Mentionsy Mentionsy
Laboratorium zbrodni. Podcast Crazy Nauka
Laboratorium zbrodni. Podcast Crazy Nauka

Cyfrowe tropy mordercy i ofiary

03.04.2026 ·41 min 2 s

W Ellington dochodzi do ataku, w którym ginie Connie Dabate. Mąż ofiary opisuje walkę z intruzem, lecz śledczy dostrzegają niespójności w jego wersji. Kluczem stają się cyfrowe tropy pozostawione przez mordercę. Analizujemy sprawę, w której najważniejszym świadkiem stała się nowoczesna technologia.

Connie, jego żona, w tym czasie szykowała się na zajęcia fitness w miejscowym YMCA. Po około 5 minutach jazdy Richard zorientował się, że zapomniał laptopa, więc zawrócił i jednocześnie dostał na telefon powiadomienie, że w domu włączył się alarm. Mężczyzna zatrzymał się więc na poboczu pobliskiej Reeves Road i stamtąd wysłał e-maila do szefa z informacją, że po prostu musi pilnie wrócić do domu. Dotarł do tego domu, jak szacował, gdzieś koło 9. Na parterze usłyszał hałas dochodzący z piętra. Pomyślał, że to jeden z kotów, ale wolał sprawdzić. W sypialni przy garderobie żony stał mężczyzna. Wysoki, masywny, grzebał w biżuterii Connie.

Gdy Richard wszedł, mężczyzna odwrócił się i rzucił na niego. Był wyraźnie silniejszy. Zarządzał pieniędzy i numerów pień do kart. Richard nie miał wyjścia. Dał mu wszystko, o co tamten prosił. W pewnym momencie usłyszał, że drzwi garażowe się otwierają i ktoś wchodzi do domu od strony kuchni. Domyślił się, że to Connie wróciła z YMCA. Krzyknął do niej, żeby uciekała. Ale kobieta najwyraźniej spanikowała i zamiast wybiec z domu, zbiegła do piwnicy. A napastnik ruszył za nią. Chwilę później Richard również rzucił się do biegu chcąc zatrzymać mężczyznę, ale zbiegając po schodach potknął się i przewrócił. Kilka sekund później usłyszał strzały. Napastnik strzelił Connie w tył głowy i w brzuch.

Pomysły na trwały tatuaż. O 8.41 zalogował się do swojej skrzynki Outlook, nadal z domowego adresu IP. A o 9.18, już po tym jak rzekomo Connie nie żyła, wszedł na stronę miejscowego YMCA, żeby sprawdzić plan zajęć fitness. Dwie minuty później przeglądał ESPN w poszukiwaniu audycji radiowej Mike&Mike, czyli informacje o tatuażach, plan zajęć, fitness, sportowe radio, w czasie, w którym według własnej wersji walczył z uzbrojonym intruzem. Alarmowy system domowy też dał śledczym pewne wskazówki. Z jego logów wynikało, że tego ranka był uzbrajany i rozbrajany kilka razy.

O 8.47 ktoś próbował rozbroić alarm przez stronę internetową firmy ochroniarskiej. O 8.50 udało się, a chwilę potem znowu alarm uzbrojono. O 8.59 rozbrojono go z pilota przy kluczach, tego samego, na którym Richard wcisnął później przycisk napadowy. Co ważne, po rozbrojeniu najpierw otwarto drzwi do piwnicy, nie wyjście na zewnątrz. Tymczasem kamery parkingu przy YMCA zarejestrowały Connie, która przyjechała o 8.53. Okazało się jednak, że zajęcia są odwołane. O 9.08 wyszła z powrotem do samochodu. O 9.23 Fitbit zarejestrował jej ruch. W tym samym momencie, w którym logi alarmu odnotowały otwarcie drzwi garażowych.

No, twierdził też, że intruza zastał gdzieś około dziewiątej w domu, no ale okazało się, że o dziewiątej osiemnaście ktoś z jego tabletu sprawdzał plan zajęć na stronie YMCA, a dwie minuty później przeglądał sportowe radio, co raczej trudno pogodzić z właśnie toczącą się walką na śmierć i życie. Logi alarmowe pokazały, że system był rozbrajany i uzbrojany kilka razy tego ranka z urządzeń wewnątrz domu, a po ostatnim rozbrojeniu o 8.59 pierwszymi otwartymi drzwiami były drzwi do piwnicy, a nie wejście z zewnątrz, przez które miał dostać się intruz. Wreszcie, i to był cios najpoważniejszy, Richard powiedział, że Connie wróciła do domu, zbiegła do piwnicy i tam zginęła krótko po dziewiątej.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.