Mentionsy Mentionsy
MUZYCZNE PODRÓŻE PRZEZ ŚWIAT
MUZYCZNE PODRÓŻE PRZEZ ŚWIAT

Angola. Ukryty skarb Afryki

06.06.2026 ·1 godz 9 min · 10 rozdziałów

Angola to jedno z najbardziej fascynujących miejsc w Afryce, które wciąż pozostaje poza głównym szlakiem turystycznym. Przez 27 lat kraj był targany wojną domową, zakończoną dopiero w 2002 roku. Dziś znajduje się na liście najszybciej rozwijających się gospodarek świata. Angola zachwyca różnorodnością krajobrazów, bogatą historią i kulturą, łączącą wpływy afrykańskie i portugalskie.Byliśmy nad wodospadem Kalandula, drugim największym wodospadem w Afryce, a także na niemal dziewiczych plażach, na Pustyni Namib, tajemniczym Wybrzeżu Szkieletowym oraz w kolonialnych miastach na czele z Luandą, należącą do najszybciej rozwijających się afrykańskich miast. Zafundowaliśmy jeden z najbardziej spektakularnych przejazdów na świecie, z przełęczy Serra da Leba.Poznaliśmy liczne grupy etniczne Angoli i  historię handlu niewolnikami, a na deser zafundowaliśmy popularne tam rytmy kizomby. Gościem Jerzego Jopa była Bożena Woźniczka, licencjonowana przewodniczka po Lizbonie, w której od wielu lat mieszka, twórczyni kanału na You Tube oferującego rozmowy z mieszkańcami Portugalii.

33:56 · Architektura i historia Luandy 3

Natomiast bardziej urzekło mnie miasto Lubangu, to jest jakby stolica południowej części Angolii i to jest takie miasto, gdzie po pierwsze jest super czysto, widać, że jest bardzo dobrze zarządzane, ulice są czyste, parki są czyste, te wszystkie deptaki są super czyste, ta architektura kolonialna jest pięknie Odmalowana. Ja momentami się czułam, jakbym gdzieś tam się przeniosła na chwilkę do Portugalii, bo mogłam znaleźć elementy architektoniczne. I to jest takie miasto, gdzie trochę ten czas się zatrzymał, ale też właśnie widać, że ono jest bardzo zadbane, jest taką dumą. I zresztą z kimkolwiek nie rozmawiałam tam w Angolii, to wszyscy mówili, ok, Luanda. W ogóle Angolczycy nie są jakoś szczególnie dumni z Luandy, bo oni wiedzą, że to jest taka enklawa luksusu dla bardzo małej garstki ludzi.

56 zakrętów jechała tam pani? Tak. To jest chyba taki numer jeden, który wspominam. Nie, przepraszam, numerem jednym są spotkania z plemionami, ale numerem dwa to jest właśnie Ta droga to jest bardzo ciekawy temat, dlatego że tak naprawdę bazą wypadową tam jest miasto Lubangu. To jest właśnie ta południowa część Angolii i tam też mamy góry, które sięgają ponad 2000 metrów nad poziomem morza. 2620 metrów nad poziomem morza to jest najwyższa góra kraju. Nazywa się Moro de Moco. Dokładnie. Natomiast samo miasto Lubangu, ono jest położone na wysokości chyba 1600 metrów nad poziomem morza, jak dobrze pamiętam. I rzeczywiście to się odczuwa. To jest nagle takie, jak się przylatuje z Luandy.

Ja pamiętam, jak przyjechałam właśnie z Luandy do Lubangu, to to pierwsze co, no to tak się poczułam trochę jak w Europie. Bo rzeczywiście i lasy podobne do europejskich, właśnie góry, ta jeszcze architektura samego Lubangu. No i nagle wyjeżdża się właśnie część tych gór, Serra da Leba. To jest pasmo, które jakby jest taką granicą pomiędzy tą taką częścią klimatyczną europejską, a tą gorącą pustyni Namib. I teraz, żeby dostać się z Lubangu do chociażby pustyni Namib, czy też do miasta portowego Namiby, no to trzeba przejechać tą słynną drogą, która została zaprojektowana jeszcze w czasach kolonialnych przez inżynier, architekt Portugalkę.

49:57 · Plemiona i tradycje w Angolii 1

To jest plemię, które mieszka właśnie na południe od Lubangu. Jakby włosy pokrywają kobiety podobnie jak kobiety z plemienia Himba, bo to jest tak sama grupa tak naprawdę. Też taką mieszaniną tłuszczu z gliną. Całe takie wręcz nawet bardziej niż Himba pokrywają. Mają mnóstwo koralików, właśnie z takich koralików kolorowych robią naszynniki aż po samą szyję i to jest tak naprawdę taki najważniejszy element ich stroju. No i potem takie delikatne właśnie zakrywające części Intymne, dolne części, intymne spódniczki. No, to zrobiło ogromne wrażenie. Ja byłam na takim targu lokalnym, gdzie takie starsze panie, ponieważ bardzo je rozbawiło to, że chciałam spróbować piwa robionego z sorgo, czy z prosy, już teraz nie pamiętam, takiego fermentowanego z dnia na dzień, no to stwierdziły, dobrze, no to zróbmy sobie wspólnie zdjęcie, bo byłam takim kuriozą, że piję tam z nimi, że w ogóle chcę spróbować, mówię, że jakie dobre i tak dalej,

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.