Hrabia Monte Christo. 32. Przebudzenie
Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!
Gdy powrócił, koźle było upieczone, a śniadanie gotowe. Franz zasiadł do śniadania w tym samym miejscu, gdzie wczoraj otrzymał zaproszenie do tajemniczego pana Groty i dostrzegł jeszcze kołyszący się jak mewa na fali mały jacht, który posuwał się ciągle w stronę Korsyki. — No ale — rzekł do Getana — mówiłeś mi przecie, że pan Sindbad miał popłynąć do Malagi. Ja zaś widzę, że płynie do Porto Vecchio. — A jaśnie pan nie pamięta? — odrzekł Getano. — Jak mówiłem, że w załodze jachtu jest dwóch bandytów korsykańskich? — No prawda. I wysadzi ich na ląd. — No, naturalnie. — No, to jest człowiek — wykrzyknął Getano. Który nie boi się ani Boga, ani ludzi. Jak mówią gotów zboczyć z drogi nawet 50 mil, aby wyświadczyć przysługę jakiemuś biedakowi.
Karnawał, Wielki Tydzień, Boże Ciało i Dzień Świętego Piotra. Poza tym cały rok miasto spoczywa w głębokiej apatii, w owym pośrednim stanie między życiem a śmiercią, co sprawia, że Rzym zdaje się przypominać stację po drodze z tego na tamten świat. Stację wspaniałą, pełną poezji i wyrazu, do tego stopnia, że Franz zatrzymywał się tu już piąty czy szósty raz i za każdym znajdował to miasto jeszcze cudowniejsze i jeszcze bardziej fantastyczne. Udało mu się na koniec przedrzeć przez rosnący i coraz bardziej rozgorączkowany tłum i dotrzeć do hotelu. Na pierwsze pytanie odpowiedziano mu z impertynencją właściwą dorożkarzom lub oberżystom, którzy mają komplet w zajeździe, że nie ma już miejsc w hotelu londyńskim.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!