Odcinek 154 - Zdejmij ten Pierścień!
Bardzo intensywny finał rozmowy między Boromirem i Frodem, doprowadzi w końcu do ostatecznego rozpadu Drużyny. Ale pozostali członkowie Bractwa nie wiedzą jeszcze co wydarzyło się na zboczach Amon Hen. Czas na 154-ty odcinek podcastu, drugi z trzech poświęconych rozdziałowi “Rozpad Bractwa Pierścienia”.Wspieraj Gospodę na Patronite - https://patronite.pl/podzielonymsmokiemDołącz do Discorda - https://discord.gg/TM88VCxZ2
Bardzo intensywny finał rozmowy między Boromirem i Frodem doprowadzi w końcu do ostatecznego rozpadu drużyny. Ale pozostali członkowie Bractwa nie wiedzą jeszcze co wydarzyło się na zboczach Amon Hen. Czas na 154 odcinek podcastu, drugi z trzech poświęconych rozdziałowi Rozpad Bractwa Pierścienia. Witam, nazywam się Maciej i będę was gościł w uroczej gospodzie Pod Zielonym Smokiem. W naszym podcaście czytam i opowiadam kolejne fragmenty tekstów profesora Tolkiena, które później analizujemy z moją współprowadzącą. Cześć, jestem Kasia i razem z Maćkiem omawiamy kolejne fragmenty książek, a ja wspieram go także językowo, zwłaszcza gdy sięgamy do oryginalnych tekstów po angielsku. Zajmuję się również techniczną stroną podcastu i mediami społecznościowymi.
Nie jesteśmy jednak sami z nami Nikodem, który odpowiada za montaż dźwięku i efekty specjalne oraz Ola, opiekująca się mediami społecznościowymi i współprowadząca w niektórych odcinkach. Nasza gospoda pod Zielonym Smokiem to miejsce dla wszystkich podróżników i podróżniczek, którzy chcą razem z nami wyruszyć przez bogaty świat twórczości J.R.R. Tolkiena. W każdym odcinku analizujemy kilka akabitów tekstu, szukamy ciekawostek, humoru i porównujemy polskie tłumaczenia z angielskim oryginałem. Korzystamy z licznych książek i materiałów, które tworzą nasz Tolkien Ozbiór. Jednak wszystko odbywa się w sposób bardzo... Gospodowy. Dokładnie, jako luźna i swobodna rozmowa między nami, a czasem także między nami a naszymi wyjątkowymi gośćmi, którzy regularnie odwiedzają gospodę. A jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o samym podcaście, zajrzyjcie do odcinka zerowego lub zwiastuna.
Wydaje mi się, że to jest... Że otrząsnął się, nie? Tak. Bardziej te łzy w oczach szczególnie takie są. Bo wiadomo, można by grać, nie? Mógłby grać, jakby udawać, że przeszło mu i krzyczeć do Froda, ale jednak pojawienie się łez w oczach jest takim trochę argumentem, że jednak to się zadziało naprawdę. Tak, ja się zgadzam i też tak w ostatnim odcinku mówiłeś, że ten cały dialog między Boromirem a Frodem, szczególnie na początku, bardzo ci się podoba i jest jednym z lepszych dialogów. Ja uważam, że to jest bardzo dobry dialog, ale moim zdaniem Tolkien nie jest najlepszy w takich dialogach, które oddają stan emocjonalny postaci w danym momencie, bo one wszystkie mają bardzo duży kontekst, jeśli chodzi o całe Śródziemie, o całą historię.
Oto z jakich są klas, z jaką elegancją się wypowiadają, ale nie mamy jakichś takich skomplikowanych przemyśleń czy dialogów, czy nie słyszymy myśli tych bohaterów. Więc tutaj nie wydaje mi się, żeby Tolkien chciał tak komplikować, że Boromir był taki, a później jednak był taki, a później jednak chciał zmanipulować Froda, a później udawał, że jest taki. Jakoś mi to nie pasuje tutaj do Tolkiena. No racja, zgadzam się z tobą w tym momencie. Wydaje mi się też, że Tolkien dużo rzeczy pozostawiał mimo wszystko takich w sferze domysłów, że mogliśmy się domyślać, co dana postać w tym momencie odczuwa.
Oczywiście możemy domyślać się dobrze lub nie, bo to dalej są domysły, więc to właśnie robimy teraz, ale wydaje się, że tutaj właśnie tak jak Kasia mówi, to raczej Tolkien mimo wszystko rysował swoje postacie, postaci, szczególnie dobre postaci, mimo wszystko to jako takie Postaci, które są zdolne albo gotowe do powrotu na te właściwe tory. Ta nadzieja i to nawrócenie to zawsze jest gdzieś tam na końcu. Nawet najbardziej te nieszczęśliwe charaktery w jego legendarium, jak Turin chociażby, prawda, który kończy tragicznie, no też jakby miał wiele możliwości powrotu na dobre tory, dokonywał złych wyborów, często pod wpływem chwili albo pod wpływem wiedzy, którą miał w danym momencie, więc no oczywiście to nie
I wydaje się, że to może mieć znaczenie, że pierścień na ręce kogoś, na palcu kogoś, a pierścień spoczywający gdzieś tam w kieszeni na łańcuszku czy gdziekolwiek wtedy, kiedy jakby pierścień nie jest Tak mocno przypisany do danej jednej osoby, tylko jest luźnym wolnym elektronem, który działa na wszystkich w okolicy. Dobrze, ale przerwałem ci Kasia, bo mówiłaś, zacząłeś mówić o tych trzech aktach. Pytanie do czytelników, czytelników, do słuchaczy, czytelników Tolkiena, ale słuchaczy podcastu i słuchaczek oczywiście padło, więc czekamy na wasze komentarze i dyskusję i rozwój tej dalszej rozmowy na ten temat. Tak. I tym akcentem kończymy, nie dzisiejszy odcinek, ale... To by było na tyle.
Gdziekolwiek spojrzał, wszędzie widział oznaki wojny. Góry mgliste przypominały wielkie mrowiska. Tak roiło się na nich od orków wydobywających się z tysiąca rozpadnin. Pod brunatymi okapami Puszczy Mroku widać było ślady zażartych walk między elfami, ludźmi, a hordami bestii. Kraj burningów stał w płomieniach. Chmury okrywały morie. Dym pełzał po granicach Lorien. Tak, i zanim w ogóle zaczniemy ten fragment analizować, to tylko taka króciutka wstaweczka, ponieważ Tolkien w jednym z swoich listów, nieopublikowanych listów, podał wysokość Amon Hen taką przypuszczalną, bo w liście jest powiedziane, że nie wiem, jak wysoka jest Amon Hen, ale przypuszczam, że miała około tysiąca stóp, czyli na nasze trzysta trzydzieści metrów.
I Maciek tutaj wam przeczyta. Tak, tutaj Christopher podaje właśnie, że w ramach fragmentu, który przed chwilą czytaliśmy, jest też jeden akapit, który Tolkien odrzucił, a ten akapit bardzo nam tutaj pomaga w interpretacji tych wydarzeń. Brzmi to zdanie, albo akapit mniej więcej tak. Z początku niewiele widział. Zdawało mu się, że przebywa w świecie mgły, w którym majaczyły tylko cienie. Miał pierścień na palcu. I tu jest notatka Christophera, że to jest przekreślone od razu i dalej. Ale przecież siedział na tronie nadzoru zbudowanym przez ludzi z Numenoru. Nagle tu i ówdzie mgła się rozproszyła i ujrzał wiele rzeczy. Krótki fragment, ale bardzo wyraźnie mówiący, że mamy tutaj niejako starcie dwóch różnych przeciwdziałających sobie wzajemnie mocy.
W związku z tym wszystko co widział daleko było jeszcze bardziej zamglone, więc nie widział tego absolutnie albo niewyraźnie. Natomiast fragment, który został odrzucony mówi o tym, że przecież usiadł na starożytnej strażnicy potomków Numenoru. I następne zdanie, które bezpośrednio po tym było napisane przez Tolkiena brzmi, że w tym właśnie momencie zaczęły się mgły rozchodzić, rozpływać i Frodo zaczął widzieć wyraźnie. Jasna sugestia ze strony Tolkiena, że starły się dwie moce, moc pierścienia i moc tej strażnicy. Strażnica na Amon Hen posiadała własną moc. To jest rzecz, którą możemy bardzo łatwo pominąć w tekście czytając i możemy na to nie zwrócić uwagi, ale tak właśnie było.
Tak, no i wróćmy do tego, co się dzieje w tekście. Frodo widzi oznaki wojny. W górach mglistych są orkowie, którzy tam się przemieszczają i dużo ruchu. No i Frodo widzi walki elfów z orkami w tamtej okolicy. Na tym się tutaj chwilę tekst skupia. To jest dosyć dziwne. Bo mamy 26 lutego w tekście, w tym momencie, kiedy jesteśmy teraz w książce. Nie ma nic w tekstach Tolkiena mowy o wydarzeniach, o walkach z tego dnia. I tutaj wydaje się tak, wydaje się oczywistym, że ani Pierścień, ani ta Strażnica, no nie powinny posiadać zdolności pokazywania wydarzeń przyszłych. Tak jak, no nie wiem, z wycianów Galadrielii, która jest też zwodnicza pod tym względem.
I tu jest też moment o tym, że jego nadzieja zgasła zupełnie. To już jest niedobrze, bo nadzieja, która gaśnie zupełnie oznacza, że ktoś popada w desperację, a to jest coś, czego jak było Tolkiena lepiej unikać. Niemniej, co chciałem powiedzieć, pięknie jest to opisane po angielsku i poprosiłbym Kasi o przeczytanie tego fragmentu właśnie Opis wieży Barad-dur. Nie o wygaszaniu nadziei. To też jest pięknie opisane, ale nie tutaj, nie w tym momencie legendarium. Then at last his gaze was held. Wall upon wall, battlement upon battlement. Black, immeasurably strong, mountain of iron, gate of steel, tower of adamant, he saw it.
Barad-dur, fortress of Sauron. All hope left him. Tolkien używa różnych stylistycznych środków, wall upon wall, battlement upon battlement, czyli powtarza wyrazy, żeby budować to napięcie. Później ma takie krótkie wstawki, brama z żelaza, góra z żelaza, brama ze stali, wieża z diamentu. Świetnie jest to opisane. I znowu moment kończący to jest takie krótkie zdanie. All hope left him. Prawda? To jest świetnie. Uwielbiam właśnie Tolkiena piszącego takie momenty, kiedy długim zdaniem buduje, buduje, buduje coś, a potem jednym krótkim zdaniem gasi wszystko do zera.
Jeśli chcecie wesprzeć nasz podcast, zapraszamy na nasze konto w serwisie Patronite. Bardzo dziękujemy wszystkim patronom i patronkom, a szczególnie Konradowi i Dorocie, naszym patronom na poziomie samym. Dla wspierających przygotowujemy m.in. dodatkowe materiały, odcinki postscriptum czy zestawy upominków. Oczywiście wsparcie jest całkowicie dobrowolne. Podcast nadal będzie dostępny za darmo, bo przede wszystkim tworzymy go z pasji do Tolkiena. Zapraszamy też do naszego Instagrama i Facebooka, gdzie publikujemy materiały uzupełniające do odcinków. Na stronie internetowej znajdziecie z kolei przypisy, bibliografię oraz nasz Tolkienozbiór, bibliotekę książek, z których korzystamy tworząc podcast. Polecamy także Hobbyckie Wiadomości, gdzie co dwa tygodnie omawiamy najnowsze wydarzenia ze świata Tolkienowskiego.
Tak, no tutaj oczywiście kluczowe jest ostatnie zdanie, albo ostatnie dwa zdania czarodzieja, który mówi o tym, że przyczynił się do tego, że cień, czyli oko, w tym momencie można się domyślić wzrok Saurona, nie przyspieliły Froda, nie złapały Froda, nie zauważyły Froda, ponieważ w tym samym momencie tak się akurat zdarzyło, że Gandalf toczył umysłowy pojedynek z Czarną Wieżą, prawda, i Sauron nie mógł... Że się cofnął. Tak, nie mógł się w pełni skupić na jednym, prawda? I słuchajcie, zanim pójdziemy dalej, mamy jeszcze jeden cytat z Thomasa Ipeya, który tutaj stawia ciekawe pytanie. Jest to książka J.R. Tolkien, Auto Stulecia. Posłuchajcie. A trzeci głos należał do Gandalfa, który gdzieś wysoko toczy walkę z psychiczną mocą ciemnej potęgi.
Misję odzyskania tronu Gondoru i tronu Arnoru. Misję przywrócenia świetności byłym królestwom Numenoru. No i też prywatną, jego osobistą misję, ponieważ To był jeden z warunków dla potencjalnego jego ślubu z Arweną, prawda? A szansa na to, że to by się wydarzyło wszystko, gdyby Aragon poszedł na wschód, no z punktu widzenia ich jest zerowa. Z punktu widzenia naszego, bo my wiemy, że Tolkien napisałby książkę tak, żeby się skończyła dobrze, albo przynajmniej częściowo dobrze, jest jakaś, ale jednak minimalna, nie? Tak, no tutaj widać, że poświęca, jest gotów poświęcić wszystko i no pewnie ta sama gotowość sprawia, że później sprawy toczą się inaczej.
Budowanie tutaj tej sceny wygląda na takie pospieszone. Tak, jest troszkę... Jest troszkę nienaturalne. Niemniej, słuchajcie, to by było na tyle jeśli chodzi o dzisiejszy odcinek. Dziękujemy bardzo za czas spędzony z nami w gospodzie Pod Zielonym Smokiem i pamiętajcie, czekamy na wasze komentarze i pytania we wszystkich naszych mediach. I jeśli podobał wam się ten odcinek, a bardzo na to liczymy, zostawcie subskrypcję, ocenę lub polubienie w waszej ulubionej aplikacji. Przypisy do cytatów i materiału znajdziecie w bibliografii odcinka na naszej stronie internetowej. Tam znajduje się również Tolkien Odbiór, czyli biblioteka książek, z których korzystamy tworząc podcast. A w następny piątek, mimo silnych prób Aragorna, wszyscy rozbiegną się w przeciwnych kierunkach.
Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Maciej i Kasia przedstawiają podcast, opowiadając o analizie fragmentów książek Tolkiena.
Maciej i Kasia kontynuują analizę konfliktu między Boromirem a Frodem, skupiając się na efektach pierścienia i przyszłych wydarzeniach widzianych z Amon Hen.
Zapraszamy na nasze konto w serwisie Patronite.
Frodo opuszcza Amon Hen, słysząc krzyki, ale decyduje się nie ruszać, aby uniknąć konfrontacji z przyjaciółmi. Aragorn wyjaśnia, że podróż do Minas Tirith jest bardziej niebezpieczna i zdecydowanie wyczuwa obecność Saurona. Drużyna rozważa teraz, gdzie iść dalej, a Aragorn proponuje głosowanie.
Samwise wyjaśnia, dlaczego wybór Froda jest jasny i odwraca się do Boromira, który nagle nie ma wśród nich. Rozmowy kończą się niespodzianką zniknięcia Boromira.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Zapraszamy na nasze konto w serwisie Patronite."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Bardzo intensywny finał rozmowy między Boromirem i Frodem, doprowadzi w końcu do ostatecznego rozpadu Drużyny. Ale pozostali członkowie Bractwa nie wiedzą jeszcze co wydarzyło się na zboczach Amon Hen. Czas na 154-ty odcinek podcastu, drugi z trzech poświęconych rozdziałowi “Rozpad Bractwa Pierścienia”.
Wspieraj Gospodę na Patronite - https://patronite.pl/podzielonymsmokiem
Dołącz do Discorda - https://discord.gg/TM88VCxZ2