Mentionsy Mentionsy
Mam parę uwag
Mam parę uwag

Odcinek 124: "Smashing Machine" i "Po polowaniu"

23.10.2025 ·1 godz 20 min

W sto dwudziestym czwartym odcinku podcastu "Mam parę uwag" rozmawiamy o filmach "Smashing Machine" (2025, reż. Benny Safdie) i "Po polowaniu" (2025, reż. Luca Guadagnino). Jak broni się "Smashing Machine" na tle filmografii braci Safdie? Czy Dwayne "The Rock" Johnson zagrał tu najlepszą rolę w karierze? W jaki sposób Benny Safdie wykorzystuje konwencję sportowej biografii? Czy widzowska opinia o "Po polowaniu" będzie zależeć od wieku i poglądów danego widza? Co robi Luca Guadagnino, żeby wymknąć się z pułapki "kina przegadanego"? Na czym polega castingowy fortel obsadzenia takich aktorów jak Julia Roberts, Ayo Edebiri i Andrew Garfield? Rozmawiają Julia Taczanowska i Jakub Popielecki. Czasowe znaczniki:00:02:09 - "Smashing Machine" 00:31:33 - "Po polowaniu"

Dzień dobry, nazywam się Julia Taczenowska. Dzień dobry, nazywam się Jakub Popielecki. A to jest nasz podcast. Mam parę uwag. Dzisiaj mamy nie tylko parę uwag, ale parę filmów. Tak, mamy dwa filmy, czyli parę. I jakąś głupawkę ewidentnie. Smashing Machine i po polowaniu, czyli mamy odcinek postwenecki, tak to można nazwać. Jeden z tych filmów startował w konkursie głównym, drugi nie. W sumie nie wiem czemu. To ja też nie wiem czemu. Jeden z nich dostał nagrodę nawet za najlepszą reżyserię. Drugi nic nie dostał, bo był poza konkursem. Ja bym zaczął od Smashing Machine. Ty byś zaczął od Smashing Machine. Dobra. Ja próbowałam sobie wymyślić, co może łączyć te filmy.

I wydaje mi się, że to jest może problem w odbiorze ludzie mogą mieć z tym filmem. No to jest taka moja obawa, pisałem już o tym w recenzji, obawa, że na przykład przedstawiciele młodszego pokolenia, takich nazwijmy, obejrzą ten film jako atak na siebie. Natomiast przedstawiciele pokolenia, dajmy na to Julie Roberts, obejrzą ten film jako potwierdzenie swojej własnej postawy. I wydaje mi się, że to jest ani to, ani to. Że może faktycznie, gdyby szukać, kto tu kogo bardziej, po kim się bardziej przejeżdża, to młodzi są trochę w defensywie. Ale wydaje mi się, że to wynika trochę też z tego, że po prostu Luka Guadagnino jest starszy. Natomiast generalnie w tym filmie chodzi o to, że chodzi o ten impas, a nie o to,

którzy z nich mają rację. I o to, że jedni drugich oskarżają. I jakby o to, że każdy widzi swoją stronę i jakby nie ma porozumienia. I to jest trochę o walce o władzę, czy o dominacji. I o tym, jak się widzi, jak się jest przekonanym, że się ma rację i że się ma słuszność. I moja postawa jest moralna, więc... Prostawa wszystkich innych jest niemoralna, czy niedobra. No i dlatego Julia Roberts się przejeżdża, bo ona Maggie ma, ta bohaterka na imię. się po niej przejeżdża na koniec i myślisz sobie, co za, w ogóle czemu, ale wiesz, jakby to trochę jest niesprawiedliwe tutaj, co się wydarzyło, plus jeżeli jednak pomyślimy o tym, że to jednak jest kwestia metoo i, prawda, napaści na tle seksualnym, no to tym bardziej to jest jeszcze bolesne, prawda, takie jakby pomijanie w ogóle tego faktu, który jest po prostu napaścią jednej osoby na drugą.

Bo za bardzo mówimy na poziomie ogólników. Jakby weszliśmy w środek dyskusji, to tylko gwoli ścisłości. Czyli tak, jeśli tego słuchacie, to na pewno widzieliście ten film, ale to się dzieje na uniwersytecie amerykańskim. Na Yale w ogóle. Mamy szanowaną panią profesor filozofii, Alma Inhoff, którą gra Julia Roberts. No i do niej przychodzi któregoś dnia jej studentka, pupilka, grana przez Ayo Edibiri, wspomniana Maggie. Znana z The Bear na przykład. Znana między innymi z The Bear. No i mówi, że ich wspólny kolega, wykładowca, grany przez Andrew Garfielda, Hank, tam nadłużył swojej władzy. No napadł na nią w sposób seksualny. Tak, po imprezie.

Dosłownie jest he said, she said. Dokładnie. I o tym to jest film. I to jest dokładnie o tym film. I obydwoje chcą, żeby Julia Roberts, czyli Alma, jakby stanęła po ich stronie i trzymała ich stronę. Natomiast Alma tutaj słusznie... próbuje się z tego wykręcić i mówi, że ona nic nie widziała. Więc ona może komuś uwierzyć na słowo i że ona wierzy Almie, że taka... Boże, ona wierzy magii, że się ta sytuacja wydarzyła, a nie Henkowi. No ale tak czy tak nie jest pewna niczego, no. I ona też sobie zdaje sprawę, potem się okazuje, że ona też podejrzewała Almę o magii. Jezu, mylą mi się te dwie panie.

Łącznie z tym, że mamy bardzo podobną scenę, w której pani wykładowczyni się przejeżdża po studentce. Tam to była ta scena wykładu Cate Blanchett. Tutaj Julia Roberts ma pojedynek z pewną studentką. To są takie bardzo rymujące się sceny. Bo ja się tak zastanawiałam nad tym komu ja wierzę i jak to myślę. I ja uważam, że to wszystko jest prawdą. Tak. Absolutnie. I że to jakby trochę nas zostawia Luca Guadagnino z tym, że po prostu... Wszyscy mają rację. Tak, ale fajnie jest też, że niektóre rzeczy nie są dopowiedziane, ale ty jesteś sobie w stanie dopowiedzieć na podstawie zachowań pewnych postaci. Że przez długi czas nie wiesz, czy wierzyć Garfieldowi, czy nie wierzyć. Ale po tej scenie z Julian Roberts, gdzie on nagle staje się agresywno-seksualny, to sobie myślisz, że to jest ok.

No ale to już wiesz, jak on się tam wkurza i kopie, jest takie śmieszne, jak on kopie, zdziera ze ściany, jak okazuje się, że go wyrzucili, prawda? I on przychodzi do Julie Roberts na zajęcia i tam ją oskarża i potem wychodzi i zdziera jakieś rzeczy z tablicy. Tak, ale to już jest scena, którą ewidentnie, jeśli chcę, Możesz zagrać dwukata diabła, możesz zinterpretować, że on jest po prostu niesprawiedliwie zwolniony, więc jest sfrustrowany, więc dlatego się tak zachowuje. No tak, że całe jego życie pracował na to i teraz... No ale po tej scenie w drugim mieszkaniu Julie Roberts to już chyba wiesz, że... Tak, że ona ukradła tą pracę, prawda, że w sensie, że Magi splagietowała pracę, że ten ją napastował, że Magi była zakochana w Almie gdzieś tam, miała jakąś fantazję na jej punkcie.

Garfield i Julia Roberts siedzą na kanapie w tej pierwszej scenie i oni tak jakby siedzą oddaleni od siebie, ale dotykają się nogami, prawda? Więc to też jest takie dosyć ciekawe jakby pokazanie ich relacji. On bardzo inteligentnie, ty mówisz, że reżyseruje. Ja to bardzo lubię. Tak. Bardzo lubię to oglądać, bardzo lubię być zanurzona w tym świecie, bo on zawsze znajdzie jakiś ciekawy sposób, żeby coś ci wizualnie przekazać więcej niż jakby sam tekst. Jeszcze jest ta scena, że wzburzony Garfield przychodzi na wykład i to jest z kolei z ręki nakręcone, nie? Takie właśnie bardzo roztrzęsione, rozedrgane. No i soundtrack też tu jest świetny. Ja gdzieś tam widziałem, że ktoś narzekał, bo trener z Noratiku rozrosł znowu.

Ja rozumiem, że to nie jest fajny, imprezowy soundtrack jak w Challengers. Ale to też wszystko działa i to są takie dość nieintuicyjne wybory wydaje mi się, że masz taki, ja to nazwałem jumpscarem, trąbowy jumpscare. Jest trąbowy jumpscare, tak. Są takie instrumenty dęte, które nagle się nie wiadomo czemu odzywają i to zwykle jest w takich scenach, że Julia Roberts się snuje nocą po mieszkaniu, nie? Więc to taki ma dodatkowo element jakby z kina grozy. Albo na przykład jest akompaniement na pianinie. To jest w tej scenie właśnie z chlebkiem na, gdzie jakby pianino gra akordy i te akordy zamiast wybrzmiewać pełni, nagle się urywają i masz takie, jesteś ciągle jakby wybijana z jakiegoś takiego rytmu. No też tykanie zegara powraca, nie jest tylko na początku, ale jest też, tak jakby pokazuje, że czas upływa, czy jakaś nieuchronność nadciąga.

Też jest ciekawa opozycja kolorystyczna, biało-czarne, na przykład jeżeli chodzi i o kostiumy, ale też i o świat, który jest przedstawiony. I w ogóle też opozycje kolorów, prawda, na przykład To jest też ciekawe, teraz mi to przyszło do głowy, jak ogólnie ten świat jest taki bardzo monochromatyczny, biało-czarny bym powiedziała, do momentu, kiedy Julia Roberts nie trafia do szpitala i tam nagle jest ta feria kolorów, ten zielony, czerwony, różowy, niebieski, niby to jest ta poświata od tego, ale tak jakby ona się otwiera i opowiada o swoich przeżyciach. I ty wtedy masz więcej tych kolorów, się nagle pojawia.

Rozumiesz, że to było takie już dobra, musieli pokazać, że ona też traci wszystko, prawda? No i dobra, no to traci coś przez swoją głupotę. Nie wiem, byłoby fajniej coś innego jakby wymyśleć tutaj. To jest to, co mi się nie podobało. Ale ta choroba... Okej, no... Chociaż jest to trochę nudne. Natomiast jest to trochę też film o tym, jak wiele człowiek jest w stanie zrobić, żeby nie uświadomić sobie, że ma jakiś problem. Więc w tym sensie można jakoś ocalić ten wątek. Bo to jest cała historia relacji Julie Roberts ze Stuhlbarkiem w tym filmie. W sensie Almy z jej mężem, który jest jedną z najciekawszych postaci w tym filmie moim zdaniem. W ogóle ciekawe wybory aktorskie on dokonuje w tej roli.

W sumie dosyć mądre. No ale ja lubię właśnie Luki Guadagnino filmy, bo on zwykle opowiada o ciekawych sprawach. Znaczy zwykle o miłości opowiada. Też jest o miłości. Też jest gdzieś tam o miłości, tak. No jeszcze nie rozmawialiśmy, to już tak brzmiało, że podchodzimy pod puentę, ale przypomniało mi się, że jest Julia Roberts w tym filmie. Nie, nie, nie. Jest Julia Roberts w tym filmie, jest Andrew Garfield. Julia Roberts jest świetna, ale to... Bo to jest też trochę taki myk, skoro to jest film o pozorach i o tym, kto ci się jaki wydaje, to to też jest premedytacją zrobione tak, że bierzesz Julie Roberts, amerykańską dziewczynę z sąsiedztwa i obsadzasz ją w roli niemieckiej pani profesor filozofii, która w ogóle ma swoje, jak to się mówi, za uszami.

A z drugiej strony bierzesz Ayo Debiri, czyli współczesną amerykańską dziewczynę z sąsiedztwa, super mega sympatyczną dziewczynę z DBR. i robisz z niej trochę też osobę, która jest co najmniej podejrzana, nie? No i bierzesz Andrew Garfielda, który jest Spidermanem i który jest, wiesz, super uroczy i czarujący i robisz z niego właśnie creepa trochę, no. Ekspansywnego seksualnie. Ale to potwierdza podejrzenia naszej jednej wspólnej znajomej o Andrew Garfieldzie. Ja wiem, ale ja się nie zgadzam z nią. Ja nie wiem dlaczego ona tak... Wyjaśnijmy, tylko nie będę nazywał tu nazwiska. Nie, nie, nie. Ona wie kim jest. Ona wie kim jest. Tak. I ona uważa, że Andrew Garfield jest creepy, a ja nie rozumiem tego w ogóle. Ja uważam, że Andrew Garfield jest absolutnie uroczy i że poza tym jest świetnym aktorem, który jest w stanie zagrać wszystko i moim zdaniem on tutaj, może nie, że kradnie każdą scenę, w której jest, no bo Julia Roberts też jest świetna i tak dalej, ale że on jest naprawdę, naprawdę jest rewelacyjny.

No i właśnie scena, jak on ten czeka na to jedzonko, w tej restauracji, czeka na ten nan i wali w stół paluszkami. Właśnie jak on zajmuje sobą przestrzeń, na przykład jak Julia Roberts wchodzi do tego mieszkania i on śpi tam i po prostu nagle się rozwala na tym łóżku, tak jakby trochę ją zachęcał, żeby tam albo się pokazywał, ona mu rzuca spodnie, że ma ubrać spodnie, on absolutnie ich nie ubiera. To jest bardzo ciekawe. Wiadomo, że to jest reżyseria akurat tutaj, ale on jakby świetnie trafia w tą postać takiego właśnie cool wykładowcy, takiego fajny pan profesor, który właśnie ze studentami tu będzie palił trawę i pił piwo i gadał do późnej nocy.

Zresztą on tam w pewnym momencie właśnie w tej scenie z tym nanem zakasowuje rękawy i tam ma jakby taki kawałek tatuaża jest widoczny i myślisz sobie, tak, to był kiedyś. Ale też jedna ciekawa rzecz, którą też żeśmy zauważyli, że on jednak jest co najmniej 20 lat młodszy od Julie Roberts, prawda, więc jeżeli... Tak, tak, bo jest takie wrażenie, że oni są jakby na równi, ale nie, to... Kto wie, czy on nie jest poprzednią magii na przykład. No tak. On mógłby być poprzednią magii, prawda? Że on mógł być, bo on coś mówi, że jedyną osobą, dla której złamał zasady, to była ona. I też tak sobie myślę, że skoro on się na nią, tak sobie myślę, to znaczy to nie jest jakby w jego obronie, tylko że jakby, bo...

i które są momenty i czy one mają cię wkurzyć, czy to jest po to, żeby cię to wkurzyło, czy... Bo ja się dokładnie... Tak mówię, bo to była moja refleksja, dlatego też pomyślałam... Mówisz do Julii z przeszłości. Tak, mówię do Julii z przeszłości. Dlatego ja postanowiłam pójść jeszcze raz na ten film i jakby sprawdzić, czy ja wszystko zrozumiałam, co ten film chce mi powiedzieć. I się okazało, że nie. Bo wiesz, a gdybyś po drugim razie stwierdziła, kurde, a może to jeszcze nie wszystko i wtedy trzeci raz. Kurde, a to też wciąż jeszcze nie wszystko. Nie, ja chętnie jeszcze raz zobaczę ten film, ale pewnie za jakiś czas, jak on wyjdzie na jakimś streamingu, bo no bo tak, bo jest tyle filmów do obejrzenia teraz w kinie, więc. Dobra, a który z tych filmów bardziej ci się podobał?

Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.