ZABÓJCA TEJ RODZINY DŁUGO POZOSTAWAŁ NA WOLNOŚCI | Podcast kryminalny
#polskaW tym odcinku podcastu kryminalnego przedstawiam Państwu sprawę rodziny McStay.Instagram: https://www.instagram.com/kryminaliaFacebook: https://www.facebook.com/kryminalia
Dzień dobry wieczór wszystkim słuchaczom. Ja mam na imię Kuba i prowadzę podcast Kryminalia. Zapraszam Was na dzisiejszy odcinek, w którym weźmiemy na tapet jedną z najgłośniejszych zagadek kryminalnych ostatnich lat. Rodzina McStayów, 40-letni Joseph i jego 43-letnia żona Summer oraz ich dwaj synowie, 4-letni Gianni i 3-letni Joseph Junior zaginęła 4 lutego 2010 roku. Przedstawię Wam tę sprawę w sposób szczegółowy i chronologiczny. Od tła społeczno-kulturowego życia rodziny, przez okoliczności zaginięcia i wieloletnie śledztwo, po proces sądowy zakończony wyrokiem.
A teraz powróćmy już do tematu dzisiejszego odcinka. Falbrook to niewielka miejscowość w północnej części hrabstwa San Diego w Kalifornii. To miasto zamieszkiwane przez około 32 tysiące ludzi znane jest przede wszystkim z plantacji awokado. Z tego też powodu określa się je mianem światowej stolicy awokado. Joseph i Summer McStayowie przeprowadzili się do nowego domu wraz z dziećmi w 2009 roku. Szukając spokojnego miejsca do wychowywania synów, zdecydowali się zamieszkać właśnie we wspomnianym Fallbrook. Joseph McStay prowadził własną firmę Earth Inspired Product, zajmującą się projektowaniem i sprzedażą ozdobnych fontan i wodospadów do wnętrz.
Był przedsiębiorczy i kreatywny, odnosił bowiem spore sukcesy na rynku dekoracji ogrodowych i domowych. Jego żona Summer McStay z domu Virginia Lisa Aranda, lecz wcześniej znana też pod nazwiskiem Summer Martelli, posiadała licencję agenta nieruchomości, lecz po przeprowadzce skoncentrowała się na prowadzeniu domu i opiece nad dziećmi. Znajomi opisywali McStayów jako kochającą się rodzinę, wiodącą zwyczajne, szczęśliwe życie. Ponieważ przeprowadzili się zaledwie kilka miesięcy wcześniej, nadal trwały prace wykończeniowe i urządzanie nowego domu. Wnętrza były jeszcze częściowo nieumeblowane, a Summer zajmowała się drobnymi remontami i dekorowaniem pomieszczeń. Relacje rodzinne McStayów były dość bliskie.
Czwartek 4 lutego 2010 roku zapowiadał się w rodzinie McStayów jak każdy inny, zupełnie zwyczajny dzień. Joseph miał po południu umówione spotkanie biznesowe, o czym wspomniał w rozmowie telefonicznej z ojcem. Spotkał się tego dnia również ze swoim wspólnikiem biznesowym Charlesem Chase'em Merrittem, aby omówić sprawy związane z firmą. Merit współpracował z nim przy produkcji Fontan. Summer natomiast zajmowała się domem. Wiadomo, że rozmawiała przez telefon ze swoją siostrą, która niedawno urodziła dziecko. Nic nie wskazywało na to, by miało się zdarzyć coś niezwykłego czy niepokojącego. Niestety, tego dnia czteroosobowa rodzina McStayów rozpłynęła się w powietrzu.
Podwieczór kamera monitoringu sąsiada zarejestrowała fragment dolnej części pojazdu przejeżdżającego ulicą w okolicy domu McStayów około godziny 19.47. Analiza nagrania zasugerowała, że był to biały rodzinny SUV Isuzu Trooper z 1996 roku. Na nagraniu nie było widać pasażerów ani kierowcy, ale był to ostatni znany moment, gdy pojazd McStayów widziano w pobliżu ich domu. Niedługo potem o godzinie 20.28 z telefonu komórkowego Josepha wykonano połączenie do wspólnika Chase'a Merritta. Merritt nie odebrał telefonu. Mężczyzna zeznał później, że zignorował połączenie, ponieważ oglądał wówczas film.
Brat Josepha, Michael McStay, mieszkał kilka godzin drogi dalej, ale w obliczu braku kontaktu postanowił pojechać do Fallbrook, sprawdzić sytuację. 13 lutego 2010 roku, a więc 9 dni po zaginięciu, Michael przybył do domu brata przy Avocado Vista Lane. Na posesji zauważył niepokojący znak. W ogrodzie błąkały się bowiem dwa psy należące do rodziny. Zwierzęta były głodne i spragnione, co wskazywało, że nikt się nimi nie opiekował od dłuższego czasu. Dom z zewnątrz wydawał się zamknięty, lecz Michael znalazł otwarte okno z tyłu budynku. Wszedł ostrożnie do środka, wzywając brata i jego rodzinę, lecz w środku panowała jedynie cisza.
Ten trop w połączeniu z odnalezieniem auta przy granicy spowodował, że śledczy zaczęli poważnie rozważać hipotezę dobrowolnego wyjazdu rodziny do Meksyku. Weryfikując tę możliwość 5 marca 2010 roku, policja opublikowała nagranie z kamery monitoringu przejścia granicznego dla pieszych w San Isidro, zarejestrowane wieczorem 8 lutego 2010 roku. Na nagraniu widać czteroosobową rodzinę, w tym dwoje małych dzieci przechodzącą pieszo przez granicę ze Stanów Zjednoczonych do Meksyku. Postacie na filmie są dość niewyraźne, ale widok mężczyzny trzymającego za rękę chłopca, kobiety obok z drugim dzieckiem oraz ogólny wygląd, wzrost i sylwetki pasowały do McStayów.
Dla części obserwatorów był to sygnał potwierdzający, że rodzina mogła dobrowolnie opuścić kraj. Mimo braku pewności co do tożsamości osób z nagrania, władze postanowiły nie wykluczać scenariusza ucieczki. 19 lutego 2010 roku Nadługo przed odnalezieniem nagrania, ale po zlokalizowaniu samochodu, policja zgłosiła rodzinę McStayów jako zaginioną do Interpolu i poinformowała służby międzynarodowe o możliwości wyjazdu rodziny za granicę. Sprawa McStayów trafiła też do mediów. Apele o pomoc w odnalezieniu rodziny ukazywały się w prasie i telewizji w całym kraju. Krewni, zwłaszcza rodzice Josepha i Summer, z jednej strony łapali się nadziei, że może faktycznie rodzina gdzieś się ukrywa lub wyjechała i jest cała i zdrowa.
Z drugiej zaś mieli poważne wątpliwości co do teorii dobrowolnego wyjazdu. Ojciec Josepha Patrick McStay oraz matka Summer argumentowali, że Joseph i Summer raczej nie zdecydowaliby się na wyjazd do Meksyku spontanicznie, zwłaszcza z małymi dziećmi. Znali bowiem ich ostrożność. Rodzina unikała podróży do Meksyku ze względu na ówczesne zagrożenie związane z wojnami karteli narkotykowych i doniesieniami o przemocy w rejonach przygranicznych. Ponadto w banku na kontach McStayów pozostało ponad 100 tysięcy dolarów, których nie wypłacono przed zniknięciem. Gdyby planowali ucieczkę lub nowy start, zapewne sięgnęliby po te środki finansowe. Paszport Summer również budził wątpliwości.
Sprawa została przekazana pod nadzór FBI, które dołączyło do poszukiwań wiosną 2010 roku, lecz brak było nowych, konkretnych tropów. W kolejnych miesiącach pojawiały się sporadyczne zgłoszenia rzekomych widzeń rodziny. Ktoś twierdził, że widział podobną rodzinę w jednym z kurortów w Meksyku, inni donosili o spotkaniu Josepha w Ameryce Środkowej. Każdy z takich śladów był weryfikowany, ale żaden nie potwierdził się w sposób jednoznaczny. Równocześnie zaczęły mnożyć się spekulacje medialne i teorie tworzone przez tzw. internetowych detektywów. Sprawa rodziny McStayów stała się tematem licznych dyskusji na forach i blogach poświęconych zaginięciom. Rick Baker, lokalny dziennikarz radiowy z San Diego, przeprowadził dziesiątki własnych rozmów z ludźmi znającymi McStay'ów.
Jeździł nawet ich śladem do Belize, Dominikany czy Haiti w poszukiwaniu tropów, a w 2013 roku wydał książkę pt. No Good Vice – The Mysterious Disappearance of the McStay Family, co można przetłumaczyć jako Żadnych Pożegnań – tajemnicze zniknięcie rodziny McStay'ów. W publikacji tej Baker wysunął kontrowersyjną hipotezę, jakoby to Summer miała zamordować męża i dzieci, po czym uciec. Wskazywał między innymi na zmiany nazwisk Summer i rzekome problemy natury psychicznej. Te sensacyjne teorie nie miały jednak poparcia w dowodach. Mimo braku przełomu, sprawa McStayów regularnie pojawiała się w mediach przez kolejne lata, a rodziny ofiar, zwłaszcza Patrick McStay, apelowały by nie zapominać o poszukiwaniach.
Merritt utrzymywał, że nie wie nic o dalszym losie rodziny i wręcz wyrażał chęć pomocy. Ojciec Josepha, Patrick, pytany w tamtym okresie, czy podejrzewa Merritta o udział w zaginięciu, odpowiadał – muszę wierzyć Chase'owi, bo mój syn mu ufał. Czy myślę, że Chase jest zamieszany? Nie sądzę i mam nadzieję, że nie. Mimo różnych podejrzeń i tropów, do jesieni 2013 roku nie znaleziono żadnych dowodów ani śladów pozwalających wyjaśnić, co stało się z McStayami. Sprawa była praktycznie zamrożona, choć formalnie FBI i szeryfowie kontynuowali dochodzenie. Przełom nastąpił niespodziewanie dopiero pod koniec 2013 roku dzięki przypadkowemu odkryciu daleko od Fallbruck.
Wstępnie oceniając ubrania i przedmioty znalezione przy zwłokach, między innymi ubranka dziecięce i biżuterię, śledczy przypuszczali, że mogą mieć do czynienia z poszukiwaną rodziną McStayów. Wiadomość o odkryciu czterech ciał na pustyni szybko dotarła do krewnych. Ojciec zaginionego Josepha odebrał tego dnia telefon od śledczych z informacją o odnalezieniu szczątków i prawdopodobnym przełomie w sprawie. Dwa dni później, 13 listopada 2013 roku, przeprowadzono badania, wykorzystując między innymi dokumentację dentystyczną, I oficjalnie potwierdzono, że odnalezione szczątki należą do Josepha i Summer McStay oraz ich dwóch synów. Informacja ta została publicznie ogłoszona podczas konferencji prasowej szeryfa hrabstwa San Bernardino.
Sprawa McStayów, dotychczas traktowana jako zaginięcie, stała się śledztwem w sprawie poczwórnego morderstwa. Już wstępne oględziny miejsca zbrodni dostarczyły ważnych dowodów. W jednym z grobów, oprócz szczątków Samer i jednego z chłopców, znaleziono zakopany, ciężki przedmiot – młot kowalski o wadze około 3 kg. Był to tzw. młot ślusarski. Narzędzie to było splamione i uszkodzone, co wskazywało, że mogło być użyte jako narzędzie zbrodni. Sekcje zwłok, na ile pozwalał ich stan, wykazały, że wszystkie ofiary zginęły od silnych urazów zadanych tępym narzędziem. Obrażenia czaszek były bowiem bardzo rozległe, szczególnie u dzieci. Według późniejszych zeznań biegłych, jedno z dzieci doznało co najmniej siedmiu uderzeń w głowę.
Czaszka Summer również miała pęknięcia świadczące o silnych ciosach. Z kolei przy szkielecie Josepha znaleziono owinięty wokół kości szyjnych fragment białego przedłużacza elektrycznego, co sugeruje, że mógł on zostać unieruchomiony lub duszony przed śmiercią. Wszystkie te fakty potwierdzały brutalny charakter zbrodni. Śledczy ogłosili, że rodzina została pobita na śmierć i że prawdopodobnym narzędziem mordu był znaleziony młot. Co istotne, detektywi z hrabstwa San Bernardino poinformowali, że ich zdaniem zabójstwa dokonano w domu McStayów w Fallbruck. To tam ofiary miały zostać zaatakowane, a następnie ich ciała przewieziono na pustynię. Świadczyć o tym miał fakt, że na miejscu znaleziska nie było śladów sugerujących mord, poza szczątkami i młotem.
Rodzina zniknęła przecież z własnego domu bez śladów walki, co mogło oznaczać, że zostali zaskoczeni i na przykład obezwładnieni, po czym zabici, a ślady zatarte. Policja hrabstwa Sandiego nigdy wcześniej oficjalnie nie stwierdziła, iż w domu doszło do zbrodni. Nie było bowiem oczywistych dowodów ku temu podczas przeszukań. Ale po odkryciu grobów, nowi prowadzący sprawę przychylili się do teorii, że morderca zaatakował McStayów w ich własnym domu. Ze względu na dobro śledztwa, władze nie ujawniały publicznie szczegółów dotyczących motywu ani podejrzanych, ale zapewniały, że intensywnie pracują nad zebraniem dowodów i wkrótce wyjaśnią, kto stoi za tą okrutną zbrodnią.
Wiadomość o odnalezieniu ciał McStayów wstrząsnęła lokalną społecznością i całym krajem. Wielu ludzi, którzy śledzili sprawę od lat, miało nadzieję, że rodzina może jednak żyje gdzieś za granicą. Odkrycie grobów przekreśliło tę nadzieję. Media ogólnokrajowe, od CNN po People Magazine, szeroko relacjonowały przełom w sprawie. Publicznie wyrażano smutek i oburzenie skalą przemocy, jaka dotknęła tę idealną amerykańską rodzinę. Podczas konferencji prasowej, na której ogłoszono identyfikację ofiar, obecny był m.in. Michael McStay, brat Josepha. W imieniu rodziny podziękował on wszystkim zaangażowanym w poszukiwania i śledztwo oraz stwierdził ze wzruszeniem, ulga, że ich odnaleziono daje nam siłę.
Teraz przynajmniej spoczywają razem, w lepszym miejscu. Mężczyzna przyznał, że ostatnie lata były dla bliskich drogą przez mękę, a wiadomość o odnalezieniu brata z rodziną, choć tragiczna, kończy okres niepewności najgorszy dla każdej rodziny osób zaginionych. Zupełnie odmienną reakcję miał Patrick McStay, ojciec Josepha. Choć również przeżywał żałobę, nie krył gniewu wobec tego, jak prowadzono śledztwo w pierwszych latach. Zaraz po potwierdzeniu tożsamości ciał, Patrick publicznie skrytykował Departament Szeryfa Hrabstwa Sandiego, który prowadził sprawę zaginięcia do 2013 roku za rzekome zaniechania. Wiedziałem, że to schrzanili, mówił dosadnie w wywiadzie, zarzucając śledczym Sandiego, że od początku źle poprowadzili sprawę.
Pojawiły się pytania, czy gdyby od początku traktowano zaginięcie jako potencjalne morderstwo, np. badając dokładniej otoczenie ofiar, finanse czy współpracowników, to sprawcę ujęto by wcześniej. Teraz, po ujawnieniu zbrodni, presja na szybkie wskazanie winnych i postawienie ich przed sądem była ogromna. Gdy tylko potwierdzono, że ofiary to rodzina McStayów, śledztwo nabrało tempa. Śledczy z San Bernardino od razu skupili się na ponownej analizie wszystkich dowodów zgromadzonych wcześniej przez policję z San Diego oraz na szukaniu nowych tropów. Do dyspozycji mieli między innymi samochód McStayów jako potencjalny dowód rzeczowy. Wcześniej bowiem auto było przebadane tylko pod kątem poszlak wskazujących na pobyt rodziny w Meksyku.
Obaj mężczyźni zostali ostatecznie oczyszczeni z podejrzeń we wczesnej fazie śledztwa, po odnalezieniu ciał. W centrum uwagi pozostawał zatem Chase Merritt i z każdym tygodniem dochodziło przeciw niemu więcej obciążających informacji. Analiza finansowa wykazała, że w dniach tuż po zniknięciu McStayów, między 5 a 8 lutego 2010 roku, Merritt wypisał z konta firmowego Josepha kilka czeków na swoją rzecz na łączną sumę ponad 21 tysięcy dolarów. Pieniądze te następnie spieniężył, a znaczną ich część szybko przegrał w lokalnych kasynach, gdzie regularnie bywał. Miał bowiem problem z hazardem. Śledczy ustalili, że Merritt od pewnego czasu borykał się z poważnymi trudnościami finansowymi.
Według ich teorii, Chase Merritt zaplanował zabójstwo rodziny McStayów z premedytacją, a celem było uzyskanie korzyści finansowych. Mężczyzna chciał usunąć długi wobec Josepha i wyłudzić pieniądze z jego firmy. Merritt 4 lutego 2010 roku spotkał się z Josephem na lunchu, gdzie najpewniej wybadał wówczas sytuację lub uśpił czujność ofiary. Wieczorem mógł wrócić do domu McStayów lub umówić się tam z Josephem pod jakimś pretekstem. Być może rodzina wpuściła go do środka, znając go i ufając mu. Wtedy mógł dokonać brutalnego ataku na domowników. Być może najpierw atakując Josepha, który był największym zagrożeniem fizycznym dla napastnika, a następnie Summer i dzieci, likwidując świadków.
Sygnał telefonu mężczyzny zarejestrowano bowiem w pobliżu Victorville, krótko po zaginięciu McStayów. Po ukryciu zwłok, Merritt prawdopodobnie wyruszył w drogę powrotną na południe. Aby zmylić tropy, postanowił porzucić samochód McStayów w San Isidro przy granicy meksykańskiej. Zapewne liczył, że śledczy uznają, iż rodzina uciekła do Meksyku. Istotnie, jak wiemy, tak się stało. Hipoteza o dobrowolnym wyjeździe odsunęła podejrzenia od ewentualnego morderstwa na długi czas. Co więcej, podejrzewano, że to Merit mógł na komputerze rodziny dokonać podejrzanych wyszukiwań dotyczących wyjazdu do Meksyku i lekcji hiszpańskiego, by stworzyć fałszywe poszlaki. Po porzuceniu auta Merit wrócił do swojego domu.
Przez następne dni, jak wykazano, spieniężył czeki z konta ofiary i korzystał z pieniędzy. Zachowywał się tak, jakby był pewien, że Joseph nie żyje i nikt nie zgłosi kradzieży z konta. Podczas dalszego śledztwa na jaw wychodziły kolejne elementy układanki. Odkryto między innymi, że Merit w rozmowach z innymi osobami jeszcze przed odnalezieniem ciał wyrażał się o Summer negatywnie, sugerując np. że miała problemy z gniewem i mogła być zdolna do zrobienia krzywdy rodzinie. W styczniu 2014 roku, jeszcze przed swoim aresztowaniem, Merritt mówił nawet mediom, że zamierza napisać książkę o rodzinie McStayów, w której zamierza ujawnić prawdę, co odebrano jako próbę odwrócenia uwagi od siebie i zdyskredytowania ofiar.
Bliscy McStayów stanowczo odrzucili te rewelacje, nazywając je bezpodstawnymi i rozpaczliwymi. Z perspektywy organów ścigania, zachowanie Merita, jego publiczne wypowiedzi, finansowe motywy, kłamstwa i ślady biologiczne układały się coraz wyraźniej w obraz podejrzanego numer jeden. Zgromadzone dowody dały śledczym podstawy, by podjąć zdecydowane działania. 5 listopada 2014 roku, niemal dokładnie rok po odkryciu szczątków, detektywi z Wydziału Szerufu Hrabstwa San Bernardino dokonali zatrzymania Charlesa Chase'a Merritta. Aresztowania dokonano po cichu, wcześniej przez kilka dni obserwując podejrzanego, aby zapobiec jego ewentualnej ucieczce. Głównym argumentem we wniosku o areszt było wspomniane DNA Merita znalezione na kierownicy Suva McStayów, co bezpośrednio łączyło go ze sprawą.
W kwietniu 2018 roku złożyła np. wniosek o wykluczenie z procesu ksiąg i rejestrów finansowych Josepha McStaya, argumentując, że to tzw. dowody zesłyszenia i nie powinny być dopuszczone. Sąd jednak większość tych wniosków oddalił, dopuszczając kluczowe materiały. Po wielu przesunięciach terminów, 7 stycznia 2019 roku w końcu rozpoczął się proces Charlesa Chase'a Merritta przed sądem w San Bernardino. Proces ten przyciągnął ogromne zainteresowanie. Na sali sądowej pojawiali się dziennikarze z całego kraju, a przebieg transmitowano i komentowano szeroko w mediach, m.in. w formie podcastów. Ławę przysięgłych stanowiło 12 obywateli hrabstwa, którzy mieli ocenić winę na podstawie przedstawionych dowodów.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kuba przedstawia zagadkę kryminalną dotyczącą zaginięcia rodziny McStayów oraz prosi o wsparcie w formie lajkowania, komentowania i udostępniania treści.
Kuba opisuje rodzinę McStayów, ich przeprowadzkę do Fallbrook i codzienność domową.
Kuba opisuje zaginięcie rodziny McStayów 4 lutego 2010 roku, w tym nagłe zniknięcie i znalezienie psów w ogrodzie.
Kuba opisuje przeszukanie domu McStayów i znalezienie śladów pośpiesznego wyjścia.
Kuba opisuje hipotezę o dobrowolnym wyjazdzie rodziny McStayów do Meksyku i jej weryfikację.
Kuba opisuje nagranie z przejścia granicznego, które potwierdza teorię dobrowolnego wyjazdu.
Kuba omawia teorie i spekulacje na temat zaginięcia rodziny McStayów, w tym role Charlesa Merritta.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
#polskaW tym odcinku podcastu kryminalnego przedstawiam Państwu sprawę rodziny McStay.Instagram: https://www.instagram.com/kryminaliaFacebook: https://www.facebook.com/kryminalia