Benin - kolebka voodoo. Kamerun i jego leśni mieszkańcy
Kult voodoo kojarzy się głównie z Karaibami i Hollywood, ale jego kolebką jest Afryka Zachodnia. Do Nowego Świata dotarł wraz z wywiezionymi Afrykańczykami. Naszym celem był Benin, który jest jedynym krajem na świecie oficjalnie uznającym voodoo jako religię państwową, gdzie religia ta praktykowana jest do dziś w swojej autentycznej formie. Uczestniczyliśmy w uroczystościach największego święta voodoo, które corocznie odbywa się w Quidah. To właśnie tutaj niewolnicy żegnali Afrykę maszerując słynną Drogą Niewolników. Zajrzeliśmy do Świątyni Pytonów i Świętego Lasu. Byliśmy w pływającej wiosce Ganvie na jeziorze Nokoue i w majestatycznych pałacach królów Dahomeju w Abomey. W drugiej części programu wyruszyliśmy do Kamerunu w środkowej Afryce, próbując poznać styl życia i zwyczaje małych ludzi wielkiego lasu, koczowniczego plemienia Baka. Gościem Jerzego Jopa była Anita Pogorzelska, laureatka nagrody Wiecznie Młodzi przyznawanej podróżnikom przez kapitułę Kolosów.
Zawsze ważne dla mnie jest to, żeby w takiej wiosce pobyć. Znaczy nie wejść, zrobić zdjęcia i po godzinie wyjść, tylko żeby przyjechać przynajmniej rano i pobyć przynajmniej do wieczora, jeśli się da to przenocować. Jak to się mówi, ugotować obiad z tymi kobietami, po to, żeby oni przestali na nas w pewnym momencie zwracać uwagę i żeby zaczęli się zachowywać naturalnie, żebyśmy uczestniczyli w ich życiu, a nie obserwowali ich życie. Nad Zatoką Gwinejską leży nie tylko Benin, leży również Kamerun, graniczący między innymi z Nigerią i Chadem. Kraj często określany jako miniatura Afryki. Tak. Zróżnicowany krajobraz. Bardzo zróżnicowany krajobraz, przy czym my byliśmy, bo tym razem był z nami kolega, tylko na południu.
Znaczy, przylecieliśmy do Douali, to jest portowe miasto, stamtąd z naszym przewodnikiem i z kierowcą, bo na taką formę się zdecydowałam, z różnych przyczyn, za chwilę o tym powiem. Potem żeśmy już ruszyli W kierunku Parku Narodowego Dziya, czyli na południe, bliżej granicy z Republiką Środkowo-Afrykańską. Najbardziej mnie interesowały właśnie te rejony północne, od Douali, od Yuande, czyli od stolicy, blisko Chadu. Ale tam było zbyt niebezpiecznie. Tam w ogóle czad jest dosyć niebezpieczny. Niger jest najniebezpieczniejsze z tamtego rejonu. Nigeria właśnie południe też nie za koniecznie i czad. Można tam oczywiście pojechać, ale tam właśnie na terenie Kamerunu, przy granicy z tymi państwami, tam się trochę niefajnie dzieje.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.