O RPP, co lubi niespodzianki, upałach i dociskaniu rządu. PB BILANS
Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy procentowe, ale są one nadal historycznie wysokie. Kolejne obniżki mają zależeć m.in. od budżetu państwa. A ten będzie w opałach, bo – wszystko na to wskazuje – finanse publiczne staną się niebawem areną walki między prezydentem a rządem. I jeszcze te męczące upały – czy Polacy jeszcze boją się skutków zmian klimatu? O tym m.in. w najnowszym odcinku.
Na BILANS zapraszają Ignacy Morawski i Marek Chądzyński. Dzień dobry. Jest piątek, 4 lipca. Zapraszamy na podcast PB BILANS. Dzisiaj będziemy rozmawiać między innymi o zaskakującej decyzji Banku Centralnego o obniżeniu stóp procentowych. Czy jest to decyzja dobra, czy stowy procentowe w Polsce są niskie czy wysokie. Porozmawiamy także o propozycjach nowego prezydenta, czy jeszcze prezydenta elekta Karola Nawrockiego dotyczących obniżek podatków i o tym, czy w takich warunkach rządowi w ogóle może udać się redukcja deficytu budżetowego. Ale ponieważ mamy też upały, pierwsze dni upałów w tym roku, będziemy rozmawiali o zmianach klimatu, a właściwie o skutkach tych zmian klimatu i o tym, czy mają one jakiś wymierny wpływ na gospodarkę, jak się do nich przygotować, czy dyskusja na temat tego, jak się przygotować do zmian klimatu idzie w dobrym kierunku i czy Polacy się po prostu ich boją.
Tak, to jest pytanie do ciebie. Moim zdaniem błąd, dlatego że jest coś takiego jak zarządzanie oczekiwaniami. Generalnie jak polityka banku centralnego jest przewidywalna, to w zasadzie ten bank nie musi wykonywać jakichś twardych decyzji. Wystarczy, że rynek ustawia się pod to, jak bank centralny może zareagować. W przypadku Polskiej Rady Polityki Pieniężnej i NBP w ogóle, To zarządzanie oczekiwaniami w zasadzie nie istnieje i to nie jest kwestia tych dwóch ostatnich decyzji. Już wcześniej Rada Polityki Pieniężnej i Narodowy Bank Polski wykonywał ruchy, które jednak mocno zaskakiwały i w zasadzie to jest chyba główny problem. Słynna ogniska stop we wrześniu 2023 roku. Tak jest, a potem w październiku, no nie? Tam w październiku, tuż przed wyborami, to nie był taki szok, ale wrzesień to był szok ze względu na skalę obniżki stóp i też to, co wcześniej mówił prezes, że na pewno nie będzie dużych obniżek i nagle bach, zrobili jedną wielką.
Tak, to jest raz. Ja pamiętam też początek cyklu podwyżek stóp. I to też był wrzesień, tylko to był rok 2021 chyba. Kiedy prezes miesiąc wcześniej powiedział, że podwyższanie stóp w takiej sytuacji jaką mamy dzisiaj, to byłby szkolny błąd. I miesiąc później rozpoczął się w ogóle cykl podwyżek. I to takich szybkich, gwałtownych. No a wcześniej jeszcze interwencje na rynku walutowym. Bardzo kontrowersyjne, które powodowały, że Narodowy Bank Polski wykręcił całkiem niezły wynik w tym konkretnym roku. Więc tego było trochę. Rygodność Banku Centralnego na tym ucierpiała. Zarządzanie oczekiwaniami nie działa. W związku z tym No zaraz skakiwanie rynku co do zasady jest złe, natomiast tak jak już mówiłem w kilku poprzednich odcinkach, mam wrażenie, że my coraz bardziej się przyzwyczajamy do takich szokowych, jakichś niekonwencjonalnych zdarzeń.
Komu jest potrzebna przewidywalność? Przecież nie przeciętnemu obywatelowi. Przeciętny człowiek, nawet ten, który bierze kredyt, nie śledzi z dnia na dzień komunikatów banku centralnego i nie robi sobie żadnych założeń, czy te stopy spadną we wrześniu, czy w lipcu, czy w październiku. On się interesuje generalnie kierunkiem, średnim poziomem, kiedy to będzie, znaczy w jakim kierunku to podąży i w jakiej przestrzeni czasowej. Jego nie interesuje, czy to będzie w tym miesiącu, czy w kolejnym. Natomiast interesuje to instytucje finansowe, które kupują kontrakty terminowe, instrumenty finansowe związane ze stopą procentową i generalnie prowadzą bardzo wiele operacji, które zależą od poziomu stóp procentowych. Więc oni, planując sobie te operacje i podejmując decyzje, no w jakiś sposób chcą, żeby te decyzje były przewidywalne.
Ale oczywiście to moje podejście też można by skorygować, bo można powiedzieć tak. Nie powinienem, jeżeli liczysz inflację na rok, to powinieneś brać nie stopę NBP, tylko na przykład rentowność rocznego bonu skarbowego. No bo tą stopę procentową też wtedy roczną powinniśmy mieć. Bo czym jest stopa NBP? Stopa NBP to jest tak naprawdę oprocentowanie... Operacji, którą NBP prowadzi z bankami o zapadalności chyba dwóch tygodni. To jest krótkoterminowa stopa procentowa, więc można powiedzieć, że powinniśmy liczyć jakąś dłuższą stopę. Różni ludzie liczyli te stopy. W niektórych wychodzi na przykład, że realna stopa jest najwyższa od 2016 roku. Ale generalnie, jeżeli policzymy realną stopę oczekiwaniami inflacyjnymi, to ona jest najwyższa od 10 lub 15 lat, czy 17 lat, w zależności jak liczyć, ale ona jest wysoka na tle historycznym.
A więc bank centralny w takiej sytuacji nie może obniżać stop procentowych, bo wygląda to trochę jak przeciąganie liny. Bank centralny ciągnie w jedną stronę, czyli ma powiedzmy wysokie stopy procentowe, realne wciąż, a rząd ciągnie, jeszcze raz, wysokie stopy realne, które oddziałują chłodząco na gospodarkę. A rząd ciągnie w drugą stronę, czyli zwiększa deficyt i działa rozgrzewająco na gospodarkę. Więc Adam Klapiński mówi tak, jak oni będą zwiększać deficyt, to my nie możemy redukować stóp. Musimy w drugą stronę ciągnąć. Tylko kłopot polega na tym, że z tych projekcji NBP, które ekonomiści banku przedstawili, wynika, że wcale popyt w polskiej gospodarce nie jest mocno podgrzany przez ten deficyt fiskalny.
Ciążyć, w sensie zwiększać niestabilność, można powiedzieć, kraju, awersję. Tak, niestabilność makroekonomiczną. Glapiński mówi, dług publiczny przekroczy 60% PKB. To jest taki czynnik, który będzie czynnikiem makroekonomicznie destabilizującym. W związku z tym, w innych obszarach musimy zachować daleko idącą ostrożność, w tym w polityce pieniężnej. Odpowiadając na twoje pytanie, wykorzystam fragment analizy, którą w tym tygodniu przedstawili ekonomiści banku PKO z żubrem. Czyli nie PKO ze skarbonką, tylko PKO z żubrem. Dla niewtajemniczonych dodam, że chodzi o bank PKO S.A. I tytuł tej analizy brzmi tak. Konsolidacji fiskalnej w Polsce nie będzie.
To jest odpowiedź, bo pytałeś mnie czy będzie, więc oni napisali, że nie będzie i to jest odpowiedź na twoje pytanie. Ale oczywiście ta analiza zawiera więcej elementów niż tylko tytuł. I przedstawili analitycy banku prognozę deficytu fiskalnego kraju, czy jak to się mówi deficyt general government. W zeszłym roku ten deficyt nam mocno wyskoczył, był wysoki, bo wyniósł 0,6% PKB, czyli to jest taki poziom, żeby dać Państwu wyobrażenie, taki poziom deficytu, jaki zwykle mieliśmy w czasach kryzysów, czyli na przykład w czasie COVID-u, w czasie kryzysu finansowego. Tam nie ma dużych różnic, więc to jest duży deficyt.
Transfery, no można zawsze obniżyć podatki po prostu. Można. W sensie nie będzie więcej transferów, ale będziemy płacić mniej podatków. Wystarczyłoby waloryzować próg podatkowych PIT, co chyba się nie wydarzy, ale... Natomiast jeżeli chodzi o konsekwencje, zastanówmy się nad dwoma rzeczami. Pierwsza to ta sprawa inflacji. Czy wysoki deficyt jest proinflacyjny? I druga sprawa stabilność finansowa kraju. Jeżeli chodzi o inflację... To już mówiliśmy trochę o tym, że rzeczywiście jak rząd pompuje popyt, no to jest jakieś ryzyko, że w pewnym momencie ceny zaczną szybciej rosnąć. Natomiast, tak jak powiedziałem, z szacunków Banku Centralnego wynika, że ten popyt w Polsce znajduje się cały czas poniżej zdolności produkcyjnej gospodarki, więc... Wydaje mi się, że to ryzyko inflacyjne, na razie przynajmniej, nie jest bardzo wysokie.
Aczkolwiek, jeżeli będziemy zwiększać deficyt, to ta sytuacja może się zmienić i ryzyko inflacyjne może się pojawić. Drugie pytanie dotyczy stabilności w finansowej kraju i tego, czy inwestorzy będą kupować te obligacje emitowane w potężnych ilościach. Wydaje się, że banki krajowe mają już ograniczoną możliwość kupowania tego, więc trzeba ściągnąć inwestorów zagranicznych więcej. Plus jest taki, że akurat słabnie dolar i ludzie, generalnie inwestorzy na świecie trochę odwracają się od Stanów Zjednoczonych, więc to może trochę pomoże. W ogóle jest dobra koniunktura na rynkach wschodzących, więc akurat jest teraz dobry moment, ale nigdy nie wiadomo, czy w pewnym momencie ta chęć kupowania obligacji nie zmaleje, więc co tutaj jest istotne?
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
PB Podcasty. Codziennie nowe odcinki, kiedy chcesz i gdzie chcesz.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„PB Podcasty. Codziennie nowe odcinki, kiedy chcesz i gdzie chcesz."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy procentowe, ale są one nadal historycznie wysokie. Kolejne obniżki mają zależeć m.in. od budżetu państwa. A ten będzie w opałach, bo – wszystko na to wskazuje – finanse publiczne staną się niebawem areną walki między prezydentem a rządem. I jeszcze te męczące upały – czy Polacy jeszcze boją się skutków zmian klimatu? O tym m.in. w najnowszym odcinku.