Mentionsy Mentionsy
Kind of Jazz
Kind of Jazz

FreeRun (09.06.2026)

11.06.2026 ·1 godz 0 min · 7 rozdziałów

Audycja nagrana dla Studenckiego Radia „Żak” Politechniki Łódzkiej Muzyka: Yazz Ahmed- Dawn Patrol, Tamikrest- Adagh Oyantid, Elina Duni, Rob Luft- […]

9:06 · Yazz Ahmed - Dawn Patrol 2

Yazz Ahmed, utwór Dawn Patrol. Świetna rzecz, naprawdę, aż się trochę obudziłem, bo dzień taki senny niby wali tymi piorunami, a w sumie to nie wali, bardziej to ostrzegają alerty RCB, jak to się tam nazywa, czy jakoś tak straszem, jakby apokalipsa, koniec świata miał nastąpić, a tutaj trochę popryskało, trochę powiało i przywiało na jazz. A ten jazz specyficzny, Yazz Ahmed, to pochodząca z Bahrainu, mieszkająca w Wielkiej Brytanii i działająca generalnie w Wielkiej Brytanii, Głównie trębaczka, ale bardzo chętnie grająca też na flugelhornie. Chyba polski odpowiednik skrzydłówka, ile pamiętam flugelhornu. No i kultura arabska dla tej artystki jest dość ważna. I w tym utworze może tego tak potężnie nie było słychać, bo te przejścia takie elektroniczne, trochę rejwowe nawet momentami, ale taka ta elektronika wysmakowana, niedominująca nad całym utworem.

Ma to swój naprawdę potężny wymiar, taka mieszanka bluesowo-wielbłądzio-polityczna. A my kolejny skok po Globusie, niczym ten geograf bawarski uprawiamy i tym razem skoczymy No w zasadzie to ciężko powiedzieć dokąd skoczymy, bo trochę skoczymy do Albanii, trochę do Szwajcarii, trochę do Wielkiej Brytanii w tej najbliższej kompozycji, której posłuchamy, a przede wszystkim skoczymy do Neapolu. No to niech będzie. Kamina Kamina, Rob Luft i Elina Duni. Zapraszam.

20:14 · Tuaregowie i blues 1

Faran, Kamina, Kamina, Zinuaport, Kianjena, Szpettmort, Wielkie dzięki i do zobaczenia! Elina Duni i Rob Luft w utworze Kamina Kamina z płyty wydanej w tym roku. Płyta się nazywa Reaching for the Moon i nadała ją wytwórnia, nadała, co ja już opowiadam, wydała ją wytwórnia, teraz by to wypadało powiedzieć głosem Mateusza Golemiego, wytwórnia ECM.

25:10 · Kamina Kamina - Elina Duni i Rob Luft 3

Jeden dźwięk ponad ciszy. Elina Duni wokalistka Rob Luft, gitarzysta Luft jest z Wielkiej Brytanii, a Duni jest pochodzenia albańsko-szwajcarskiego. Natomiast sama ta piosenka, dlaczego ja wam o tym Neapolu mówiłem? Ano z tej prostej przyczyny, że Kamina Kamina w dialekcie neapolitańskim oznacza nie mniej, nie więcej, tylko idź, idź, chodź, chodź, coś takiego. No i pierwotnie ta interpretacja, którą słyszeliście, no to właśnie jest interpretacja. To jest pierwotnie utwór napisany przez niejakiego Pino Daniele, który zarejestrował go pierwszy raz w 1977 roku. Znakomita pieśń. W ogóle bardzo charakterystyczna dla takiej powojennej sceny neapolitańskiej. To było ciekawe miejsce. Bo w Neapolu po II wojnie światowej baza wojskowa amerykańska była, wyobraźcie sobie, i żołnierze amerykańscy mieli płyty, mieli stare, fajne winyle, czyli mieli blues, jazz, funk, disco.

A Kamina Kamina to jest pieśń potężnie smutna, bo oto mamy historię staruszka, który wędruje po swoim ukochanym Neapolu, wolno stawia kroki i wspomina swoją zmarłą Ukochaną Marię, chyba dwa lata przed tym, jak ta historia w tej pieśni jest opowiedziana, właśnie skończyła swój żywot i ona woła go, mówi do niego, chodź, chodź już do mnie. No naprawdę wstrząsająco piękna rzecz. Jak macie chwilę czasu, nawet jak nie macie chwili czasu, to znajcie tę chwilę czasu i posłuchajcie wersji Pino Daniela. Jest trochę inna, bo wersja Roba Lufta i Eliny Duni jest taka, bym powiedział, nowoczesna, mimo tego takiego przepięknego głosu wokalistki, takiego trochę sennego, trochę onirycznego, ale z drugiej strony, zwróćcie uwagę, z drugiej strony bardzo wyrazistego, tak?

Tutaj nie ma jakiegoś tam sobie I ojczenia tym wokalem, tylko naprawdę to jest zaśpiewane z pełnym przekonaniem. Luft też gra ciekawie, bo Luft tutaj się mocno porusza w tych takich pejzażach ambientowych. Bardzo chętnie wykorzystuje swelle, czyli ściszanie i zgłaśnianie gitary, najczęściej z potencjometru gitary w taki sposób, że robią właśnie takie swelle, że ten dźwięk jakby wygasa i potem znowu się pojawia typowa technika ambientowa. Natomiast ten duet jest bardzo, no przede wszystkim nakierowany na fantastyczne brzmienie, ale to nic dziwnego, skoro ECM wydawał, ale on jest bardzo, bym powiedział, intymny. I czasami słuchając płyt tego zespół, a w zasadzie nie płyt, tylko właśnie tej konkretnej płyty, Racing for the Moon, no mamy wrażenie jakiegoś takiego obcowania, jakiejś takiej bardzo intymnej, Może nie będę kontynuował tego wątku, ale czasami jak oglądamy obrazy Piera Bonarda, to trochę mam podobne uczucie, jak słucham właśnie tego duetu.

43:40 · Marta Sanchez - For The Space You Left 2

Marta Sanchez w utworze Stalactita z jej solowej podkreślam, bo to nam wróci ten wątek z solowej płyty For The Space You Left. Hiszpańska pianistka, która jednak większość swojego życia spędza teraz, zdecydowaną większość spędza w Nowym Jorku, gdzie żyje i nagrywa. Nagrywała pierwotnie w kwintecie, takim bardzo charakterystycznym kwintecie, bo wyobraźcie sobie, że z dwoma saksofonami, więc to brzmienie naprawdę musiało być gęste. Sekcja rytmiczna, czyli kontrabas, perkusja, fortepian i dwa saksofony. Nietypowa sprawa, nie przypominam sobie tak bardzo wielu kwintetów właśnie tak skonstruowanych. Ale podejrzewam, że moc, brak takiego typowego instrumentu melodyjnego mogła spowodować, że to było naprawdę mocne doznanie. Przypomina mi się chociażby Sony Rollins grający w Trio i tam już też naprawdę była petarda w brzmieniu. Tu mogło być podobnie, tu było podobnie, bo akurat słyszałem ten kwintetię.

Preparowania fortepiano, czyli wsadzanie jakichś różnych dziwnych rzeczy, kartek, nie wiem, czegoś, plasteliny. O, to lubiła robić Sanchez. Bezpośrednio w struny fortepiano. Podnosiła to wieko i nakładała te przedmioty w struny fortepiano. I poprzez to ten fortepian brzmiał różnie. Czasami zwyczajnie jak fortepian, czasami jak jakaś sekcja trochę perkusyjna, sekcja rytmiczna. I w taki sposób miała takie poczucie bezpieczeństwa, że chowa się, że to nie są tylko brzmienia tego czystego fortepianu, tylko też brzmienie tego fortepianu preparowanego. To brzmienie stawało się bardziej wielowarstwowe, gęstsze. No i nie obawiała się tak tej ciszy, tak tej pustki i tego, że ten fortepian nie wybrzmiała. Takie pseudo poczucie, może nie pseudo poczucie, ale poczucie grania z niby zespołem, tak? To było ciekawe, Sanchez o tym dość mocno Powtarzała w swoich wywiadach. I moim zdaniem ta płyta jest ciekawa, ona jest dość trudna, to For The Space You Left, ale ona nie jest koszmarnie trudna.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.