Mentionsy Mentionsy
Mellina
Mellina

MICHAŁ WÓJCIK: "KAMIENIE NA SZANIEC" TO NIE DO KOŃCA PRAWDA. MELLINA – Meller

23.01.2026 ·59 min 14 s · 1 rozdział · 1 sponsor

Gościem najnowszej Melliny jest dziennikarz Michał Wójcik, autor wielu książek historycznych. W rozmowie z Marcinem Mellerem opowiada m.in. o swojej publikacji "Miasto Szpiegów", gdzie odkrywa prawdziwą historię Warszawy podczas Drugiej Wojny Światowej. Wójcik ujawnia prawdę, o której nie mówi się na lekcjach historii. Dowiemy się m.in. o tym, że podczas słynnej Akcji pod Arsenałem, wśród uwolnionych był tajny agent Gestapo. Czy więc możliwe, że Niemcy wiedzieli o planowanej akcji Szarych Szeregów? Prawda o Polskim Państwie Podziemnym też różni się od tej, którą znamy z podręczników. Tu bycie szlachetnym często kończyło się, kiedy zapadała noc. Jak naprawdę wyglądała wojna szpiegów w okupowanej Warszawie – o tym w najnowszej Mellinie.

No a poza tym pamiętajmy, że komuniści sami komunistów też nie kochali. Były te walki frakcyjne. Gomułka, był szykowany proces Gomułce za odchylenia narodowe, prawicowo-narodowe, że ta frakcja Bieruta wygrała i tak dalej, i tak dalej. Oni sami się nie kochali. Więc było śledztwo i ono zakończyło się tym, że mołojcowie za to odpowiadają. I w ogóle ciszej o tym, co będziemy pluli do własnego gniazda. I teczki o braciach Mołojc, w ogóle o tej sprawie, były najpierw w archiwum KC PPR, później PZPR, a później trafiły sobie do archiwów IPN-u i sobie tam leżą. Ja sobie zamówiłem tę teczkę. Więc to jest fajnie, bo można oglądać oryginalne dokumenty.

49:10 · Polonii Amerykańskiej 2

bardzo emocjonalnej dzisiaj rywalizacji między historykami, na przykład w pozyskiwaniu dokumentów. Mówiąc krótko, że można by thriller nakręcić, jak badacze dziejów najnowszych rywalizują ze sobą. No tak, tort jest coraz mniejszy. Chodzi o to, że archiwalia jakie są, takie są. Są one w archiwum akt nowych, są w IPN-ie, są w różnych miejscach. Badaczy nas, autorów, jest coraz więcej. Co roku Instytut Historii wyrzuca, nie tylko warszawski, prawda, wyrzuca kolejnych badaczy. Oni z czegoś muszą żyć, muszą coś pisać i próbują tam szperać w tych archiwach.

Ale też jest tak, że są różne takie instytucje, jak Instytut Pamięci Narodowej, które nie powiem, że ma monopol, ale jednak ma pierwszy wgląd w te dokumenty, bo IPN jest właścicielem tego gigantycznego zbioru, ma to w depozycie. I teraz powiedz mi, czy łatwiej pisać o historii będąc pracownikiem IPN-u, czy będąc freelancerem? Pracownikiem. Prawda? Ile razy dzwoniłem do różnych historyków z IPN-u z prośbą o udostępnienie albo pomoc przy rozwikłaniu jakiejś zagadki.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.