Milejowice w gminie Waśniów
Miejscowość istniała już w XIV wieku. Mamy tu prawdziwe bogactwo królewskich dokumentów źródłowych. Sporo zawiłości wiąże się z przeniesieniem własności wioski z prawa polskiego na niemieckie. Z czasem osada stała się własnością klasztoru na św. Krzyżu aż do jego kasaty w XIX wieku. Swoje miejsca znalazła też w kronikach Jana Długosza. Do Milejowic zapraszają Cezary Jastrzebski i Robert Szumielewicz.
Dlatego był bardzo ważny właśnie ten jeden, drugi immunitet różnego rodzaju, które wioski i w ślad za nimi oczywiście dziedzice uzyskiwali dzięki takiemu przywileju królewskiemu. Musimy powiedzieć, że to był rok, przypomnijmy, 1379, ale o tyle jest sprawa skomplikowana z naszą miejscowością, że ona jeszcze kilkukrotnie w dokumentach tych właśnie nawet zachowanych w Agadzie jest wymieniana jako wioska, która otrzymywała prawa niemieckie, w tym przede wszystkim właśnie te średzkie, czyli przechodziła z prawa polskiego na średzkie. No ale przecież już królowa w 1379 roku to zapisała. Ale jednak, jeśli zerkniemy do dokumentu zachowanego z roku 1419, to przekonamy się, że król Władysław Jagiełło na prośbę Michała Oględowskiego i Andrzeja Gładkiego
Ponieważ z tego 1379 roku dowiadujemy się, kto był właścicielem. I to tak do końca nawet nie wiemy, czy to cząstki jakieś były, czy w całości, na przykład do Macieja, tego kanclerza Dobrzyńskiego, nasze Milejowice należały. A potem już widać, że sytuacja się skomplikowała, ponieważ w roku 1417 Wydano dokument, zgodnie z którym Jan z Milejowic sprzedał swoją część dziedziczną, czyli część miał tylko, wiadomo wobec tego z dokumentu, że inni byli jacyś właściciele też. I on sprzedał tę swoją część Andrzejowi z Kościejowa za 300 grzywien. I jeśli teraz mówimy o tym Kościejowie i Andrzeju, no to o tyle on jest istotny, że po pierwsze Kościejów to są okolice Skalbmierza, ale dzisiaj sam Kościejów znajduje się na terenie województwa małopolskiego w gminie Racławice.
Natomiast bardzo blisko rzeczywiście granicy naszego województwa. I ten Andrzej z Kościejowa ewidentnie zapałał jakimś wielkim uczuciem albo miał na myśli jakieś interesy w odniesieniu do naszych Milejowic, ponieważ w 1417 roku kupił od Jana z Milejowic część tylko wioski za 300 grzywien, a w roku następnym, w 1418, Kupił kolejną część naszej wioski od Heleny, która była wdową potomku z Milejowic i wtedy wyłożył 200 grzywien, a więc w 17 i 18 roku wydał 500 grzywien. Jeśli chcemy powiedzieć o wartości pieniądza w tym czasie, no to teraz musielibyśmy te wszystkie matematyczne obliczenia wykonać.
Jedna grzywna to było 48 groszy, a za jednego grosza można było przez tydzień wyżywić człowieka. Wobec tego możemy sobie wyobrazić, ile to trwało, jaka to była wielka, gigantyczna kwota. No i na przykład dobrego bojowego konia Można było kupić za 15-20 grzywien w tym czasie, a za jedną grzywnę jedną krowę, czyli 500 grzywień, stado 500 krów. Więc rzeczywiście to była kwota duża i widać wyraźnie, że ten Andrzej był zainteresowany naszą miejscowością. Wspominaliśmy o dokumencie króla Władysława Jagieły, potwierdzenie, kolejny raz przeniesienie tych praw,
Na prawo średzkie, praw polskich, z roku 1419. I tam był wymieniony Michał Oględowski, czyli pojawia się jakaś kolejna rodzina, ale wspominaliśmy o Andrzeju Gładkim. Więc prawdopodobnie ten Andrzej Gładki z tym przydomkiem, to jest właśnie ten Andrzej z Kościejowa. Ponieważ mamy rok 17, kiedy on wydaje 300 grzywien. 18, gdy wydaje 200 kolejnych grzywien. A w 2019 roku jest wymieniany jako ten, który prosi o uzyskanie praw średzkich dla części swojej wsi. No bo Michał Oględowski znowu był wymieniony. Ale to uczucie chyba jednak nie było takie trwałe, ponieważ mamy dokument znowu z następnego roku.
Rok po roku sytuacja się zmieniała. 1420 rok. Sąd Ziemski Sandomierski stwierdził, że Andrzej z Milejowic, czyli prawdopodobnie ten Andrzej Gładki, ale piszący się już z Milejowic, sprzedał trzy części w Milejowicach za 400 grzywien, pół groszy polskich, czyli wtedy były grosze, Jako jedna moneta, ale stosowano również pół grosze. W związku z tym, jeśli 48 groszy to była jedna grzywna, no to pół groszy było dwa razy tyle, czyli 96 pół groszy. I teraz 96 tych monet należy pomnożyć przez 400. No i wyjdzie nam worek monet, które trzeba było do tej transakcji przygotować.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.