ZABÓJCA TEJ RODZINY DŁUGO POZOSTAWAŁ NA WOLNOŚCI | Podcast kryminalny
#polskaW tym odcinku podcastu kryminalnego przedstawiam Państwu sprawę rodziny McStay.Instagram: https://www.instagram.com/kryminaliaFacebook: https://www.facebook.com/kryminalia
Czwartek 4 lutego 2010 roku zapowiadał się w rodzinie McStayów jak każdy inny, zupełnie zwyczajny dzień. Joseph miał po południu umówione spotkanie biznesowe, o czym wspomniał w rozmowie telefonicznej z ojcem. Spotkał się tego dnia również ze swoim wspólnikiem biznesowym Charlesem Chase'em Merrittem, aby omówić sprawy związane z firmą. Merit współpracował z nim przy produkcji Fontan. Summer natomiast zajmowała się domem. Wiadomo, że rozmawiała przez telefon ze swoją siostrą, która niedawno urodziła dziecko. Nic nie wskazywało na to, by miało się zdarzyć coś niezwykłego czy niepokojącego. Niestety, tego dnia czteroosobowa rodzina McStayów rozpłynęła się w powietrzu.
Dobrowolnie poddał się nawet badaniu wariografem, które, jak twierdził, przeszedł pomyślnie. Z czasem wyszły jednak na jaw fakty z jego przeszłości, rzucające cień podejrzeń. Dokumenty sądowe ujawniły, że Merritt był wcześniej karany. Miał na koncie wyroki za kradzieże i paserstwo. Między innymi w 2001 roku został skazany za kradzież sprzętu spawalniczo-wiertniczego wartego 32 tysiące dolarów z firmy w Kalifornii. Znajomy Merita w rozmowie z reporterem lokalnych wiadomości powiedział wprost, policja powinna mu się przyjrzeć oraz każdemu kto jest z nim związany. Merit stanowczo zaprzeczał, by miał cokolwiek wspólnego ze zniknięciem rodziny. Twierdził, że 4 lutego 2010 roku spędził z Josephem ponad godzinę na omówieniu interesów i że ostatni raz rozmawiał z nim telefonicznie, gdy Joseph wracał wieczorem do domu.
Śledczy wzięli pod lupę zwłaszcza dotychczasowe zeznania Merritta. Analizując nagrania jego wywiadów z 2010 roku zauważyli coś niepokojącego. Merit mówiąc o Josephie używał czasu przeszłego. Na przykład powiedział, Joseph był moim najlepszym przyjacielem. Mimo, że w tamtym momencie rodzina była oficjalnie jedynie zaginiona, gdyż nikt nie wiedział jeszcze o ich śmierci. Taki lapsus mógł sugerować, że Merit wiedział lub przeczuwał najgorsze zanim było to wiadome publicznie. W toku dalszego dochodzenia wykrystalizowały się trzy główne wątki i podejrzane osoby, którym należało się przyjrzeć. Charles Chase Merritt, Dan Cavano oraz były chłopak Summer Victor Wick Johansson.
Miał długi, w tym podobno winiem był Josephowi ponad 42 tysiące dolarów z tytułu źle wykonanych zleceń i strat biznesowych w 2009 roku. Joseph, dotąd wyrozumiały wobec przyjaciela, ponoć zaczynał tracić cierpliwość i rozważał zakończenie współpracy z Meritem, co oznaczałoby dla tamtego utratę dochodu. Motyw finansowy stawał się więc wyraźny. Merit mógł zabić wspólnika z obawy przed utratą źródła dochodu lub by przejąć pieniądze firmy. Prokuratura później stwierdziła wprost, Merritt miał poważny problem hazardowy i ten problem kierował jego życie, określając chciwość finansową jako główny powód zbrodyń. Bazując na zebranych dowodach, śledczy zaczęli odtwarzać prawdopodobny scenariusz wydarzeń z początku lutego 2010 roku.
Merit znał układ domu, był silnym, postawnym mężczyzną, mógł z łatwością zaskoczyć ofiary młotem. Śledczy podejrzewają nawet, że ofiary mogły być częściowo torturowane przed śmiercią. Wskazywały na to bowiem niektóre obrażenia, co sugeruje próbę wymuszenia informacji. Po dokonaniu zbrodni Merit prawdopodobnie zapakował ciała do samochodu ofiar. Mógł działać w pośpiechu, stąd pozostawione jedzenie. Następnie Merritt miał przebyć około 160 km na północ do rejonu pustynnego i tam, przy drodze w odludnej okolicy, zakopać ciała w dwóch płytkich grobach. Logowania komórki Merritta wskazywały, że jego telefon znajdował się w okolicach miejsca porzucenia zwłok w kluczowym czasie.
Sygnał telefonu mężczyzny zarejestrowano bowiem w pobliżu Victorville, krótko po zaginięciu McStayów. Po ukryciu zwłok, Merritt prawdopodobnie wyruszył w drogę powrotną na południe. Aby zmylić tropy, postanowił porzucić samochód McStayów w San Isidro przy granicy meksykańskiej. Zapewne liczył, że śledczy uznają, iż rodzina uciekła do Meksyku. Istotnie, jak wiemy, tak się stało. Hipoteza o dobrowolnym wyjeździe odsunęła podejrzenia od ewentualnego morderstwa na długi czas. Co więcej, podejrzewano, że to Merit mógł na komputerze rodziny dokonać podejrzanych wyszukiwań dotyczących wyjazdu do Meksyku i lekcji hiszpańskiego, by stworzyć fałszywe poszlaki. Po porzuceniu auta Merit wrócił do swojego domu.
Przez następne dni, jak wykazano, spieniężył czeki z konta ofiary i korzystał z pieniędzy. Zachowywał się tak, jakby był pewien, że Joseph nie żyje i nikt nie zgłosi kradzieży z konta. Podczas dalszego śledztwa na jaw wychodziły kolejne elementy układanki. Odkryto między innymi, że Merit w rozmowach z innymi osobami jeszcze przed odnalezieniem ciał wyrażał się o Summer negatywnie, sugerując np. że miała problemy z gniewem i mogła być zdolna do zrobienia krzywdy rodzinie. W styczniu 2014 roku, jeszcze przed swoim aresztowaniem, Merritt mówił nawet mediom, że zamierza napisać książkę o rodzinie McStayów, w której zamierza ujawnić prawdę, co odebrano jako próbę odwrócenia uwagi od siebie i zdyskredytowania ofiar.
Bliscy McStayów stanowczo odrzucili te rewelacje, nazywając je bezpodstawnymi i rozpaczliwymi. Z perspektywy organów ścigania, zachowanie Merita, jego publiczne wypowiedzi, finansowe motywy, kłamstwa i ślady biologiczne układały się coraz wyraźniej w obraz podejrzanego numer jeden. Zgromadzone dowody dały śledczym podstawy, by podjąć zdecydowane działania. 5 listopada 2014 roku, niemal dokładnie rok po odkryciu szczątków, detektywi z Wydziału Szerufu Hrabstwa San Bernardino dokonali zatrzymania Charlesa Chase'a Merritta. Aresztowania dokonano po cichu, wcześniej przez kilka dni obserwując podejrzanego, aby zapobiec jego ewentualnej ucieczce. Głównym argumentem we wniosku o areszt było wspomniane DNA Merita znalezione na kierownicy Suva McStayów, co bezpośrednio łączyło go ze sprawą.
Dwa dni później, 7 listopada 2014 roku, odbyła się konferencja prasowa, na której oficjalnie ogłoszono aresztowanie Merita i przedstawienie mu zarzutów poczwórnego morderstwa. Prokurator okręgowy zapowiedział, że będzie wnosił o karę śmierci, biorąc pod uwagę okoliczności. Zamordowanie dwojga małych dzieci stanowi tzw. szczególne okrucieństwo kwalifikujące się do najwyższej kary w Kalifornii. Aresztowanie Merita było dla wielu osób z otoczenia rodziny zarówno ulgą, jak i szokiem. Mężczyzna od lat utrzymywał bowiem, że jest przyjacielem Josepha i współczuł rodzinie. Wychodziło na jaw, że pod fasadą przyjaciela mógł skrywać mordercze intencje. Warto dodać, że sprawa bynajmniej nie była w tym momencie jednoznaczna.
Merit zaprzeczał winie, ponadto brakowało np. bezpośrednich świadków zbrodni czy jednoznacznego twardego dowodu. Cały akt oskarżenia opierał się na dowodach poszlakowych, śladach DNA, danych z telefonu, zapisach bankowych i zachowaniu oskarżonego. Obrona Merita od początku zapowiadała twardą walkę, wskazując m.in. że w miejscu zakopania ciał nie znaleziono DNA oskarżonego, za to były tam ślady genetyczne nieokreślonych innych osób, co mogło wskazywać, że ktoś inny dotykał ofiar. Pojawiły się też sugestie obrońców, że prawdziwym sprawcą mógł być np. Dan Cavano. Ta teoria miała sugerować, że Cavano zabił rodzinę, by przejąć biznes.
Nie znajdowało to jednak pokrycia w dowodach, a jedynie odwracało uwagę. W każdym razie zatrzymanie Merita było dopiero początkiem długiej batalii sądowej, która miała wyjaśnić jego rolę ponad wszelką wątpliwość. W międzyczasie śledczy ujawnili nieco więcej szczegółów zebranych dowodów. Według afidawitów aresztowych, czyli pisemnych oświadczeń złożonych pod przysięgą przy ubieganiu się o nakaz aresztowania, autopsje potwierdziły, że wszystkie ofiary zginęły od pobicia tępym narzędziem, a śledczy są pewni, iż tym narzędziem był znaleziony 3-kilogramowy młot. Makabryczna informacja o torturowaniu ofiar przed śmiercią również znalazła się w dokumentach śledczych, choć nie wdawano się w szczegóły w mediach.
Podkreślano motyw, hazardowe długi merita i chęć zysku. Ten ciąg zdarzeń – morderstwo, kradzież pieniędzy, hazard – miał w oczach oskarżycieli ukazać cynizm i wyrachowanie sprawcy. Przygotowania do procesu ciągnęły się długo. Charles Merritt kilkukrotnie zmieniał adwokatów lub zgłaszał chęć reprezentowania się samodzielnie, co spowodowało opóźnienia. Do lutego 2016 roku zdążył już zmienić prawnika pięciokrotnie. Sprawa toczyła się też w szczególnych okolicznościach. Prokuratura zapowiadała proces poszlakowy z dużą ilością dowodów cyfrowych i finansowych, co wymagało przesłuchania wielu biegłych i świadków. Obrona natomiast starała się ograniczyć część dowodów.
Prokuratorzy przedstawili spójny ciąg poszlak łączących Merita z morderstwem. W mowie otwierającej podkreślili motyw finansowy i zadłużenie oskarżonego. Zaprezentowali dowody wypisania przez mężczyznę czeków z kont ofiary po 4 lutego 2010 roku i jego historię hazardową. Przedstawili także wyniki badań DNA wskazujące na obecność profilu genetycznego Merita w samochodzie McStay'ów, a konkretnie na kierownicy i drążku zmiany biegów. Przytoczyli również logi telefoniczne, które lokowały telefon oskarżonego w pobliżu Victor Weil, czyli miejscu porzucenia ciał, w krytycznym czasie. Ponadto wskazali na niekonsekwencje w zeznaniach Merita, np. wspomniane używanie czasu przeszłego wobec ofiar czy nadmierne podkreślanie własnej niewiedzy, co paradoksalnie zwracało uwagę.
Cytowali nawet jego własne słowa z wywiadu, gdzie mówił, kochałem Josepha, był wielką częścią mojego życia, co w ustach oskarżonego o zabicie przyjaciela brzmiało złowieszczo w świetle zgromadzonych dowodów. Prokuratura przedstawiła również kryminalną przeszłość Merita, co zwykle nie jest dowodem winy, ale miało pokazać skłonność do oszust i kradzieży. Całość układała się w obraz człowieka zdesperowanego finansowo, który spalił wszystkie mosty i ostatecznie zwrócił się przeciw rodzinie, która mu ufała. Obrońcy Merita obrali strategię podważania wiarygodności dowodów poszlakowych i wskazywania alternatywnych teorii. W mowie początkowej stwierdzili, że cała sprawa opiera się na przypuszczeniach.
Argumentowali, że jeśli Merit miałby tak brutalnie mordować, powinny istnieć jakieś ślady biologiczne wiążące go bezpośrednio ze zbrodnią. A tymczasem jedyny ślad to jego DNA w samochodzie, co da się wytłumaczyć tym, że jeździł tym autem z Josephem wielokrotnie, jako wspólnik biznesowy. Sugerowali też, że Dan Cavano, współpracownik od strony internetowej, miał równie silny motyw finansowy i dostęp do kont Josepha, a nie został dokładnie prześwietlony. Próbowali zasiać wątpliwości, czy to nie on lub ktoś inny sfingował wyjazd rodziny i dokonał zbrodni. Obrona starała się również wykazać, że śledczy mogli popełnić błędy, np. że komputery i dokumenty księgowe Josepha, gdzie wykryto te podejrzane czeki, to dowody pośrednie, które łatwo będzie zinterpretować lub zmanipulować.
Proces był długi, trwał około 50 dni rozpraw. W tym czasie przesłuchano kilkudziesięciu świadków, w tym ekspertów od telefonii komórkowej, DNA, księgowości, a nawet specjalistów od języka, którzy analizowali wypowiedzi Merita. Kluczowym momentem było złożenie zeznań przez Susan Blake, matkę Josepha. W trakcie procesu rodziny ofiar mogły bowiem przemówić. Susan zwróciła się bezpośrednio do Merita w sądzie nazywając go nikczemnym złym potworem i mordercą dzieci, co oddawało skalę bólu i gniewu rodzin. Merit natomiast, gdy dano mu szansę zabrania głosu, utrzymywał swoją niewinność. Nawet w ostatnim słowie stwierdził, Kocham Josepha.
Był częścią mojego życia. Nie zabiłem go ani jego rodziny. Prawdziwy zabójca wciąż jest na wolności. Te słowa jednak niewiele mu pomogły. 10 czerwca 2019 roku ława przysięgłych po wielu dniach narad wydała jednogłośny werdykt. Charles Chase Merritt jest winny czterech morderstw pierwszego stopnia. Przysięgli uznali także istnienie tzw. szczególnych okoliczności. Oznaczało to, że Merritt kwalifikuje się do kary śmierci zgodnie z prawem stanu Kalifornia. Następnie rozpoczął się oddzielny etap procesu, faza kary, w którym ta sama ława miała zarekomendować wyrok, dożywocie czy śmierć. 24 czerwca 2019 roku ławnicy po wysłuchaniu argumentów obrony o okolicznościach łagodzących merit miał bowiem rodzinę i dzieci oraz mów końcowych oskarżyciela i bliskich ofiar zarekomendowali większością głosów wymierzenie kary śmierci.
Sędzia podkreślił ogrom okrucieństwa czynu i niewyobrażalne cierpienie zadane rodzinie ofiar. Na sali ponownie głos zabrali bliscy McStayów. Siostra Summer ze łzami mówiła o tym, jak jej dzieci już nigdy nie pobawią się z kuzynami. Brat Josepha oskarżył Merita, że ograbił świat z czwórki pięknych istot, a najstarszy syn Josepha z poprzedniego związku, Johna, który stracił ojca i przyrodnie rodzeństwo, wspomniał, że Merit zabrał mu wzór i rodzinę. Emocje na sali były ogromne. Merritt słuchając tych wypowiedzi nie wykazał skruchy. W swoim oświadczeniu powtórzył tylko, że bardzo mu przykro z powodu Josepha i rodziny Summer, lecz nadal utrzymuje, że jest niewinny, a prawdziwi zabójcy wciąż pozostają nieuchwytni.
Sędzia nie dał wiary tym zapewnieniom. W momencie ogłoszenia wyroku Merritt miał 62 lata. Po wyroku mężczyzna został przetransportowany do celi śmierci w więzieniu stanowym San Quentin, gdzie trafiają skazani na egzekucję więźniowie w Kalifornii. W praktyce jednak wykonanie kary jest niepewne. W marcu 2019 roku w Kalifornii wprowadzono bowiem moratorium na wykonywanie kary śmierci, a od wielu lat i tak nie przeprowadzono żadnej egzekucji. Oznacza to, że Merit prawdopodobnie spędzi resztę życia w więzieniu, formalnie oczekując na egzekucję, lecz z dużą szansą, że do niej nie dojdzie, chyba że moratorium zostanie zniesione. Co istotne, nawet gdyby wyrok śmierci nie został wykonany, Merit nie ma możliwości wyjścia na wolność, gdyż otrzymał także wyrok dożywotniego więzienia bez możliwości zwolnienia warunkowego za zabójstwo Josepha McStaya.
Mimo to dowody przedstawione przed sądem przekonały przysięgłych co do winy Merita ponad uzasadnioną wątpliwość. Dla bliskich ofiar wyrok przyniósł sprawiedliwość, choć nie ukoił bólu. Jak powiedziała Susan Blake po ogłoszeniu kary, to wciąż koszmar. Kamień spadł mi z serca, gdy ich znaleziono, ale wciąż czuję ciężar ich straty, każdego dnia. Zachęcam Was do podzielenia się swoimi przemyśleniami na temat tej sprawy w sekcji komentarzy. Ponadto jeśli chciałbyś zaproponować inne historie, które warto zgłębić i omówić w kolejnych odcinkach, również daj mi o tym znać. Do usłyszenia niebawem.
Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kuba przedstawia zagadkę kryminalną dotyczącą zaginięcia rodziny McStayów oraz prosi o wsparcie w formie lajkowania, komentowania i udostępniania treści.
Kuba opisuje rodzinę McStayów, ich przeprowadzkę do Fallbrook i codzienność domową.
Kuba opisuje zaginięcie rodziny McStayów 4 lutego 2010 roku, w tym nagłe zniknięcie i znalezienie psów w ogrodzie.
Kuba opisuje przeszukanie domu McStayów i znalezienie śladów pośpiesznego wyjścia.
Kuba opisuje hipotezę o dobrowolnym wyjazdzie rodziny McStayów do Meksyku i jej weryfikację.
Kuba opisuje nagranie z przejścia granicznego, które potwierdza teorię dobrowolnego wyjazdu.
Kuba omawia teorie i spekulacje na temat zaginięcia rodziny McStayów, w tym role Charlesa Merritta.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
#polskaW tym odcinku podcastu kryminalnego przedstawiam Państwu sprawę rodziny McStay.Instagram: https://www.instagram.com/kryminaliaFacebook: https://www.facebook.com/kryminalia