Sympatia, apatia (24.08.2025)
Kolejne kazanie z serii Słuchajcie a Znajdziecie! Słowem dzielił się z nami pastor Maciej Liziniewicz.
Cześć! Słuchasz właśnie podcastu Kościoła Live. Wierzymy, że ten odcinek zainspiruje Cię do najlepszego i ekscytującego życia. Więcej informacji o naszym kościele, wszystkie przydatne linki oraz nasze profile w social mediach znajdziesz w opisie. Jeśli cenisz sobie nasz podcast lub czujesz się częścią naszej wirtualnej kościelnej rodziny, możesz wesprzeć ten projekt przekazując nam darowiznę, do której link znajdziesz w opisie odcinka. Dzięki Twojemu wsparciu będziemy mogli tworzyć ten podcast jeszcze lepiej i docierać do jeszcze szerszej grupy odbiorców. i mam dla Was kazanie, które jest idealne na koniec tego wakacyjnego sezonu, ponieważ tytuł tego kazania to Sympatia Apatia. Każdy z nas potrafi zaprzyjaźnić się ze swoją apatią niemal do tego stopnia, że zamienia ją w sympatię.
Wręcz ludzie są apatyczni do tego stopnia dzisiaj, my wszyscy czasami w sezonach. Do tego stopnia, że apatia zaczyna zamieniać się w naszą dziewczynę albo chłopaka, z którą chodzimy po prostu za rękę i jesteśmy totalnie zmęczeni, wyłączeni, uśnięci w wielu kwestiach naszego życia. Jesteśmy totalnie... ignorujący pewne rzeczy. Ma to swoje przyczyny w wielu rzeczach, duchowych i psychologicznych również. Na przykład przebodźcowanie powoduje apatię. Ci, którzy ciągle widzą i obserwują bombardowanie na mediach społecznościowych, i robią tak zwany deadscrolling, czyli cały czas scrollują, scrollują, scrollują. Jest druga w nocy, muszę iść zasnąć, ale poscrolluję, poscrolluję. I na przykład widzą, o, tutaj facet robi ciasto, tutaj modelka się pokazuje, tutaj dzieci w gazie umierają, tutaj coś innego.
Dochodzisz, ja traktuję ten temat bardzo poważnie, dochodzisz do miejsca, w którym masz totalną apatię, że przeraża cię to na początku, że widzisz pieska, który gdzieś tam ugrząc w wodzie... Ale zaczynasz po prostu być już przebodźcowany bólem, przebodźcowany dobrem, przebodźcowany radością, pięknem, porównywaniem się i włącza się w twoim mózgu apatia. I to jest ta ludzka apatia. I żeby to przerwać po ludzku, chcę wam powiedzieć, warto jest zarobić sobie detoks, który polecam. Ja w zeszłym roku zrobiłem sobie trzytygodniowy detoks od telefonu. I było to bardzo dobre. Natomiast w tym roku mi się nie udało. I czuję, że mi się nie udało, ponieważ jestem taki przebodźcowany. Ale dzisiaj chciałem porozmawiać o apatii duchowej, która też się pojawia i która jest również weznikiem też naszego przebodźcowania po ludzku.
Pierwszy punkt, ale zanim pierwszy punkt, to chciałbym przeczytać fragment Łukasza 14-17, ponieważ korzystamy z przypowieści w tej serii i dzisiaj użyję aż czterech przypowieści, ponieważ one mówią dokładnie o tym samym. Zrobię takie combo, skompiluję je dla Was i zrobimy sobie dzisiaj nauczanie kompilacje z czterech przypowieści, a wezmę tylko fragmenty z tych przypowieści, które mówią dokładnie o apatii. Pierwszy fragment Łukasza 14-17, a to jest fragment o Wielkiej Uczcie, ja o tym nauczałem w lipcu. I ten fragment mówi o tym, że kiedy nadszedł czas uczty, Pan, czyli Bóg, posłał swojego sługę, by powiedział, zaproszę o tym, chodźcie, wszystko już jest gotowe. Potem mamy taką sytuację, że ludzie stwierdzili, nie, nie mamy czasu, jesteśmy zajęci swoim życiem. Rozmawialiśmy sobie o tym, jeden kupił pole, drugi brał ślub, jeden tam miał krowę.
Wszyscy byli zajęci swoją codziennością i jakby zapomnieli o tym, że jest uczta, która jest za dara. I oni zostali na nią zaproszeni, żeby wyłączyć swoją apatię dnia codziennego, zajętość dnia codziennego i żeby skorzystać z tego, co ma Bóg. Celem dzisiejszego kazania, i to wam powiem, jest to, żebyśmy wyłączyli swoją apatię i wierzę, że Duch Święty to zrobi. Kto dzisiaj doświadczył wspaniałego uwielbienia? Kto dzisiaj doświadczył wspaniałej modlitwy? Świetnie. To teraz piłka jest po Twojej stronie, ponieważ Bóg już nam to daje. Zrobił dla Ciebie wspaniałą ucztę, żeby wziąć ten pokarm, który masz i zrobić z niego użytek w swoim życiu, zrobić z niego użytek w Królestwie Bożym i zrobić z niego użytek tam, gdzie nie ma światła i zanieść to światło. Okej? W I wieku, wtedy kiedy żył Jezus, zaraz wam powiem, jaki jest punkt, ale w I wieku, kiedy żył Jezus, uczta to było coś więcej niż jedzenie.
O tym sobie też mówiliśmy. To była deklaracja przynależności i honoru. Jak ktoś robił ucztę, tak jak nasze live grupy, jak ktoś robi jedzenie na live grupie, to honoruje ciebie jako gościa i pokazuje ci, należysz tutaj, możesz zjeść za dara. Nie szkoda mi 450 zł wydanych w Lidlu. Chcę, żebyś po prostu zjadł, bo honoruję Cię. Nie znam Cię, może znam Cię dobrze, może jesteś nowy, nowa, ale chcę Cię uhonorować. To samo to znaczy dzisiaj, tylko już o tym tak nie gadamy w stylu. Zapraszam Cię znajomy na obiad i wiadomo, nie mówimy o honorze i przynależności. Cieszę się, że jesteś u mnie w domu. Nie używamy tych górnolotnych słów, ale głębia jest taka sama i w I wieku bardzo to podkreślano. Pierwszy punkt, który wynika z tego, co mówię, jest taki. Nie byłem gotowy, ale On i tak mnie zaprosił. Zaproszenie w Twojej apatii, w której jesteśmy często duchowej, która się pojawia, ono nie zależy od Ciebie.
Ty możesz być zupełnie niegotowy i możesz być w apatii, możesz być obciążony, zajęty, ale Bóg i tak Cię zaprasza. Bóg Cię zaprasza w swojej łasce, w swoim miłosierdziu, w swojej świętości. On wie lepiej od Ciebie zawsze. Możesz odwrócić się do sąsiada i powiedzieć, Bóg wie lepiej. Bóg wie lepiej. Zaproszenie kochani na ucztę, chociaż ludzie nie byli na nią gotowi, oznaczało należysz do mnie, jesteś częścią mojej historii. Pan... gospodarz, ktokolwiek to organizował, czy to była duża uczta, czy skromna uczta, mówił, należysz do mnie, ale w taki sposób przyjacielski. Chcę, żebyś korzystał z dóbr, które mam. I to zaproszenie było bardzo ważne, ponieważ mówił, jesteś częścią mojej historii. Dzielę z tobą moje życie. Więc kogokolwiek zapraszamy i będziemy zapraszać w tym nowym sezonie, chcemy ci powiedzieć, nie jesteś nam obojętny. Chcemy, żebyś był częścią naszego życia.
Ja sobie myślę, Pan Bóg naprawdę ma poczucie humoru i używa humoru do tego, żebyśmy zrozumieli najgłębsze treści. Także jeżeli się zaśmiejecie kiedyś, to potem nie piszcie jednej gwiazdki na Google, że to stand-up, a nie Kościół, tylko ucieszcie się z tego, że Pan Bóg ma poczucie humoru i ludzi, których powołuję do tego, żeby głosili Ewangelię, też mają poczucie humoru. Przyjmijcie to jako dobry znak, że Kościół jest w zdrowym miejscu, skoro potrafi się śmiać. Amen? Amen. Dziękuję za ten głos. Więc tak, ta nasza zajętość, uwaga, tylko coś tłumaczę, nie sprawia, że jesteś złym człowiekiem. To, że masz zajęty kalendarz, nie sprawia, że jesteś złym człowiekiem. Ale, ale, kochani, Jezus mówi, już wszystko jest gotowe, chciałbym, żebyś był tutaj ze mną. Chciałbym, żebyś była tutaj ze mną. Na uczcie, żebyś doświadczyła dobroci Boga. Apatia, rozumiem apatię, ale ja mam coś dobrego dla ciebie.
Potrzebują głębi, więc mamy szansę zaprosić ich na bardzo głęboką ucztę. Zaproszenie, kochani, nie zależy od Twojej gotowości. Nigdy Ty, ani Twoi znajomi, ani Twoja rodzina, ani ludzie, których chciałbyś zaprosić, nie będą gotowi. Tylko zaproszenie zależy od Jego łaski. I kluczowe pytanie, które ludzie sobie często zadają, to to, czy moje priorytety pozwalają mi powiedzieć, że pójdę za Bogiem. Ale ktoś może powiedzieć, pastorze, to nie jest apatia u mnie absolutnie, to jest zmęczenie, ty nie wiesz, ile ja pracuję, nie masz absolutnie zielonego pojęcia o moim życiu, ledwo ogarniam życie, ledwo wiążę koniec z końcem, nie mam przestrzeni na absolutnie żadną duchowość. Mam przestrzeń na TikToczka, ale już absolutnie nie mam przestrzeni na to, żeby duchowo się karmić. A poza tym, czemu Bóg, możemy sobie zadać takie pytanie, wymaga ode mnie decyzji teraz, skoro stworzył mnie w tak zabieganym świecie?
Punkt, który mam na myśli jest taki. Zasypałeś to, zasypałem to, co mi dano, bo się bałem. Coś w swoim życiu zasypałeś z powodu apatii. Być może spróbowałeś życia z Chrystusem na maksa, być może spróbowałeś rozmowy z Bogiem, być może spróbowałeś modlitwy, może spróbowałeś jakiegoś działania Boga w swoim życiu, jakiegoś zaangażowania się we wspólnotę, chodzenia na live grupy, ale się wyłączyłeś, wyłączyłaś. Bo stwierdziłeś, ja nie wiem, czy ja w ogóle jestem w stanie to pomnożyć, ja nie wiem, czy to przyniesie jakieś wymierne owoce, bo my lubimy bardzo wymierne owoce. Lubimy widzieć, jak coś zasieje, to mi wykwitnie od razu. Miałem przyjemność pracować nad swoim ogrodem razem z firmą ogrodniczą w te wakacje, ponieważ jak już, wiecie, mija 20. rocznica ślubu, więc pomyślałem, że mojej żonie zrobię kilka prezentów. Jednym z nich jest ogród. No i to było niesamowite, bo dosłownie jak orali wszystko, tak w trzy dni, oprócz tam wszystkich podłączeń, które potem trwały i w ogóle, w trzy dni posadzili gotowe kwiaty, drzewka i trawkę.
My je zakopujemy. My je zakopujemy, bo jesteśmy przerażeni tym, że jeżeli ja spędzę czas nad tym, jeżeli ja zaryzykuję i oddam i zainwestuję to, co Bóg mi dał, to być może znowu nie będę miał czasu, być może to nie wyjdzie, być może ludzie mnie skrytykują, być może... Być może coś się wydarzy. Dzisiaj zakupujemy swoje talenty pod płaszczykiem perfekcjonizmu. Mam takich przyjaciół. Wypalenia. Mam takich przyjaciół. Porównania się z innymi. Mam takich przyjaciół. I choć niczego nie zniszczyliśmy, Jezus mówi, ale też niczego nie pomnożyłeś. Apatia sprawia, że nic nie mnożysz i nic nie niszczysz. Ci, którzy dużo robią, popełniają dużo błędów, ale też mają większe owoce. I ci są krytykowani zazwyczaj przez tych, którzy nic nie robią. Mówią, aha, popełnił błąd. To jest taka, wiecie, ludzka zawiść.
W tym roku nie będę chodził regularnie do kościoła. w tym roku nie chce wzrostu duchowego, to decydujesz się na stagnację, bo Bóg cię powołuje do absolutnie owocnego życia z Bogiem. Bóg chce zobaczyć wzrost twoich darów, talentów, chce zobaczyć wzrost błogosławieństwa. On to wszystko robi dla nas jako dzieci. Ja chcę widzieć, jak moja córka się rozwija i takie samo serce ma Bóg. On chce widzieć, jak się rozwijamy duchowo. Apatia to jest najgorsza rzecz. Nie miejmy stagnacji. Weźmy to, co mamy i powiedzmy, idę na ucztę. Boże, nie wiem, co z tym robić, ale pomóż mi to pomnożyć. Chcę widzieć, jak moje życie z Tobą rośnie. Chcę widzieć, jak ludzie mnie kształtują wokół, którzy wierzą w Ciebie i chcę być częścią Kościoła, który się rozwija. Wielu z nas zakopuje swoje powołanie przed lękiem, że będziemy ocenieni albo że to nie będzie perfekcyjne. Wiecie, ile razy sabotażysta, to jest takie popularne słowo tych wszystkich psychotiktokerek, mój sabotażysta dzisiaj mi powiedział, że brzydko wyglądam.
Wszystko rozumiem. Kłamstwo. Wielokrotnie mi powiedziało, że się nie nadaję do swojego powołania. Żebym przestał nagrywać jakieś instastory, żebym przestał mówić o rzeczach, które są ważne. I często się nad tym łapię i myślę, nie, nie nagram. Zobacz, jak ja wyglądam. Krzywy ząb. Nagle mi się przypomina, że mam krzywy ząb. Przez cztery tygodnie mi nie przeszkadza, ale nagle się uśmiechnę i myślę, o kurde, krzywy ząb. Mam go cały czas. Ale są dni, kiedy po prostu Pan Bóg rozpala we mnie to, żebym zrobił coś konkretnego i wtedy myślę sobie, nie mam sympatii z moją opatią, a są momenty, w którym lęk mi mówi, wiesz, zobacz Maciek, jaki masz krzywy ząb. Kto będzie słuchał pastora z krzywym zębem? Wiecie, jakie są głupie kłamstwa? Maciek, jesteś brzydki. Zobacz, jak Maciek... No spójrz na siebie, Maciek. Nagrałem coś sensownego ostatnio i sympatia, apatia siedząca na moim ramieniu powiedziała Maciek, zobacz jakie masz wory pod oczami, weź ty się zastanów.
Bo wejście, kochani, do sali uczty weselnej zamykano, gdy zaczynała się ceremonia. Więc jak Pan Młody wszedł, to zamykano salę weselną i już nikt, nawet spóźniony gość, nie mógł wejść. I o tym jest ta przypowieść. Wszystkie panny czekały na tego oblubieńca, ale tylko część miała oliwę w lampach. Tylko część była gotowa, żeby te lampy im nie zgasły. I to mocny obraz duchowej ospałości, apatii, którą prezentujemy często, kiedy oddalamy się od Boga, szczególnie po wakacjach, myślimy sobie, a zaczyna się nowy sezon, pewnie znowu będą w live się mówili o tym, żeby się włączyć, żeby pójść na live grupę, żeby się gdzieś tam zakorzenić, jak oni to mówią, zakorzenić, zakorzeń się, zakorzeń. Ja mówię, zakorzeń się, wyłącz apatię, oczywiście, że tak. I to mocny obraz, kochani, duchowej ospałości. Można być fizycznie blisko Jezusa, ale nie mieć w sobie Jego życia.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Kolejne kazanie z serii Słuchajcie a Znajdziecie! Słowem dzielił się z nami pastor Maciej Liziniewicz.