jaki sposób Rosjanie dzisiaj reagują w swojej masie na sytuację agresji na Ukrainę.
Natomiast człowiek tego ruska Wamira ma być człowiekiem myślącym, mówiącym w języku rosyjskim, ma być człowiekiem, który chodzi do cerkwi rosyjskiej prawosławnej, ma być człowiekiem, który zgadza się z linią polityczną Kremla. Putina, czy też ewentualnie jego następców. Natomiast wszelkie elementy odrębności takiej narodowej właściwie są zdegradowane do takiego co najwyżej poziomu pewnego etnosu, który na przykład może się co jakiś czas spotkać i zaśpiewać piosenkę ludową po ukraińsku, czy ubrać wyszywankę na jakieś akurat wydarzenie, które temu jest poświęcone. Natomiast nie ma mieć prawa do własnej tożsamości narodowej. co z kolei daje asumpt do posiadania własnego państwa.
Oczywiście ja zdaję sobie sprawę, czy też jakby prognozuję, że Putin próbując zdegradować Ukraińców i Ukrainę do wyłącznie części swojego nowego imperium, które buduje, mam nadzieję, że nie ukończy tej budowy, natomiast prawdopodobnie nie zdegraduje sami państwowości, ponieważ to się nie opłaca. Lepiej mieć choćby dwa albo trzy głosy łącznie z Białorusią w ONZ niż mieć tylko jeden głos. kiedy Putin włączyłby Ukrainę jako państwo w sensie prawnym do Federacji Rosyjskiej. Więc raczej Ukraina w takiej wydmuszce prawnoustrojowej pewnie by zachowała swój byt prawnomiędzynarodowy w pomyśle Putina, ale z pewnością, jeśli chodzi o kwestię polityczną, byłaby całkowicie właśnie od Kremla zależna.
I tutaj rzeczywiście... opór społeczeństwa ukraińskiego, który jest z pewnością bohaterski i robi ogromne wrażenie, wywiera na nas wszystkich. Z pewnością Putina musiał zaskoczyć, ponieważ pokazał mu, że Ukraińcy, nawet ci, którzy... mówią rzeczywiście w języku rosyjskim w swojej codziennej egzystencji, którzy mieszkają na wschodzie lub południu kraju, często historycznie łączonym bardziej właśnie z centrum w Moskwie niż w Kijowie czy też we Lwowie, też nie są skłonni, aby być wyłącznie częścią większej całości. społeczeństwa rosyjskiego, ewentualnie tego społeczeństwa znowuż imperialnego z ośrodkiem w Moskwie. I tutaj paradoksalnie Putin mówił, że Ukrainę stworzył Lenin.
Ja mam taką tezę, że Putin sam stworzył naród ukraiński polityczny, bo oczywiście ten naród istniał i będzie istniał, naród ukraiński, ale w sensie politycznym on tak naprawdę zaczął się tworzyć po 2014 roku i aneksji Krymu i walkach na Donbasie. No właśnie, to jest jak sądzę bardzo istotne. Mówi się często, mówią politolodzy, którzy na bieżąco analizują tę sytuację, komentują dziś w mediach, że pomiędzy rokiem 2014 a 2022 zaszło na Ukrainie bardzo wiele zmian. Chciałbym o tych zmianach jeszcze z panem porozmawiać. Interesuje nas przede wszystkim aspekt prawny oczywiście, w związku z czym pierwsza rzecz, która chyba wiąże się z prawem, jak sądzę, i z problemem zależności kolonialnej względem centrum w Moskwie.
Niedawne takie przyklepanie już całkowitej likwidacji Stowarzyszenia Memoriał również pokazuje, że ta droga właśnie Władimira Putina... w istocie jest już takim potwierdzeniem rehabilitacji polityki Związku Sowieckiego, w tym Stalina, chociaż rzeczywiście Putin może aż tak mocno do Stalina nie nawiązuje w swoich wypowiedziach publicznych, ale w istocie... Do tego właśnie prowadzi ta normatywna konstrukcja i rzeczywiście, patrząc w tym kontekście, ukraińskie przemiany po rewolucji godności po Majdanie szły w całkowicie przeciwnym kierunku, zwłaszcza właśnie ten pakiet dekomunizacyjny, również pewna, powiedziałbym, polityka historyczna, ale też polityka edukacji.
bo rzeczywiście w szkołach program został dosyć radykalnie zmieniony, jeśli chodzi właśnie o naukę historii, również taka wielka rola i centralna, jeśli chodzi o na przykład kształtowanie różnych muzeów. Też rozmawiamy o Muzeum Historii Polski. W Ukrainie powstało Muzeum Majdanu, chociażby różne muzea dotyczące walki na wschodzie, Muzea ATO, czyli tej specjalnie atletycznej operacji, która pod jakby nazwą której przez kilka lat trwała realna wojna na Donbasie właśnie z Rosją. To wszystko powodowało, że... Ukraina przez te 8 lat bardzo mocno oderwała się od Federacji Rosyjskiej. Putin chyba tego nie dostrzegł albo dostrzegł, ale to w inny sposób sobie konstatował, że w istocie Ukraina, że to jest wyłącznie narzucone przed pewną grupę, tylko taką pomajdanową grupę, która doszła do władzy i nie ma pewnego odbioru społecznego.
rosyjscy agresorzy kierowali się nazwą jeszcze sprzed do komunizacji, co powodowało, że nie byli pewni, gdzie dokładnie się znajdują, a ukraińscy obrońcy udało im się wówczas właśnie zniszczyć taką kolumnę rosyjską właśnie dlatego, że Rosjanie kierowali się mapami jeszcze sprzed do komunizacji, a w istocie nie wiedzieli, że... są w miejscowości, w której właśnie czai się pewien oddział Sił Zbrojnych Ukrainy. Więc to wszystko pokazuje, jak daleko dzisiaj jest Kijów, czy cała Ukraina od właśnie Kremla. To rzecz dosyć symboliczna, to wydaje się, że właściwie wszystkie te zamiary Władimira Putina są jakby... zaplanowane przy użyciu starych koordynatów, starych map i chyba też starego zestawu poglądów.
Te kwestie rzeczywiście były podstawą takiej piramidy, która ukształtowała system rządów Janukowicza i właśnie system po prostu korupcyjny. Ustawa lustracyjna w zamierzeniu miała odsunąć ich od możliwości pełnienia funkcji publicznych. To do końca się nie udało też przez winę samej ekipy pomajdanowej, która nie była dość radykalna właśnie w wykonywaniu tej ustawy. Bardzo wielu polityków partii regionów, która rzeczywiście przestała istnieć, została zdelegalizowana, wstąpiła w szeregi opozycyjnej platformy za życie. To dzisiaj również już po agresji rosyjskiej, po tej inwazji sprzed miesiąca partia, która również nie jest już legalna na terytorium Ukrainy z takim liderem Wiktorem Medvedczukiem, który z kolei jest powiązany bezpośrednio z Władimirem Putinem i rzeczywiście wielu tych polityków...
To jest ustawa z 2019 roku, która rzeczywiście nakazuje, aby urzędnicy czy też choćby w restauracjach kelnerzy mówili w języku ukraińskim. Natomiast to nie nakazuje... jednocześnie czy nie zabrania mówić w języku rosyjskim w sytuacjach prywatnych, w swoim własnym domu, więc ta kolejna retoryka, że Ukraina właśnie nazistowska, faszystowska, szowynistyczna jakoś dyskryminuje ludność rosyjskojęzyczną, kompletnie nie miała... odbicia właśnie w samej ustawie krytykowanej przez Putina i też w jej wykonaniu. I co ciekawe, dzisiaj, kiedy oczywiście w warunkach wojennych jest to trudne, ale kiedy pewne próby badań socjologicznych są prowadzone, to nawet w przyrodności rosyjskojęzycznej
Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.