Howard Carter przed Tutanchamonem
Zanim Howard Carter odkrył najsłynniejszy grobowiec XX wieku, spędził w Egipcie ponad trzydzieści lat. Przyjechał jako siedemnastoletni rysownik. Pracował w Beni Hasan, u Flindersa Petriego w Amarnie i przy świątyni Hatszepsut w Deir el-Bahari. Został inspektorem zabytków, badał królewskie grobowce, stracił posadę po głośnym konflikcie w Sakkarze, a później rozpoczął współpracę z lordem Carnarvonem. Kim był Carter, zanim jego nazwisko na zawsze połączono z Tutanchamonem? I dlaczego odkrycie z 1922 roku było nie tylko kwestią szczęścia, ale także rezultatem wielu lat doświadczenia i niezwykłej wytrwałości?W trzecim odcinku „Palcem po piasku” opowiadam historię Howarda Cartera do momentu, gdy 4 listopada 1922 roku w Dolinie Królów spod piasku wyłonił się pierwszy wykuty w skale stopień. Co znajdowało się niżej? Do tej historii jeszcze wrócimy.🎧 Zapraszam do słuchania.
Jego pierwszym ważnym miejscem pracy było Beni Hassan w środkowym Egipcie, nekropola słynąca z wykutych w skale grobowców dostojników z czasów średniego państwa. Carter nie przyjechał tam szukać skarbów. Miał patrzeć i rysować. To może brzmieć jak zajęcie stojące daleko od archeologicznej przygody, ale w rzeczywistości była to znakomita szkoła obserwacji. Żeby skopiować scenę z egipskiego grobowca trzeba zobaczyć szczegóły, których zwykły zwiedzający nawet nie zauważy. Przebieg linii, zmianę koloru, uszkodzenie powierzchni, znak hieroglificzny czy fragment postaci.
W Benny Hassan, a później w Elberszy, Carter uczył się patrzeć na zabytek jak dokumentalista. Zachowały się jego rysunki i akwarele z tego okresu. Są wśród nich przedstawienia zwierząt, które szczególnie odpowiadały jego wcześniejszym zainteresowaniom. Dla badacza każda postać, każdy hieroglif i każdy szczegół mogą mieć znaczenie. Carter miał je kopiować, nie fotografować. Fotografia istniała, ale nie zastępowała jeszcze dokładnej dokumentacji rysunkowej. Trzeba było godzinami siedzieć pod ścianą, obserwować linię za linią i przenosić obraz na papier.
Następnego dnia robotnicy ponownie zasypali i zabezpieczyli miejsce. Carter czekał. I tutaj zatrzymamy się również my. Nie otworzymy jeszcze drzwi. Nie zajrzymy przez otwór. Nie zobaczymy złota. Nie usłyszymy pytania Carnarvona o to, czy Carter coś widzi. Na to przyjdzie czas. Bo dzisiaj nie opowiadaliśmy historii odkrycia Tutanchamona. Opowiadaliśmy o człowieku, który przez 31 lat przygotowywał się do chwili, której nie mógł przewidzieć. Przyjechał do Egiptu jako 17-letni rysownik. W Beni Hassan nauczył się dokumentować to, co widzi. W Amarnie zetknął się z archeologią Petriego.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Zanim Howard Carter odkrył najsłynniejszy grobowiec XX wieku, spędził w Egipcie ponad trzydzieści lat. Przyjechał jako siedemnastoletni rysownik. Pracował w Beni Hasan, u Flindersa Petriego w Amarnie i przy świątyni Hatszepsut w Deir el-Bahari. Został inspektorem zabytków, badał królewskie grobowce, stracił posadę po głośnym konflikcie w Sakkarze, a później rozpoczął współpracę z lordem Carnarvonem.
Kim był Carter, zanim jego nazwisko na zawsze połączono z Tutanchamonem? I dlaczego odkrycie z 1922 roku było nie tylko kwestią szczęścia, ale także rezultatem wielu lat doświadczenia i niezwykłej wytrwałości?
W trzecim odcinku „Palcem po piasku” opowiadam historię Howarda Cartera do momentu, gdy 4 listopada 1922 roku w Dolinie Królów spod piasku wyłonił się pierwszy wykuty w skale stopień. Co znajdowało się niżej? Do tej historii jeszcze wrócimy.
🎧 Zapraszam do słuchania.