"Antyhipokamp" z Adamem Kaczanowskim
Adam Kaczanowski wrócił z kolejną powieścią, a ja znowu zachwycona. "Antyhipokamp" to próba zmierzenia się z własną przeszłością za pomocą najciekawszych narzędzi, jakie daje literatura. W kolejnych krótkich tekstach autor obsesyjnie wraca do konkretnego wspomnienia z dzieciństwa - czasem, by nad nim medytować, a czasem, by rozpędzać je w stronę absurdu i horroru, podlanego sosem z popkultury. Autor opowiedział mi o procesie pisania tej książki, windach, paradoksach i atakowaniu kolejki wąskotorowej. Są też ze dwie trajektorie. Jingiel: Botanica
Ja ciągle mówię trajektoria, rozumiem cię. To są słowa, które są jakimiś naszymi obsesjami. Ale przez to, że ten film został puszczony tuż po tych wydarzeniach naszych domowych, no to my z ojcem nazywaliśmy moją mamę wtedy bardzo długo Kramerowa. No trzeba właśnie z tej sprawy Kramerów. Także Mary Streep oberwała w ten sposób, bo jako Kramerowa bardzo długo hejtowałem z nią filmy. Także na różne sposoby to wpływało. Rozumiem, że w twoim pytaniu też było trochę jednak mimo wszystko pytanie o tym, czy to było trudne. No więc... Było, ale szczerze mówiąc to pisanie nie było tak trudne jak na przykład czytanie niektórych fragmentów, co także chyba pisząc to wyłączyło mi się znowu coś w mózgu, bo dopiero na spotkaniach promocyjnych jak czytam niektóre fragmenty to mówię o matko, co tam się dzieje, po prostu co ten chłopak w sobie dusi i tak dalej.
Także on jest i okrutny bezpośrednio właśnie w rozdziale trzecim, kiedy prześladuje jako ten demon zdrajcę. Ale też rozdział szósty jest takim rozdziałem, kiedy odnoszę się do sprawy Kramerów. To jest taki rozdział pisany najbardziej emocjonalnie. Każdy jest pisany trochę inaczej, ale tam ta różnica jest Najwyraźniejsza i tam na przykład fragmenty, w których mały Adam doradza Williamu, czyli dziecku Kramerów, jak ma się zachować, jak Kramerowa po niego przyjdzie, bo wygrała proces. To są strasznie okrutne porady, jak swoją matkę karać.
Myślę sobie cały czas jeszcze o tych Kaczorach Donaldach i o tym wszystkim. Wyobrażam sobie to uniwersum jako takie domknięte granicami właśnie z tej popkultury. Ta metafora tutaj ma uzasadnienie, ale że ograniczona jest perspektywa dziesięciolatka, nie ma dostępu do całego świata i tak jakby też nie wiem, czy szkoła, czy rodzic, to jest w jakiś sposób ograniczające perspektywę, albo inaczej nie ograniczające, tylko że po prostu dziecko ma dostęp tylko do tych elementów, ale że jest poszerzane właśnie o te fragmenty, które docierają z zewnątrz, czyli właśnie kramerowie, Kaczor Donald i że to są takie małe okienka na świat i że ty wpuszczasz tam powietrze do tej historii dzięki temu i też tworzysz te dodatkowe, nazwę to mutacjami, niech będzie to mój podcast.
Super. No tak, no wiesz, to były też wentyle, no może sprawa Kramerów to był dość kiepski wentyl, no bo tam ten film akurat mnie przestraszył, bo tam w sprawie Kramerów, Kramerowa wygrała proces i jakby miała wrócić po tego dzieciaka. Więc trochę się wtedy bałem, że tak samo się stanie w moim życiu, ale... To był wentyl z trującym powietrzem. Ale Kaczor Donat czy opowieści o Indianach, Winnetou i tak dalej, jak najbardziej to też były rzeczy, w których na pewno lądowałem i które też wylądowały tu w książce. Ta popkultura... Jeszcze wrócę do tego, co mi uświadomiła ta książka, czego sobie nie uświadomiłem w pisaniu, bo to też jest trochę związane z tym wątkiem popkultury czy Kaczara Donalda.
To jest bardzo mocny rozdział. Fajnie, że go czytysz. Lekcja pierwsza. Kiedy na spacerze Ted mówi Billemu, że przegrali i że sędzia każe jemu, Billemu, mieszkać z ich kramerową, chłopiec płacze i pyta, a co jeśli mi się tam nie będzie podobało? No i Ted nie umie mu nic sensownego powiedzieć. Na szczęście jestem obok i wiem, co mówić. Rób, co ci mówię, Billy. Wejdź do jej mieszkania i zapytaj, gdzie jest teraz twój pokój. Zaprowadzi cię do pokoju. Wejdź do niego i powiedz, że to nie jest twój pokój. Tapeta jest inna, łóżko jest inne, stolik jest inny i lampka nocna jest inna. Szafa jest podobna, ale też inna. I powiedz, że ty chcesz spać w swoim pokoju. Ona wszystko zmieni. Przywiezie ze sklepu łóżko, takie samo jak miałeś, kupi stolik i lampkę identyczne.
Na ściany naklei tapetę z obłokami na niebie, taką samą, jaką miałeś. I powie do ciebie Bili, teraz to jest twój pokój, taki jaki zawsze miałeś. Pokiwaj głową i wejdź do niego. Usiądź na łóżku. Niech pomyśli, że z tobą wygrała. Poproś ją, żeby poszła do sklepu po Pepsi. Kiedy pójdzie do sklepu, weź z kuchni nóż i zdrap tapetę w chmurki w tylu miejscach, w ilu tylko zdążysz, zanim wróci. Gdy twoja kramorowa wróci, powiedz jej, to nie jest mój pokój, oszukałaś mnie, pod moją tapetą ukryta była inna, nie moja. Ona kucnie obok ciebie albo uklęknie, obejmie cię i przytuli i zacznie płakać i mówić, że bardzo cię przeprasza. Wtedy ty powiedz, że już dobrze, możesz tutaj spać, niech pomyśli, że wygrała, że cię pogodziliście. Niech powie do ciebie, Bili, pora spać. Chodź do wanny.
To prawda, ale też zakładam, że mama się domyśliła, że... No tak, tak. Potem był słynny list, który napisała do ojca, gdzie nazwała tą dziewczynę jeżozwierzem, ze względu na fryzurę. Taką pewnie jakąś pseudopankową. Także... Czyli, nie wiem, mam nadzieję, że nie będzie okrutne jako komentarz, ale że po mamie masz też tendencję do tych pseudonimów, tak? Kamerowa, to jest rozwiesz, to pojedynek. Tak, tak, znaczy prawdę mówiąc dużo rzeczy mam po mamie i nie jest też tak, że wszystko co ona zrobiła to były rzeczy złe i takie z którymi sobie mogłem tylko poradzić, bo niektóre rzeczy Jak otwartość czy jakby umiejętność mówienia rzeczy, które część ludzi z jakichś powodów nie chce mówić przed samym sobą czy przed kimś, mam po niej.
Więc tym bardziej chyba doceniam w tej historii to zniuansowanie, że to nie jest tylko takie tupie nogą, to jest ta krzywda i będę się tym bawić i będę się jakby performować. Mścić. Tak, mścić, performować okrucieństwo w popkulturze i tak dalej. Tak jakby abstrahować trochę to od realiów. Tylko, że cały czas mam wrażenie, że to jest budowane bardzo świadomie jako historia, w której tego bólu jest dużo więcej i on jakby w innych miejscach też się pojawia, do czego dziecko nie ma dostępu i czujemy to w tej prozie, ale to nie znaczy, że ty jako autor tego nie widzisz i że to jest nieobecne w tej książce. Tak, dziecko tu jest nieświadome tego swego okrucieństwa, po prostu walczy w tym momencie. Bohater wysyła listy do Donalda Kramerowej, czyli w tej części właśnie
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Adam Kaczanowski wrócił z kolejną powieścią, a ja znowu zachwycona. "Antyhipokamp" to próba zmierzenia się z własną przeszłością za pomocą najciekawszych narzędzi, jakie daje literatura. W kolejnych krótkich tekstach autor obsesyjnie wraca do konkretnego wspomnienia z dzieciństwa - czasem, by nad nim medytować, a czasem, by rozpędzać je w stronę absurdu i horroru, podlanego sosem z popkultury. Autor opowiedział mi o procesie pisania tej książki, windach, paradoksach i atakowaniu kolejki wąskotorowej. Są też ze dwie trajektorie.
Jingiel: Botanica