Wojciech Kosowski o Muay Thai, codzienności i tym, co naprawdę ważne |#07
Wojciech Kosowski – zawodnik Muay Thai, trener i człowiek z mocnymi zasadami.Opowiada o swojej drodze ze sportu do wiary, o walce z ego, dyscyplinie, sile psychicznej i tym, co dziś daje mu prawdziwy spokój.Odcinek o wartościach, codziennej walce i wyborach, które zmieniają życie.🎧 Słuchaj już teraz!
Więc ja tam byłem po prostu dumny, że mam ten dres, że jest orzełek i po prostu, że tam jestem jako kadrowicz po prostu i że będę walczył tutaj nie tylko dla siebie, ale też jakby w barwach państwa. Po prostu ta krew, pot, to wszystko, każde uderzenie, zderzenia, piszczel o piszczel po prostu to naprawdę robiło duże wrażenie. Też ciężka walka, pamiętam, że dostałem jakiś backfist, po prostu zakręciło mi się w głowie, nie wiedziałem, co to w ogóle jest backfist. Wróciłem do Polski, to nawet nie było od razu zdiagnozowane, ja nawet nie wiedziałem, co tam się stało. Czasami nawet ludzie zarządzają, że to jest ostentacyjne, ale po prostu robię, po prostu się tego nie wstydzę. Cześć wszystkim, witam w moim podcastzie Mistrzowskie Rozmowy, a jak Mistrzowskie Rozmowy, to jest ze mną Wojciech Kosowski, wielokrotny mistrz świata, multimedalista boksu thajskiego, o tym za chwilę porozmawiamy.
Ci zawodnicy, przyznaję, jakoś się tym szczególnie nie jarali, a ja zawsze jakoś po prostu jako sportowiec gdzieś oglądałem olimpiady, zawsze te parady. Wojciech Kosowski, codzienności o Muay Thai. Tajlandia, Tajlandia inaczej do tego podchodzi, co organizacyjnie. To jest ich taka, wiesz, tajski boks w Tajlandii to jest ich taka, wiesz, narodowa duma, nie? Tak, chociaż było wszystko, thajowie są bardzo skrupulatni i bardzo dbają o wszelkie detale do tego stopnia, że po prostu jak jakiś thaj tam był postawiony, że tutaj podajesz sprzęt czy wycierasz narożnik, każdy ma swoją funkcję i po prostu jak zapytasz go o coś tam, to w ogóle on tu tylko to robi.
Też to nie wykazało. Gdzieś tam, za którymś razem dopiero na rezonansie. No i miałem rekonstruowane w Otwocku i tak nastąpiła taka przerwa. Współpraca z Wojciechem Kosowski Wtedy ta walka dawała mi tam brązowy medal na tych mistrzostwach Europy.
Więc tych imprez było dużo i tam trzeba było to jakoś podzielić, a odrzucałem wszelkie inne, już po prostu miałem tak dużo zawodników, gdzieś tam się rozdrabnia, odrzucałem jakieś te ligi, sparingi, tak się skup, żeby nie dostać jakiejś kontuzji, tylko na tych jakby najważniejszych. No i tam zawsze mieliśmy tradycję jakieś zgrupowanie kadry w co z Zakopanem na przykład. Ale rutyna, taka twoja rutyna. Jak wygląda dzień Wojtka Kosowskiego przygotowującego się do Mistrzostwa Świata, które zdobywa? No wtedy to wyglądało bardziej zdyscyplinowane niż teraz i bardziej skupione właśnie na sporcie niż teraz, no bo teraz też jestem ojcem i też po prostu prowadzę treningi.
Ja już widziałem ten medal po prostu na swojej szyi i no, że tamci zawodnicy, więc nieważne kto to był z losowania, To jakieś tam przeszkody, które trzeba jakby pokonać w biegu przez płotki, o tak. I tam jest meta i mój medal i po prostu tylko przygotować się tam. To już była taka wisienka na torcie ta walka. Zbić wagę, zważyć się. Zawsze w tym losowaniu też trzeba było mieć załóżmy trochę szczęścia, nie porozbijać się przez wszystkie walki. Wojciech Kosowski o Muay Thai.
Nie było aspiracji takich, żebyście byli jak bracia Klitschko, że dwóch braci idzie? Był moment, że trenowaliśmy, to było kilka lat. Był ze mną w Tajlandii, tam mi nawet pomagał czy tarczował. Teraz jakoś tak zajął się swoim życiem. Bardzo uzdolniony, fizycznie silny, silniejszy niż ja chyba. Wiem, bo tam przestawiał mnie z tymi tarczami. Aspekt ten taki siłowy u niego, czy nawet może za bardzo klata i te takie ćwiczenia ciężkoatletyczne tak zwane, których ja Wojciech Kosowski o Muay Thai, codzienności i tym, co naprawdę ważne 07. Names mentioned.
Tam obserwując może nie Mistrzostwa Polski PZKB, bo tam jest jakby wysoki poziom i też po prostu bardzo duża konkurencja. Teraz chyba to już kiedyś było dwudniowe czy trzydniowe, teraz to już robią cztery dni. Bo po prostu jest tyle walk, żeby tam drabinkę przejść, to tam 4 czy 5 walk to co najmniej trzeba stoczyć. Wolałbym jakąś tam jedną walkę zawodową, po prostu już nie zrzucać tych wag przez kilka dni, bo to w turnieju trzeba utrzymać. Wojciech Kosowski o Muay Thai.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Wspomnianie o technice clinch w Muay Thai i jego użyciu podczas walki.
Opowieść o pierwszym idolu w boksie thajskim i wpływie na jego treningi.
Opis treningów i inspiracji z zawodników Muay Thai, takich jak Aleksy Ignaszów.
Opowieść o era K1 i pierwszych doświadczeniach z mistrzostwami Muay Thai.
Opis drogi do Bangkoku, powołania do kadry i doświadczeń podczas Mistrzostw Świata WMF.
Opowieść o doświadczeniach w Tajlandii, Mistrzostwach Świata WMF i medalu zdobywaniu.
Opis walki z Bobem Sapem i treningów z thajskimi zawodnikami.
Wspomnianie walki z Hong Mang Choyem, która przyniosła mu sławę.
Opowieść o mistrzostwach i karierze Muay Thai, w tym walki z Francuzem i Szkotem.
Wspomnianie startów w K1, w tym walki z Murtel Grochardt i Maxima Balaszki.
Rozmowa o religii i jej wpływie na życie i karierę w Muay Thai.
Wypowiedzenie o koncentracji podczas treningu i indywidualnej szatni.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Opowiada o swojej drodze ze sportu do wiary, o walce z ego, dyscyplinie, sile psychicznej i tym, co dziś daje mu prawdziwy spokój.
Odcinek o wartościach, codziennej walce i wyborach, które zmieniają życie.
🎧 Słuchaj już teraz!