Sympatia, apatia (24.08.2025)
Kolejne kazanie z serii Słuchajcie a Znajdziecie! Słowem dzielił się z nami pastor Maciej Liziniewicz.
Cześć! Słuchasz właśnie podcastu Kościoła Live. Wierzymy, że ten odcinek zainspiruje Cię do najlepszego i ekscytującego życia. Więcej informacji o naszym kościele, wszystkie przydatne linki oraz nasze profile w social mediach znajdziesz w opisie. Jeśli cenisz sobie nasz podcast lub czujesz się częścią naszej wirtualnej kościelnej rodziny, możesz wesprzeć ten projekt przekazując nam darowiznę, do której link znajdziesz w opisie odcinka. Dzięki Twojemu wsparciu będziemy mogli tworzyć ten podcast jeszcze lepiej i docierać do jeszcze szerszej grupy odbiorców. i mam dla Was kazanie, które jest idealne na koniec tego wakacyjnego sezonu, ponieważ tytuł tego kazania to Sympatia Apatia. Każdy z nas potrafi zaprzyjaźnić się ze swoją apatią niemal do tego stopnia, że zamienia ją w sympatię.
Chcemy, żebyś był częścią naszej wspólnoty. Chcemy, żebyś doświadczył dobroci Boga. Przy powieści, której nie będziemy czytać, bo już ją czytaliśmy w lipcu, wszyscy zaproszeni byli na liście, ale w kluczowym momencie każdy znalazł ważniejszą sprawę. Tak jak mówię, pole, krowa, ślub. I to nie są źli ludzie, i to nie byli źli ludzie, to trzeba pamiętać, to po prostu byli rozproszeni ludzie przez pole, krowę, ślub. I dziś to my jesteśmy rozproszeni przez wiele rzeczy. One są pożyteczne, tak jak krowa, pole i ślub, ale mogą nas rozpraszać. Na przykład jesteśmy dzisiaj rozproszeni przez kalendarze, dzieci, media społecznościowe, kredyty, scrollowanie do drugiej w nocy, a Jezus mówi, to już wszystko jest gotowe. Ja wiem, że jesteś zajęty. Wiecie, ktoś ostatnio napisał taki haniebny troszeczkę... sms w stosunku do naszego Kościoła, że to jest właściwie nie Kościół, tylko stand-up.
Ja sobie myślę, Pan Bóg naprawdę ma poczucie humoru i używa humoru do tego, żebyśmy zrozumieli najgłębsze treści. Także jeżeli się zaśmiejecie kiedyś, to potem nie piszcie jednej gwiazdki na Google, że to stand-up, a nie Kościół, tylko ucieszcie się z tego, że Pan Bóg ma poczucie humoru i ludzi, których powołuję do tego, żeby głosili Ewangelię, też mają poczucie humoru. Przyjmijcie to jako dobry znak, że Kościół jest w zdrowym miejscu, skoro potrafi się śmiać. Amen? Amen. Dziękuję za ten głos. Więc tak, ta nasza zajętość, uwaga, tylko coś tłumaczę, nie sprawia, że jesteś złym człowiekiem. To, że masz zajęty kalendarz, nie sprawia, że jesteś złym człowiekiem. Ale, ale, kochani, Jezus mówi, już wszystko jest gotowe, chciałbym, żebyś był tutaj ze mną. Chciałbym, żebyś była tutaj ze mną. Na uczcie, żebyś doświadczyła dobroci Boga. Apatia, rozumiem apatię, ale ja mam coś dobrego dla ciebie.
Ja jestem bardzo niedoskonały. Bardzo. Mam bardzo wiele takich rzeczy, które są strasznie dysfunkcyjne, ale co Pan Bóg mnie zaprosił. Wziąłem, stoję, jestem, żyję. Używa mnie Pan Bóg. I ciebie też będzie używał, tylko po prostu przestań patrzeć na swoje niedoskonałości. I w świecie przyładowanym informacjami, które dzisiaj mamy i powiadominiami, które macie na telefonikach, najłatwiej jest przeoczyć największe zaproszenie, czyli zaproszenie od Boga. Bo nie mam czasu na Kościół, nie mam czasu na wspólnotę. Nie mam czasu, żeby eksplorować i eksperymentować i zanurzyć się więcej w tą duchową głębię. Wolę to moje płytkie scrollowanie. To jest niestety coś, co się z nami dzieje. My jesteśmy wręcz oziębieni na głębie. I dzisiaj chciałbym wam powiedzieć, że jeżeli jesteś częścią wspólnoty, jeżeli zapraszasz ludzi, jeżeli wiesz, że oni potrzebują głębi, bo ludzie potrzebują głębi, bo ludzie są przerażeni tym, jak czasami płytka jest informacja i to, co do nich dociera.
W tym roku nie będę chodził regularnie do kościoła. w tym roku nie chce wzrostu duchowego, to decydujesz się na stagnację, bo Bóg cię powołuje do absolutnie owocnego życia z Bogiem. Bóg chce zobaczyć wzrost twoich darów, talentów, chce zobaczyć wzrost błogosławieństwa. On to wszystko robi dla nas jako dzieci. Ja chcę widzieć, jak moja córka się rozwija i takie samo serce ma Bóg. On chce widzieć, jak się rozwijamy duchowo. Apatia to jest najgorsza rzecz. Nie miejmy stagnacji. Weźmy to, co mamy i powiedzmy, idę na ucztę. Boże, nie wiem, co z tym robić, ale pomóż mi to pomnożyć. Chcę widzieć, jak moje życie z Tobą rośnie. Chcę widzieć, jak ludzie mnie kształtują wokół, którzy wierzą w Ciebie i chcę być częścią Kościoła, który się rozwija. Wielu z nas zakopuje swoje powołanie przed lękiem, że będziemy ocenieni albo że to nie będzie perfekcyjne. Wiecie, ile razy sabotażysta, to jest takie popularne słowo tych wszystkich psychotiktokerek, mój sabotażysta dzisiaj mi powiedział, że brzydko wyglądam.
Można być fizycznie blisko Jezusa, możesz chodzić do kościoła, ale oliwa Ci się już dawno skończyła. Kto Ci nie dolał oliwy? Twoja relacja z Duchem Świętym. Potrzebujesz naprawdę mocy Ducha Świętego Oliwy, która sprawia, że kochasz lepiej ludzi, kochasz lepiej siebie, kochasz lepiej Boga. Jesteś w stanie udźwignąć więcej, kiedy masz Ducha Świętego. Masz Jego życie. Dzisiaj to my śpiewamy sobie w niedzielę. Znamy teksty piosenek albo nie znamy, ale zazwyczaj znamy, bo się wyświetlają. Ale wiecie co? Jest oliwa w niedzielę, a poniedziałek już jest suchutki. Już jest suchutki. Oliwy, czyli symbolu obecności Ducha Świętego, nie da się pożyczyć na ostatnią chwilę. Trzeba o nią dbać. Musisz chodzić w życiu wspólnoty, musisz powiedzieć, chcę więcej, chcę się zakorzenić, chcę pójść na live grupę w tym nowym sezonie, chcę dołączyć do kursu Alfa, chcę się dowiedzieć więcej o Bogu, o Jezusie i o tym, co mam robić, żeby żyć owocnie.
Chcę przychodzić regularnie na nabożeństwa, chcę służyć w Kościele. Ja potrzebuję wspólnoty, potrzebuję praktycznie się włączyć. Tego potrzebuje. Nie da się pożyczyć oliwy na ostatnią chwilę. Nie możesz być po prostu last minute Christian. W starożytnym Izraelu, kochani, wesela były centralnym wydarzeniem społecznym. Rozumiecie? Spóźnienie oznaczało wykluczenie na zawsze. Traktowano bardzo poważnie to, że nie pilnowałeś tego, żeby być gorliwym na najważniejszym wydarzeniu społecznym. A potem przychodzimy często do kościoła i myślimy sobie, nie wiem, gdzie się tak jakoś Bóg do mnie mówi. Bóg zawsze do Ciebie mówi, tylko po prostu oliwy Ci zabrakło. Nie w głowie, tylko mówię o duchowej oliwie. Możesz być w kościele, ale to nie znaczy, że twoja lampa płonie. Niestety religijne nawyki nie zastąpią żywej relacji z Bogiem. Chodzenie do kościoła, bo znajomi chodzą, nie sprawi, że będziesz płonął dla Boga, który cię powołał do wspaniałego życia.
To też już mówiłem w lipcu. Przesłuchajcie sobie tych kazań. I ten figowiec miał przynosić owoce wiary. On miał pokazać, że jeżeli figowiec kwitnie, to z Izraelem będzie dobrze. Jak figowcy mają gorszy sezon, to znaczy, że będzie źle z Izraelem. Drzewo, które nie rodziło owocu przez trzy lata pod rząd, było uważane za bezużyteczne. I właściciel miał prawo je wyciąć. Jezus pokazuje nam cierpliwość Boga. Daje czas. Jezus zawsze nam daje czas. Już trzy lata jestem w tym kościele. Chodzę, korzystam. Rok jestem już, alfę skończyłem rok temu, chodzę, korzystam. Ale Bóg naprawdę Cię nie powołuje do tego, żebyś po prostu siedziała i siedział i korzystała i korzystał. Bóg Cię powołuje do tego, żebyś naprawdę zaczął wydawać owoc, który zbuduje innych, nakarmi innych, przyciągnie innych spoza.
I czasami Bóg dopuszcza trudne sezony, żeby obudzić w nas życie. Masz trudny sezon, Bóg chce przez ten trudny sezon obudzić w tobie życie. Ja miałem trudny sezon w te wakacje, nie ukrywam. Miałem kilka wydarzeń życiowo-rodzinnych, które gdzieś mnie poturbowały we łbie. W głowie, żeby przełaniało to ładniej. Ale to też jest sezon nawożenia. Sezon nawożenia, który może być twoją największą szansą. Żebyś się opamiętała, opamiętał i powiedział, dziękuję ci Boże. za te perturbacje. Niech one sprawią, że będę jeszcze silniejsza i silniejszy w Tobie. Niech one sprawią, że naprawdę zacznę doceniać to, co próbujesz mi dać. Bo dajesz mi wspaniałą wspólnotę, wspaniały Kościół, a zaangażuję się, zasieję. Będę bardziej hojny. Zrozumiem moją wierność i moją wdzięczność za to miejsce. I czy to jest możliwe dzisiaj, kochani, że ten czas jest Twoją ostatnią szansą na owoc?
Ja rozumiem, że są takie myśli, że się zdarzają. Tylko chcę wam powiedzieć, kochani, to nie jest mój Kościół. Twoje życie nie należy do mnie. Ja tylko mówię, tak jak każdy z nas dzieli się tym, co jest w Ewangelii. I Ewangelia zachęca nas do tego, żebyśmy nie marnowali czasu. To nie jest presja. To jest perspektywa tego, co Bóg chce zrobić w swoim życiu. Bóg daje czas, bo wierzy, że możesz wydać owoc. Wstańmy, kochani. Mamy nadzieję, że ten odcinek Cię zainspirował. Nowe odcinki ukazują się co tydzień.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Kolejne kazanie z serii Słuchajcie a Znajdziecie! Słowem dzielił się z nami pastor Maciej Liziniewicz.