Boże Narodzenie cz. 1
Boże Narodzenie to najważniejsze po Wielkanocy chrześcijańskie święto w roku. Ma przypominać o tajemnicy narodzenia Jezusa Chrystusa. Obchodzono je od IV wieku, najpierw w Rzymie. Do dziś liczne, świąteczne symbole znajdziemy także w sztuce. Na podróż śladami bożonarodzeniowych polichromii zapraszają Cezary Jastrzębski i Robert Szumielewicz.
Podobnie jak te pozostałe, to jest około 60-70 cm wysokości, więc naprawdę to są duże figurki. I to jest postać wbrew pozorom nie dzieciątka. No właśnie, bo tutaj Dzieciątka nie zobaczymy. Nie mamy, bo prawdopodobnie zaginęło Dzieciątko. Musiało tutaj być, no bo to nie ulega wątpliwości. Niewykluczone też, że było więcej postaci. No ale mamy to, o czym dysponujemy i ta postać siedząca na foteliku to jest Maryja. Ale Maryja, która najprawdopodobniej jest starsza, tak specjaliści uważają, że jeśli weźmie się pod uwagę samą konstrukcję, wygląd, nawarstwienia też różnego rodzaju, no bo wiadomo, że trzeba było odnawiać te figury, po roku ktoś wyciągał z powrotem postacie, no i okazywało się, że wymagają one jakiejś poprawy.
Ale kiedy popatrzymy na wrażliwość tamtych ludzi, naszych poprzedników, to też okazuje się, że jest identyczna jak nasza. Oprócz tej szopki z XVIII wieku mamy tam jeszcze dwa obrazy przedstawiające adorację nowonarodzonego Chrystusa. I gdybyśmy zaczęli od tej starszej, to trzeba zwrócić uwagę, że to grono jest ściśle rodzinne, czyli Józef, Maryja, Dzieciątko, tylko jednak tu już jest takie powiązanie ze śmiercią. Jak w wielu przedstawieniach dotyczących Bożego Narodzenia, kiedy ten żłóbek jest jednocześnie, oczywiście on ma symbolikę krzyża, ma też symbolikę ołtarza ofiarnego, ten żłóbek bardzo często przypomina nam grób. Tak jest zrobione i widzimy to wyraźnie w Muzeum Diecezjalnym Domiana Długosza w Sandomierzu, w sali na parterze, gdzie znajduje się obraz, na którym widać Dzieciątko nawet nie tyle w grobie, bo tutaj
Boże Narodzenie cz. 2. Z dzieciątkiem, który jest ukazany w pieluszkach, ale bardzo często też ukazany jest nago. Jest pokazana Matka Boża, jest wół, osioł, są pasterze, no i ci mędrcy magowie albo królowie, którzy przybyli ze wschodu. To były takie najważniejsze motywy, a wśród nich zmieniający się motyw Maryi, Matki Bożej, ponieważ na tym obrazie w Sandomierzu i zresztą na drugim, o którym za chwilkę powiemy,
Widać, że Matka Boża jest przedstawiona właśnie w takiej pozie adorującej. I to był jeden z takich kierunków, jeden z nurtów, kiedy Matka Boża klęczy i mimo, że to jest jej dziecko, które się urodziło, to oddaje mu boską cześć. Natomiast drugi motyw to jest motyw, który wiązał się z tym, że Matka Boża trzyma Dzieciątko na kolanach. I ten motyw wiąże się właśnie z tym, o czym zaczęliśmy rozmawiać w przypadku obrazu z Muzeum Sandomierskiego, czyli zapowiedź męki pańskiej, zapowiedź śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Dlatego, że ten nurt, gdy Matka Boża trzyma Dzieciątko na kolanach, oczywiście potem został przekształcony w wyobrażenia Piety.
Piety, czyli Matki Bożej, która trzyma na kolanach zmarłego Syna, zmarłego Chrystusa. I to było takie naturalne przejście, dlatego piety pojawiają się bezpośrednio w kontekście Bożego Narodzenia. Ważny jest więc ten obraz, ponieważ pokazuje nam kilka takich ważnych bardzo spraw związanych z Bożym Narodzeniem, gdzie oczywiście na tym przedstawieniu wszystkich tych motywów nie zobaczymy. Jest to obraz z XVI wieku, wykonany trochę w takim stylu powiedzmy nie wysokich lotów artystycznych, ale jednak bardzo wyrazisty i nie ma tutaj żadnych postaci z wyjątkiem Dzieciątka Maryi i Józefa, który zresztą rogi wołu trzyma w swoich rękach, ale wszyscy oni, czyli i Maryja i Józef i Wół, kłaniają się Dzieciątku.
No i oczywiście to, co jest charakterystyczne z punktu widzenia oświetlenia, ponieważ i w Piśmie Świętym, i w dziełach apokryficznych czytamy, że pojawiła się światłość. I to widać wyraźnie na tym obrazie, ponieważ światło koncentruje się na Dzieciątku. Boże Narodzenie cz. 2. Ciemność to jest odchodzący świat, ponieważ światłość pojawia się wraz z narodzinami Chrystusa.
Więc takie połączenie tej idei jednak takiego całunu, czyli zapowiedzi śmierci, z tą radością. Tutaj nie ulega to żadnym wątpliwościom. I widać też wyraźnie, że autor chciał, żebyśmy skoncentrowali się nie tylko na Dzieciątku i tutaj widać tę jasność, ale także na Matce Bożej, ponieważ jest przedstawiona w takiej granatowej, bardzo obszernej narzucie. Boże Narodzenie cz. 2. Boże Narodzenie cz. 2.
Dlatego też ta tradycja dotycząca i Pisma Świętego i apokryfów Oczywiście później była rozwijana w działalności artystycznej oraz w kulturze ludowej. I to wszystko się bardzo ze sobą wymieszało, szczególnie właśnie jeśli chodzi o postać aniołów, które w przypadku Bożego Narodzenia są zawsze przedstawiane właśnie w taki sposób, że adorują dzieciątko, czyli to jest ten pokłon, spoglądają w stronę dzieciątka, grają mu, Boże Narodzenie cz. 1.
Przedstawienie małego, pulchnego chłopca, nagiego, często ze skrzydłami. I taką sytuację tutaj właśnie mamy, ponieważ to putto leży sobie na chmurce i spogląda w stronę Jezusa, ale jest przeciwstawnie przedstawione, ponieważ dzieciątko ma główkę od lewej strony, a putto ma główkę od prawej. No więc powiedzmy, że to jest takie bezpośrednie nawiązanie i widzimy tu taką pewną oś kompozycyjną. Ale Putto wyraźnie spogląda w stronę Dzieciątka. I podobnie jest z dwoma innymi aniołami. No, na tych chmurach widzimy uskrzydlone postacie. Po lewej stronie te postacie się znajdują i też patrzą na Dzieciątko. Ale inaczej jest z czwartym aniołem, który jest po prawej stronie i on jest postacią klęczącą, ale trochę wygląda, kiedy popatrzymy na jego dłonie.
Jakby coś czytał, a nawet, można by tak powiedzieć, jak wspominałeś, Robercie, o tym współczesnym odbiorze, że może on chyba przegląda telefon komórkowy, bo taką pozycję często przyjmujemy, kiedy ktoś siedzi, na coś czeka, a ten anioł właśnie jest taki kucający i wyraźnie jest do przodu pochylony i wcale nie patrzy w stronę Dzieciątka. Boże Narodzenie cz. 1. Boże Narodzenie cz. 2
Boże Narodzenie cz. 2. Więc ten motyw bardzo często wracał, żeby pokazać tą niską pozycję społeczną pastuszków. Drugi, jak wspominaliśmy bezpośrednio nad Dzieciątkiem, czyli między Dzieciątkiem, a być może tym świętym Józefem, to nieco starszy mężczyzna, trzymający dłonie tak w geście modlitewnym, złożył je jak do modlitwy. On jest lekko łysiejący, natomiast też, jak większość postaci, wzrok ma wpatrzony w Dzieciątko.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.