Odcinek 124: "Smashing Machine" i "Po polowaniu"
W sto dwudziestym czwartym odcinku podcastu "Mam parę uwag" rozmawiamy o filmach "Smashing Machine" (2025, reż. Benny Safdie) i "Po polowaniu" (2025, reż. Luca Guadagnino). Jak broni się "Smashing Machine" na tle filmografii braci Safdie? Czy Dwayne "The Rock" Johnson zagrał tu najlepszą rolę w karierze? W jaki sposób Benny Safdie wykorzystuje konwencję sportowej biografii? Czy widzowska opinia o "Po polowaniu" będzie zależeć od wieku i poglądów danego widza? Co robi Luca Guadagnino, żeby wymknąć się z pułapki "kina przegadanego"? Na czym polega castingowy fortel obsadzenia takich aktorów jak Julia Roberts, Ayo Edebiri i Andrew Garfield? Rozmawiają Julia Taczanowska i Jakub Popielecki. Czasowe znaczniki:00:02:09 - "Smashing Machine" 00:31:33 - "Po polowaniu"
No i różne miałam pomysły, ale rzeczą znakiem żaden dobry. Bo w sumie to ja nie wiem. Znaczy... To są ciekawe filmy, natomiast w ogóle nie mają żadnego jakiegoś wspólnego, no Wenecja jest jedynym czymś, co je łączy. Tak, to już chyba listę wspólnych elementów już zamknęliśmy. Tak, bo ani styl, ani temat, ani klimat, ani... Ale czasami też tak można. Dobrze, to jest podcast dla wszystkich. I dla fanów mieszanych sztuk walki, i dla fanów MeToo. I dla fanów MeToo. Myślałam, że powiesz, że dla fanów filozofii, ale... No i dla fanów uniwersytetu, no w sumie. Czyli tak jak bracia Sawdy się rozdzielili i jeden wziął The Rocka jako swojego głównego aktora, drugi wziął Timothée Chalamet'a, czyli po prostu dwa skrajne bieguny, no to tutaj też mamy w sumie dwa skrajne bieguny.
Ostatnio wspominałeś o filmie Walczyć z rodziną? Jak się ten film nazywa? Na ringu z rodziną, gdzie on tam występuje jako on. I jest taka dosyć śmieszna scena, gdzie właśnie Florence Pugh i mąż Serge Ronan, którego nie pamiętam za Chiny jak ma na imię, nie mogę sobie przypomnieć. Oni grają rodzeństwo no i podchodzą do The Rocka jako fani i The Rock gra The Rocka i tam proszą go o jakieś radę i on zaczyna na nich strasznie krzyczeć i tam Krzyczy, krzyczy, krzyczy, ale potem pokazuje, że to jest tylko persona i że właściwie trzeba wierzyć w siebie i takie tam słodkie rzeczy mówi. No to jest w ogóle ogólnie bardzo ciepły i pozytywny film, gdzie Florence Pugh jest wspaniała jak zwykle.
No i mąż Saoirse Ronan też tam jest. No i tak, no i więc The Rock się nam sprzedaje jako taki fajny koleś. Ja nigdy nie myślałam, że on jest dobrym aktorem w tym sensie, że myślałam, że on jest w porządku, że potrafi przed kamerą się zaprezentować. Wychodzi mu to dosyć naturalnie, ale z tych wrestlerów, którzy przeszli do aktorstwa, czyli John Cena, Dave Bautista między innymi, to wydawało mi się, że The Rock jest po prostu taki, że on ma tylko jeden... One Trick Pony, jak to się mówi po angielsku. Czyli potrafi tylko jedną rzecz, czyli być The Rockiem. W każdym filmie on jest The Rockiem. On jest czasami silniejszym The Rockiem, a czasami jest takim weselszym, trochę bardziej ciapowatym.
Natomiast nie jest tak, że masz wrażenie, że on jest jakąś inną postacią. A tu w tym filmie... Nagle, i to nie jest kwestia makijażu, to nie jest tak, że on jest pod tą całą masą tej prostetyki czy tej charakteryzacji i nagle się okazuje, że jest zupełnie kimś innym, tylko że on naprawdę, on się naprawdę zmienia w zupełnie jakby inną postać. Chociaż jak się spojrzy na filmografię Dwayna Johnsona, to jest coś w tym, co powiedział Vin Diesel. Vin Diesel, który twierdził, że stworzył The Rocka i do dziś chyba tam jest szorstka przyjaźń między tymi panami, jeśli w ogóle jakakolwiek jest to przyjaźń. Ale jak się spojrzy na filmografię The Rocka... przed Szybkimi i Ściekłymi 5, to po pierwsze tam są generalnie słabe filmy, ale tam ta ekranowa persona jeszcze nie jest skrystalizowana.
Tak jakby wszystkie te elementy spotykają się dopiero w postaci Luka Hobbsa, tak się nazywa, tak? Być może. Hobbs i Shaw, to Shaw to jest ten drugi. Luka Hobbsa. Więc coś jest w tym, co powiedział Vin Diesel, że on stworzył The Rocka. Ale ja się też zgodzę z tym, kiedy ty mówisz o tym PR-ze, Dlatego trochę The Rocka nie lubię. Że jest taki element, gdzie się kończy PR, a gdzie się zaczyna aktorstwo. Że ja mam wrażenie, że ja mu nie ufam. To jest facet, który po prostu założył maskę uśmiechniętego, ciepłego, dobrego, silnego ojca. I to jest sympatyczna maska, jasne, ale... No dobra, ale... Aktorstwo polega właśnie na zdejmowaniu masek. Paradoksalnie, tak mi się wydaje, że naprawdę dobrych aktorów poznasz po tym, że coś są w stanie odsłonić.
Rabban ma trzy sceny, w których głównie na kogoś krzyczy, a mimo to w tych trzech scenach czujesz jakby tragedię tej postaci. To, że on nie dorasta do tej roli, którą Baron Vladimir na niego ceduje. Jakby czujesz to, że jest mu przykro, że on by chciał, ale nie umie i tak dalej. I to jest w większości wygrane przez Batistę po prostu w samych spojrzeniach, w języku ciała i tak dalej. Dwayne Johnson przede wszystkim by takiej roli nie zgodził się zagrać nawet, bo mówię o roli Rabana. No bo Raban jest postacią trzecioplanową, która jeszcze zostaje upokorzona. The Rock musi być postacią pierwszoplanową, która wygrywa. No tak, ale czy w tym filmie... No właśnie, dlatego rola w Smashing Machine na pewno jest przełomem w jego karierze.
I ta jego rozmowa z tą babcią w poczekalni, czy coś takiego. Znaczy on tak jakby gdzieś tam trochę polemizuje, bym nawet powiedziała, ze swoim... Tak, no to przede wszystkim jest lepsza niż rola, to to jest lepsza reżyseria. W takim sensie, że to jest The Rock obsadzony tak, żeby dobrze zagrać tę rolę. W sensie, bo to nie jest aktor, który jest w stanie zagrać wszystko. To jest aktor, który jest porządny. może być nawet dobry, tylko musisz go obsadzić w odpowiednim kontekście. I tutaj on jest wrzucony w idealny kontekst. I pewnie będziemy jeszcze mówić o zapaśniku Dorena Aranowskiego, bo to jest jakiś tam, tak jak mówimy o kontekstach, to jest jakiś inny kontekst dla tego filmu. Ale ja sobie pomyślałem o Czarnym Obędziu. W takim sensie, że Dlatego casting Natalie Portman w Czarnym Obędziu tak dobrze działa, w sensie dlatego Portman jest tak dobra w Czarnym Obędziu, to jest oczywiście dużo lepsza aktorka niż Dwayne Derek Johnson.
Ale dlatego ona tam działa wyjątkowo dobrze w kontekście swojej własnej kariery, dużo mówię o kontekście, że ona tam gra postać, która tak jakby problematyzuje problem z Natalie Portman. W sensie to, że ona ma taki vibe... Prymuski, trochę sztywniary. I ona tam gra taką postać, która musi jakoś to przełamać. I tu jest podobnie. Tutaj mamy zapaśnika, który gra, może nie zapaśnika, ale... sportowca sztuk walki, który wchodzi na rynk i kreuje jakąś personę i emanuje mięśniami i jeszcze jest taki miły dla wszystkich i ten. Więc The Rock gra też poniekąd The Rocka, tylko cały numer polega na tym, że on tutaj pokazuje też drugą stronę tego równania. Te momenty, kiedy on przestaje grać. I to jest najciekawsze. No to masz scenę, w której The Rock się rozkleja.
The Rock się dotychczas chyba nie rozklejał, a na pewno nie w taki sposób. No bardziej w taki komediowy. Komediowo może się rozklejał. Ja tak jak sobie myślę o, no bo dwa takie filmy mi przychodzą do głowy, to Jumanji i w dżungli. Przygoda w dżungli. Przygoda w dżungli z Emily Blunt, gdzie The Rock jest po prostu The Rockiem. I w tej przygodzie w dżungli on tam ma całą masę sucharów i to jest takie niby samo ośmieszające się w tym sensie właśnie, że tutaj on robi żarty, które nie są śmieszne, ale ciągle je robi i to się robi śmieszne w pewnym momencie. Ale to ciągle jest jakby ten sam poziom bycia właśnie The Rockiem. Dla mnie to, co ogólnie jest w sumie bardzo ciekawe, to znaczy przede wszystkim jak oglądałam zwiastuny, to mi się rzuciło w oczy to...
Więc musi performować tą męskość, a on wcale jakby się do tego nie nadaje, albo po prostu się boi, albo nie wychodzi mu, prawda, te porażki, które po prostu rozpada się jak dziecko. Czyli jest jakby takim antymęskość, tutaj taka w klasycznym tego słowa znaczeniu, ponieważ ja i tak uważam, że mężczyźni pokazujący emocje są dużo fajniejsi, niż mężczyźni, którzy nie pokazują emocji, chowają... To jest odwaga i męskość i siła i to, jak ktoś jest w stanie się przyznać do swojej słabości. Dlatego to jest dobra rola The Rocka, między innymi również. No tak. Bo wcześniej się tego bało właśnie, nie? No tak. Ale kontynuując ten wątek męskie-żeńskie, nie chcę być esencjonalistą genderowym, ale zauważyłem coś takiego.
Bo za bardzo mówimy na poziomie ogólników. Jakby weszliśmy w środek dyskusji, to tylko gwoli ścisłości. Czyli tak, jeśli tego słuchacie, to na pewno widzieliście ten film, ale to się dzieje na uniwersytecie amerykańskim. Na Yale w ogóle. Mamy szanowaną panią profesor filozofii, Alma Inhoff, którą gra Julia Roberts. No i do niej przychodzi któregoś dnia jej studentka, pupilka, grana przez Ayo Edibiri, wspomniana Maggie. Znana z The Bear na przykład. Znana między innymi z The Bear. No i mówi, że ich wspólny kolega, wykładowca, grany przez Andrew Garfielda, Hank, tam nadłużył swojej władzy. No napadł na nią w sposób seksualny. Tak, po imprezie.
Dosłownie jest he said, she said. Dokładnie. I o tym to jest film. I to jest dokładnie o tym film. I obydwoje chcą, żeby Julia Roberts, czyli Alma, jakby stanęła po ich stronie i trzymała ich stronę. Natomiast Alma tutaj słusznie... próbuje się z tego wykręcić i mówi, że ona nic nie widziała. Więc ona może komuś uwierzyć na słowo i że ona wierzy Almie, że taka... Boże, ona wierzy magii, że się ta sytuacja wydarzyła, a nie Henkowi. No ale tak czy tak nie jest pewna niczego, no. I ona też sobie zdaje sprawę, potem się okazuje, że ona też podejrzewała Almę o magii. Jezu, mylą mi się te dwie panie.
Troszkę są w tej scenie te szyby lustrzane odbicia, nie? I to też jest o tym filmie. Jak to jest film o he said, she said, to jakby masz tę mnogość perspektyw, nie? I masz tę rozmowę, gdzie... Gładanino po pierwsze w różny sposób filmuje postacie bohaterów, że raz są razem w kadrze, raz są full frontal, raz są coś tam. I to już się multiplikuje przez to, że masz szereg ich odbić. Więc to jakby podpowiada ci też te tematy, że to jest film właśnie o tym starciu perspektyw, o tym konflikcie punktów widzenia. Tak, ale też bardzo ciekawe jest kadrowanie i ustawianie ludzi w kadrze. On też przeostrza, że kogoś wyłapuje ostrością w kadrze, a potem nagle inną postać. Tak, tak, tak, więc tak jakby kieruje nasz wzrok w jakimś miejscu, w jakimś miejscu, ale też jest dużo jakby negatywnej przestrzeni, wiesz, że na przykład ktoś siedzi z boku albo dwoje ludzi siedzą bardzo po takim, można by powiedzieć nawet, że to jest nieprawidłowe, że siedzą bardzo po przeciwległych stronach kadru i między nimi jest dużo przestrzeni albo to jest też jak...
Bo tak, to ona jest bardzo taka... Dużo niebieskiego, granatu tam jest. To wszystko jest takie zimne, chłodne i z dystansem, tak bym powiedziała. I to jest też potrzebne, wydaje mi się, w sensie te takie sygnały niewerbalne. Bo wydaje mi się, że czasem wciąż przez ten taki dyskursywny ton, że niektóre konteksty mogą umknąć niektórym widzom. Nie wiem, czy rozumiesz, o co chodzi w scenie z piosenką The Smiths? jest taka scena, że Alma i Chloe Sevigny siedzą i nagle leci piosenka The Smiths i Chloe Sevigny się mówi, o, kto to puścił? No tak, że dzieciaki pamiętają. Nawet nie chodzi o to, że pamiętają, chodzi o to, że Morrisey, wokalista Smiths, który w latach osiemdziesiątych był takim jakby prekursorem walkizmu, tak to nazwijmy, w międzyczasie zrobił woltę światopoglądową i dzisiaj jest uznawany za konserwatywnego dziada, więc dzisiaj młodzież by raczej nie puściła The Smiths.
Co więcej, kończy się piosenkę The Smiths i puszka na piosenkę Morriseya solo. Aha. Czyli jakby jeśli chodzi o tę hierarchię światopoglądową, to gorzej, nie? Gorzej, tak. I Chloe Seymour-Winniem mówi, o, teraz to dopiero puścili, nie? I wydaje mi się, że to jest coś, co może umknąć, nie? Dlatego może są potrzebne... A mi to na przykład umknęło, bo ja nie znam tej... No właśnie. A ja bym się, ła, dobrze, dobrze, rozumiesz. Bo to też fajnie pokazuje to starcie, bo wydaje mi się, że te racje są z grubsza wyważone. Wyważone w takim sensie, że jedni i drudzy są trochę upupieni i jedni i drudzy mają dobre argumenty. Tak mi się wydaje przeciwko sobie. Jedni i drudzy mówią młodzi i starzy. Tak, tylko że starych masz więcej i starzy mają więcej czasu, żeby je wygłaszać. Dlatego mnie to... Bo jest tylko jedna scena, gdzie Ayo Edibiri jest bez Almy.
Ta scena z jej partnerką, czy osobą partnerską, żeby nie być Almą. I to jest jedna, jedyna taka scena, tak mi się wydaje. Co to jest celowo? Celowo wydaje mi się, że nie mamy dostępu do tego, co mówi magia, żeby nakręcić te spirale niepewności i tego konfliktu. Gdybyśmy wiedzieli jasno, co kto myśli i kim kto jest, to by nie było tego filmu. No tak. To co ty mówiłeś o piosence The Smith, prawda, że można przegapić. Te konteksty filozoficzne bardzo często nam też podpowiadają jakby o czym jest ten film i na co mamy zwrócić uwagę. Na przykład wtedy mówiłeś o tej scenie, gdzie Alma krzyczy na studentkę, że jest tam postać niewidomego poety, który jest niewidomy i z other używany, ale ponieważ nie widzi, ma dostęp do innych spraw.
No widzisz, muszę wybierać, dlaczego musi być zawsze opozycja. Nie chciałbym mieć jakieś takie dramatyczne zakończenie. Nie wiem, bardziej w moim stylu jest na pewno After The Hunt. To jest coś, co jest bardziej dla mnie. After The Hunt to nowa część Mission Impossible, tak by się mogło nazywać, w której Tom Cruise już nie gra. No może tak się kiedyś wydarzy. Kiedyś się tak wydarzy. Tak, ja też jestem raczej z filmem po polowaniu. Bo filmy są ciekawe, po polowaniu jest ciekawszy moim zdaniem. Też mi się tak wydaje. Tak jak powiedziałeś, też jest bardziej mój po prostu. A nie tam jacyś zapaśnicy.
Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W sto dwudziestym czwartym odcinku podcastu "Mam parę uwag" rozmawiamy o filmach "Smashing Machine" (2025, reż. Benny Safdie) i "Po polowaniu" (2025, reż. Luca Guadagnino). Jak broni się "Smashing Machine" na tle filmografii braci Safdie? Czy Dwayne "The Rock" Johnson zagrał tu najlepszą rolę w karierze? W jaki sposób Benny Safdie wykorzystuje konwencję sportowej biografii? Czy widzowska opinia o "Po polowaniu" będzie zależeć od wieku i poglądów danego widza? Co robi Luca Guadagnino, żeby wymknąć się z pułapki "kina przegadanego"? Na czym polega castingowy fortel obsadzenia takich aktorów jak Julia Roberts, Ayo Edebiri i Andrew Garfield? Rozmawiają Julia Taczanowska i Jakub Popielecki.
Czasowe znaczniki:
- "Smashing Machine"
- "Po polowaniu"