Mentionsy Mentionsy
Kind of Jazz
Kind of Jazz

FreeRun 5

23.10.2025 ·59 min 40 s

Audycja nagrana dla Studenckiego Radia „Żak” Politechniki Łódzkiej (21.10.2025)

Studenckie Radio Żak Politechniki Łódzkiej, wtorek, godzina 19, a więc znak sygnał, że jazz, a konkretnie kind of jazz, które poprowadzą dzisiaj Szymon Stępnik, Mateusz Glami, I Andrzej Kienicki. Takim tanecznym krokiem wkraczamy w dzisiejszy odcinek zespół Fox. Kiedyś był taki model Volkswagena, pamiętacie? Volkswagen Fox. Tak, kiedyś był Volkswagen Lupo. To była też taka piosenka What Does The Fox Say? Bardzo dobry to był utwór w utworze, zespół Fox w utworze Regret, tutaj taki trochę nowofalowo, nawet to było całkiem ciekawe. Muszę przyznać, nie wiem kto to wybrał, ale szanujemy ten wybór, szanujemy. Bardzo szanujemy. Bardzo szanujemy. Dałem szacunek. Pełen szacun, tak jest. Szacunek ludzi ulicy. No ciekawe, czy od was dostaniemy tenże szacunek ludzi ulicy, bo my dzisiaj robimy pierwszą audycję w nieco zmienionej formule. To znaczy też dwoli ścisłości wcześniej robiliśmy, a Cztolwiek troszkę rzadziej, a Cztolwiek na pewno też pierwsza w tym sezonie.

I'll Be Long Gone i Boss Skaggs z płyty The Tour, która wyszła, wyobraźcie sobie, dosłownie 4-5 dni temu, więc to jest naprawdę świeżynka. Tu chciałem tylko zwrócić uwagę waszą na pianistę, który moim zdaniem gra bardzo ciekawie. Chodzi dość prosto. Seth Asarnow. No i to jest sensacja, bo to jest pianista, którego w zasadzie nikt nie zna. Bliski kumpel Bossa Skaggsa namówił go na takie trochę bardziej jazzowe granie. Chyba wyszło nieźle. No, miejmy nadzieję, że to nie jego ostatnie słowo w tym gatunku muzycznym. Miejmy nadzieję, bo idzie mu naprawdę dobrze. Panie Szymonie. No, wiecie co? Ja ostatnio zasłuchałem się w płycie Piotra Szmita. Właśnie, Piotr Szmit. Z kim wam się kojarzy? Z czym wam się kojarzy jego muzyka? Mi się kojarzy z Martinem Szmitem. Zwycięzcą turnieju czterech skoczni.

To jest jazz dość prosty, przynajmniej w mojej ocenie. Taki dość łatwy do przyswojenia. Być może jak ktoś zaczyna przygodę z tym gatunkiem muzycznym, muzyka Piotra Schmidta jest idealna do tego, ponieważ mam takie wrażenie, że łączy właśnie ten świat powiedzmy awangardy z tym światem takiego wręcz popowego jazzowania. No i generalnie zawsze z całym szacunkiem do tego muzyka uważałem, że jego płyty nie są czymś wybitnym, nie są czymś takim godnym zawsze zapamiętania. Aczczolwiek, jego ostatnia płyta, czyli Ether, którą nagrał razem z Andrzejem Święcem i Sebastianem Frankiewiczem, jest naprawdę świetna. Bardzo dobra w ogóle sekcja. Andrzej Święc też świetną płytę solową Flying Lion niedawno, znaczy z półtora roku temu wydał, naprawdę rewelacyjna.

Tak, jeszcze tutaj z Grażyną Bąk, która oczywiście siedzi za stołem realizatorskim i realizuje naszą audycję. Właśnie, mało że siedzi, to jeszcze realizuje, tak jest. Byliśmy na koncercie, gdzie właśnie Andrzej Święs grał na żywo i naprawdę jego brzmienie, kiedy gra live, to jest też coś niesamowitego. Nie wiem w jaki sposób, ale może ma jakiś specyficzny kontrabas, jakiś taki, którego nigdy wcześniej nie widziałem, którego nigdy wcześniej nie słyszałem. Naprawdę jego brzmienie jest niesamowite. Mam wrażenie, że to chyba jeden z najlepszych takich obecnie basistów. A co jest takiego niesamowitego brzmieniu Andrzeja Święsa, co odróżnia go od innych basistów, kontrabasistów? Wiesz co? I to też nie tylko ja zwróciłem na to wrażenie, ale Grażyna tak samo. Myśleliśmy, że to brzmienie jest jakoś takie wyjątkowo ciemne. Wyjątkowo ciemne, ale też ciepłe.

To ciekawe, co mówisz. Bardzo ciekawe. Nie wiem, czy Państwo usłyszą to na tej płycie, ale no cóż, posłuchajmy i skupmy się nie tylko na Andrzeju Święsie, ale też na Piotrze Szmit. Szmicie. Odmieniajmy. I Sebastianie Frankiewiczu, który gra na perkusji. Szanowni Państwo, Ether Part II z płyty Ether.

Piotr Schmidt, Andrzej Święc, Sebastian Frankiewicz. Utwór Ether Part II z płyty Ether. Mateuszu, powiedziałeś, że słyszysz tutaj jakieś takie nawiązania do muzyki Michała Lorenza. Słyszę do Michała Lorenza, słyszę też do Tomasza Stańko w takiej bardziej mainstreamowej wersji, na przykład soundtracki, Pożegnanie z Marią, Reich, jak najbardziej. Tak, i myślę, że taki właśnie szeroki, romantyczny jazz, trochę soundtrackowy, to jest taki leitmotiv tej płyty. Tak, ale wiecie co, na tym utworze przynajmniej, na całej płycie zresztą też, to jest fajne słychać trochę takiej skandynawskości nawet. To zresztą też nie jest jakieś tro podległe od Tomasza Stańki, bo to jedni odmieniają, drudzy nie odmieniają tego nazwiska, bo przecież raz na jakiś czas Stańka nagrywał takie mocno zanurzone w skandynawskim zariedem, andresenem, chociaż płyty Blues chyba ta płyta się nazywa, nie?

To by było niepuszczalne. Może tak być. Kolejna audycja jest w Łodzi nagrywana. Bo z Santrachiem do bandyty chciałeś powiedzieć, tak? No tak, no właśnie. A też swoją drogą, który Santrach Michała Lorenza podoba wam się najbardziej i dlaczego to psy? Ja już powiedziałem, wcale nie psy. Wcale nie psy. Właśnie który? Bandyta. Bandyta, zdecydowanie. Za jakąś taką taneczność, śpiewność, nie wiem co. No super, to jest naprawdę w ten sposób. Dla mnie to jednak psy, też przez moje wychowanie i też przez to, że jedna scena z psów była kręcona gdzie? W Widawie. W Widawie, zgadza się, zgadza się. Tak jest, tak jest. Rozmarzyliśmy, ale trzeba wracać do realu. Na ziemię, tak jest. A na ziemi Dajana Crowell. Dajana Crowell. No właśnie Mateusz, czemu Dajana Crowell? Diana Krall, no właśnie skorzystałem z tego, że audycja ma charaktery free run i nie musimy się martwić o spójność wypowiedzi, więc Diana Krall będzie zupełnie innym momentem.

No i tutaj rzecz jest dziwaczna. Tak naprawdę to jest trochę taka muzyka, o której dobrze jest pogadać, jak jakiś fragment jej się usłyszy. Ona wszystko jakoś tak oscyluje wokół jednego z utworów. Jana Potockiego. Ten utwór jest po francusku. Potocki osiem języków znał, więc trudno się dziwić, że jeden z utworów napisał po francusku w Polsce, który był wydany dopiero w połowie XIX wieku, sporo lat później po tej francuskiej wersji. To są w każdym razie zapiski z podróży do Turcji i Egiptu. I właśnie ten tekst stał się inspiracją do powstania płyty Orientation. Orientation, tak powinno się wypowiadać. A ktoś ci napisał? Tak. To pozdrawiamy jednak. Ktoś, kto zna francuski. To jednak pozdrawiamy. Dobrze, to pozdrowienia będą za te 5-6 minut, jak trochę tego zespołu Moloch Moon sobie posłuchamy.

Brzmieniowo też bardzo dobrze się to wszystko składa. Mam trochę takie wrażenie, że pędziwiatr ostatnio idzie w takie trochę transowe rejony. Nie wiem, czy też macie takie wrażenie. Tak, w ogóle w takie mocno elektroniczne, transowe. takie nawet techno właśnie trochę, nie? To ta zima stulecia ciągle im przychodzi do góry. Tak, ale no tak jak w zimie stulecia, jest dużo tej muzyki elektronicznej, tego transu, ale też jest rzeczywiście dużo elementów jazzowych. Jest, jest, jest, jest. Jest dużo też elementów hip-hopu, pędzi wiatra, ale tutaj akurat tego nie słychać za bardzo. Chociaż, wiesz co, wydaje mi się, że z tego jakiegoś bitu dałoby się zrobić taki hip-hopowy loop, na tle którego można by było jakąś tam nawijkę zrobić, też coś tam, coś tam z tego się pojawia. W ogóle bardzo jest ciekawa okładka tej płyty Moloch, no to szczerze polecam kupić nawet fizyczny nośnik, czy jakoś zorganizować fizyczny nośnik, Za komuny się organizowało rzeczy, więc teraz też można sobie zorganizować rzeczy.

bo to jest taka rozkładówka, można powiedzieć, na której jest taki dość efektowny obrazek samochodu przymierzającego z dużą prędkością, a ta strona wewnętrzna bardzo mi przypomina płytę zespołu War. Nie wiem, czy pamiętacie, Wojna, tłumaczylibyśmy z lat 70-tych, soulowo-funkowy zespół i na okładce ich płyty World is a Get to taki kolorowy kadilek przecinał szarą, komiksową rzeczywistość. Świetna okładka, świetna płyta. Więc z kolei ten żółty kolor kojarzy się z płytą 72 Seasons z Metallica. No tak, no to takie inspiracje dość odległe od anteny non-graty, aczkolwiek... To wiem. Co teraz? Co się teraz będzie działo, moi drodzy? A ja proponuję pewną zmianę klimatu i pójście w stronę, no, nie chcę powiedzieć klasyki jazzowej, ale nieco bardziej klasycznych brzmień, albowiem, panowie, przenosimy się... Do Nowego Jorku i do wytwórni Blue Note i do znanego sarsofonisty Joshua Redmana.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.