Laboratorium społeczne Ziem Odzyskanych – geneza i wnioski - Piotr Zduńczyk
Kolejne wybory to kolejne mapy ukazujące podział Polski na wschodnią i zachodnią, konserwatywną i liberalną – „zaściankową” i „oświeconą”. Znów Podkarpacie udzieliło rekordowego poparcia kandydatom szeroko pojętej prawicy: Karolowi Nawrockiemu, Sławomirowi Mentzenowi i Grzegorzowi Braunowi. Z kolei w województwach Ziem Odzyskanych najlepsze wyniki osiągnęli kandydaci obozu lewicowo-liberalnego. Warto się po raz kolejny pochylić nad pytaniami, skąd bierze się ten podział w polskim społeczeństwie, czy można go zażegnać oraz czy możemy wyciągnąć wnioski na przyszłość, aby się z tego czegoś nauczyć.
Warto się po raz kolejny pochylić nad pytaniami, skąd bierze się ten podział w polskim społeczeństwie, czy można go zażegnać oraz czy możemy wyciągnąć wnioski na przyszłość, aby się z tego czegoś nauczyć. Temat ten jest szczególnie interesujący w kontekście przypadającego na 2025 rok mało nagłaśnionego, lecz istotnego jubileuszu – 80-lecia powrotu ziem odzyskanych do Polski. Co prawda, znakomity tekst na ten temat opublikował na portalu Nowy Ład Jakub Siemiątkowski. Pod tytułem Ziemie prawdziwie odzyskane kilka tez na 80. rocznicę powrotu do Polski. Trudno jednak w prawicowych mediach znaleźć więcej publikacji odnoszących się do rocznicy, a przecież jest o czym pisać.
Czemu to właśnie tutaj odnotowuje się wyższą przestępczość, większy odsetek dzieci urodzonych poza małżeństwem, czy większą liczbę rozwodów? Skąd wzięła się ta odmienność społeczna i kulturowa? Aby odpowiedzieć na te pytania, warto przyjrzeć się historii, procesom migracyjnym, polityce władz komunistycznych oraz socjologicznym analizom, które pokazują, jak brak lokalnego zakorzenienia, trauma przesiedleń i przede wszystkim oderwanie od rodzinnych korzeni podcisnęły swoje piętno na tożsamości mieszkańców tych regionów. Kto zasiedlił ziemię zachodnie? W stereotypowym myśleniu, nie tylko mas społecznych, lecz także środowisk narodowych, funkcjonuje przekonanie, że ziemie odzyskane zasiedlili przede wszystkim przesiedlańcy z kresów wschodnich.
Po domach grasowały bandy szabrowników, nie tylko Polaków, lecz także czerwonoarmistów oraz Niemców, którzy znając zwyczaje dawnych sąsiadów, wiedzieli gdzie szukać kosztowności. Dodatkowo zdecydowana większość osadników była zatrudniona w państwowych przedsiębiorstwach, zwłaszcza w państwowych gospodarstwach rolnych PGR, które dominowały na ziemiach odzyskanych. Na terenach dawnego zaboru pruskiego, z wyjątkiem Kaszub, udział PGR w strukturze gospodarczej przekraczał 50%. Na nowo zdobytych obszarach brakowało natomiast rodzinnych przedsiębiorstw, karczm, zakładów rzemieślniczych czy piekarni. Wszystko to dopiero zaczynało powstawać, często z inicjatywy państwa. Podejście Polaków do pracy w sektorze publicznym dobrze oddaje popularne powiedzenie – czy się stoi, czy się leży, dwa tysiące się należy.
Analiza mapy przestępczości w zestawieniu z rozmieszczeniem dawnych PGR nie wykazuje jednak pełnej korelacji. Kolejnym kluczowym aspektem środowiskowym kształtującym postawy moralne mieszkańców ziem zachodnich jest brak namacalnego zakorzenienia w polskiej tożsamości narodowej. Mimo, że propaganda PRL podejmowała intensywne działania, by spolonizować miasta takie jak Szczecin czy Gorzów Wielkopolski, w oczach Polaków nie mogły wypełnić historycznej pustki. W większości miast i wsi ziem odzyskanych próżno szukać wyraźnych polskich akcentów kulturowych czy historycznych. Owszem, można przywoływać Wrocław jako prastary gród piastowski, czy Kołobrzeg jako siedzibę jednego z pierwszych polskich biskupstw, lecz są to raczej odległe odniesienia niż przejawy rzeczywistej historycznej obecności Polaków na tych terenach.
Zanim spróbujemy odpowiedzieć na to pytanie, warto poruszyć jeszcze jedną istotną kwestię. Rozwój dużych ośrodków miejskich, które od lat pozostają bastionami liberalnych ugrupowań politycznych. Jedynym miastem wojewódzkim, w którym większość mieszkańców poparła Karola Nawrockiego, jest Rzeszów. Jeszcze dekadę temu, w 2015 roku, w Lublinie zwyciężył konserwatywny kandydat Andrzej Duda. Cofając się dalej w przeszłość, przypomnimy sobie, że Lech Kaczyński sprawował urząd prezydenta Warszawy, ciesząc się silnym poparciem. W drugiej turze wyborów w 2002 roku zdobył aż 70,54% głosów, czym wyraźnie pokonał Marka Balickiego z koalicji SLD-UP. Skąd zatem współczesna dominacja liberalnych poglądów w dużych miastach?
Mechanizm ten wykazuje uderzające podobieństwo do procesów zachodzących na ziemiach odzyskanych w latach 40. XX wieku. Winę ponoszą przede wszystkim migracje wewnętrzne. Człowiek odcięty od rodziny i lokalnej wspólnoty, wolny od pozytywnego wpływu społecznej kontroli, staje przed pokusą porzucenia tradycyjnego porządku, który przez pokolenia kształtował Polaków. Ponadto migracja do metropolii sprawia, że presja związana z małomiesteczkowo lub wiejską tożsamością, często silnie zakorzenioną w wartościach chrześcijańskich, ustępuje miejsca naciskowi hedonistycznego stylu życia i wielkomiejskiemu wyścigowi szczurów. Oczywiście da się zidentyfikować pewne różnice między mechanizmem przemiany prowincjonalnego konserwatysty w liberalnego mieszkańca miasta, a procesami zachodzącymi na ziemiach odzyskanych, lecz ich istota pozostaje bardzo podobna.
Wysuwam tezę, że społeczeństwo ziem odzyskanych również ulega procesowi, który można by było nazwać konserwatywnieniem, lecz opiera się na nieco innych wartościach niż te dominujące na wschodzie kraju. Nawet dla rodzin zamieszkujących ziemie odzyskane od lat 80., Niektóre liberalne postulaty mogą wydawać się zbyt daleko idące. Niestety brak jest badań, które analizowałyby podejście Polaków z różnych regionów kraju do współczesnych postulatów obozu lewicowo-liberalnego, takich jak kwazi małżeństwa osób tej samej płci, tranzycja płciowa dzieci czy eutanazja. Czy wobec tego możemy zmierzyć te potencjalne zmiany w inny sposób? Przed laty utarło się powiedzenie, że w rywalizacji między Prawem i Sprawiedliwością a Platformą Obywatelską na mapach wyborczych widać zabory.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Kolejne wybory to kolejne mapy ukazujące podział Polski na wschodnią i zachodnią, konserwatywną i liberalną – „zaściankową” i „oświeconą”. Znów Podkarpacie udzieliło rekordowego poparcia kandydatom szeroko pojętej prawicy: Karolowi Nawrockiemu, Sławomirowi Mentzenowi i Grzegorzowi Braunowi. Z kolei w województwach Ziem Odzyskanych najlepsze wyniki osiągnęli kandydaci obozu lewicowo-liberalnego. Warto się po raz kolejny pochylić nad pytaniami, skąd bierze się ten podział w polskim społeczeństwie, czy można go zażegnać oraz czy możemy wyciągnąć wnioski na przyszłość, aby się z tego czegoś nauczyć.