Mentionsy Mentionsy
Mistrzowskie Rozmowy
Mistrzowskie Rozmowy

Wojciech Kosowski o Muay Thai, codzienności i tym, co naprawdę ważne |#07

01.04.2025 ·1 godz 36 min · 12 rozdziałów

Wojciech Kosowski – zawodnik Muay Thai, trener i człowiek z mocnymi zasadami.Opowiada o swojej drodze ze sportu do wiary, o walce z ego, dyscyplinie, sile psychicznej i tym, co dziś daje mu prawdziwy spokój.Odcinek o wartościach, codziennej walce i wyborach, które zmieniają życie.🎧 Słuchaj już teraz!

Podobna formuła, tylko bez platformy. Więc nie jechałem tam jako żaden faworyt, czy po prostu to była duża niespodzianka też dla trenera, którego tam wtedy nie było. No, że po prostu się udało po takim krótkim czasie treningu. Pamiętam właśnie ten rywal w walce finałowej był od Marcina Różalskiego, a wszyscy właśnie ci zawodnicy od Marcina właśnie z Płocka byli zawsze tak, no, mieli agresywny styl. Tak mocne sierpy, tak i taki po prostu na hura do przodu i właśnie ten, że wygrałem i tam pamiętam właśnie usadziłem tego jednego chłopaka jakimś tam ciosem, który wszedł. Później to miałem jakieś tam różne walki ligi, tak zwane, że jakieś pojedyncze walki niezbyt ważne, ale po prostu takie były tam w Fortach Bema w Warszawie urządzane.

30:35 · Era K1 i mistrzostwa 2

Wtedy, wtedy ich jeszcze tak nie kojarzyłem. Wracając do tej mojej przygody, tak 2006 właśnie Mistrzostwo Polski i potem niespodziewany nie zostałem wysłany na Mistrzostwa Świata w 2007. To było Mistrzostwo Świata Muay Thai WMF w Bangkoku w Tajlandii. No a poczekaj, wróćmy jeszcze. Jak tam się dostałeś? Jakoś po Mistrzostwach Polski, obóz kadry, kadra, jak to jeszcze? Weźmy przez tą drogę, przejdźmy tak wszystko po szczeblach. Właśnie chciałem jeszcze ten wątek, czy z których zawodników znałem? Tam gdzieś w tej Tajlandii był jakiś gdzieś tam Taj i pamiętam... Czy to Marcin Parcheta, czy Mariusz Cieśliński, no tam sobie trochę jaja robili, bo po prostu oni już byli dłużej w tym i tam mówili zobacz jaką ma łydę, zobacz jak on będzie kopał.

Tak mnie trochę straszyli, a ja w ogóle nawet nie wiedziałem kto to jest, bo po prostu kojarzyłem tylko tych zawodników z tego właśnie K1 ciężkiego, którzy gdzieś tam byli na Eurosporcie. A właśnie tu w swojej wadze tak wchodziłem bez żadnych kompleksów i po prostu nawet nie sprawdzałem kto to jest, bo tam się za bardzo nie sprawdzało wtedy i to dawało taki większy spokój po prostu psychiczny. Pozdrawiamy Mariusza Ciślińskiego i Marcina Parchetę. No, byli bardzo tytułowani zawodnicy, no i teraz jedni z lepszych trenerów w Polsce. Jak tutaj doszedłem do tego Bangkoku? Tak, tak. Jak wyglądała ta droga? Jak kadra, jak było powoływanie?

33:17 · Droga do Bangkoku 2

Tam było jeszcze jakieś zgrupowanie kadry, w ogóle w Warszawie chyba na Rozbrat i na Fortach Bema. Teraz już tamtego ośrodka nie ma. Chwilę miał taki epizod. Też jakoś mnie, tak można powiedzieć, zarekomendował trener białoruski Andrzej Mołczanow, który tutaj przed chwilą gdzieś był, bo teraz tutaj właśnie będąc w SFC, tu się przewija dużo dobrych trenerów. Jest Juri Bułat, wielokrotny list świata. Pozdrawiamy. Miałem okazję z Jurim też potrenować. Juri Bułat był gdzieś tam kiedyś trenerem Andrija Mołczanowa, a Andrii Mołczanow, którego też pozdrawiam, jakoś tak było to zgrupowanie kadry w Warszawie. Tam właśnie był Marcin Parcheta, Piotr Kobylański, Makowski, no wszyscy ci Mariusz Cieśliński utytułowani.

On tam miał taki epizod, że przez chwilę był trenerem kadry, takim nieoficjalnym. Później tam ktoś inny został, ale jakoś mnie tam po prostu rekomendował, że tam jestem twardy, że się nadaję. No i po prostu tam kilka osób zostało wysłane do tego Bangkoku. Akurat wtedy Polski Związek Kickboksingu miał współpracę z World Muay Thai Federation, WMF. I tam zależało, żeby wysłać jakichś zawodników takich, którzy tam po prostu przywiozą medale. Więc jechał Marcin Parcheta, Mariusz Cieśliński, Makowski i tam jeszcze ktoś z mojego klubu, Szymon Jędryk i ja. Jego akurat chyba nie było na tych zawodach.

37:50 · Tajlandia i Mistrzostwa 1

No to się ludzie właśnie dziwili, bo u nich jest to Muay Thai kojarzone z zarabianiem, że tam raczej idą tacy biedniejsi chłopcy, często z jakichś rodzin wielodzietnych, żeby po prostu coś zarobić czy mieć na życie. I dla nich to było takie dziwne, że ktoś przyjeżdża, no musi pewnie opłacić bilet, wszystko, hotel i żeby walczyć za darmo, za medal, jak to? No. I jak ten Bangkok, jak walki? Tam zdobyłem brązowy medal, bo ci zawodnicy już utytułowani, bardziej doświadczeni też zdobyli brązowe medale. Mariusz Cieśliński i Marcin Parcheta też. Dla mnie to był duży sukces.

56:26 · Religia i sport 1

Co to jest? Możesz wyjaśnić to? Jest po prostu kulturysta amatorski Marcin Skromny, którego też pozdrawiam. Właściciel miał taki pomysł, bo widzi po prostu, co się dzieje, że jednak... No jest doping, są sterydy. Czasami po prostu przebierając się tam w szatni, no to gdzieś to słychać. Taki jest trend. Teraz jest to bardzo dostępne, nie jest to jakieś tam niszowe, tylko można mieć dostęp. Ale niektórzy lekarze polecają niektórym. No mężczyznom gdzieś tam po 40, ale po prostu też niektórzy trenerzy personalni chcąc po prostu przyspieszyć rezultaty adepta, nawet im to aplikują. Uważam, że to nie ma najmniejszego sensu i przyniesie skutki zdrowotne.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.