Mentionsy Mentionsy
Misja specjalna
Misja specjalna

Naziści przed trybunałem. Jak doszło do Procesów Norymberskich?

23.11.2025 ·12 min 15 s

20 listopada 1945 roku w Norymberdze rozpoczyna się jeden z najsłynniejszych procesów w historii. Przed międzynarodowym trybunałem złożonym z sędziów z Wielkiej Brytanii, Francji, Stanów Zjednoczonych i Związku Radzieckiego, stają byli nazistowscy dygnitarze. Na ławie oskarżonych zasiada 21 osób, w tym Hermann Göring, Albert Speer czy Joachim von Ribbentrop. Przez następne kilka miesięcy na sali rozpraw zostanie przesłuchanych wielu świadków a oskarżyciele zaprezentują dowody, ukazujące skalę zbrodni popełnionych przez nazistowskie Niemcy. Jak wyglądały przygotowania do procesu? Dlaczego zdecydowano, że odbędzie się on w Norymberdze? Jakie były kulisy politycznych sporów między aliantami? Odpowiedzi na te pytania poznacie w tym odcinku Misji specjalnej.

Zbieraj smaki, wygrywaj nagrody. Odwiedzaj restauracje w Elektrowni po Wiśle poza strefą Food Hall. Zbieraj pieczątki w aplikacji i odbierz kartę podarunkową o wartości 200 zł na kolejne spotkanie przy stole. Elektrownia po Wiśle. Kulinarna stolica Warszawy. Misja specjalna w RMF FM. Naziści przed Trybunałem. Jak doszło do procesów norymberskich? Jest 20 listopada 1945 roku. W Norymberdze, znajdującej się w amerykańskiej strefie okupacyjnej, rozpoczyna się jeden z najsłynniejszych procesów w historii. Przed Międzynarodowym Trybunałem złożonym z sędziów z Wielkiej Brytanii, Francji, Stanów Zjednoczonych i Związku Radzieckiego stają byli nazistowscy dygnitarze.

W 1943 roku wojna zaczyna obracać się na niekorzyść Niemiec. Wehrmacht przegrywa w Afryce, a na froncie wschodnim wojska radzieckie zaczynają przechodzić do ofensywy. Choć wynik konfliktu wciąż nie jest rozstrzygnięty, przywódcy aliantów zaczynają już prowadzić wstępne rozmowy dotyczące kształtu powojennego świata i przyszłego losu Niemiec. W październiku 1943 roku w Moskwie odbywa się spotkanie ministrów spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Związku Radzieckiego i Chin. Jednym z wielu tematów poruszanych podczas rozmów jest kwestia ukarania hitlerowskich zbrodniarzy wojennych. 30 października zostaje podpisana Deklaracja Moskiewska, a dokument ten staje się jedną z podstaw do utworzenia w przyszłości Międzynarodowego Trybunału mającego osądzić nazistów.

Wielu z nich zdaje sobie sprawę, że są poszukiwani za zbrodnie wojenne i planują, jak mogliby wymknąć się sprawiedliwości. Niektórzy próbują uciec, inni, jak Heinrich Himmler czy Josef Goebbels, popełniają samobójstwo. Część Niemców oddaje się w ręce Amerykanów i Brytyjczyków, licząc na łagodniejsze potraktowanie. Koniec wojny oznacza też, że przywódcy aliantów mogą rozpocząć przygotowania do procesu, który miałby osądzić schwytanych niemieckich zbrodniarzy. W obozie zwycięzców pojawiają się jednak tarcia. Wielka Brytania, Francja, Stany Zjednoczone i ZSRR mają skrajnie różne pomysły na to, jak powinna zostać wymierzona sprawiedliwość. Każde z państw posiada też inny system prawny i konieczne jest ustalenie wspólnego trybu postępowania. Te różnice sprawiają, że pierwotny pomysł zorganizowania Międzynarodowego Trybunału staje pod znakiem zapytania.

Dlaczego nie przeprowadzić szybkiej rozprawy bez bawienia się w te wszystkie formalności? Podobnego zdania są też Brytyjczycy oraz Francuzi, którzy pragną, by przebieg postępowania sądowego był bardziej zbliżony do ich systemów prawnych. Robert Jackson broni jednak swojego stanowiska. Chodzi o to, żeby ta rozprawa nie stała się jedynie pokazem siły, gdzie zwycięzcy osądzają zwyciężonych. Niech to będzie fundament przyszłego międzynarodowego prawa karnego. Ostatecznie po długich rozmowach delegacje osiągają kompromis i decydują się na przeprowadzenie procesu, którego zasady będą opierały się na modelu amerykańskim. Zostaje też sformułowany akt oskarżenia. Naziści mają być sądzeni za uczestnictwo w spisku w celu popełnienia zbrodni międzynarodowej, zbrodni przeciwko pokojowi, zbrodni wojennych oraz zbrodni przeciwko ludzkości.

Uczestnicy konferencji postanawiają także, że w Trybunale zasiądzie w sumie ośmiu sędziów, po dwóch reprezentujących każde ze zwycięskich mocarstw. 8 sierpnia 1945 roku zostaje podpisana Karta Londyńska, która ustala zasady postępowania sądowego oraz oficjalnie powołuje do życia Międzynarodowy Trybunał Wojskowy. Kolejną ważną decyzją jest wybranie miejsca, gdzie odbędzie się proces i ostatecznie wybór pada na Norymbergę. Decyzja nie jest przypadkowa. Miasto było uważane za duchową stolicę nazizmu, gdzie co roku organizowano huczne wiece. To właśnie zjazd w Norymberdze został ukazany w słynnym nazistowskim filmie propagandowym Tryumf Woli, nakręconym przez Leni Riefenstahl. Co więcej, w 1935 roku spisano tam ustawy norymberskie, które stały się podstawą antysemickich praw III Rzeszy.

Co więcej, przylega do niego spory kompleks więzienny, gdzie będzie można umieścić oskarżonych. W tygodniach poprzedzających rozpoczęcie procesu trwają prace budowlane i remontowe, które mają przystosować budynek do jego przyszłej roli. Sala numer 600, gdzie ma zasiąść trybunał, zostaje powiększona, by mogło się w niej zmieścić więcej ludzi. Dodano też galerię dla widzów i dziennikarzy. Problematyczną kwestią jest też język, w którym ma odbyć się proces. Będzie w nim brało udział wielu ludzi z różnych krajów i jest pewne, że nie wszyscy uczestnicy będą znali angielski, francuski czy rosyjski. Dlatego ostatecznie zdecydowano się na zastosowanie tłumaczenia symultanicznego, a w sali zamontowano specjalny system mikrofonów i słuchawek.

Równocześnie alianci przystępują do zbierania materiałów dowodowych, które będą użyte w procesie. Te były już zresztą zabezpieczone jeszcze przed końcem II wojny światowej. Początkowo obawiano się, że znalezienie niepodważalnych dowodów będzie niezwykle trudnym zadaniem Jednak reżim nazistowski skrupulatnie dokumentował popełniane zbrodnie i w Norymberdze zgromadzono mnóstwo formularzy, zdjęć oraz filmów Uzupełniały je zeznania świadków, którzy osobiście doświadczyli nazistowskiego terroru i byli gotowi opowiedzieć o tym przed Trybunałem Trzeba było również ustalić listę osób, które miały stanąć przed sądem. Długo dyskutowano nad tym, kto powinien znaleźć się na ławie oskarżonych. Premier Wielkiej Brytanii Clement Attlee sugerował. Myślę, że na liście powinni znaleźć się nie tylko wojskowi i działacze partyjni, ale także przedsiębiorcy, którzy wspomagali reżim.

Poza tym każdego dnia cela musi być dokładnie przeszukana. Więźniowie nie będą mogli mieć także przy sobie żadnych przedmiotów, którymi mogliby wyrządzić sobie jakąkolwiek krzywdę. 20 listopada 1945 roku wszystko jest gotowe. Z 24 osób 21 zasiada na ławie oskarżonych przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym. Pozostali trzej nieobecni to Martin Bormann, sekretarz Hitlera, którego los nie był znany i jest sądzony zaocznie, przemysłowiec Gustav Krupp von Bohlen und Halbach, który nie stanął przed sądem ze względu na zły stan zdrowia, oraz Robert Lay, który powiesił się w celi przed procesem. Jednak proces staje się też jednym z pierwszych przejawów różnic, które dzielą aliantów.

12 nazistów, w tym nieobecny Bormann, zostaje skazanych na śmierć, 7 dostaje wyrok więzienia, a 3 osoby zostają uniewinnione. W ten sposób zakończył się jeden z najsłynniejszych procesów sądowych w historii, który stał się wzorem dla tworzenia międzynarodowego prawa karnego. Później w latach 1946-1949 odbyło się jeszcze 12 procesów, podczas których sądzono mniej wpływowych nasistowskich dygnitarzy. Jednak odbywały się one wyłącznie przed amerykańskimi trybunałami wojskowymi. Obóz aliantów zaczynał się rozpadać, a sprzeczne interesy powodowały coraz większą wrogość między niedawnymi sojusznikami. Nadchodziły czasy zimnej wojny.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.