Mentionsy Mentionsy
Niesamowite Lubuskie w Radio ESKA
Niesamowite Lubuskie w Radio ESKA

Odcinek 18 - gość Magdalena Dec - restauratorka

23.02.2025 ·40 min 43 s · 9 rozdziałów

Czy lubuskie ma potrawy i produkty, którymi możemy się chwalić w całej Polsce, a nawet na świecie? Tym razem zaglądamy do kuchni i uprzedzamy: będzie bardzo pysznie!

0:00 · Introdukcja i funkcje LCPR 4

To jest program Niesamowite Lubuskie z Radio ESKA. Ja nazywam się Łukasz Kozłowski, a dzisiaj w naszym kolejnym odcinku moim i Państwa gościem będzie Magdalena Dec, przewodnicząca Rady Programowej Lubuskiego Centrum Produktu Regionalnego, restauratorka specjalizująca się w dziczyźnie i w zdrowym odżywianiu. Cześć Magdo. Cześć, witam wszystkich. Witam. Dzisiaj będzie smacznie, będzie na pewno ciekawie. Ja nie ukrywam, że sam czekam na tę rozmowę, bo to jest bardzo, bardzo uważam ciekawy temat. Będziemy rozmawiać o jedzeniu. O jedzeniu, o tradycjach naszych lubuskich, o kulinarniach szeroko rozumianych. Zacznijmy też od Twojej może funkcji. Lubuskie Centrum Produktu Regionalnego, myślę, że wszystkim doskonale znana organizacja. Opowiedz w kilku słowach, co to jest, jaką pełnisz tam funkcję i co tak naprawdę tam robicie na co dzień?

Lubuskie Centrum Produktu Regionalnego powstało ponad 5 lat temu jako wsparcie dla lubuskich producentów regionalnych i to nie tylko właśnie kulinarnych, tak jak powiedziałeś, że będzie smacznie, nie LCPR, bo tak w skrócie mówimy o O tej instytucji wspiera także rękodzielników. Wspiera właśnie wszystkich lubuskich producentów. Tak naprawdę w LCP mamy takie działy, jeśli chodzi o jedzenie, o rękodzieło. Rękodzieło to też malarstwo, bo pamiętajmy, że Lubuskie jest niezwykłe z każdej strony.

Tak naprawdę siedem dni w tygodniu, bo pracują, wiemy, że targi czy różnego rodzaju wydarzenia, czy na przykład są takie wydarzenia jak dożynki, no nie są w standardowych godzinach, a już na pewno nie w standardowych dniach od poniedziałku do piątku, a ta strefa produktu regionalnego, którą organizują, Dla lubuskich producentów. Prężnie działa właśnie też w tych dniach takich jak sobota i niedziela. Jest to organizowanie różnego targów, tak jak wspomniałam, doradztwa, wyjazdów, również mam tutaj na myśli misje gospodarcze, bo nie są to absolutnie wycieczki, żeby to się nikomu z tym nie kojarzyło, tylko właśnie misje gospodarcze.

Czyli jest to pomoc naszym polskim lubuskim podmiotom poznać możliwość w zasadzie, możliwość poznania tego jak pracują inni w tych samych branżach. Takich wyjazdów było też bardzo dużo. Ja jestem wdzięczna za to, że one są, bo dzięki temu właśnie Czasami słyszę, wiesz Łukasz, takie stwierdzenie, Lubuskie nie ma się czego wstydzić. No bzdura totalna. Lubuskie ma się już czym chwalić. Mamy wspaniałe produkty, a Lubuskie Centrum Produktu Regionalnego pomaga je pokazać. Wspomniałaś o tym wsparciu. Powiedz, dlaczego według Ciebie wspieranie tych naszych producentów lokalnych jest tak istotne, bo wiadomo, że część z nich świetnie sobie też radzi.

3:57 · Wspieranie lokalnych producentów 3

Znamy się, znamy tych ludzi też często osobiście. Oczywiście różnie bywa, ale jak uważasz, dlaczego to jest ważne i kto powinien tych naszych lubuskich producentów wspierać? Oczywiście mówimy tu o LCPR-ze, ale może kto jeszcze? Jak Ty to widzisz? Wiesz co, to wspieranie lubuskich producentów Jest myślę sobie wielopoziomowe, bo tak jak powiedziałeś jest garstka tych producentów, których my znamy. My widzimy ich też na różnego rodzaju targach czy różnego rodzaju przedsięwzięciach. Natomiast pamiętajmy, że lubuski producent to nie jest tylko ten duży, ale to są też mali producenci, którzy nie wiedzą tak naprawdę jak wystartować, gdzie się ze swoim produktem pokazać.

Jak założyć swoją działalność gospodarczą? Czy to już ma być działalność gospodarcza? Czy też jeszcze może być po prostu, mogą być to, nie chcę, żeby umniejszać, ale tak zwane robótki ręczne, tak? Czyli nie muszę zakładać działalności gospodarczej, ale mogę się z tym swoim produktem unikalnym pokazywać. Pamiętajmy, że wspieranie lubuskich przedsiębiorców ma taki wielopoziomowy wydźwięk, bo Największym i najbardziej takim obrazowym jest wsparcie gospodarcze. Czyli ty idziesz, Łukasz, na miejsce, gdzie się wystawiają lubuscy przedsiębiorcy. Jest ten produkt regionalny i zostawiasz tam pieniądze. Zostawiasz je lubuskiemu producentowi, który też zostawia je w Lubuskim.

Tak się śmieszę, to jest cała taka kultura lubuskiego produktu. Ale to jest wspaniałe, że możemy tutaj pokazać co mamy dobre, że mamy dobry, zdrowy, jakościowo wysoki produkt. To co mówiłaś przed chwilą, też nie da się tego nie zauważyć, że w przeciągu ostatnich lat coraz więcej naszych produktów pojawia się właśnie na półkach znanych sieci, znanych sklepów. To na pewno cieszy. Ja pamiętam jeszcze 8-10 lat temu to było ogromną rzadkością. Nawet jeżeli mówimy o winie, to były kłopoty tutaj w kwestii dystrybucji. Dzisiaj coraz więcej restauracji, coraz więcej firm czy coraz więcej właśnie sklepów. W końcu wydaje się, w końcu zrozumiało, że tędy droga.

7:42 · Rozwój lokalnych produktów 2

Nawet jeżeli do nas przyjeżdżają turyści, oni chcą też posmakować regionu. Zaraz do tego też dojdziemy. Oczywiście chcą posmakować i przepraszam, że Ci wejdę w słowo, ale jest to moja bolączka jeszcze z winobrania, bo oprócz tego, że na rynku spotkasz lubuskich winiarzy, to niestety w restauracjach nie. Nie we wszystkich restauracjach mamy jakieś danie w oparciu o regionalne produkty, a moglibyśmy. I to by było sygnowane, wiesz, teraz w tym czasie, kiedy mamy social media, jakie to by było medialne. Mam w swojej karcie produkt od tego i tego, bo on zdobył Jakąś nagrodę, medal, dostał wyróżnienie, to jest lubuskie, to jest stąd. Ludzie po to przyjeżdżają. Winobranie jako największa impreza w regionie mogłaby się właśnie tym szczycić, tak?

Wspomniałeś o cenie. Oczywiście możemy o tym dyskutować, ale żeby wziąć przepis z naszego dania tradycyjnego i go po prostu odtworzyć i go nazwać tak w restauracji, chyba to nie jest wielki problem. A tak jak mówisz, jak można się tym fajnie podpromować? Oczywiście, że tak. Mnie też to dziwi, że no jeszcze mimo wszystko jest tego tak mało. Wina winami, jakieś tam drobne rzeczy czy rękodzielnictwo, jest tego coraz więcej. Wspomniałaś o winobraniu, no też coraz mocniej stawiamy na tą lokalność, ale mam nadzieję, że może ta audycja troszeczkę tutaj chociaż wesprze te myślenie restauratorów, także apelujemy, słuchajcie nas retazatorzy, zacznijcie myśleć po lubuskiemu. Tak, tym bardziej, że... Nie ma się czego wstydzić, trzeba się wręcz chwalić. Mówiliśmy o winobraniu, ale świadomy, najbardziej świadomy klient przyjeżdża posmakować wina w trochę innym terminie, czyli na mniejsze imprezy, w których się zwiedza piwnicę.

10:28 · Tradycje kulinarskie Lubuska 6

I tu mamy już klienta naprawdę świadomego. On nie przyjeżdża na ten Festiwal Wina Głośny Huczny, tylko tutaj przyjeżdżają już koneserze. Oni przyjeżdżają posmakować i wina i jedzenia. W tym roku to jedzenie się już pojawiło w parze z winem w kilku W piwnicach mam nadzieję i takie są plany też LCPR-u, że będzie to już tradycja, że winiarze się zaprzyjaźnią jeszcze bardziej z producentami jedzenia i będą występować właśnie w takich zespołach w tych winnicach. Co się przysłuży wszystkim? Bo ktoś, kto przyjdzie już może nawet nie na lampkę wina, tylko może posiedzieć dłużej, może zjeść, wcale się nie musi ruszać tak bardzo z tej winnicą, może sobie próbować.

My też jesteśmy jako restauratorzy, jako producenci żywności Rozmawiamy z winiarzami, wiemy jakie wina nasze lokalne możemy polecać, co będzie dobre do takiej czy innej potrawy i myślę, że o to w tym wszystkim chodzi, żeby jak najczęściej kusić tego naszego klienta, który nas odwiedza, ale też mieszkańców, żeby nie było tak, że turyści spoza Lubuskiego będą lepiej znali nasze potrawy czy nasze wina niż mieszkańcy. Tutaj dotknęliśmy trochę tradycji, to może przejdźmy właśnie do tej naszej historii. Może wesprzyjmy ten apel do restauratorów tym, że to naprawdę jest ciekawe. Opowiedz nam trochę o właśnie historii kulinarnej naszego województwa. Wiesz co, nasze województwo, jak pewnie wiesz i pewnie część ze słuchaczy wie, to jest taka mieszanka.

Tutaj mamy, trochę tak jak w garnku, dużo różnych rzeczy i powstaje aromatyczna, pyszna potrawa, taka lubuska, bo mamy mnóstwo lasów, czyli kuchnię opartą właśnie o grzyby. Mamy piękne sady, mamy mnóstwo warzyw, no nie byłabym samą, gdybym nie powiedziała, że mamy też dziczyznę, ale zmierzam do tego, że na przestrzeni lat ta kuchnia się zmieniała. Pamiętajmy o tym, że mamy taką mieszankę osób, które Mieszkały tutaj przed wojną, ale mamy mnóstwo osób, które tutaj przyjechały. Więc te tradycje kulinarne w Lubuskim są różne.

Ja myślę, że jakbyśmy pojechali na północ i chcieli zobaczyć, jak Wigilia wygląda u mieszkańców północy naszego województwa, a zupełnie na południu naszego województwa, to by były dwie różne Wigilie. Więc te produkty też są różne, co było widać też podczas bitwy regionów, która się odbywała podczas tych wakacji na terenie całego naszego województwa, gdzie koła gospodyń wiejskich prezentowały tradycyjne potrawy. One były różne. A mówimy tutaj o jednym województwie, więc nie ma jako tej spójności, natomiast jest zachowanie właśnie tych tradycji, tych kultur, które właśnie są serwowane później na talerzu.

Lubuskie jest stosunkowo młodym województwem. My może nie mamy takich tradycji na przestrzeni setek lat. Ale mamy tradycyjne potrawy. Do czego zmierzam. Właśnie to nawet nie jest problem, a nawet uważam, że to jest dla nas taki mały handicap, bo ja ubolewam, tak jak też wspomniałaś, że ubolewasz nad tym, co powiedziałaś. Ja ubolewam nad tym trochę, że my mimo wszystko żyjemy przeszłością, a nie staramy się, może w za małym stopniu staramy się już Niesamowite Lubuskie w Radio ESKA.

Nie pokazywać ciągle, że to było kiedyś coś, tylko jesteśmy tym tyglem kulturowym, zróbmy z tego przewagę, pokażmy ile tutaj tradycji się miesza i budujmy swoją już tożsamość. Myślę, że to jest dlatego, że pamiętaj, że produkt, żeby stał się produktem tradycyjnym musi być tutaj przez 25 lat, nie chcę powiedzieć, że robiony, ale żeby uzyskać tytuł produktu tradycyjnego musisz wykazać 25-letnią historię. Uprzedzasz moje pytanie, bo właśnie chciałem teraz z Tobą porozmawiać o produkty tradycyjne, regionalne. Wiemy, że na stronach Lubuskiego, Marszałkowskiego czy Krajowej Sieci Obszarów Wiejskich mamy taką listę z podziałem na kategorie. Tych produktów jest sporo.

15:03 · Produkty tradycyjne 4

Dużo, 81. Jest ich też coraz więcej, to rośnie. Jak Ty to widzisz? Opowiedz nam trochę więcej o tym właśnie. Wiesz co, był taki boom, mam wrażenie, w 2018 roku, że dobrze było mieć ten produkt tradycyjny u siebie jako u producenta. Ja się cieszę, że my mamy tyle produktów. Nie wiem tylko, czy na tak duże województwo to jest tylko tyle, czy aż tyle. 81 i bardzo dużo mamy mięsnych, dużo mamy też napojów. I tych wyrobów piekarniczo-cukierniczych. Wiesz, że mamy pierniki swoje? No już wiem. Wiadomo, że nasze województwo trochę generuje swoją jakby... Wiesz, idą święta i dlatego tak o tych piernikach... Mamy lasy małe, mamy jeziora i to trochę determinuje naszą kuchnię.

To o czym mówiliśmy, czyli to zdrowe jedzenie, trochę się przeplata z historią. Ja wiem, że może chciałobyś, żeby to było w sposób nowoczesny, Aczkolwiek ja też uważam, że ten sposób nowoczesny w ogóle nie wyklucza tradycji czy sięgania po proste metody produkcji jedzenia. Ja jestem akurat tradycjonalistą, także ja wolę, żeby to było tradycyjne, ale oczywiście podane w nowoczesnym jedzeniu, jeżeli chodzi o promocję tego wszystkiego. Tylko tyle. Tak, tak. Z takim, wiesz, nowoczesnym sznytem ten produkt tradycyjny naprawdę, uważam, dobrze się sprzedaje kulinarnie. Jeżdżę też na różnego rodzaju targi, też jako reprezentant trochę naszego województwa i widzę to zainteresowanie innych naszymi potrawami, naszymi smakami. Inna sprawa, że to też jest, myślę, osobowość producentów.

Wiesz, to jest wszystko, to jest taka całość, że przychodzisz na to stoisko lubuskiego i wiesz, że jesteś w dobrym miejscu. To jest oczywiste. Kiedyś, jak jeździłem po targach, dawałem takie otwierające oczy pytanie, jeżeli chodzi o wina. Mamy wino lubuskie, mamy wino, nie wiem, nie obrażając pozdrawiam Katowice. Skąd byś wolała wypić wino? No z czystego lubuskiego. Wiesz, to powietrze, ten aromat lasu, to słońce tutaj. Mówmy się, mamy trochę czystsze powietrze. Mamy i mamy tą przewagę, na bazie której możemy właśnie budować tą narrację, jeżeli chodzi o te właśnie produkty regionalne, to jest wszystko bardzo spójne i to jest wiarygodne, co jest w marketingu najważniejsze.

Nawet przepłynięcie się statkiem, czy jakimś promem, naszą piękną Odrą, I ten widok winnic skąpanych w słońcu, no czy można sobie wyobrazić piękniejszy obraz, no jeszcze wiesz, z kieliszkiem naszego lubuskiego wina w tle i dobrym jedzeniem obok. Także zachęcamy, bo nie tylko dla turystów z zewnątrz. Oczywiście. My też jako Lubusza nie korzystajmy z tego, bo to jest naprawdę niesamowite. Po prostu szykujmy się przez ten sezon szary, zimowy trochę do tego, co może wydarzyć się w przyszłym sezonie. Zanim zadam kolejne pytanie, przypomniało mi się, jak bodajże dwa lata temu byłem w Poznaniu na takiej fajnej konferencji Turysta 2022 czy 2023, już jakby nieważne.

20:23 · Turystyka kulinarna i ścieżki 6

Pojawił się ten klient, który nie chciał tylko oglądać tzw. zamków, tylko jeździć i smakować. My jako Lubuskie trochę gonimy te trendy, bo Wielkopolska ma już swoje ścieżki, Pomorskie też ma swoje ścieżki, z tego co wiem to Zachodniopomorskie też, więc troszeczkę jesteśmy taką wyspą, która jeszcze dopiero tworzy to, bo mamy swoje smaki, ale tak naprawdę dopiero teraz zaczynamy je łączyć. Ale dzięki temu możemy je stworzyć lepiej, bo wiemy, prawda, gdzie nie popełniać błędów. Znamy już czyjeś błędy, oczywiście, że tak. Wiesz, ja w ogóle uważam, że w Lubuskim, kiedy ktoś chce przyjechać do Lubuskiego, to ma co robić, bo oprócz tego, że mamy piękne lasy i jeziora, mamy też fantastyczne miejsca, gdzie możemy pójść, wybrać sobie jakieś warsztaty.

No bo co się kiedyś jadało? To, co się upolowało. Idąc do czasów obecnych, wiesz no, moim zdaniem, zresztą nie tylko moim, specjalistów, dziczyzna jest najzdrowszym mięsem, jakby nie tylko przez to, że zawiera faktycznie zdrowe, wybiegane, jak zawsze powtarzam, mięso, ale też jest zdrowe dla naszej planety. Przy zachowaniu odpowiedniej gospodarki leśnej, bo to jest bardzo istotne, jemy najzdrowsze mięso. Ja już słyszałam różne zarzuty, bo dzik i tak je kukurydzę z pola. Pytanie, czym my pryskamy to pole? Oczywiście nie mamy na to wpływu.

Sarna jest najzdrowszym mięsem, bo sarna jest zwierzęciem wybiórczym, je tylko najlepsze, najmłodsze listki. Tak samo jeleń. Dzik to bardziej porównać możemy do świnki, on tam je wszystko. Natomiast Polecam to mięso, bo nie ma sterydów, nie ma hormonów wzrostu, jest naturalnie wytworzone, ale ono tam jest właśnie bez zbędnej ingerencji człowieka. Bardzo przykro mi, jak słyszę takie zarzuty innych osób co do sposobu pozyskania. Proszę pamiętać, nie mylić kłusownika z myśliwym. To jest podstawa.

Zdarza się, że ktoś podchodzi i mówi, a bo ja wolę kury i tak dalej, no świetnie, tylko zapraszam zawsze takie osoby do zapoznania się też z raportem NIK-u odnośnie stosowania antybiotyków właśnie w W karmieniu zwierząt hodowlanych odeszłabym od tego, albo bym przynajmniej sprawdzała skąd pozyskuje to mięso, ten drób, bo mamy też właśnie w naszym województwie lubuskim producentów drobiu, którzy nie stosują, chciałam powiedzieć sztucznych dopalaczy do kur, Wiemy o co chodzi. To już jest bardziej produkcja niż hodowla. Bądźmy świadomi tego, że tak naprawdę to mięso właśnie z naszych lubuskich terenów jest zdrowe.

Tak jak patrzę czasami do koszyków w sklepach, co ludzie wybierają, jest jeszcze część osób, która wybiera ilość, a nie jakość. Tutaj zmierzam do tego właśnie, bo cena jest wysoka. Nie musisz kupować kilograma mięsa, jeśli weźmiesz, nie wiem, pięć plasterków, na przykład, nie wiem, szynki z jelenia. Ona jest tak bogata w energię, że to ci w zupełności wystarczy. My wciąż jeszcze, myślę, idziemy za tym wzrokiem, taki wiesz, kolorowy jogurt, posypane czymś, z lukrem. Niesamowite ilości mięsa kupowane, a później to się wyrzuca.

Możemy na przykład, nie wiem czy włożenie do zamrażarki jest tradycyjną metodą przechowywania, ale załóżmy, że tak, mamy 25-letni. Okres ich użytkowania przez naszych już nawet dziadków, więc skoro kupujemy więcej, podzielmy to sobie na małe kawałki, nauczmy się to przechowywać. Zagotujmy coś, zróbmy z tego na drugi dzień zupę, wiesz, no z rosołu na drugi dzień zrobisz pomidorową i jest ok, i tego nie wyrzucasz. A słuchaj, powiedz mi jeszcze na tym właśnie tych ścieżek kulinarnych. Teraz przejdźmy do sedna naszej w sumie rozmowy. Wiadomo, możemy planować, możemy dywagować, możemy mówić, że coś jest dobre, ale też trzeba działać. Trzeba po prostu zrobić, tak?

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.