Mentionsy Mentionsy
MUZYCZNE PODRÓŻE PRZEZ ŚWIAT
MUZYCZNE PODRÓŻE PRZEZ ŚWIAT

Angola. Ukryty skarb Afryki

06.06.2026 ·1 godz 9 min · 10 rozdziałów

Angola to jedno z najbardziej fascynujących miejsc w Afryce, które wciąż pozostaje poza głównym szlakiem turystycznym. Przez 27 lat kraj był targany wojną domową, zakończoną dopiero w 2002 roku. Dziś znajduje się na liście najszybciej rozwijających się gospodarek świata. Angola zachwyca różnorodnością krajobrazów, bogatą historią i kulturą, łączącą wpływy afrykańskie i portugalskie.Byliśmy nad wodospadem Kalandula, drugim największym wodospadem w Afryce, a także na niemal dziewiczych plażach, na Pustyni Namib, tajemniczym Wybrzeżu Szkieletowym oraz w kolonialnych miastach na czele z Luandą, należącą do najszybciej rozwijających się afrykańskich miast. Zafundowaliśmy jeden z najbardziej spektakularnych przejazdów na świecie, z przełęczy Serra da Leba.Poznaliśmy liczne grupy etniczne Angoli i  historię handlu niewolnikami, a na deser zafundowaliśmy popularne tam rytmy kizomby. Gościem Jerzego Jopa była Bożena Woźniczka, licencjonowana przewodniczka po Lizbonie, w której od wielu lat mieszka, twórczyni kanału na You Tube oferującego rozmowy z mieszkańcami Portugalii.

2:49 · Historia kolonizacji Angola 3

Przypomnijmy tę historię. Tak naprawdę Portugalczycy pojawili się znacznie wcześniej. Ponieważ już w XV wieku i to w drugiej połowie XV wieku opływają praktycznie całe zachodnie wybrzeże Afryki. I tutaj interesują się przede wszystkim ludnością, ponieważ ta końcówka XV wieku to już był czas, kiedy Portugalczycy wywożą pierwszych niewolników. A właśnie po to było to Wybrzeże Afrykańskie i już docierają właśnie w końcówce XV wieku, gdzie dogadują się u wybrzeży dzisiejszej Angolii z lokalnymi władcami w celu pozyskiwania niewolników.

Wykorzystują lokalne konflikty między poszczególnymi plemionami, między poszczególnymi państwami, które wtedy istniały na terytoriach Kolejny odcinek. W Brazylii, zwłaszcza po roku 1500, czyli tam już zasiedlają w zasadzie niewolnikami te tereny, więc ten cały proces postępuje od końca XV wieku. Natomiast w XVI wieku Portugalczykom udało się podbić de facto już tereny dzisiejszej Angolii, aczkolwiek nie całkowicie, dlatego że pamiętajmy, że zanim w ogóle Portugalczycy tam przybyli, to były to ziemie, które były zamieszkiwane przez wiele plemion, począwszy od Bushmenów,

Bardzo podobnych, którzy mieszkają dzisiaj na południu Afryki. Kojarzymy ich głównie z RPA, z Namibią, czy częściowo z Botsłaną, czyli plemiona San chociażby. Przez plemiona, które przybyły z centralnej Afryki, z grup Bantu i które po kolei zasiedlały właśnie te tereny i tworzyły pierwsze twory państwowe, w tym jedno z najpotężniejszych państw, które jest określane albo Ndongo, albo Ngola. które najdłużej de facto opierało się inwazji portugalskiej, bo aż do XVIII wieku. Atlantycki handel niewolnikami był głównym elementem działalności handlowej Portugalczyków, którzy współpracowali z lokalnymi kupcami i wojownikami czerpiącymi zyski z tego handlu.

5:46 · Handel niewolnikami 7

Angola eksportowała niewolników w tempie 10 tysięcy rocznie. Handel niewolnikami w zamorskich posiadłościach Portugalii został zniesiony w 1836 roku przez władze tego kraju. Według danych Philippa de Cartina z Uniwersytetu Wisconsin w latach 1500-1870 przez Atlantyk przewieziono około 9,5 miliona afrykańskich niewolników, a przynajmniej tylu dotarło do celu podróży. Tak, to jest bardzo trudny temat zarówno dla Portugalczyków jak i dla samej Angolii. Ale rzeczywiście Angola jest takim najlepszym przykładem terytorium afrykańskiego, które ucierpiało właśnie w wyniku takiego nowożytnego handlu niewolnikami, ponieważ Portugalczycy opływając zachodnią Afrykę szybko się przekonali, że

Nie tyle chcą tam tworzyć plantacje i tam tak naprawdę uprawiać ziemię, bo zdobywają zupełnie nowe terytoria, czyli Brazylię, która staje się tą główną w zasadzie kolonią portugalską, no i trzeba ją przede wszystkim zasiedlić darmową siłą roboczą. Ten początkowy taki nieśmiały handel niewolnikami przeradza się w prawdziwy przemysł niewolników, bo tak to należycie określić. Natomiast początki rzeczywiście wyglądały tak, jak zostało tutaj wspomniane, to znaczy Portugalczycy, kiedy docierają do Wybrzeży, przede wszystkim dogadują się z lokalnymi O tym się bardzo dużo mówi, bo ja nawet pamiętam podczas wizyty w Angolii, kiedy towarzyszyła mi jedna z właśnie mieszkanek tego kraju i rozmawiałyśmy o państwie, które istniało zanim Portugalczycy całkowicie podbili te terytoria i właśnie rozmawiałyśmy o niewolnictwie.

Ona powiedziała bardzo wyraźnie, my mamy świadomość tego, że to nie cała wina spoczywa na Europejczykach i w tym przypadku Portugalczykach, bo tak naprawdę wykorzystywali też konflikty plemienne. Tutaj handel niewolników odbywał się od zawsze, ponieważ dochodziło do konfliktów plemiennych, więc wraz z danym konfliktem, jak była podbijana dana wioska czy dane terytorium, no to też pojawiali się jeńcy wojenni, którzy przechodzili tryb niewolników. I to zaczęli wykorzystywać właśnie Portugalczycy, przebywając już pod koniec XV wieku, dogadując się z poszczególnymi przywódcami plemiennymi, wykorzystując takie konflikty i tak naprawdę potem zabierając za jakieś śmieszne sumy, czy też w ramach handlu wymiennego, zabierając ludzi z kontynentu afrykańskiego do Europy właśnie jako niewolników.

Luanda, dzisiejsza stolica Angolii, była jednym z takich centrów, gdzie zbożono, a w zasadzie gdzie przyprowadzano niewolników z różnych szlaków z głębi Afryki, z Konga. Z którym przecież granicze Angola. Ściągano ludność kilometrami, setkami kilometrów pieszo. Kto dożył, miał szczęście dotrzeć do Wybrzeża, ale tak naprawdę tutaj trafiał do domów niewolników. Tutaj często był przymuszany do chrztu, ponieważ nie można było zwozić pogan do Europy, więc tutaj odbywały się masowe chrzty. A potem już dalej trafiali właśnie na targi niewolników w Lagosz czy w Lizbonie i dalej do Brazylii. Więc rzeczywiście mówi się, że nawet ta liczba od końca XV wieku do XIX, czyli do oficjalnego zniesienia niewolnictwa, potrafiła przekraczać ponad 10 milionów.

Oczywiście wielu z nich, tak jak zostało to wspomniane, nie dożyło w ogóle tego transportu. Dzisiaj w Luandzie istnieje w jednej z dzielnic muzeum niewolnictwa. Jest to tak naprawdę kaplica, która została wzniesiona właśnie w czasach tego handlu, gdzie mamy podane dokładnie liczby wywożonych ludzi na przełomie XV-XVI wieku aż do wieku XIX. I to są liczby w milionach tak naprawdę od samej Luandy przez kolejne miasta położone na Wybrzeżu. Jest pokazany cały proces, jak to się odbywało, jak ludzi prowadzono setkami kilometrów, gdzie byli ze sobą spętani tak naprawdę linami po to, żeby nie uciekali z całego tego pochodu.

Na początku był jeden najsilniejszy mężczyzna, który ten pochód prowadził. Są zachowane jeszcze narzędzia tortur, którymi tych ludzi torturowano zarówno podczas transportu, jak i też podczas oczekiwania w domach niewolników. Jest to rzeczywiście bardzo poruszające. I co jest najciekawsze, to to, że tak naprawdę ci ludzie w większości byli wywożeni do Brazylii. Dlatego dzisiaj patrząc na ludność czarnoskórą w Brazylii, musimy mieć świadomość, że w większości pochodziła ona z Angolii. I to, jak też dzisiaj wygląda państwo angolańskie, to też w dużej mierze opiera się na tym handlu niewolnikami. Dlatego, że dzisiaj Angola to jest państwo, które jest potężne. To jest państwo cztery razy większe od Polski.

Natomiast liczba ludności to zaledwie 36 milionów. I mówi się, że tak naprawdę po tym okresie handlu niewolników nigdy populacja nie podniosła się. Do jakiego kryzysu doprowadził właśnie transport niewolników z Afryki do między innymi Brazylii, czy też do Stanów Zjednoczonych, bo duża część też ludności czarnoskórej Stanów Zjednoczonych też ma swoje korzenie w Angolii. Dlatego też Muzeum Niewolników wielokrotnie jest odwiedzane zarówno przez delegacje amerykańskie, przez też delegacje brazylijskie. Ja nawet podczas mojej wizyty byłam świadkiem wycieczki szkolnej z szkół prywatnych z Luandy, kiedy to dzieci właśnie poznawały tą historię, bardzo duży kawałek historii swojego kraju.

20:03 · Kontrasty Luandy 1

Więc wszystko to, co Neto chciał, to było wszystko niszczone przez dos Santosza, więc była taka zupełnie inna narracja. A do tego jakby zabudowywał też pamięć o Portugalczykach, bo jest taki świetny przykład w Luandzie. Mianowicie w Luandzie w centrum jest fort, który jeszcze wybudowali Portugalczycy. To jest dzisiaj Muzeum Narodowe. Zresztą uważam, że każdy powinien je odwiedzić chociażby z jednego względu. Po pierwsze, oczywiście historia tego kraju jest tam bardzo ciekawie przedstawiona i w dużej mierze bardzo rzetelnie, patrząc już dzisiaj z perspektywy też i na wojnę domową, jak to wszystko tam się odbywało przez te kilkadziesiąt lat. Natomiast to, co jest najpiękniejsze tam i co mnie najbardziej zachwyciło, to są płytki azulejusz, czyli coś, co przywieźli tam Portugalczycy. I to są pierwsze płytki, które widziałam w swoim życiu, będąc w wielu miejscach związanych z Portugalią, które miały przedstawienie zwierząt takich jak nosorożce, żyrafy.

33:56 · Architektura i historia Luandy 4

Dzikiej zwierzyny, która w dużej mierze też została już przetrzebiona od tamtego czasu, ale tu jeszcze możemy zobaczyć wiele gatunków. No oczywiście cała historia kraju. Natomiast na pewno wyspa Mosul. To jest taka mierzeja, która znajduje się w Wybrzeży Luandy. Można tam dopłynąć m.in. spod Muzeum Niewolników. Odpływają łódki. Które zabierają na taki rejs właśnie na tą Mierzeję. No przepiękne miejsce, takie bardzo widowiskowe, rajskie, z piaszczystą plażą, z zielenią. To jest też takie uderzające, że to jest ten kontrast właśnie tej zieleni, tych piaszczystych plaż. Ta Mierzeja Mosulu, ona ma 30 kilometrów, więc ona jest bardzo widowiskowa.

To jest taka też enklawa wypoczynkowa. Muzeum Niewolników. Uważam, że to jest, znaczy to jest tak naprawdę kaplica, w której są zachowane dane, ile ludzi było wywożonych, jakie były narzędzia tortury, jakby cała ta historia jest zawarta. Każdy powinien to odwiedzić. Każdy, kto chce poznać też i podstawę Brazylii, ludności Brazylii w dużej mierze, Stanów Zjednoczonych, ale też tego, jak Europejczycy, oczywiście Portugalczycy, ale pamiętajmy, że wszyscy z tego korzystali, jak rozwijali handel niewolnikami. To jest takie mocne doświadczenie. Ścisłe centrum, gdzie są te wszystkie drapacze, to robi duże wrażenie też. Natomiast ja muszę powiedzieć, że jeżeli chodzi, wracając jeszcze do architektury kolonialnej, to na mnie nie tyle Luanda zrobiła wrażenie, bo Luanda zaczyna się robić takim bardzo nowoczesnym miastem, więc ta kolonialna architektura ona tak trochę ginie pomiędzy tymi wszystkimi drapaczami chmur.

I mają takie raczej spojrzenie na Luandę, że to jest takie miasto, gdzie się właśnie ta korupcja gromadzi. Ci wszyscy, którzy odpowiadają za tą korupcję, oni się tam gromadzą, oni się tam pławią we własnym sosie i to tylko dotyczy właśnie tej garstki. Mówią czasami tak, najpierw Bóg stworzył Angola, a potem przyszedł diabeł i stworzył Luandę. Miasto diabła. Tak, tak jest. I muszę powiedzieć, że ja też to czułam. Znaczy ja byłam bardzo zmęczona Luandą jako miastem. Byłam bardzo ciekawa tego miasta. Doświadczyłam na różne sposoby, ale byłam też w nim bardzo zmęczona. Ja byłam w ogóle tam świadkiem takiej niefajnej sceny. To też muszę powiedzieć, bo będąc w Muzeum Niewolnictwa byłam świadkiem Ja nawet nie wiedziałam, kto to jest, szczerze powiedziawszy.

Przyjazdu takiej wielkiej gwiazdy muzyki brazylijskiej. Teraz nie pamiętam imienia, ale w każdym razie nazywała się Miranda. Ona, wiem, że była bardzo popularna w latach osiemdziesiątych, początek lat dziewięćdziesiątych w Brazylii. To jest taka wielka, wielka gwiazda. Nie wiedziałam, kto to jest. W każdym razie moja koleżanka ją rozpoznała, bo zaraz obok Muzeum Niewolnictwa jest taki targ rękodzieła, tam są obrazy, różne rzeczy. No w każdym razie ona tam sobie spacerowała i za nią oczywiście była cała ekipa, tam nagrywali jej spacer po tym wszystkim. Była tak wyniosła, jak usłyszałam, że to jest jakaś wielka gwiazda muzyki brazylijskiej, to mówię, ja jej nie znam, nie mam pojęcia, ale nie podoba mi się, I moja koleżanka, która była zafascynowana, mówi, że ja chciałabym mieć to zdjęcie, bo wiesz, to jest taka wielka gwiazda.

Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.