MICHAŁ WÓJCIK: "KAMIENIE NA SZANIEC" TO NIE DO KOŃCA PRAWDA. MELLINA – Meller
Gościem najnowszej Melliny jest dziennikarz Michał Wójcik, autor wielu książek historycznych. W rozmowie z Marcinem Mellerem opowiada m.in. o swojej publikacji "Miasto Szpiegów", gdzie odkrywa prawdziwą historię Warszawy podczas Drugiej Wojny Światowej. Wójcik ujawnia prawdę, o której nie mówi się na lekcjach historii. Dowiemy się m.in. o tym, że podczas słynnej Akcji pod Arsenałem, wśród uwolnionych był tajny agent Gestapo. Czy więc możliwe, że Niemcy wiedzieli o planowanej akcji Szarych Szeregów? Prawda o Polskim Państwie Podziemnym też różni się od tej, którą znamy z podręczników. Tu bycie szlachetnym często kończyło się, kiedy zapadała noc. Jak naprawdę wyglądała wojna szpiegów w okupowanej Warszawie – o tym w najnowszej Mellinie.
Lecąc tutaj nie śpiewał hymnu polskiego, tylko śpiewał hymny radzieckie, więc wiadomo w jakim charakterze tu przyleciał. No i on sobie zakładał, organizował komunistyczne podziemie. I on ginie w którymś momencie. Ktoś go rozwala. No oczywiście w podziemiu komuniści myślą, że to Niemcy. No ale później jest śledztwo i okazuje się, że to walki frakcyjne zamordowali go bracia Mołojcowie. I to jest ta czarna legenda braci Mołojców. Tymczasem... To bardzo interesowało liderów komunistycznych już od 1944 roku, jeszcze przed końcem wojny. Po wojnie to już w ogóle był cały departament, który ślęczał nad tą sprawą i próbowano dobrać się, no bo jeżeli mu ojcowie, to może ktoś jeszcze.
No a poza tym pamiętajmy, że komuniści sami komunistów też nie kochali. Były te walki frakcyjne. Gomułka, był szykowany proces Gomułce za odchylenia narodowe, prawicowo-narodowe, że ta frakcja Bieruta wygrała i tak dalej, i tak dalej. Oni sami się nie kochali. Więc było śledztwo i ono zakończyło się tym, że mołojcowie za to odpowiadają. I w ogóle ciszej o tym, co będziemy pluli do własnego gniazda. I teczki o braciach Mołojc, w ogóle o tej sprawie, były najpierw w archiwum KC PPR, później PZPR, a później trafiły sobie do archiwów IPN-u i sobie tam leżą. Ja sobie zamówiłem tę teczkę. Więc to jest fajnie, bo można oglądać oryginalne dokumenty.
One były strasznie... Bałagan w tych papierach widać, że tam szarpali, tam paginacje się nie zgadzały. Na szczęście część z nich wyszła drukiem w takich biuletynach wewnętrznych nie do użytku publicznego. Więc mogłem sobie weryfikować oryginalne dokumenty z tym, co w druku powstało i... jeden z ważniejszych dokumentów jest porwany. No po prostu tak jakby, nie wiem, komuś się rozlała herbata, naderwało się. I tam występuje agent o ksywie proboszcz, z tego co ja pamiętam. I jakoś on nikogo nigdy nie zainteresował. No jakiś tam proboszcz, no proboszcz by mnie zainteresował, a powinien, bo okazuje się, że był to agent, na którego mołojcowie zwrócili uwagę, że to on odpowiada za śmierć Nowotki.
A tymczasem ta chłopinka, ten dzieciaczek rozkminił tych komunistów na lewo i prawo. Tam powydawał ich najpierw AK, Aka Niemcom wystawili komunistów. Więc się udało tam rozwalić mnóstwo tych komunistów. Skrypija, o którym dzisiaj nie pamiętamy nic, a przecież to był jeden z szykowanych później na być może premierów przyszłego komunistycznego rządu. I ten Cessanis... Świetnie tutaj porównuje, jak kontrwywiad komunistyczny mu siadł już na tyłku, to on zniknął. Po wojnie się okazał szefem UB w Złotoryi. Dorwali go oczywiście i zmaltretowali go po torturach, go rozwalono, nie ma jego grobu, dzisiaj nie wiadomo, co się z nim stało. Ale to właśnie on. Mołojcowie wpadli na to, że to on.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
był sponsorem Polonii Amerykańskiej
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„był sponsorem Polonii Amerykańskiej"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.