Mentionsy Mentionsy
Kreatura
Kreatura

Julia Kamińska

07.07.2025 ·1 godz 0 min

Julia to artystka wszechstronna, aktorka, scenarzystka, wokalistka, działaczka społeczna — długo by wymieniać. Rozmawiamy o podążaniu własną drogą. O szołbiznesie. O ciągłym zderzaniu się ze ścianą zbudowaną z tego, co kobieta powinna, a czego nie powinna. O bronieniu twórczej ekspresji i reagowaniu na krytykę. I jak w tym wszystkim słuchać swojego ciała. 

Ale resztę to już trwało dosyć długo. Potrafiłam jeden tekst pisać i pięć miesięcy, bo nie potrafiłam znaleźć odpowiednich słów, bo chciałam, żeby to się rymowało, bo ja lubię, jak się piosenki rymują. A z drugiej strony nie lubię prostych rozwiązań i jeżeli nie jestem z czegoś zadowolona, to na pewno tego nie wypuszczę. Aha, i zrobiłam sobie takie założenie, co bardzo, bardzo mi pomogło, że ja się nie będę bać. Super, no. Bo to też nie było takie oczywiste. Mhm, oczywiście. I że uznałam, że jeżeli chcę poruszać trudne tematy, to muszę mieć w sobie siłę na to, żeby je faktycznie poruszać, żeby się mierzyć z krytyką, żeby się mierzyć z hejtem również, żeby się mierzyć z opiniami najbliższych i nie tylko.

Książką oni się śmiali tam, gdzie wiedzieliśmy, że będą się śmiać, ale śmiali się o wiele dłużej, plus jeszcze w innych miejscach też się śmiali. Ale super! To nam tak jakby wybijało, wiesz, że to oczywiście też bardzo niesie, no bo to się potem nakręca, nakręca i wiadomo, że ten dobrze napisany spektakl zmierza do tego punktu kulminacyjnego, gdzie jest po prostu jazda, no to czułam się jak gwiazda rocka. Ale super! Miałam taką scenę, to się nazywa Ostra jazda i gram tam pary z Mirkiem Baką. I gramy parę ludzi, którzy na skutek takiego splotu okoliczności stają się aktorami porno. I potem mamy taką scenę romantyczną, gdzie wyznajemy sobie miłość i to jest na rzecz filmu, nieważne. Jest to dosyć abstrakcyjne i to zawsze działa. Jeszcze nie było takiej sytuacji, żeby ludzie się jakoś nie bawili dobrze na tym spektaklu ogólnie.

Ale to, co się tam działo, to myśmy patrzyli na siebie i tak z Mirkiem, że aż tak? Wow, ale super! Że to było fajne i są takie momenty, ale one nie zdarzają się zawsze, wiadomo. No tak, no. A co jest trudnego w scenie? Czemu to nie jest twoje ulubione miejsce? Czego mu brakuje, żeby było ulubionym? Wiesz co, z jednej strony to jest... to może być ulubione miejsce, bo ja lubię tam być w momencie, kiedy... Jest ten fajny odbiór publiczności, okej, spoko. Natomiast to też bardzo ciągnie energetycznie. W sensie, że z jednej strony ładuje, a z drugiej strony jest to bardzo duży wysiłek.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.