Mentionsy Mentionsy
Pod Zielonym Smokiem
Pod Zielonym Smokiem

Odcinek 154 - Zdejmij ten Pierścień!

18.09.2026 ·1 godz 12 min · 5 rozdziałów · 1 sponsor

Bardzo intensywny finał rozmowy między Boromirem i Frodem, doprowadzi w końcu do ostatecznego rozpadu Drużyny. Ale pozostali członkowie Bractwa nie wiedzą jeszcze co wydarzyło się na zboczach Amon Hen. Czas na 154-ty odcinek podcastu, drugi z trzech poświęconych rozdziałowi “Rozpad Bractwa Pierścienia”.Wspieraj Gospodę na Patronite - https://patronite.pl/podzielonymsmokiemDołącz do Discorda - https://discord.gg/TM88VCxZ2

0:04 · Wprowadzenie i przedstawienie gości 2

Bardzo intensywny finał rozmowy między Boromirem i Frodem doprowadzi w końcu do ostatecznego rozpadu drużyny. Ale pozostali członkowie Bractwa nie wiedzą jeszcze co wydarzyło się na zboczach Amon Hen. Czas na 154 odcinek podcastu, drugi z trzech poświęconych rozdziałowi Rozpad Bractwa Pierścienia. Witam, nazywam się Maciej i będę was gościł w uroczej gospodzie Pod Zielonym Smokiem. W naszym podcaście czytam i opowiadam kolejne fragmenty tekstów profesora Tolkiena, które później analizujemy z moją współprowadzącą. Cześć, jestem Kasia i razem z Maćkiem omawiamy kolejne fragmenty książek, a ja wspieram go także językowo, zwłaszcza gdy sięgamy do oryginalnych tekstów po angielsku. Zajmuję się również techniczną stroną podcastu i mediami społecznościowymi.

A teraz zajmijcie miejsce w naszej gospodzie, przygotujcie kuferek dobrego trunku, rozsiądźcie się wygodnie i zaczynamy dzisiejszą podróż do Śródziemia. Tak jest. Słuchajcie, ostatnio przerwaliśmy troszkę Boromirowi i Frodowi rozmowę, a dzisiaj do niej wracamy. Mamy 26 marca 2019 roku w naszej książce oczywiście. Jesteśmy na zboczach Amon Hen w okolicy Parth Galen i dodam tylko jeszcze, że korzystamy w ramach tego rozdziału z tłumaczenia Jerzego Łozińskiego. Ten rozdział jest cały analizowany na bazie tłumaczenia Łozińskiego. Co się stało ostatnio? Doszliśmy do momentu, kiedy rozmowa weszła w trzeci akt, czyli ten akt, kiedy to już Boromir czynnie próbuje odebrać Frodowi pierścień.

1:52 · Analiza rozmowy Boromira i Froda 11

Tak, no i Boromir w pierwszym momencie był zdziwiony, no bo jakby nie na co dzień widuje się znikającą w miejscu postać, prawda? To nie jest typowe, nawet w takim fantasy świecie jak No i zaczął szukać tak na ośle, prawda? Szukał w trawie, gdzieś tam pod kamieniami, za kamieniami, za drzewami. No wiecie, to były daremne działania, bo przecież Frodo widział, tak? Czyli jeżeli nawet zbliżałby się Boromir do niego, gdyby tak w ogóle się działo, to i tak Frodo byłby w stanie uskoczyć, nie? Więc te działania Boromira były totalnie już nie... Nieefektywne, a wiemy, że za chwilę dowiemy się z tekstu, a wiemy już w tym momencie, że Frodo zaczął po prostu uciekać w górę na kopułę szczytową Amon Hen.

Te trzy akty rozmowy Frodo z Boromirem i przechodzimy do kolejnej części rozdziału, w której Frodo wdrapuje się na ten szczyt Amon Helmath, jak już mówił, że on ucieka w górę. W ogóle ciekawy wybór, uciekać pod górę. Trochę powoli. I... Tak, to jest ważny moment, słuchajcie, bo to jest właśnie ten moment, kiedy jakby słabość Boromira i ten jego upadek doprowadza do faktycznej decyzji, ostatecznej decyzji Froda. Oczywiście ta decyzja jeszcze będzie minimalnie zmodyfikowana, o czym dowiemy się pod koniec tego rozdziału, ale decyzja Froda w tym momencie jest jedna i jedyna możliwa, jedyna słuszna.

Tak, kolejne wydarzenia. Dobrze, no to słuchajcie, kończymy ten moment. Zaraz przejdziemy do tematów, które wydarzą się w umyśle Froda głównie, albo jego oczami będziemy widzieli to, co zobaczy ze szczytu Amon Hen. Przed nami krótki akapit, którego nie czytamy w ramach tego akapitu. No właśnie, tutaj jest takie określenie, którego użył Łoziński. Gondurjanin. No ja osobiście, gdybym w ogóle chciał usłyszeć takie określenie na reprezentanta Gondoru, to wolałbym Gondorczyk, ale to i tak jest jakby niezgodne z oryginałem, bo w oryginalnie nic takiego nie ma, prawda, w tym zdaniu? Tak, nie czytam całego fragmentu, ale było takie zdanie, jest takie zdanie.

Siedział w strażnicy nadzoru na szczycie Amon Hen, z którego on dziś prowadzili obserwacje ludzie Numenoru. Na wschodzie widział rozległe obszary nie ujęte na mapach, bezimienne równiny i dziewicze lasy. Spojrzał na północ i zobaczył wstążkę Andoiny i góry mgliste, które szczerzyły się niczym połamane zęby. Spojrzał na zachód i dojrzał wielkie pastwiska Rohanu oraz Orthanc, czarny kolec Isengardo. Na południu, tuż pod stopami Froda, rzeka pieniła się i spadała z orwiska Rauros we wzburzoną misę u podnóża, nad którą rozpięty był łuk tęczy. Widział też Ethir Anduin, wielką deltę rzeki i niezliczone mnóstwo ptaków morskich, kłębiących się w słońcu niczym biały pył, a pod nimi niekończące się zielone i srebrne smugi morza.

Gdziekolwiek spojrzał, wszędzie widział oznaki wojny. Góry mgliste przypominały wielkie mrowiska. Tak roiło się na nich od orków wydobywających się z tysiąca rozpadnin. Pod brunatymi okapami Puszczy Mroku widać było ślady zażartych walk między elfami, ludźmi, a hordami bestii. Kraj burningów stał w płomieniach. Chmury okrywały morie. Dym pełzał po granicach Lorien. Tak, i zanim w ogóle zaczniemy ten fragment analizować, to tylko taka króciutka wstaweczka, ponieważ Tolkien w jednym z swoich listów, nieopublikowanych listów, podał wysokość Amon Hen taką przypuszczalną, bo w liście jest powiedziane, że nie wiem, jak wysoka jest Amon Hen, ale przypuszczam, że miała około tysiąca stóp, czyli na nasze trzysta trzydzieści metrów.

W związku z tym wszystko co widział daleko było jeszcze bardziej zamglone, więc nie widział tego absolutnie albo niewyraźnie. Natomiast fragment, który został odrzucony mówi o tym, że przecież usiadł na starożytnej strażnicy potomków Numenoru. I następne zdanie, które bezpośrednio po tym było napisane przez Tolkiena brzmi, że w tym właśnie momencie zaczęły się mgły rozchodzić, rozpływać i Frodo zaczął widzieć wyraźnie. Jasna sugestia ze strony Tolkiena, że starły się dwie moce, moc pierścienia i moc tej strażnicy. Strażnica na Amon Hen posiadała własną moc. To jest rzecz, którą możemy bardzo łatwo pominąć w tekście czytając i możemy na to nie zwrócić uwagi, ale tak właśnie było.

Widzą rumaki, które posiadają, widzą. Ale sami opiory pierścienia nie widzą tak dokładnie, prawda? I to jest właśnie to, co teraz Frodo odczuwa. On nie widzi dokładnie, on nie widzi tak samo jak normalnie. Wiadomo, że wpływ pierścienia na niego jest bardzo krótki w tym momencie, bo założył go, nie wiem, 5 minut temu, 10 minut temu, więc to jest krótki okres, więc jeszcze wszystko jest powiedzmy pomiędzy, tak? Ale już są te właśnie efekty, ta mgła i tak dalej. Więc pamiętajcie o tym, że to jest ważny moment, ważna chwila i łatwo pominąć to w tekście, nie zwrócić na to uwagi, ale właśnie strażnica Amon Hen rozproszyła efekty pierścienia. Dobrze, a co widzi Frodo, Kasia? Jak już się mgła rozejdzie, prawda? Jak już ta... Tak, jak już się ta mgła rozeszła, no to dostajemy opis, co widzi na każdym z kierunków świata.

Już mówiliśmy o tym w odcinkach dotyczących samej Anduiny właśnie, że rzeka, że delta Anduiny była porównywana do delty Nilu, tak? Można było w ten sposób sobie ją wyobrazić, więc takie rozległe naprawdę obszary, gdzie woda z rzeki uchodzi do morza. Dobrze, w kolejnym fragmencie, bo najpierw Frodo zobaczył te wszystkie krainy, ale same w sobie. Dopiero później następnym... Aha! Jeszcze na co warto zwrócić uwagę, bo jest podane w tekście, tak samo po angielsku, że Frodo widział Zdejmij ten Pierścień! Wypatrywania, a wieża, przepraszam, szczyt wypatrywania, góra wypatrywania, strażnica wypatrywania, czyli Amon Hen.

A Amon Lau, to druga góra po drugiej stronie rzeki Anduiny, po wschodniej, była górą na słuchu. Można podejrzewać, że z tamtej strażnicy można było usłyszeć wiele rzeczy, oczywiście wzmocnionych, bo wiemy, że obie te góry zbudowane przez Numenorejczyków, czy strażnice, nie góry, strażnice, Miały właściwości magiczne, możemy się tego domyśleć, czyli skoro ta strażnica potrafiła spotęgować bośce wzrokowe do takiego aż poziomu, że Frodo widział odległą o 1000 albo więcej kilometrów deltę Anduiny i morze wyraziście, to możemy się domyśleć, że tamta druga strażnica w taki sam sposób wzmacniała sygnały dźwiękowe, czyli można było z niej słyszeć rzeczy, które dzieją się bardzo, bardzo daleko i nienaturalnie daleko od miejsca, w którym się przebywa.

Ale pierścień, ani strażnica, no raczej to by było coś nowego, prawda? A jednak pokazuje takie wydarzenia, ponieważ wiemy, że walki, które widzi Frodo, czyli na przykład ataki na Lorien, miały miejsce kolejno 11 marca, 15 marca i 22 marca. Czyli trzy kolejne ataki na Lorien zakończone porażką Saurona. Będą miały miejsce w zasadzie za dwa tygodnie od momentu, kiedy Frodo przebywa na szczycie strażnicy Amon Hen i widzi te obrazy. Widzi obrazy przedstawiające właśnie walki na pograniczach Lorien i widzi drugą rzecz. Widzi też ataki Mrocznej Puszczy, czyli to co się wydarzyło też 15 marca. Bitwa pod drzewami nazywa się to. Zdejmij ten Pierścień!

Ale też jest taki moment, że jest powiedziane o tym, że Frodo niejako miał delikatny wgląd w umysł Saurona, bo jest powiedziane, że Frodo zrozumiał, że Sauron wyczuł Jego. Wyczuli się nawzajem, nie? I Frodo jest tego świadomy. Czyli tak jakby ma niejako wgląd w umysł Saurona. Oczywiście w jakimś tam minimalnym zakresie. I to, co Kasia mówiła oczywiście, o kogo szukał już, tak? Zaczęło patrzeć na Amon, Amon Love, na Amon Hen, zbliżało się do Amon Hen. No i Frodo zeskoczył i próbował się schować pod kapturem tej swojej szarej opończy, szarego płaszcza z Lorien. A co się wydarzy dalej, dowiemy się po naszej krótkiej przerwie. Czas na krótką autoreklamę.

45:17 · Patronite 3

Zdejmij go, głupcze! Zdejmij pierścień! Ścielały się w nim dwie siły. Przez chwilę, gdy zmagały się ze sobą równie potężne, Frodo zwijał się w męce, a potem znienacka był znowu sobą. Frodem ani głosem, ani okiem. W ostatniej chwili miał szansę dokonać wyboru i wyboru dokonał. Ściągnął pierścień z palca. W jasnym słońcu klęczał przed wyniosłym siedziskiem. Mroczny cień, niczym chybiony cios, przemknął nad jego głową, rozminął się z Amon Hen i zbladł na zachodzie. Niebo znowu było jasne i błękitne, znowu też rozbrzmiał ptasi głos w drzewach. Frodo powstał z klęczek. Czuł wielkie znużenie, zarazem jednak umysł miał czysty i wolny od rozterek.

Posłuchaj tego trzeciego głosu i ściągnął piersień z palca. Tak, to bardzo ważna decyzja, bo Frodo był kuszony, żeby ten piersień trzymać i zanieść go, prawda, do Sauronowi, oddać go Sauronowi. A ten drugi głos mówił, żeby ściągnął pierścień, żeby odzyskał swoją własną wolę. Naprawdę ważny moment. No i mamy później opis tego cienia, czyli to co w momencie kiedy pierścień był na palcu Froda, Frodo widział to jako spojrzenie oka. W momencie kiedy ściągnął palec, widzi to tylko jako cień pszatujący nad jego głową, nad Amon Hen, który chybił, który nie trafił, który stracił jakby ostrość widzenia, bo w momencie kiedy Frodo ściągnął pierścień, przestał być dla tego oka, być tak bardzo widocznym, prawda?

I jakby nazywa też to, co już widział, czyli to, że Aragorn powinien, chce iść do Minas Tirith, że jego serce tam się wyrywa i że Frodo też jak najszybciej chce zwolnić, chce przestać być tym ciężarem dla Aragorna. Tak, tak, tak. Frodo czuje, że Aragorn jakby Nie chce być przewodnikiem. Tak, że chce być od tego uwolniony. To jest właśnie bardzo cenne ze strony Froda, bo bardzo duży poziom empatii. Dobrze, bardzo długi fragment. Pomijamy teraz dwa duże kapity. To jest takie przejście, bo ten rozdział możemy na takie trzy fragmenty podzielić. Pierwszy fragment to była konfrontacja Froda i Boromira. Drugi fragment to było właśnie to, co się wydarzyło teraz, czyli wszystkie wydarzenia na szczycie Amon Hen.

Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.