Mentionsy Mentionsy
Jaja w kuchni
Jaja w kuchni

Kotlety dla wszystkich! BIG SCHABOWSKI

07.07.2025 ·57 min 29 s

Mateusz Wawro, twórca legendarnej KURY, odwiedza Marcina Kuca, by opowiedzieć o nowej restauracji - Big Schabowski, w której smaży różne schabowe dla różnych gości.

Więcej zioła niż na serię nakładu Co robnęliśmy z Bagdadu, prosto od Damasadu Tak jest, dajemy czadu jak dżihadów Fanatycy, nie znający granicy, wytrawni melażownicy Chodź nawiasem, choć bym w tym ląduje, mam mieć basen jak w Foderze Bo ci was, importiera, na mierze, przy pokerze wraz z Vegas W konierzy klawaty bym nie las, luźno jak Itelas Pełen relaks na bani, kręcimy felgami, a za szybami z palmami się ukaże Widok na plac Ale gdzie bym nie był i nie wiadomo co zdobyć Nigdy nie zapominam o tym, co naprawdę mam robić Czasem tylko miejsca, które opuszczam w górę, mylam skroplotę Dawaj, odpalaj furę, ale gdzie bym nie był i nie wiadomo co zdobyć

Siedzą gdzie ja prezentuję Lokalny staw, w tle dobra muzyka Nigdy nie zapominam o tym, co naprawdę mam robić Czasem tylko miejsca, które opuszczam z bólu Mela, szloptotę, dawaj, odpalaj furę Ale gdzie bym nie był i nie wiadomo, co z Tobą Nigdy nie zapominam o tym, co naprawdę mam robić Czasem tylko miejsca, które opuszczam z bólu Mela, szloptotę, dawaj, odpalaj furę

Amsterdam, miasto, bastion specyfików i tarasta zawodników Wesley kupi cyklik z Meksyku, szybki melanż w mieście Nie podejście, cześć, wyjazd do Gandzi Teraz cię budzą, kształty nadał Gaudi Szybkie style po Badile, po tę chwilę Dari familia vita vis-a-vis Afryka Ja zgadzam kolejnego G'sa W miejscu gdzie siedział bohater alchemika Widok w piersi tych zatyka Na dzisiaj dosyć baza Hotel, plaza, śpiwór, plaża, ale nikt nie zważa Czas do domu wracać już, by wyjechać znów Jak wpadnie trochę kwitu na pejotlę do Meksyku Czy reggae, dżemi w Kingston Po Szanghaju pośmigać sobie Rickshaw Świat jest nasz, czas oswoić się z tą myślą Okazję masz, bierz przyjaciół i sprawdź to wszystko

Przyjacielu, ludzkie słabości to nie temat na piosenkę Na takie gówno mógłbym ściemniać panikę Samobójstwo, melancholia, stan emocjonalny Żyję na krawędzi, ten ciężar jest ogromny Modlę się nieraz do tego na górze By we zburzeniu nie wyskoczyć z okna na podwórze Może w innym wymiarze życie pokażę Teraz zasuwam dalej tak jak umysł mi każe Wasze życie niepodobne do mojego Ja opowiem wam o swoim, nie pytajcie dlaczego Powiem wam o swoim, nie pytajcie dlaczego Samotność, roznerki, nieodpisana pustka, zbyt długo już doskwiera Znów otwieram usta, jestem sam w tym bardzo dużym domu Wsłuchuję się w tą ciszę i nie mówię nikomu, że może mi źle Że coś się ze mną dzieje, zresztą od dawna nie mogę się porozumieć z przyjacielem Muzyka jest jak pancerz, czyni mnie twardym, nie daje nic zapomnieć Jestem bardzo uparty, nikt mnie dobrze nie da, chyba tylko ja sam Nie będę się rozczulał, ja i tak na to sram

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.