Boże Narodzenie cz. 1
Boże Narodzenie to najważniejsze po Wielkanocy chrześcijańskie święto w roku. Ma przypominać o tajemnicy narodzenia Jezusa Chrystusa. Obchodzono je od IV wieku, najpierw w Rzymie. Do dziś liczne, świąteczne symbole znajdziemy także w sztuce. Na podróż śladami bożonarodzeniowych polichromii zapraszają Cezary Jastrzębski i Robert Szumielewicz.
Boże Narodzenie cz. 2. Z dzieciątkiem, który jest ukazany w pieluszkach, ale bardzo często też ukazany jest nago. Jest pokazana Matka Boża, jest wół, osioł, są pasterze, no i ci mędrcy magowie albo królowie, którzy przybyli ze wschodu. To były takie najważniejsze motywy, a wśród nich zmieniający się motyw Maryi, Matki Bożej, ponieważ na tym obrazie w Sandomierzu i zresztą na drugim, o którym za chwilkę powiemy,
Widać, że Matka Boża jest przedstawiona właśnie w takiej pozie adorującej. I to był jeden z takich kierunków, jeden z nurtów, kiedy Matka Boża klęczy i mimo, że to jest jej dziecko, które się urodziło, to oddaje mu boską cześć. Natomiast drugi motyw to jest motyw, który wiązał się z tym, że Matka Boża trzyma Dzieciątko na kolanach. I ten motyw wiąże się właśnie z tym, o czym zaczęliśmy rozmawiać w przypadku obrazu z Muzeum Sandomierskiego, czyli zapowiedź męki pańskiej, zapowiedź śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Dlatego, że ten nurt, gdy Matka Boża trzyma Dzieciątko na kolanach, oczywiście potem został przekształcony w wyobrażenia Piety.
Piety, czyli Matki Bożej, która trzyma na kolanach zmarłego Syna, zmarłego Chrystusa. I to było takie naturalne przejście, dlatego piety pojawiają się bezpośrednio w kontekście Bożego Narodzenia. Ważny jest więc ten obraz, ponieważ pokazuje nam kilka takich ważnych bardzo spraw związanych z Bożym Narodzeniem, gdzie oczywiście na tym przedstawieniu wszystkich tych motywów nie zobaczymy. Jest to obraz z XVI wieku, wykonany trochę w takim stylu powiedzmy nie wysokich lotów artystycznych, ale jednak bardzo wyrazisty i nie ma tutaj żadnych postaci z wyjątkiem Dzieciątka Maryi i Józefa, który zresztą rogi wołu trzyma w swoich rękach, ale wszyscy oni, czyli i Maryja i Józef i Wół, kłaniają się Dzieciątku.
I ta wymowa tutaj jest rzeczywiście bardzo, bardzo czytelna, ale też ciekawy jest ten drugi obraz sandomierski. Tutaj jeszcze patrząc na ten pierwszy z obrazów, bo za chwilę przejdziemy do tego drugiego, tam już jest tych postaci zdecydowanie więcej, ale tutaj jak mówimy o jasności, o tym mroku, to Maryja, mówiliśmy, że z Józefem oddają hołd Chrystusowi, z tym, że przyglądając się tak bliżej tej postaci Matki Chrystusa, to wydaje się, jakby ona nie była wesoła, tylko jest w takiej pozycji modlitewnej, jakby modliła się już za zmarłego. Tak dokładnie to wygląda, bo taka miała być właśnie ta wymowa ideowa tego przedstawienia. Z jednej strony cieszymy się z Narodzenia, ale myślimy cały czas o tym kresie życia Chrystusa, ale też właśnie o tej nadziei, którą śmierć Chrystusa nam daje, mimo że łączy się właśnie z wielkim smutkiem i z wielką żałobą.
Więc takie połączenie tej idei jednak takiego całunu, czyli zapowiedzi śmierci, z tą radością. Tutaj nie ulega to żadnym wątpliwościom. I widać też wyraźnie, że autor chciał, żebyśmy skoncentrowali się nie tylko na Dzieciątku i tutaj widać tę jasność, ale także na Matce Bożej, ponieważ jest przedstawiona w takiej granatowej, bardzo obszernej narzucie. Boże Narodzenie cz. 2. Boże Narodzenie cz. 2.
I podobnie trzeci, znajdujący się za Matką Bożą, czyli po lewej stronie całkowicie, też już taki pochylający się w pokłonie, rękę lewą trzyma na piersiach, żeby ten gest kłaniania się jeszcze podkreślić, natomiast w prawej ręce trzyma wielki kosz z jajkami. Wygląda na to, że to są jajka, no nic innego to nie może być, Boże Narodzenie cz. 2. Ale tu widzimy, że to ewidentnie są jajka, czyli to właśnie wiejskie życie Krzańca i jego okolic w jakiś sposób zostało przedstawione, jeśli bierzemy pod uwagę fakt, że niekiedy takie właśnie przedstawienia wiązały się z tym, że portretowano żyjących ludzi.
To niewykluczone, że te wyraziste postacie, które tutaj obserwujemy, czyli szczególnie dwóch pastuszków tego Józefa domniemanego, to niewykluczone, że właśnie były osoby żyjące kiedyś w Szańcu. To nie było obrazoburcze, ponieważ w wielu przedstawieniach nawet Matka Boża przypominała, kiedyś o tym wspominaliśmy np. w Koprzywnicy ma rysy twarzy polskiej królowej, więc Pastuszek tym bardziej mógł kogoś przypominać, kto był dla społeczności ważny, a to wiejskie życie tutaj zostało też dobrze oddane. Tak nawiązując do tradycji wielkanocnych i symbol jajka, no to jest to symbol życia, także tutaj by się to zgadzało. Dziś kończymy już, ale jutro obiecujemy, że wrócimy do
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.