Mentionsy Mentionsy
PROSZĘ JA CIEBIE
PROSZĘ JA CIEBIE

NABRANI NA SIEBIE

19.12.2025 ·31 min 41 s

Poznajcie moją Madzię. Ma już prezenty.A świeci nam donica.Szymon i kopiec z butów. Spadło, niech leży. Były pewnie sygnały. Wariatka powolniejsza.Nabraliśmy się na siebie.Metody naprawcze?Goły tors bad boya.Kalesony po pachy.

A mnie się wydawało, że to dobrze, bo może masz wąskie biodra. Dobrze, no dobrze. Wracając, to właśnie jest perspektywa faceta, któremu się wydaje, że można wrócić 24 z pracy i po prostu tą wigilię przygotować. Nie ma takiej opcji. Ale to jest nieprawda. Nie ma takiej możliwości i jestem pewna, że Marysia dwa tygodnie wcześniej robiła zakupy, po nocach robiła kapustę, moczyła grzyby, robiła pierogi i tak dalej, i tak dalej. No i pewnie tylko wszystko dopinała w ostatnich dniach. I dopinała, no to tak, no to oczywiście. Ale to nie jest, bo Magda, ja też uczestniczę, patrz, pomalowałem jakąś donicę. A naprawdę? Nie no, dobrze, że mi powiedziałaś.

No co, ty nie zauważyłaś tego? No bo jest, wiesz, mrok, jest ciemno, jest grudniowa, smutna noc i nie widzisz donicy, że jakąś donicę pomalowałem. Nie, że nie widzę, że... Bo ma być jakaś choinka, która ma być żywą i ma być w tej donicy, no. Nie widzisz tego? Donicę widzę, ale... Aha, że to jest uczestnictwo. No i to jest właśnie błąd, który uważam, że my faceci popełniamy, że my nie głosimy swojej chwały. Czyli, że my nie ogłaszamy, co zrobiliśmy wspaniałego, Ja to próbuję robić co pewien czas, ale to jest niesłyszalne, że na przykład powinno być tak, że ja wchodzę do domu i mówię, maluję donicę. Ale dokładnie tak jest. No akurat jest, dobrze. W tym roku się nauczyłem, ale głosić swoją chwałę. Kupiłem już jeden prezent.

Patrz, 99% ogółu jest wspaniałe. Są święta, jest pomalowana donica. Ale wiesz, co już jest z tą donicą? Że ja ją obserwuję i mam wrażenie, że ona jest za świecąca, mimo że farba teoretycznie jest matowa. A no, widzisz. I co teraz będzie? Można kupić matową, jeszcze raz pomalować. Ale naprawdę trzeba będzie przemalowywać według ciebie tę donicę? No nie wiem, bo jej nie widziałam jeszcze. Ale już się dzisiaj nie przyglądałaś przez rano, tak? Nie, nie była mokra, więc nie zwróciłam uwagi, czy ona jest... Ale przecież przeczytałaś, że jest dobra ta... Teoretycznie. No i co to będzie? I wytrzymamy na przykład troszkę bardziej świecącą donicę? Ale jeżeli może być matowa. No to trzeba zrobić ją matową. Madzia, ale czy ty nie rozumiesz, że to wszystko są działania, które trzeba dokładać, że po prostu mamy już jedno, załatwione, kupiona jest farba i potem chcesz, żebyśmy jechali po kolejną i teraz matową jeszcze przed świętami, żeby wszystko zdążyć i tylko człowiekowi gula rośnie w gardle, żeby jeszcze zdążyć ze zmatowieniem się.

Ale dlaczego gula rośnie? Bo nie ma czasu już na to. No ja rozumiem, ale to może można to zrobić po świętach. Ale ona ma być wielką. Donica z choinką ma zdążyć na święta, bo ma być ten jeden, jedyny cudowny dzień, kiedy ona stanie, choinka zaświeci i będziemy widzieli tą czarną donicę. No rozumiem. Ale czy to będzie szczegół, który można przetrzymać? No, że będzie można to zrobić po świętach, tak. A dlaczego nie może świecić? Troszeczkę. Minimalnie ta donica. Dlaczego? No bo lepiej by było jakby byłam na domu. A ile takich rzeczy jest, które lepiej by było w domu widzisz? Oj, mnóstwo. No dobrze, ale poczekaj, Madzia, ale to jest dla Ciebie męczące, czy nie?

No, różnie. Czyli nagle mamy 97% butów schowanych, to dlaczego ty widzisz tylko ten 3%, który jest na zewnątrz? No, bo jeżeli leży kopiec, No. Nie, to nie. To są dwie pary butów. O nie, nie. Czasami dwie, czasami pięć. Czasami dwie, czasami trzy. Dobrze, ale one zaraz będą schowane. Za jeden, za dwa dni. A co wtedy zaraz? Właśnie. Tak jak Donica. Po świętach. Tak jak Donica. No dobrze Magda, ale ja zauważyłem raz na przykład, że potrafiłaś zejść na dół, jak spaliśmy na górze, ty zeszłaś na dół, żeby coś poprawić na dole, bo sama myśl tego, że na dole coś nie jest zrobione... No Magda, co to było? Może jakieś natręctwo. Ale co to było, powiedz. Co było na dole niedoskonałe? Już nie pamiętam, wiesz.

No to tak. Ale Magda, też pamiętaj o tym, że to była miłość, która nam się przytrafiła, że ja byłem tak w tobie zakochany, że w ogóle po prostu nie myślałem o żelaskach, o tego typu rzeczach. Tak myślałam, że to jest właśnie taka przyczyna. I do tej pory to mnie trzyma. Mój zachwyt nad tobą jest taki, że ja po prostu... Nie wyłączasz żelazka. Tak, nie wyłączam żelazka, gubię buty, nie chowam tych butów. No to jest zachwyt. Nie jestem w stanie na przykład się skupić nad donicą. Magda, ale ty też zostawiasz klucze. Tylko nie ma wokół tego takiego wielkiego halo. No bo może mi się to zdarza czasami. No ale poczekaj. A tobie zdarza się to cały czas. Ale Magda patrz, może to jest właśnie ten urok, może to jest właśnie to, że ja cię po prostu cały czas zajmuję, tak jak ty mnie zajmujesz. Znaczy ja jestem tak zajęty tobą w tym sensie, jak można być taką szczegularą, a ty jesteś zajęta mną, jak można być takim nieszczegularzem.

No to tu się dobraliśmy, ale może właśnie to jest to, rozumiesz, że ta cała temperatura, że po prostu wiesz, że to wkurzenie, co masz, to jest jednak jakaś pochodna miłości, że ja czegoś się zostawiłem. Tak, myślę, że to mnie trzyma przy tobie. No dobrze, ale jak ja ci teraz powiem, na przykład, że ta donica świeci, to jest to zła rzecz? No to jest zła wiadomość, tak. Nie, to nie jest zła wiadomość. No w kategoriach donic oczywiście. Dobrze, w kategoriach donic. Ale to Magda, to powiedz mi, to w czym wobec tego się we mnie zakochałaś? W czym? Skoro jesteś panną i powinnaś się zakochać w kimś, kto po prostu idzie statecznym krokiem, normalnie, powoli mówi i tak dalej, to co było takiego nurtującego? No właśnie, to dobre pytanie.

No bo nie zostawię buty niesprzątnięte. Pomaluję złą farbą donicę. Chociaż jeszcze tego nie wiadomo. Nie zawsze uczestniczy w szale bojowym i walczą złotą patelnię na święta. No, Madzia. No właśnie, czyli jesteś bad boyem. Nie, ale ty wiedziałaś o co chodzi. Ty chciałeś, żebym był draniem trochę. To chodzi o drania. Magda, no naprawdę, jestem bad boy w kategoriach powiedzmy takich, że zrobię bałagan. To jest taki najniższy w kategorii, że zrobi bałagan i nie wiem, na przykład co tam zrobił. Nie umył patelni, chociaż ja myję, więc cholera właśnie na dobrą sprawę. A może ja właśnie powinienem wszystko to już olać, nie? Wystawiać śmieci i tak dalej. Wtedy bym wyżej podszedł. Jednak bad boy na koniec to jest taki, co się tłucze, bije, nie ma jednego zęba.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.